Skocz do zawartości

Jakub.B

Użytkownik
  • Postów

    188
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Jakub.B

  1. Poleca ktoś jakieś drewniane wieszaki na koszule i/lub marynarki? Wydawało mi się że ktoś coś tutaj kiedyś wrzucał z allegro, ale nie mogę znaleźć szukaniem.
  2. Wie ktoś może gdzie na chwile obecna dostane jedwabne spinki supełkowe do mankietów? Idealny byłby szeroki wybór kolorystyczny, zależy mi na zielonych (bardziej butelkowych), franatowych i bordowych/fioletowych.
  3. Odebrałem kolejną parę od TJ. Niestety w tym wypadku po pierwszych dwóch wyjściach mam wątpliwości a nie bardzo się znam na dopasowaniu tego typu obuwia gdyż to moja pierwsza para mokasynów - mają dość duży luz z tyłu pięty, jestem w stanie praktycznie włożyć cały palec, czuję luz przy chodzeniu i obcierają mnie. Czy są to różnice które raczej się dopasują po paru wyjściach czy nie ma na to szans?
  4. Jakub.B

    Mała renowacja

    @ciasteczkowy @Mily w obydwu przypadkach widzę u Was jeszcze ciągle "purchle". Dość mocno wżarta sól raczej nie zejdzie po jednej warstwie odsalacza (czy tam wody z octem - po zapachu wydaje mi się że odsalacz to tak naprawdę głównie woda z octem + coś z substancją czyszczącą). Przede wszystkim zacząłbym od przejechania tych miejsc cleanerem typu renomat i dopiero później zabawą w odsalanie. Bardzo możliwe że potrzebne będą więcej niż jeden zabieg, najprawdopodobniej parę. Aby minimalizować purchle trzeba dość mocno naciskać skórę przy odsalaniu. Ja generalnie dawałem odsalacz -> przejechanie wilgotną szmatką do aż nie przestaną wychodzić plamy z soli (ja jeszcze sprawdzałem czy nie ma słonego smaku czubkiem języka ?) to powinno być dobrze. Na końcu całe buty renomatem żeby to jakoś wyrównać, przy odsalaniu wykończenie dość mocno zejdzie. Później trzeba się bawić kremem i ewentualnie farbą żeby ukrywać te mankamenty. Miałem raz przypadek że w Vassach na pół roku zostawiłem sól, schowałem buty zanim mogłem zauważyć wychodzącą sól i później jeszcze nie ogarnąłem usunięcia jej i nałożyłem na nią krem i wosk, skończyło się tak że po paru warstwach odsalacza i tak wychodziła sól, wrzuciłem buty do miski z wodą z octem i co prawda postarzyło to buty wizualnie dość mocno, trochę negatywnie wpłynęło na usztywnienia na piętach, strukturę buta pewnie też naruszyło, ale soli się pozbyłem również z purchlami. Nie jest to jakaś bezpieczna metoda i z perspektywy czasu jak się nad tym zastanawiam to lepiej byłoby moczyć same czubki lub cierpliwie punktowo męczyć odsalaczem, ale zawsze jest to jakaś opcja ostateczna. Po tym jak wyszła sól: Po zabawach z odsalaczem i renomatem: Efekt finalny:
  5. Jakub.B

