Kyle
Użytkownik-
Postów
2 935 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
116
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Kyle
-
[WARSZAWA], Buczyński Individual Tailoring - MTM
Kyle odpowiedział(a) na gribojedow temat w Przewodnik miejski
Wrzucam krótką recenzję koszuli MTM. Zdjęcia sylwetki robione samowyzwalaczem z poziomu deski do prasowania, więc są jakie są. To moja druga koszula od Buczyńskiego.Pisali tu niektórzy na forum, żeby zamawiać to, co się najczęściej nosi, to zamówiłem winchester pin club collar ;-). Proces zbierania miary jest bardzo drobiazgowy, z użyciem standardowej koszuli z salonu, ale też z mierzeniem samego zamawiającego. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że mem jedno ramię trochę krótsze, ale widocznie tak jest, w każdym razie m. in takie wymiary są zbierane. Finalnie koszula w ramionach jest perfekcyjna, wszycie rękawa jest dokładnie tam, gdzie ramię zaczyna przechodzić w kulisty kształt. W korpusie nie chciałem przesadnego taliowania, już z tego dawno wyrosłem, zresztą sylwetkę mam w miarę harmonijną (w klatce z 10-12 centymetrów więcej, niż w talii), ale nie slim (94 kg przy wzroście 190 cm). Preferuję mieć swobodę ruchu i tak w efekcie wyszło. Poprzednia koszula ma jeszcze dwa centymetry więcej w talii, ale też przy jej zamawianiu moja talia miała właśnie 2 cm więcej. Długość rękawa i szerokość są OK. Kołnierzyk ani za duży, ani za mały (a zdarzało mi się widzieć tego typu kołnierzyki przesadzono rozmiarowo w górę albo w dół). Cena spora - 1400 zł. Możliwe, że wybrałem trochę lepszy materiał, nie z podstawowego próbnika, ale dokładnie nie wiem, nie patrzyłem na to. Interesowało mnie, żeby znaleźć materiał w prążek taki, jak sobie zaplanowałem, i żeby materiał był przyjemny w dotyku. Ciekawostką jest dodatkowy mały metalowy zatrzask pomiędzy 3 a 4 guzikiem od góry, zapobiega powstawaniu wizualnej szpary przy pracy ramion. Mam to też w poprzedniej koszuli. Spełnia swoją funkcję, jest niewidoczny przy noszeniu. W żadnym innym MTM nie zaproponowano mi takiego rozwiązania. Monogram estetyczny, umieszczony na rozporku mankietu. Proponowano mi do tego mankiet portofino, ale już mam w jednej koszuli, i wystarczy - wolę mieć możliwość podwinięcia, w biurze często tak robię, takie mam przyzwyczajenie. Termin realizacji jak zapowiadano przy zamówieniu - ok. 4 tygodnie. Jak ktoś potrzebuje koszuli na miarę, to polecam. -
Nie zawsze się to robi. Nie wiem, jak u Romana, ale w tych marynarkach od Spier&Mackay, które nie mają pełnej podszewki, to mam płótno w górnej części, a w dolnej jest tylko materiał zasadniczy (brak w ogóle konstrukcji. Notabene ta sama firma ma też RTW full canvas i nie jest droższe o 3000 zł.
-
Nie wiem, czy premium ale też nie sieciówka (chyba) - w Gentlement Store do piątku minus 200 złotych na jedną koszulę CT. Z szipem wychodzi poniżej 200 zł za koszulę. Wybór nieduży, ale podstawowe klasyki są, choć ja bym nie brał z klasycznym kołnierzykiem (mi się nie podoba).
-
Nie, ona po środku ma wzór paisley z granatem, a przy brzegach jest pomarańczowa. Włożyłem do brustaszy złożona niedbale na pół
-
Dzięki! Dzięki! Krawat jest akurat z Bytomia, trafił się ładny desing (wzór podobny do stosowanych często przez Marinella i innych neapotlitańskich producentów) i rozmiar (szerokość 8,5 cm). Zgadza się, zwłaszcza zimą połączenie koszuli z krawatem i swetrem full albo half zip jest całkiem fajne (jedna z lepszych metod burzenia mitu, że krawat to typowo oficjalny dodatek), a dorzucenie marynarki robi fajny efekt warstw.
