-
Postów
30 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
O dunhill
- Urodziny 17.04.1984
Informacje o profilu
-
Płeć
Male
-
Zainteresowania
Projektowanie produktu i grafiki użytkowej, moda, biznes, finanse, fantastyka, książki, góry, turystyka...
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia dunhill
Zwykły (2/3)
8
Reputacja
-
Kluczowe słowa "lekkość i plastyczność". Już niemal jestem przekonany do zakupu. Jedynie co to muszę zmierzyć porządnie szerokości stóp. A zelowanie i tak mnie czeka. Brak stabilizacji oraz szybkiego i mocnego kontrowania postawy, sprawia że chodzenie w "łyżwach" odpada . Chociaż to, czy tak na prawdę lekko zdarte podeszwy są śliskie, dowiem się jak popróubuję chodzić w nich na różnych powierzchniach, Ale te dziwaczne Loake z TK Maxx'a nie wydawały się bardzo ślizgać na sklepowej podłodze (raczej śliskiej, kamiennej). A i nie ma za co przepraszać. Zwykle staram sie nie obnażać się z moimi przypadłościami, bo nie ma się co chwalić, ani żalić. Czasem jednak trzeba wprost pisać o tym, jak jest. Także też przyczyniłem się do nieporozumienia. Dzięki jednak za podpowiedzi.
-
Może dla osoby sprawnej nie ma to znaczenia. Ale weź pod uwagę np. osoby z niedowladami i zanikami mięśni. Może się okazać, że waga to jedna z najważniejszych cech buta. A przecież nie sądzę żeby trzeba było się skazywać przy takiej przypadłości na obuwie, ogolnie rzecz ujmując, sportowe (lekkie pianki itd). Nie piszę wprost o moich przypadłościach zdrowotnych więc może i temat wydawać się bez sensu. Ale zapewniam, że jest dla mnie ważny. Mam niedowlady i zaniki mięśni więc waga buta i jego środek ciężkości jest dla mnie istotny. Dzięki zatem za te przykladowe modele. Przyjżę się im bliżej pomimo ich "marnej" podeszwy. Czasem wada staje się zaletą. Pozdrawiam (i czekam na dalsze przyklady, jakby ktoś takowe znał i miał ochotę się podzielić wiedzą).
-
Z tego co zrozumiałem - to powiedzmy, że buty szyte np. GYW, różnych firm ale o zbliżonym kształcie kopyta, o tym samym rozmiarze i podobnie wykończone, mają porownywalną wagę. Różnice gramatury skór, ilości wypełnienia itd. to drobne wachania tej wagi. Ze względu na konstrukcję buta, środek cięzkości przypada w takim wypadku też mniej więcej na ten sam punkt. Wyznaczyć środek ciężkości, do celów nie naukowych (bo ortopedą nie jestem), można prościej. Na przykład próbując ustawić but w balansie na czymś wąskim. I już wtedy widać, czy czubek buta jest znacznie cięższy od tyłu. Logiczne jest to, że im krótszy czubek buta, tym lżejszy, bo mniej w nim materii. Ale nie ma co filozofować. Bo dochodzę do wniosku, że bez sprawdzania metodą prób i błędów, jest to parametr nie do ocenienia. Może więc podejdę do tematu inaczej. Znacie może jakieś marki, modele butów które odznaczają się wyjątkowa lekkością, jeśli nie całości buta, to chociaż samych przodów?
-
Żałuję że do T. Januszkiewicza mam daleko. On podobno ma wiedzę, potrzebną do wyjaśnienia tej zagadki. Jakby ktoś był u niego przypadkiem albo z zamówieniem, to poproszę o zadanie pytania o "sens obcasa".
-
Proszę o radę. Potrzebuję wiedzieć, ile ważą i gdzie mają środek ciężkości klasyczne buty? Zanim rzucicie kamień - wyjaśnię. Zdaję sobie sprawę, że taki parametr, różni się nie tylko między markami butów, ale też między modelami tej samej firmy i nawet jest uzależniony, od rodzaju wykończenia (skóra/guma). Ciężko zatem odpowiedzieć dokładnie na takie pytanie. A może się mylę. Może dla Was to też istotne czynniki. O twardości skór, stukaniu podczas chodzenia, mikrowstrząsach od metalowych żabek, wspominacie nie raz. Ale o wadze i rozkladzie masy w butach nie znalazłem wzmianki. A przecież ma to wpływ na zdrowie i komfort chodzena, nawet u osób sprawnych. Dodam, że to nie moje widzimisie. Dla mnie to bardzo poważne czynniki. To dla tego jeszcze nie zamówiłem tego typu butów. Jedyny kontakt "na żywo" miałem w TK Maxx, to były jakieś ciężkie, klocowate Loake, sztywne jakby impregnowane Viagrą. Ze względu to, że cięższy był czubek buta, człapały podczas chodzenia, jakbym miał w rodzinie kaczora Donalda. Może są jakieś buty lekkie (dla każdego to znaczy coś innego stąd pytanie o wagę, a nie subiektywnę opinię) i ze środkiem ciężkości przynajmniej na środku buta. Pozdrawiam.
