-
Postów
842 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez wally
-
Jako użytkownik takich właśnie Yanków podpowiem - mam Herring Reading (czyli Loake) kopyto 3625 rozm. 10.5F i są te pół rozmiara za duże - noszone z zapiętką i wkładką. Yanko 653 mam rozm. 10G i pasują idealnie. Długość stopy - 29 cm. Tak nawiasem się też zastanawiam czy kwestie tęgości u tej marki nie są uregulowane odmiennie niż w przypadku butów z UK - tj. Yanko ma oznaczenie F jako wąskie, G jako normalne i H jako szerokie, gdzie w butach z wysp F jest oznaczeniem na normalne a G odpowiada szerokim. Jakby co to mogę odpisać jeszcze na dodatkowe pytania. Przy okazji pozdrawiam sklep Patine.pl i na forum wyrażam uznanie za lokalną solidarność znakomita obsługa klienta
-
Bez grubych wełniany skarpet ani rusz!
-
-
Church`sy genialne (kiedyś będą na mojej liście must have), ale co do brogue też nie mogę się przekonać - chyba kwestia kopyta mnie gryzie Buty takie jak niebieskie Stow zacznę kupować chyba dopiero kiedy będę miał już kolekcję nazwijmy to... `podstawową`. A powiedzcie jak z rozmiarówką? Czy wszystkie marki brytyjskie są konsekwentne jeśli chodzi o wymiary? Tj. np. jeśli mam parę 10F Loake to czy będą (powinny) mi też pasować 10F od Church`s czy Tickers - jak to jest z Waszymi doświadczeniami?
-
Napisz do użytkownika Hibiskus. Kiedyś mu pisałem moje uwagi na temat tęgości i z tego co wiem wybrał trafny rozmiar. Może podzieli się jakimiś doświadczeniami. Napisz również do herringshoes - odpowiadają szybko i dość precyzyjnie (tym bardziej ze pytań o rozmiar pewnie mają masę). Z tego co się orientuję przy wyborze tęgości G można się pokusić o pół rozmiaru w dół, ale rozmiar normalny tez powinien pasować. Moja subiektywna opinia jest taka żebyś strzelał w UK 6 G. P.S. ładny wybór
-
Może z polecanych tutaj to nie, ale ja mogę polecić swoją krawcową - wykonuje dla mnie wszelkie zwężenia, skrócenia i inne poprawki. Wiem też że szyje rzeczy dla kobiet np. spodnie, sukienki itp. Pracownia na Pogodnie, koło SP 48. Kontakt na pw.
-
W takim razie czekamy na zdjęcia i recenzje!
-
Widać że trzeba śledzić ich ofertę na bieżąco: np. na samym początku nie było tam przecenionych tobacco calf Kingsbridge a teraz nagle pojawiły się w ofercie. A tak na marginesie to czy ktoś może powiedzieć która firma robi dla nich ten model? Loake może?
-
Jejku, dzięki odezwę się na priv.
- 118 odpowiedzi
-
Mnie proszę wylosować to przyjadę do was osobiście po nagrodę w styczniu do Stargardu i przymierzę Yanki, gdyż się na nie strasznie napalam no i przy okazji zaopatrzę się w różnego rodzaju mydła do skóry, protektory, farbę do zamszu, renowatory i podobne (winter for shoes is coming ).
- 118 odpowiedzi
-
Model Hull jest całkiem ładny, ale nie jestem przekonany czy polerowana skóra nie jest zbyt formalna jak do codziennego garnituru. Halsmere to z kolei but, który kupuje się jak już uzbierało się kilka klasycznych par obuwia. Zastanów się, czy nie lepiej poczekać na grudniową wyprzedaż i kupić Knightsbridge. Cena powinna oscylować w granicach 135 GBP ale zawsze można wpisać jakieś kupony rabatowe. A i jakość będzie o niebo lepsza.
-
Jak dla mnie możesz spokojnie zamawiać 8.5. Raz kozie śmierć
-
A wymień jakieś marki, które nosisz wraz z ich rozmiarami? W tym również buty sportowe. Edit: http://www.brogueshoes.co.uk/Shoe_Size_Chart.html Również na podstawie tego co piszę Tomasz Miler o butach Yanko wnioskuję, że 8.5 byłby odpowiedni. np. http://www.gentlemanschoice.pl/produkt/brazowe-oksfordy-wiedenki-yanko-bez-azuru (informacje dodatkowe) Brytyjska rozmiarówka jest bardziej konsekwentna niż europejska.
-
Hmm. Biję się w pierś i mówię że mogłem przesadzić. Nie, ale na podstawie mojego dotychczasowego doświadczenia z butami rokują bardzo dobrze.