-
Na całe szczęście w oxfordach jak widzę!
-
-
Nadal nic nie rozumiesz. To o tej samej (rzekomo) wytrzymałości to pisał głównie ten od wchodzenia w oxfordach na Śnieżkę. A kwestia absorpcji kosmetyków przez skórę, co bagatelizujesz, jest rzeczą fundamentalną. Skóra jest zasadniczym materiałem butów, a przyjmowanie kosmetyków przesądza o tym, czy będzie się ona dobrze starzeć, czy nie, więc w dużej mierze przesądza o żywotności butów. Co za żenująca wypowiedź. Po pierwsze, metki czy ceny na ubraniu, które się nosi, nie widać (zauważyłeś, żeby ktoś tu wstawiał zdjęcia z widocznym logo producenta ubrania?). Po drugie, najwyraźniej bazujesz na powierzchownej i z gruntu błędnej obserwacji - nikt tu nie epatuje cenami, dyskusje dotyczą jakości,dopasowania kroju, łączenia kolorów, faktur materiałów. Po trzecie, współczuję dotychczasowych relacji z kobietami, bo zapewne z nich wywodzisz swoje obserwacje co do ich reakcji. Prawda jest taka, że się uparłeś na jakiś poziom wydatku na buty i za wszelką cenę odsuwasz racjonalne argumenty, a robisz to w sposób daleki od logiki, do tego jeszcze zrobiłeś się niegrzeczny, choć poświęcamy swój czas, żeby pomóc. Najwyraźniej niepotrzebnie. Dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa. W sumie wszystko jedno - nawet w bordowym garniturze i butach Ryłko to tylko jeden dzień, i tak wszyscy będą mówili, że świetnie wyglądasz, a wbrew temu co mówią wszelcy naganiacze od ślubno-weselnego biznesu, najważniejszy jest nie ten jeden dzień, tylko wszystkie pozostałe.
-
Da się tym otok pomalować?
-
Po prostu źle trafiłeś. To nie jest forum dla tak rozumianej większości ludzi. Masz też niewłaściwe rozumienie pojęć - większość zdecydowana rzeczy, o których tu piszemy, to nie jest z najwyższej półki. Mało kto tutaj ma buty od Kielmanna czy Lobba - to jest powiedzmy wysoka półka.
-
Tak, jesteś trollem, ponieważ: 1) nie odnosisz się do rzeczowych argumentów, zamiast tego brniesz w kolejne opowiastki ze swojego życia, które nic nie wnoszę (temat wchodzenia na Śnieżkę w jak mniemam oxfordach Ecco polecam podjąć na jakimś forum od turystyki górskiej) 2) to jest forum o klasycznej męskiej elegancji (zob. regulamin), co wiąże się z określonymi wartościami, do których nie przystaje stawianie tez, że buty "garniturowe" z taniej sieciówki są super, bo nie są - co najwyżej mogą stanowić kompromis dla osoby o bardzo ograniczonych zasobach, która ma raz czy dwa w życiu zaliczyć jakąś elegancką okazję, ale z racji tematyki forum są to przypadki, które w ogóle nie powinny tu być dyskutowane. Twoje wypowiedzi podważają wzmiankowane wartości, i do tego próbujesz to robić prześmiewczo (chociaż to usiłowanie nieudolne). Wyrażasz w ten sposób brak szacunku dla pozostałych użytkowników i założycieli forum. Więc tak, jesteś trollem.
