-
Postów
2 635 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
35
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Żorż Ponimirski
-
Spleśniałe monki Berwicka i posprzedażowa obsługa jednego ze sklepów.
Żorż Ponimirski odpowiedział(a) na Jash temat w Buty
Można to cytować fragment po fragmencie, ale można i w całości. Ten tekst powinien być udostępniony do zapoznania się i parafowania każdej osobie reprezentującej na tym forum działalność gospodarczą związaną z obuwiem itp. Siadałem kilka razy do napisania czegoś podobnego i lepiej bym tego nie wyraził. Chciałem nawet wziąć w obronę sklep, ze jak piszą przez 14 miesięcy może zdarzyć się wszystko i trudno za to brać odpowiedzialność, ale to co napisał @lubo69 to święta prawda. Po pierwsze watek przeczytało już pewnie kilkaset osób, w tym ja, który miał na oku monki Berwicka. Kupilem jednak inny produkt. Po drugie żyjąc w systemie anglosaskim już ponad 2 lata nie przywykłem do tego, żeby użerać się z obsługą sklepu przez kilka miesięcy. Klient ma ZAWSZE racje, a dobrze obsłużony klient wróci kilka razy i jeszcze kupi coś rodzinie albo znajomym. W erze wszechobecnych wyszukiwarek i porównywarek watek spleśniałych monkow będzie się przewijał i może ww. sklepowi przysporzyć straty idące w tysiące PLN. I jeszcze jedno do @apo nigdy, ale to przenigdy nie cytujcie publicznie korespondencji z klientem. To całkowite zaprzeczenie profesjonalizmu i ujawnianie treści, których adresatem był wyłącznie Wasz sklep. To nie jest sprawa przed sądem, który Was zwalnia z tajemnicy korespondencji. Jestem na ten temat szczególnie przewrażliwiony. -
Trzewiki (Boots), obuwie zimowe - zdjęcia, komentarze, kupno
Żorż Ponimirski odpowiedział(a) na temat w Buty
@Pablo84 Gustujesz w pięknym i drogim obuwiu, ale moim zdaniem żadne z nich nie są butami na głęboki śnieg, albo błoto pośniegowe :/ Po prostu szkoda ich. Idea tzw. dress boots jakie Ci się podobają, to dobry wygląd w zimniejsze pory roku i zima oznacza raczej odśnieżony miejski chodnik a nie breje pośniegową z solą. Ja mam coś takiego: https://www.amazon.de/WOLVERINE-1000-MILE-Men-Schuhgröße/dp/B013J4V2KU/ref=sr_1_6?ie=UTF8&qid=1509375217&sr=8-6&keywords=wolverine+1000+mile i nawet tych butów mimo podeszwy z vibramu nie zakładam w roztopy, bo mi zwyczajnie szkoda skory. Na warunki typu burza śnieżna mam coś takiego: https://www.amazon.com/Merrell-Mens-Icerig-Clip-Shell/dp/B015WQZK4W -
Nie wiem czy to jest prawdopodobne, ale może poprzedni właściciel był pomysłowym Dobromirem i zeszlifował na gładko zewnętrzny milimetr grubości podeszwy, żeby pozbyć się śladów chodzenia ? Ja bym jak najbardziej nad nimi popracował. Spody podzelował a górę ładnie odświeżył i będziesz miał buty na lata Daj proszę znać jak wyglądają po wszystkim.