    Mała renowacja

    Jak długo zostawiłeś sól na butach? Mógłbyś wrzucić jakieś zdjęcie?
  6. Jakub.B

    Mała renowacja

    Poprzednia zima dość mocno potraktowała moje paroletnie brogsy od patine, buty nie dość że były brudne to jeszcze weszło w nie trochę soli. Na szczęście zdążyłem z odnową na obecny sezon ? . Jest to moja pierwsza tak kompleksowa realizacja. Efekt w jaki chciałem celować to była praca @arsen która prezentuje się tak: Buty po wyczyszczeniu renomatem, odsoleniu i przeleżeniu pół roku wyglądały tak: Następnie zabezpieczyłem boki podeszwy i skórę potraktowałem decapantem: Po nałożeniu pierwszej warstwy farby, 7 części czerwonego i 3 średniego brązu (niestety uchowało się tylko zdjęcie jednego buta): Po nalożeniu drugiej warstwy farby, 7 części średniego brązu, 3 czerwonego: Niestety na tym etapie wydawało mi się że obuwie wyszło zbyt czerwone, co mogło być błędnym założeniem, bo być może po nałożeniu kremu w którymś odcieniu brązu mogło być to bliżej efektu zamierzonego. Nie mniej jednak postanowiłem nałożyć trzecią warstwę farby, tym razem średniego brązu: Następnie wycieniowałem brogowanie i noski ciemnym brązem, poprawiłem też boki podeszwy - również ciemnym brązem. Buty po poprawieniu cieniowania w brogowaniu i wyschnięciu farby rano następnego dnia prezentowały się tak: Po wykończeniu kremami w kolorze czarnym, ciemny brąz i średni brąz buty prezentowały się tak: Niestety na tym etapie skóra jeszcze sprawiała odczucie trochę zajechanej, więc postanowiłem użyć bezbarwnego kremu. Przyciemniło to bardzo mocno cholewkę i przy okazji zmniejszyło widoczność moich cieniowań (mam nadzieje że buty rozjaśnieją za pół roku - rok): Po wykończeniu woskami efekt finalny prezentuje się tak: Pomimo rozminięcia się z celem i lekkim potknięciem z przyciemnieniem renowację uznaję za dość udaną ?
  7. Co jest nie tak z przodu?
  8. Guziki są niefunkcyjne więc rękaw można skrócić o dowolną długość. Niestety nie mam możliwości zwrotu, zamawiałem od Spier&Mackay swój zwyczajowy rozmiar, 40, z tym że w tym wypadku w wersji dłuższej - chciałem dłuższą dwurzędówkę. Nie wiem czy mniejszy rozmiar miałby sens, biorąc pod uwagę że ramiona wydają się leżeć dobrze, natomiast w okolicy brzucha wcale nie jest jakoś luźno - a jestem obecnie przeziębiony, więc zrzuciłem 2kg/nie chodzę na siłownię Ogólnie myślicie że krawiec sobie poradzi z doprowadzeniem marynarki do sensownego stanu? Zastanawiam się też nad sensownością ewentualnego taliowania z przodu, skoro jeszcze chciałbym przybrać trochę masy mięśniowej - miałem już nie kupować ubrań, ale odczuwałem brak jasnej dwurzędówki na zimę . Może po prostu sensownym tymczasowym wyjściem byłoby przesunięcie guzika o 1cm?
  9. Chodzi o te fałdy przy pachach, czy coś jeszcze będzie do przeróbki? Z przodu wydaje się dość dobrze leżeć. Niestety we Wrześniu nie będę miał jak skonsultować tego z krawcem.
  10. Proszę o pomoc z dopasowaniem marynarki, coś mi w niej ogólnie nie do końca pasuje. Oczywiście wiem że rękawy są do skrócenia, ale myślę czy ogólnie nie jest za długa lub po prostu niedopasowana do sylwetki.
  11. Jakub.B

    Zapachy

    Ja praktycznie wszystko kupuję w ciemno, przy lekko ponad 100 tylko 3 były nietrafione - raz miałem wątpliwości czy chcę dany zapach ale kupiłem bo go wycofywali (więc mogę go sprzedać z zyskiem), raz kupiłem zapach który wąchałem tylko na kimś, a okazało się że na mnie pachnie nieładnie i raz kupiłem zapach o którym byłem 100% pewny że mi się spodoba a okazał się wtopą.
  12. Reflektując nad Zoologistem faktycznie zgadzam się że przy dużej ilości kompozycji są to zapachy niewarte swojej ceny. W przypadku swojej kolekcji decydowałem się głównie na zakup zapachów uważanych za mniej noszalne (T-rex, Bee, Moth, Civet), z łatwiejszych kompozycji mógłbym polecić Snowy Owl i Hummingbird, z czego ten drugi zapach jest słabszy pod względem parametrów jak na markę i ma lekki przechył w damską stronę, ale wynagradza to ogólnym wrażeniem czystości. Na chwilę obecną Sartorial Penhaligon's ciężko dostać poniżej 500-600zł za flakon, ja mam kupione w cenie 2,5zł/ml i w tej cenie jest to naprawdę bezkonkurencyjny zapach, natomiast nie wiem czy zapłaciłbym więcej, w tej cenie w podobnej estetyce wybrałbym Bracken od Amouage, bo po prostu biorąc pod uwagę parametry miażdży, kompozycja też jest "oczko" droższa w zapachu. Niestety ze względu na wycofanie Rive Gauche YSL Beau de Jour jest na chwilę obecną tańszym zakupem. Jak ktoś chce elegancki "no-brainer" to zawsze można kupić Reflection Man od Amouage, używam tego zapachu na śluby, często jest polecany jako coś bardziej eleganckiego, nigdy mnie nie zawiódł pod względem parametrów. Finalnie i tak wszystko najlepiej testować na sobie, ja każdy zapach testuję razem z dziewczyną i czasami nie mogę się nadziwić jak bardzo ogromne różnice potrafią występować w zapachu oraz w parametrach pomiędzy dwoma osobami, im więcej naturalnych składników tym większe szanse na odchylenia.
  13. Jakub.B