-
Chyba nic nie rozumiesz. Albo nie chcesz zrozumieć, żeby bez sensu polemizować dla samej polemiki. Wyraziłeś tezę, że buty GYW są potencjalnie gorsze na wesele, bo są generalnie twarde, a lepsze są buty "miękkie i lekkie". W replice dostałeś tezę, że to nie konstrukcja ma znaczenie, tylko dopasowanie buta do stopy (kopyta, rozmiaru) i jego wcześniejsze rozchodzenie. I Twoja ostatnia wypowiedź w istocie potwierdza replikę do Twojej tezy - masz Ecco genialne, wygodne itd. Bo trafiłeś buty, który pasują na Twoje stopy. Jak się trafi GYW pasujące nadane stopy, to też będzie genialnie i wygodnie. Z logicznego punktu widzenia obserwacja, że Twoje Ecco są genialne, nie prowadzi do wniosku, że GYW nie nadają się na wesele. A skoro już poczyniłeś dygresję - 10 tysięcy kroków to minimum przyzwoitości. Około 15 tysięcy to moje minimum, często ponad 20-25 tysięcy robię. Wczoraj wliczając granie w kosza na pewno zrobiłem sporo ponad 30 tysięcy. Ale dajmy temu spokój, bo znowu otwierasz zbędne wątki poboczne, nie wiadomo po co
-
A tancerze w balecie? I co z tego wynika? Panowie cały czas tkwiliśmy w błędzie, od dziś takie buty kupujemy: https://tanecznysklep.pl/pl/p/ms-02-lakier-czarny-poligum/9493
-
Dokładnie, i to powinno kończyć dyskusję. W sobotę byłem z żoną na walentynkowych ostatkach, bawiliśmy się do 1 w nocy (tyle teraz trwają wesela - co za marność swoją drogą), miałem buty GYW Georges's kupione na Majorce kilkanaście lat temu. Wygodne jak sportowe do biegania. I nie zapowiada się wymiana podeszwy (fakt, są podzelowane), więc cena takiej usługi jest nieistotna. W drugą stronę, zdarzyło mi się kupić buty do koszykówki, niby wygodne, a po półtorej godziny grania okazało się, że paluch mam cały we krwi.
-
Nawet najdroższe buty mogą się porysować bardziej niż najtańsze - to kwestia sposobu używania, dbania o nie, i trochę też wypadków losowych. Tym bardziej Twoje przekonanie, że wybierając spośród tych, które rozważasz, w grę wchodzi większa lub mniejsza odporność na zrysowania, jest całkowicie błędne. Drobne zarysowania usuwa się (tudzież kamufluje) kremami i pastą (i tu się pojawia przewaga lepszych butów, tych od 1000 zł - są z porządnej skóry, która dobrze reaguje na kosmetyki). Wobec tego, co napisałeś, nie ma w ogóle sensu kupowanie nowych butów. Masz buty, które użyłeś osiem razy - więc są rozchodzone. Włóż je na prawidła, kup dobry krem i pastę, naucz się nimi posługiwać (wiedza jest tutaj na forum) i gotowe. A w kwestio ekonomicznej: - minimalne wynagrodzenie za pracę obecnie to 4800 zł (brutto), więc buty za 1000 zł to trochę ponad 20% minimalnego wynagrodzenia - ślub brałem w 2002, minimalne wynagrodzenie wynosiło 760 zł, miałem buty za o ile dobrze pamiętam 175 zł (przecenione Kazary, wyjściowo kosztowały nieco więcej), czyli trochę ponad 20% minimalnego wynagrodzenia - nikt nie kojarzy, żebym był wtedy milionerem. Za buty (garnitur, koszulę, etc. też) zapłaciłem sam, ślub brałem rok po skończeniu studiów, pracowałem jeszcze na studiach (i tak późno, bo dopiero od czwartego roku), co się dało odłożyłem, właśnie na taki cel. No ale pewnie te memy o wychowywanych w latach 90-tych mają coś z prawdy. Jeszcze zerknąłem na Twoją aktywność, przypomniałem sobie, że ślub ma być w 2027. To mnóstwo czasu. Weź sobie znajdź jakąś dodatkową robotę, zarób te 1000 zł i kup porządne buty (zresztą ktoś pisał, że mnożna za mniej, ale trzeba poszukać, tylko chyba nie masz na to ochoty, szukasz na siłę potwierdzenia jakości Ryłko), a nie uprawiaj socjotechnikę, że pouczamy tu z pozycji milionerów. Prawdziwi milionerzy nie siedzę na takich forach, nie mają czasu, bo pomnażają miliony.