-
http://forum.butwbutonierce.pl/topic/1545-producenci-marki-but%C3%B3w-herring-shoes/page-2#entry112461
-
Recenzja modelu Reading http://www.herringshoes.co.uk/product-info.php?&brandid=6&shoeid=3064 Jak wszystkich, również ja zostałem zaskoczony szybkością zrealizowanego zamówienia, którego łączny czas wyniósł 21 godzin. Na wstępie dodam, że są to moje pierwsze buty z angielską rozmiarówką jak i w ogóle ze skórzaną podeszwą. Pierwsze wrażenie po wyjęciu z pudełka: "kurczę, trochę twarde te trepy....". Ich rozchodzenie było jednak przyjemne, bezbolesne i trwało tydzień. Obecnie buty zaliczyły już 3 całodniowe wyjścia w miasto, przy suchej pogodzie. Mogę więc wrzucić trochę zdjęć i podzielić się refleksjami. Najpierw ocena: Styl 5/5 Trwałość 4/5 (prognoza) Wygoda 3.5/5 Czy kupił bym je jeszcze raz: zdecydowanie tak. Uzasadnienie: Styl: Pierwszy rzuca się w oczy niesamowity kolor zamszu, bardzo casualowy, który w zależności od natężenia światła daje różne odcienie. Piękne angielskie kopyto, naprawdę, nigdy nie widziałem przynajmniej u mnie w Szczecinie, takich butów w takiej cenie. Jeżeli dodać do tego fason - otrzymujemy buty, które można super skomponować z flanelą, jeansami, sztruksem, ogólnie ze wszelkimi odmianami szarości i brązu. Tutaj nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Trwałość: buty są produkowane przez Loake w Portugalii i jak wskazuje na to cena, nie są to produkty z najwyższej serii. Co mnie trochę zmartwiło to fakt jak szybko zaciera się podeszwa na nosku buta, ale w sumie może to wynikać z mojego braku doświadczenia z takim obuwiem, także nie martwię się zbytnio. Z niewielkich mankamentów to dość szybko zaczęła pękać nitka, która tak jakby trzyma przyszwę od środka, ale nie stanowi to też jakiegoś problemu i nie wpływa na komfort użytkowania. Absolutnie nie radziłbym chodzić w nich w czasie deszczu i trudnych warunków atmosferycznych. Sam zamierzam eksploatować je głównie w sezonie wiosenno-letnim i ewentualnie w suche jesienne dni. Przy prawidłowym użytkowaniu powinny wytrzymać spokojnie parę lat. Do jakości zamszu nie mam zastrzeżeń. Producent umożliwia fabryczną wymianę podeszwy. Wygoda: skóra jest twarda. Z lewym butem nie mam żadnych problemów, natomiast prawy dał się we znaki i jeszcze będę musiał kombinować jak załagodzić to, że po pewnym czasie w stopie w miejscu pod przyszwą pojawia się ból. Wg mnie to jakiś mankament mojej budowy, który zniknie po solidnym rozchodzeniu. Stąd też właśnie moja ocena - jedynie 3.5 choć gdyby nie to dałbym spokojnie 4.5. Reasume: Jest to typowy angielski but, który będzie stanowić idealne uzupełnienie do naszej casualowej garderoby, ale nie powinien być jej głównym filarem. Atrakcyjna cena w porównaniu do jakości. Ale nie oszukujmy się, nie jest to jakość z poziomu cenowego 1000-1500 zł. Niezdecydowanym radzę - zamawiać, nawet jak coś nie wyjdzie jest to relatywnie lepsze od złych butów za 200 GBP. Wiadomo jednak że strata 500 zł boli tak czy siak. Ostrzegam jednak by przymierzać but po raz pierwszy bezwzględnie na dywanie, gdyż po wyjściu na jakikolwiek drewniany panel szybko widać ślady zużycia i mogą być problemy ze zwrotem. Na marginesie dodam, że w paczce nie było żadnego paragonu. Ja miałem szczęście w nieszczęściu bo co prawda trafiłem z rozmiarem i tęgością (10.5 F przy mojej 29 cm stopie) ale od razu wlazłem w gumę, która była na dywanie. Choć biorąc pod uwagę to, że po zawiązaniu przyszwy nie są idealnie złączone razem, a układają się w kształt litery V mógłbym chyba zaryzykować rozmiar 10.5 G. Na wszelkie pytania odpowiem z miłą chęcią, czy to w prywatnej wiadomości, czy też na forum Zdjęcia: Po wyjęciu z pudełka: Pierwsze wrażenie: Porównanie z Wittchen rozm. 44: W środku - po lewej stronie widoczna jest owa pęknięta nić: Zużycie czubka... chyba jednak przesadzam w recenzji... Podeszwa po 3 wyjściach. Trzeba będzie zakonserwować jakimś preparatem.
-
Herring Reading: Szczegółowa recenzja powinna się pojawić za dobry miesiąc w temacie: http://forum.butwbutonierce.pl/topic/1545-producenci-marki-but%C3%B3w-herring-shoes/?hl=herring Na but znajdujący się na pierwszym planie pada intensywne popołudniowe słońce. But w rogu schowany był w cieniu - stąd też różnica kolorów. Nie ukrywam, jest to dość interesująca cecha tego modelu Cena - 105 GBP, w przeliczeniu 545 zł z przesyłką - notabene trwającą mniej niż 24 godziny. Widzę ich przyszłość w jasnych barwach. P.s. normalnie ubrałbym kolorowe skarpetki, ale zdjęcie było robione na szybko, tuż po wizycie kuriera.