-
Pytałem kiedyś o obcas w męskim obuwiu. Może wiesz, co za niezrozumiałe dla mnie zalecenia ortopedyczne sprawiły, że męskie klasyczne buty mają obcas?
-
Na CinemaxHD zaczął się film biograficzny o Churichilu "W czasie burzy". Jeszcze zdążycie ale pewnie będą powtarzać.
-
Odkopuję temat. Macie może jakieś sugestie co do miejsc gdzie można terminować? Tzn, wiem, że można iść do każdego mistrza i wybłagać. Albo sie zgodzi albo nie. Mam na myśli to, że mając kontakt z krawcami jako klienci, wiecie, czy zatrzymali się dawno temu, czy rozwijają. Mam na myśli to, że wiek XX, gdzieś od końca wojny, nie był najlepszym okresem dla męskiego krawiectwa. Przynajmniej w Polsce. Rozwój przemysłu, produkcja taśmowa i zastępowanie dobrych materiałów tanimi odpowiednikami. Nie wspominając "rozwoju" krojów... Odpukać, jesteśmy już za erą zbyt obszernych, poliestrowych garniturów (ok zgoda, sztuczne materiały królują w masowej produkcji). Jednak kroje upodobniające sylwetkę do kredensu wciąż można spotkać. Doświadczenie mam jedynie z rynku lokalnego (Kielce) i szwalni prawie masowych. Tzn. na prwadę małych zakładów produkcyjnych. Ich produkty idą raczej do małych sklepów typu "no name". Także nie mam wiedzy o prawdziwym krawiectwie miarowym. Mój pierwszy garnitur na egzaminy do liceum, był MTM. Jeszcze sam nie wiedziałem, o co w tym chodzi. Poza tym, pasowany i szyty był w zakładzie produkcyjnym. Była to masówka ale posiadali w ofercie usługę pasowania. Fatalne materiały i staroświecki krój. Także nie znam w okolicy miejsca, w którym można by się uczyć od osób na tyle kompetenttnych, by nie było wstydu pokazać swoje prace choćby na Pitti. Wiem, że krawiectwo to żmudna praca. Nauka wymaga wielu lat praktyki. Ale nic nie jest łatwe i przyjemne. A może wiecie ile trwa takie terminowanie do egzaminów?
-
Chyba nie było - http://life.forbes.pl/levi-s-lot-no-1-dzinsy-na-miare,artykuly,167587,1,1.html
-
Witam koledzy! Mam pytanie, czy któryś z was próbował kiedyś odpruwać łaty z marynarek? Oczywiście chodzi mi tu o łaty z łokciach. Bo boję się, że będzie widać miejsce po szwach. Nie wiem co to za paskudna moda nastała na znoszone/zniszczone ubrania. Jeszcze chwila i będą sprzedawać dziurawe, zacerowane gacie i skarpety...
-
Z tego co widzę, to nie będzie tam ani jeden z popularnych na tym forum, szewców. Nie wspominając o markach. Podejrzewam, że jeśli któryś z forumowych kolegów pójdzie tam w swoich najgorszych butach, to te będą tam najlepsze. Oczywiście w klasie elegancji i klasyki. Ciekaw jestem relacji.
-
Zbyt duża awangarda? http://www.stefanobemer.com/
-
Kilka odpowiedzi zbiorczo: - Malcontent - Jak twierdzi producent, to taka sama laska jaką posługiwał się dr House, gdyż to był rekwizyt robiony przez nich do filmu, na zamówienie. - andershep - Ten "czopek" ma dość istotną funkcję. Jeśli nie nosimy laski tylko dla ozdoby. Szerokość (i tak mała), polepsza przyczepność takiej laski, na różnym podłożu. Może to i nie jest piękne ale praktyczne. Szukałem różnych końcówek ale rzadko można spotkać takie, które nie wystają poza średnicę laski. Może jak znajdę coś, co może zastąpić standardowe końcówki, to się pobawię w ZPT i będą ładniejsze. - Krzysiek_W - Obyś nigdy nie musiał. Ja jeszcze nie dobiłem do 30 (no już prawie), a muszę. Właśnie z powodu kręgosłupa. A i żeby nie było że OT i jeden post pod drugim to dodam Panama Fedora Bianco. Wit leather ze Skoczowa. Taśma i potnik przyszyta. Na "główce" od środka wypalona pieczęć z Ekwadoru (ale przypomina coś dziwnego i nie widać kompletnie żadnych szczegółów więc nie zamieszczę zdjęcia, bo byście mnie obśmiali ). Taniocha więc i jakieś nierówności w fakturze i splotach są. Uczę się teraz formować żelazkiem i parą poprawny kształt ronda. Wrzucę może fotki do CMDNSC ale będą słabej jakości, gdyż sam sobie robiłem.
-
Dwie laseczki z Royal Canes http://www.royalcanes.com/ Brązowa - drewno z Orzecha Włoskiego. Rączka typu Derby Czarna Po prostu musiałem ją mieć, do bardzo nieformalnych okazji
-
Pewnie to nie ma większego znaczenia ale w 2:40 widać poplamioną skórę. Nie wiem, czy to woda (gorąca do nawilżenia/zmiękczenia skóry przed formowaniem)?