-
Na psuedo suknię jednorazowego użytku pójdzie 7-10 tysięcy, na kwiaty na sali czy w kościele ze 2-3 tysiące (jak nie więcej), na jakieś "pamiątki" dla gości (z którymi później goście nie bardzo wiedzą, co zrobić - wyrzucić czy trzymać gdzieś w szufladzie) w postaci magnesów też pewnie podobnie (tak ogólnie piszę, niekoniecznie każda z tych pozycji Ciebie dotyczy), i w natłoku tych irracjonalnych dużych wydatków jeden z niewielu, który może być racjonalny (jeżeli czarne formalne oxfordy będą używane sporadycznie, to będą to realnie buty na lata, pod warunkiem, że będą przynajmniej z przyzwoitej skóry i porządnej konstrukcji), jest marginalizowany. A jeżeli się faktycznie nie da, to nie oczekuje się na forum od fotografii, gdzie wszyscy robią zdjęcia lustrzankami, porady, czy ze względu na jakość aparatu lepiej wziąć Xiaomi czy Samsunga, a i tak to nie jest dobre porównanie, bo to lepsze telefony z aparatem, niż Ryłko czy (obecny, bo lata temu było trochę lepiej) Wittchen jako buty. I - tutaj częściowe votum separatum od opinii @lubo69 - nawet te z pozoru wygodne od razu mogą zmasakrować nogę, jeżeli będą założone na wesel de facto pierwszy raz (a wcześniej tylko przymierzone lub tylko trochę poużywane w domu). Buty, także te tańsze, przed dłuższym i intensywnym korzystaniem w rodzaju imprezy trwającej łącznie z kilkanaście godzin trzeba wcześniej rozchodzić, użytkując przynajmniej kilka razy po kilka godzin. A po czymś takim Ryłko już będą wyglądać na mocno zmęczone życiem. I to każe jeszcze raz się zastanowić, czy to dobry kierunek.
-
-
Żartujesz. "Cła i taryfy" Trumpa są takie, że zakup z Kanady do USA jest obarczony opłatami na poziomie zbliżonym do zakupu do Polski. Na początku było jakieś ograniczenie do opłat (miały zastosowanie tylko do zakupów powyżej pewnej kwoty), ale potem i to zostało zniesione.
-
Tu się trzeba zastanowić, kto z kim miał przygodę Nie kusiło, żeby przetrzymać z kilkanaście dni i odpisać "Hope you're well. Money come later"?