-
Mam dla Was opis renowacji dość szczególnych dla mnie butów. Zanim przejdę do części technicznej najpierw trochę historii Czasami jest tak, że przypominamy sobie o pewnej rzeczy, która od dawna krząta się w zakamarkach naszych strychów/piwnic. Nie inaczej było w tym przypadku. Buty, którym przywracałem świetność nabyłem jakieś 7-8 lat temu w wieku 15 lub 16 lat i to w bardzo konkretnym celu - są to sztyblety przeznaczone do jazdy konnej. Cóż... jeździć niestety przestałem jeszcze przed studiami. Buty wraz z całym sprzętem poszły w piwniczne zapomnienie. W tamtym okresie w ogóle nie interesowałem się jeszcze męską elegancją i na uwagę mojego taty, że obuwie to mógłbym użytkować nawet poza stajnią na mojej twarzy pojawiał się wyraz politowania. Sztyblety kosztowały ok 200-300 zł. Jest to marka "Daslö". Kiedy przypomniałem sobie o ich istnieniu, stwierdziłem, o zgrozo, że ich fason jest więcej niż znośny, a skóra - o dziwno przyzwoitej jakości i choć czarny nie jest moim ulubionym kolorem - decyzja o renowacji została podjęta. Podeszwa jest gumowa i klejona, ale zamierzam je zacząć użytkować W końcu częściej znajdowały się w strzemieniu niż na podłodze. Ich stopień zużycia nie jest drastyczny. 1. Zacząłem od wpakowania butów w cedrowe prawidła. Po wstępnym przeczyszczeniu szczotką w ruch poszedł renowator Saphir Medaile D`or. Po każdym z etapów pozwalałem się kosmetykowi `wchłonąć` w skórę (zwykle kilkanaście minut). 2. Następnie na całej powierzchni bawełnianą szmatką zaaplikowałem tłuszcz Saphir Dubbin. 3. Potem przyszedł czas na czarny krem. Znowu Saphir, ale już nie z linii Medaille D`or. Niemniej jednak efekt był bardzo dobry. 4. Na finisz zostawiłem sobie czarną pastę Saphir Medaille D`or, Konkluzje: Mimo paru lat spędzonych w piwnicy od butów dalej silnie wyczuwalny był zapach stajni. Nie żeby mi przeszkadzał, aczkolwiek trzeba było to zmienić. Cedr i później dezodorant załatwiły sprawę od środka, a z zewnątrz skóra pachnie przyjemnie zapachem miodu/wosku. Każdy kto używa tych samych produktów co ja wie o co chodzi Nie zapatrywałem się na lustrzany połysk. Po pierwsze, skóra nie jest tak dobrej jakości żeby efekt był zadowalający. Po drugie, nie mam w tym jeszcze tak dużego doświadczenia. Z lustrem zaczną kombinować w momencie zakupu jakiś Herringów czy Loake (już niedługo). Jestem zadowolony z efektu. Mierzyłem siły na zamiary. Produkty do renowacji kupiłem pewnie jak większość forum na multirenowacja.pl. Dzięki chłopaki Każdemu znajomemu polecam. Ponadto - jeżeli ktoś z Was chcę kupić dobre sztyblety - zajrzyjcie do lokalnego sklepu jeździeckiego. To wcale nie jest głupi pomysł. A poniżej zdjęcia z procesu:
- 1 311 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- szkoda wyrzucić
- sztyblety
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ok, dostałem już odpowiedź
-
@Tomek1988 Minimalnie offtopowo, ale dla mnie to ważne Jeśli mogę Cię prosić to napisz mi jaką rozmiarówkę nosisz w Wittchenie. Sam posiadam od nich dwie pary w rozmiarze 44, jeszcze ze starych serii. Ładne, dają na razie radę, ale niedługo planuję zakup butów od Herringa A że na takie buty będę musiał oszczędzać ze 3 miesiąc to nie chcę się pomylić.
-
Dziękuję za podpowiedzi Zauważyłem, że krój niektórych z posiadanych przeze mnie butów pozwala umieszczać posiadane prawidła gładko i bez ich wciskania. Po prostu następnym razem kupię rozmiar mniejsze i zdam się na sprężynę, powinna dobrze wypełnić swoją rolę. A co do tego, że następny raz na pewno nastąpi nie mam wątpliwości, ponieważ docelowym stanem jest prawidło w każdej parze obuwia.
-
Ja z kolei również mam pytanie do Szanownych Kolegów. Kupiłem ostatnio dwa prawidła cedrowe, pełne, rozmiar 45/46. Długość przy zgięciu sprężyn wynosi dokładnie tyle co moja stopa - czyli 29 cm, nie pozostawia się jednak luzu. Do niektórych butów wchodzą jak masło, ale szczególnie do jednych (nie muszę wspominać, że obecnie do moich najlepszych - dla których je kupiłem) wchodzą ciężko, trzeba je ciut upchnąć. Czy nie zniszczę albo nie rozciągnę permanentnie w ten sposób obuwia? Innymi słowy, kiedy prawidło jest za duże? Ile sprężyna powinna posiadać luzu?