- 1 311 odpowiedzi
-
- szkoda wyrzucić
- sztyblety
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Uważam, że nie, gdyż @Xune odnosił się do przetarcia szwu, a Ty ekstrapolowałeś to na podeszwę i wprowadziłeś motyw zelowania o którym nie było mowy Poza tym jak już wspomniałem na swoim przypadku istnieje zelowanie przez które przechodzi szew co znaczy że jest możliwa ochrona przed starciem podeszwy z jednoczesną ekspozycją szwu na przetarcie. Mam nadzieję, że nie skomplikowałem zbytnio. Chodzi mi jedynie o to, że pierwotny temat relatywnego braku konsekwencji przetarcia szwu podeszwy zszedł na zasadność zelowania jako takiego, co powinno być przedmiotem osobnej dyskusji. Pozdrawiam @leonid
-
Nie trafiłeś z porównaniem. Zelowanie ma za zadanie zwiększyć trwałość podeszwy skórzanej i chronić przed przetarciem jako takim. Natomiast przetarcie samego szwu zewnętrznego w butach GYW nie powoduje rozpadnięcia się konstrukcji. Szew górny i dolny to są dwie osobne nici zahaczające się w środku podeszwy. Poza tym buty GYW maja jeszcze jeden wewnętrzny szew i jego właściwie nie da się zniszczyć chodząc. Ja mam dwie pary butów GYW zelowanych fabrycznie i szew przechodzi tez przez te zelówki. Po około roku chodzenia szwy zaczęły się lekko przecierać, ale nic więcej się nie dzieje. Nici górne i dolne są nawet w rożnych kolorach co pokazuje, ze są osobne. Co innego buty szyte metoda blake, gdzie jest tylko jeden szew, stad droższe modele maja go schowanego w kanale.
-
Przy sztucznym świetle i jeszcze z rysą na nosku, ale są fajne Będę je naprawiał jak dojdzie pasta z Saphira i dam znać jak poszło.
-
@Xune Dzięki wielkie za odpowiedz. U mnie to było tak, że jako pierwsze usłyszałem o firmie Loake, kiedy zainteresowałem się metodą GYW (z racji ówczesnych poszukiwań trzewików Wolverine 1000 mile). I wydaja mi się one absolutnymi klasykami jeśli chodzi o konserwatywny but. Problem w tym, ze ja praktycznie nie nosze garnituru, a jeśli już to okazje nie są wieczorowe. Stad zapotrzebowanie na klasyczny but typu czarny cap-toe oxford jest u mnie minimalne i wystarcza mi aż nadto buty klasy partenope za 600 zl. Jak o drugiej usłyszałem o firmie Yanko, chyba z tego forum, albo bloga mr. Vintage. Tutaj formy wydaja mi się trochę nowocześniejsze. Kopyta smuklejsze, a sam mam wąską stopę bez wydatnego podbicia, wiec na plus. Chętnie bym spróbował kilka modeli brogsow, np. taki na gumowej podeszwie, jako zmiennik do moich nowych monkow od Allen Edmonds. No i jako trzecia firma Shoepassion. Tez GYW jak dwie powyższe. Tez szyte w Hiszpanii jak Yanko. Wzory ładne, mniej szalowe niż Yanko, a bardziej niż Loake. Po zrobieniu krótkiego "riserczu" widzę, że są modele na podeszwie Rendenbach, co je wyróżnia na plus. Podsumowując, jak już się sprowadzę do Europy to muszę zmierzyć kilka par Yanko i Shoepassion w poszukiwaniu drugiego buta roboczego. Wbrew zasadom odłożę kupno czarnych oksfordów na ostatnią chwilę przed stosowną okazją, bo na razie nie są mi potrzebne.
-
Pewnie to pytanie pojawiało się już, ale spędziłem jakiś czas za granica i nawet nie zauważyłem pojawienia się wielu nowych dla mnie marek obuwia. Jedna z nich jest Shoepassion. Czytałem o pomyśle i wykonaniu, odwiedziłem stronę internetowa i ku mojemu zaskoczeniu (może niesłusznemu ?) zauważyłem, ze polka cenowa jest niemal identyczna jak Loake, czy Yanko - marki o ponad stuletniej tradycji. Czym wg Was kierować się w takim razie przy wyborze spośród jednej z tych firm ? Czy jakość rzeczywiście jest bardzo podobna ? Czy Shoepassion ma jakąś przewagę nad np. Loake czy Yanko, że niemal z miejsca wskoczyli na ich poziom cenowy? Z góry dzięki za odpowiedzi.
-
Spleśniałe monki Berwicka i posprzedażowa obsługa jednego ze sklepów.