-
Forumowe perełki - czyli marki/produkty z najlepszym stosunkiem jakości do ceny
Kyle odpowiedział(a) na eldo temat w Męska elegancja
Nie wiem, czy taki wątek ma sens - miałby, gdyby był listą, co do której jest forumowa zgoda, że przedstawia firmy dające dobrą relację jakości do ceny, i która byłaby podczepiona na początku. Inaczej jak zwykle wątek zacznie dryfować (co już się zaczęło ) i nie będzie wartościowy. Żeby mój wpis nie był tylko narzekaniem, to: 1) koszule (garniturowe, casualowych nie mam) - Charles Tyrwhitt - miałem i mam dużo, wpadki jeżeli chodzi o materiał może dwie, warto odrzucić koszule z klasycznym kołnierzykiem (brzydki) i z francuskim mankietem (wieli jak tunel kolejowy), ale nawet po tej operacji świetny wybór bardziej (białe, niebieskie, różowe; gładkie i prążki) oraz mniej (kratki różne) podstawowych koszul w dobrych cenach (zniżka na wielopak plus dodatkowe minus 20%, które pojawia się co jakiś czas, daje jakieś 270 zł koszulę z dostawą (na wyprzedaży można kupić za ok. 200 zł, czasem nawet taniej). Do tego wybór kilku fitów. 2) buty - Meermin, mam wprawdzie tylko jedną parę, ale ze wszystkiego co posiadam to chyba najlepsza relacja ceny do jakości. Minus w postaci bariery kosztów dostawy i zwrotu na etapie ustalania właściwego rozmiaru. Jeżeli ktoś nie chce ryzykować w tym aspekcie, to marka własna Patine moim zdaniem daje dobrą relację jakości do ceny (tutaj przy cenie biorę pod uwagę częste obniżki o 20%, tj. traktuję cenę po tej obniżce jako regularną) 3) krawaty - Tie Store, aktualnie cena za grenadynę rozwala cały rynek, plus dodatkowo można sobie zażyczyć własne wymiary. To mi przypomina, że brakuje mi jeszcze egzemplarza w rudym kolorze 4) garnitury i marynarki - gdyby nie bariera celno-podatkowa (można to obejść kupując podczas pobytu w Kanadzie lub w USA, to ostatnie skomplikowały, ale nie uniemożliwiły cła Trumpa) to Spier&Mackay - ładne, dobre jakościowo, duży wybór, dwa fity do wyboru. Mam trzy garnitury, dwie marynarki, i będzie tego więcej. Nie polecam natomiast koszul - mam trochę, zadowolony jest w pełni z dwóch, reszta to czasem przeciętne materiały, albo problemy z nierównym skurczeniem materiału na kołnierzyku, albo bez sensu pozbawione jakiegokolwiek usztywnienia mankiety w koszulach dedykowanych bardziej oficjalnie niż casualowo. -
Ja zamawiałem tam raz w początkach ich działalności. Zapisałem się na newsletter, rozważałem jakieś zamówienie i nawet chyba zamówiłem próbki materiałów (była taka opcja za jakieś grosze, chyba koszt przesyłki), i po jakimś czasie przysłali mi na maila voucher na koszulę za 100 zł (można były wybrać tylko bazowy biały materiał), skorzystałem. O ile wymiary oddano dobrze, fit był naprawdę OK, to sam materiał okazał się strasznie gniotliwy, przeciętny w dotyku i mało przewiewny. Zaliczyła jakieś pojedyncze wyjścia i wisi w szafie. Niestety to jest problem MTM online, że trudno pomacać materiał, już kilka razy się zawiodłem na takich zamówieniach. W sumie dzięki za przypomnienie, bo szkoda miejsca w szafie, może puszczę tę koszulę na Vinted.
-
Sprawa jest prosta - jeżeli koszula ma wymiary odpowiadające podanym przez Ciebie, nie można się czepiać wykonawcy. Jeżeli te wymiary odbiegają - wykonawca powinien uszyć nową. Jeżeli podawałeś wymiary nie koszuli, ale ciała, to sytuacja się niby komplikuje z uwagi na sylwetkę, ale nie sądzę, żebyś w takim przypadku uzyskał aż tak znaczne nadmiary materiału praktycznie w każdym miejscu.