    Zapachy

    Jeżeli chodzi o walory użytkowe zapachu to o ile nie kupuje się podróbki to nie powinno być różnicy pomiędzy testerem a produktem. Tester może nie mieć korka (zależnie od marki) i najprawdopodobniej będzie miał pudełko zastępcze lub w ogóle jego brak. Uważałbym tylko na rozpakowane rzeczy bo podobno trafiają się przypadki gdzie ludzie kupują zapach, wyciągają oryginał i wsadzają podróbkę po czym robią zwrot.
  14. Jakub.B

    Zapachy

    https://perfumehub.pl/hugo-boss-hugo-dark-blue-woda-toaletowa-dla-mezczyzn-125-ml-tester Z tym że jeżeli to jest tak stary zapach to jeżeli nie złapiesz czegoś z tamtego rocznika to są duże szanse że nie będzie to to samo
  15. Generalnie w perfumach ciężko jest o stałą jakość, wiecznie są jakieś reformulacje ze względu na zmiany przepisów, dostępność składników, nawet same składniki potrafią się różnić z roku na rok, zwykle im lepsza kompozycja tym o to łatwiej - chociaż są firmy które mają dużo większe wahania, tak naprawdę dużo łatwiej szukać stałości w artystycznych, mało dostępnych markach, gdzie po prostu w przypadku niemożliwości wyprodukowania kompozycji ze względu na wycofanie składnika lub rosnące koszty albo się ją wywala z portfolio marki albo podnosi cenę, a nie patrzy na biznes. I często takie perfumy potrafią być trudniejsze lub dziwniejsze w odbiorze. O ile Ci nie przeszkadzają arabskie naleciałości (ale mają parę kompozycji głównie zgodnych z europejską estetyką, np. Bracken Man) to poleciłbym markę Amouage, z tym że ostatnio stawiają wszystko na głowie i wycofują dużo zapachów/mieszają w formułach, wcześniej też były wahania, ale generalnie zapachy prezentują/wały sobą dobry poziom, ale jeszcze można się załapać na ostatki, w cenie 500-600zł za flakon ciężko byłoby mi znaleźć coś o podobnie wysokiej jakości (świetny stosunek cena/jakość) jeżeli chodzi o zapachy do "normalnego" użytkowania. Według mnie, jeszcze z marek które mam mógłbym śmiało polecić: Guerlain, Zoologist, Olympic Orchids (raczej bardziej niszowe/toporne kompozycje), Orto Parisi, Acqua Di Parma, Lalique, Essential Parfums, Nishane, Serge Lutens (tu bywają większe różnice pomiędzy rocznikami, ale według mnie dalej można sobie coś spokojnie wybrać), Lush, z naszego podwórka Scent-Personality. Często polecanym zapachem jest też Ganymede Marc-Antoine Barrois, ja miałem okazję się z nim zapoznać i nie przypadł mi do gustu. Tylko trzeba też wziąć pod uwagę że w perfumach potrafią być duże wahania cen, dla mnie do tej pory za referencję służyło właśnie Amouage, bardzo często można było złapać flakon koło 500zł i dla mnie to był sensowny stosunek cena/jakość, Serge Lutensy chodziły od 250 do 500zł i ceny typu 250 były rzadziej spotykane, parę razy w roku, za to nie licząc promocji trafiających się raz na rok-dwa lub indywidualnej negocjacji ceny z perfumerią Olympic Orchids zawsze kosztuje 590zł i jest to dla mnie sensowna cena. Najlepiej porównywać historyczne ceny na wyszukiwarce zaufanych perfumerii perfumehub.pl
  16. Dobrze przechowywane perfumy mogą stać dziesiątki lat. Różnice w trwałości/samej kompozycji zapachu to już właściwie smutna normalność i występują one ze względu albo na reformulację formuły wymuszoną zmianami w przepisach/dostępności składników lub chęcią oszczędności. Ewentualnie są różnice w partiach ze względu na naturalne składniki, które zależnie od rocznika potrafią pachnieć inaczej. Z tego co mi wiadomo Aventus i firma Creed w ogóle są obarczone dość dużymi różnicami w kompozycjach pomiędzy batchami, ale sam nigdy nie miałem żadnego zapachu od nich, głównie ze względu na to - od pewnej kwoty oczekuję solidniejszej jakości, zwłaszcza biorąc pod uwagę Do tego dochodzi perfumowe Voodoo typu przyzwyczajenie nosa do zapachów, różnice w przyzwyczajaniu i odczuwaniu danych nut, różnice w danym zapachu ze względu na warunku pogodowe - obecnie w Krakowie przy relatywnie wysokiej temperaturze i bardzo wysokiej wilgotności powietrza jest praktycznie najgorsza możliwa pogoda jeżeli chodzi o działanie perfum. I nie dość, że pamięć potrafi płatać dość znaczące figle, to często sama sugestia potrafi znacznie zmienić odczuwanie zapachu.
