wierze, ze PUA czyni cuda itd, ale cala ta gloryfikacja przypomina mi ksiazki "jak zdobyc 10mln$", ktore czytaja zwykle obwozni sprzedawcy szczoteczek do zebow. nie jest moja intencja atakowanie kogokolwiek, ciesze sie, ze mamy rozne zdania i mozemy o tym porozmawiac. moze falszywie, moze nie, ale mam w glowie rzesze harpaganow zyciowych z irokezami i koszulkami XS ktorzy mysla, ze po przeczytaniu kilku ksiazek i stron www zamieniaja sie w niezwykle inteligentnych gosci o ktorych marzy kazda kobieta. gdzie tu przyjemnosc? podazasz drogami wymyslonymi przez innego faceta. zdobywasz kobiete w ten sam sposob, w ktora zdobyloby ja 99% meskiego spoleczenstwa ktore przeczytalo to, co ty. jezeli czyjas intencja jest sam fakt zakreslania kolejnych kreseczek na liscie "zdobyta" jestem w stanie to zrozumiec. ale na litosc, jezeli ktos po prostu z natury jest milym gosciem i ma ochote sie 'odwalic jak stroz w Boze cialo' + przyniesc kobiecie kwiaty, to niech to zrobi. pewnie przedluzy to nieco zywotnosc jego lozka, ale finalnie ma swiadomosc, ze nie stroil sie w cudze piora i w cudze duze klamry.
wierze, ze poznawanie niesamowitej ilosci kobiet to czysty fun, ale fun plynie tez z robieniu niektorych rzeczy po swojemu. i mysle, ze tej zabawy bym na PUA nie wymienil.