-
Chusteczki i produkty do czyszczenia miejscowego
Kyle odpowiedział(a) na Non Vid temat w Męska elegancja
https://drogeriausa.pl/product-pol-7075-Shout-Wipe-Go-12-szt-Sciereczki-odplamiajace.html?curr=PLN&country=1143020003&utm_source=iai_ads&utm_medium=google_shopping&gad_source=1&gad_campaignid=17416588689&gclid=CjwKCAiAs4HMBhBJEiwACrfNZVEKAmGAxv6kpHiS0BV5vM4V3AHeYTAFnbpZo0osMOBg-7DRl6Sx-BoC_PEQAvD_BwE Starło mi to np. maźniętą solidnie długopisem kreskę na niebieskiej koszuli OCBD. Trzeba trochę uważać, bo na ogól trzeba pocierać tym o tkaninę, i jest jakieś ryzyko odbarwienia przy próbie intensywnej aplikacji (raz mi się lekko odbarwiło na koszulce polo, ale przesadziłem wtedy z siłą tarcia, przy normalnym użyciu pewnie nic by się nie stało). -
Powiedzmy to wprost: w kwestii ubioru ślubnego jesteś nieprzygotowany: - stylistycznie - początkowy zamiar zmierza w kierunku fikuśnego pseudo eleganckiego stroju (Giacomo Conti na pewno chętnie zaoferuje jakąś borodową wariację na temat smokingu i garnituru: https://giacomo.pl/garnitury/ganritur-uberto-03016a55gsa.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=17599812864&utm_term=&utm_content=&cmc_adid=ga__17599812864&gad_source=1&gad_campaignid=17426162297&gclid=Cj0KCQiAhOfLBhCCARIsAJPiopPc-iB2ZkfgwKTFzA7ne9C0vMEStvxKfdOuIoeNFfZJWaYHM-VMtCMaAsgVEALw_wcB#) zamiast ubioru właściwego do okazji. Koledzy trochę wyżej napisali, ale dobrze przemawia też pismo obrazkowe: warto przeczytać np. ten wpis MrV: https://mrvintage.pl/2014/05/poradnik-slubny.html - wykonawczo - mieszasz garnitury z wieszaka z usługami krawców, to dwie zupełnie różne rzeczy, pod względem konstrukcji marynarki czy procesu zamawiania. Na forum padło bardzo wiele na ten temat. Konstrukcja - tu musisz poczytać o różnicy między klejonką (to dostaniesz w naszych sieciówkach), half canvas (lepsze sieciówki jak Suit Supply, usługa MTM) oraz faull canvas (czasem występuje w lepszych sieciówkach, droższym MTM oraz w szyciu miarowym - bespoke). Proces zamawiania - w sieciówce masz nastawionego na realizację targetu sprzedawcę, w salonie MTM kogoś, kto zbiera wymiary (i jakość tego procesu może być różna plus dodatkowo może się objawić specyfika danego miejsca, np, niektórzy mają dużą tendencję do nadmiernego slim-fit), a u krawca masz krawca, co wcale nie znaczy, że możesz się na niego zdać, bo każdy krawiec ma swój styl i nawyki, co może przełożyć się na efekt daleki od oczekiwań (trzeba mieć trochę doświadczenia, żeby upilnować tego, co się chce. To edukacyjnie, co z uwagi na budżet pozostaje lepsza sieciówka plus pomniejsze przeróbki, które czasem są potrzebne, ale na ogół są dość proste (być może znajdziesz gdzieś u siebie w okolicy krawca, który zadeklaruje uszycie garnituru w podanym tutaj budżecie - chyba nie spotkaliśmy się tutaj z takim przypadkiem, który dałby efekt zadowalający). Możesz się rozejrzeć za garniturem w takich miejscach jak wspominane SuSu, poszetka.com, Herse, Zack Roman. Dostaniesz przynajmniej half canvas i przyzwoitą wełnę. Jak zaczniesz grzebać w tym temacie w necie, to pewnie w socialach algorytmy wyświetlą reklamy Miler Menswear i jego bestsellera w postaci garnituru Phoenix - kiedyś to była dobra opcja, niestety teraz jest to robione z tego co wiem na klejonce, a nie half canvas, więc ja bym odrzucił tę opcję - psychologicznie - poddanie się dyktatowi wybranki. W sumie, może będzie ciekawe, jak zareaguje, jeżeli zaoponujesz przeciwko jej wizji, to też jakiś wyznacznik na przyszłość. Przeczytałem ostatnio,że jednym z wyróżnikiem związków, które przetrwały latami, jest wspólne, demokratyczne podejmowanie decyzji, a nie jednostronne narzucanie. To dowód epizodyczny, ale ze swojej perspektywy potwierdzam.
-
No właśnie, jest jeszcze taka szara w granatowo-bordową kratkę