  17. Ja zwykle używam punktowo płynu do prania wełny + szczotki do ubrań i później płuczę wodą. Raz zdarzyło mi się prać spodnie w pralce z resztą wełnianych rzeczy i w sumie też było ok, tylko oczywiście musiałem odnowić zaprasowanie. @blekit jezeli sie nie myle to szewc24 aktualnie przebywa w Krakowie, adres strony: https://rafalszuba.pl/
  18. Kolega szuka jakiejś cienkiej beżowej kurtki/parki/overshirtu, ogólnie czegoś w stylu smart casual (nie chce chodzić w marynarce) na temperatury rzędu 8-10 stopni, w rozmiarze XS-S, w budżecie do 800-1000zł, wie ktoś może gdzie można coś takiego dostać z w miarę sensownego materiału?
  19. Zbieram się do uszycia pierwszych loafersów na lato - do tej pory nie udało mi się zakupić żadnej pary RTW, do tej pory letnim obuwiem były boaty. Co byście polecili? Mam dość szeroką stopę z wysokim podbiciem i zastanawiam się czy najprostsze warianty slipper albo belgian nie będą optycznie mi jej powiększały. Myślę również nad skórą, osobiście preferują licową ze względu na warunki wizualne/łatwiejsze ukrywanie uszkodzeń, ale nie wiem czy zamsz nie będzie wygodniejszy w użytkowaniu, zwłaszcza na bosą stopę.
  20. Dzięki za ten materiał, teraz mam orzech do zgryzienia czy w ogóle krawiec podejmie się pracy nad takim materiałem i czy na polskie warunki nie będzie jednak za ciepły. Nie mniej jednak, bardzo kusi mnie wizja takiego ciężkiego płaszcza aż po same kostki. Też bardziej niż o komfort termiczny (nie pamiętam kiedy ostatnio w Polsce było mi zimno) chodzi mi o samą wytrzymałość/odporność na warunki atmosferyczne materiału, żeby posłużył na bardzo długie lata. Kiedyś idąc w płaszczu w tym płaszczu od ZR poślizgnąłem się zimą (niepodzelowane podeszwy ?) i z dość dużym impetem spotkałem się z ziemią. Po wyczyszczeniu płaszcza szczotką do ubrań brud zszedł, a uszkodzeń żadnych nie było. Patrząc na delikatniejsze płaszcze z SuSu lub Poszetki myślę że nie obyłoby się bez widocznych uszkodzeń.
  21. Wie ktoś gdzie szukać dłuższego płaszcza z jakiejś bardziej "pancernej" wełny? Mam Ulster od Zacka Romana 800g/mb i szukam czegoś w tym stylu, tylko jeszcze cięższego, idealna byłaby niejednolitość materiału żeby nie było widać ewentualnych uszkodzeń/zabrudzeń. Da się coś takiego kupić RTW? Czy tylko bespoke/przerabianie płaszczy wojska?
  22. Ja zamawiałem tam podając wymiary ciała i byłem zadowolony poza szerokością nadgarstka (możliwe że coś było źle zmierzone), natomiast krój regular leżał na mnie o niebo lepiej niż slim.
  23. Przy drugiej parze też miałem lekki luz, po paru wyjściach pasuje lepiej niż pierwsza, w której takiego luzu nie było na początku. Najlepiej trochę pochodzić w butach i zobaczyć.
  24. Jak grube jest to futro jagnięce?
  25. Szelki w dużej mierze zdarza mi się nosić na wierzchu, dzwoniłem do pralni i dostałem informację że niestety zniszczy to skórę i jedynym wyjściem jakie się zostaje są kwasek cytrynowy i/lub cytryna. Póki co po paru godzinach moczenia plama w dużej mierze zeszła, jak będę miał więcej czasu to będę kontynuował i zobaczę czy uda mi się pozbyć w całości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.