Żorż Ponimirski odpowiedział(a) na Jash temat w Buty
Albo grzybowa na butach :/ -
Dzięki za odpowiedź. Mam niedaleko dostępny dokladnie ten krem w odcieniu jaki potrzebuję. Chyba zaryzykuję. Przy okazji polecam ten filmik odnośnie renowacji lekko zużytych butów
- 1 311 odpowiedzi
-
- szkoda wyrzucić
- sztyblety
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pytanko: czym najlepiej zamaskować takie wgniecenie w skórze na nosku ? Słyszałem o twardniejacym kremie koloryzującym od Saphira. Czy może samo się zamaskuje w miarę pastowania i polerowania ? Kupiłem te buty jako factory seconds i oprócz tej wady są idealne, a oszczędziło mi to prawie 1000zł. Poza tym był to ostatni dostępny mój numer więc na pewno u mnie zostaną. Pytanie tylko czy w ogóle coś z tym robić ? Pamiętam, że miałem podobne wgniecenie skóry na Wolverine 1000 mile i po roku chodzenia w ogóle nie mogę go znaleźć. Z góry dzięki !
- 1 311 odpowiedzi
-
- szkoda wyrzucić
- sztyblety
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
AE Mora 2.0 w kolorze bourbon. Factory seconds za 157$. Ładne ? Czekam jeszcze na dark chili i wybiorę jedne z nich.
-
Mateo86 co to za piękności ?
-
Chukka boots od Thursday Boot Company (dosyć mocno reklamowana przez blożków modowych w USA). Ręcznie robione w Meksyku, GYW i wodoodporny zamsz.
-
Pytanie do właścicieli Berwicków 3637. Czy istnieją monki Berwicka na węższym kopycie (E lub F) ? I drugie, jak one wypadają jakościowo w porównaniu do Partenope ? Cena, kolory i modele, które mi się podobają mają obie firmy z tym, że Berwick ma model na Dainite, co mi się podoba, ale to szeresze kopyto mnie martwi.
-
Dzięki wielkie za tę wypowiedź. Rzeczywiście przemyślałem sprawę i postawię jednak na brąz. Zrezygnowałem też z broagsowania, bo nie jest to do końca mój styl. Do jeansów postawię na jeden z tych dwóch modeli: https://www.lepremier.pl/loake-1880-cornwall-mahogany,3,1253,188 https://partenope-shoes.com/pl/monk-shoes/11-monk-shoes-skora-cieleca-cuoio.html Lub ich niewielkie wariacje. Edit: będę wdzięczny za podpowiedź czy dostanę gdzieś jeszcze monki Berwick model 1168 na Dainite
-
Xune, dzięki za sugestie: Co do Moore, to są piękne, przypominają model Trinity z ekskluzywnej kolekcji Loake. Raz, że trochę za eleganckie na mój roboczy but, dwa, że cena już trochę za wysoka, a nie chcę polować na secondsy. Wolę pełny produkt z gwarancją itp. Yanko mi się nie podobają, jeśli już miałbym brać derby to bardziej klasyczne. Te są mocno wystylizowane. Wracając do moich dylematów. Buty pierwsze to będą najprawdopodobniej klasyczne czarne oksfordy z Partenope + drugie COŚ i z tym COŚ mam największy zgryz. Czy więcej broagsowania, czy symbolicznie? Czy normalny brązowy czy jaśniejszy? Czy Oksfordy czy może Derby lub Bluchery, a może monki? Najbardziej się skłaniam ku butom w kolorze "tan" na gumowej podeszwie, żeby zostawić jeszcze miejsce na ciemniejszy brąz na jakieś Chelsea lub Derby na przyszłość. Obecnie wygrywają Allen Edmonds fifth Av na Dainite, bo chcę też mieć jakąś pamiątkę z pobytu w USA. Czy są jakieś szczególne "ale" przeciwko AE ?
-
Proszę o poradę: Jakie są Waszym zdaniem idealne dwie pary obuwia eleganckiego zakładając, ze buty czarne będą używane tylko na wyjątkowe okazje (myślę, ze nie więcej niż 5-8 dni w roku), natomiast druga para (buty brązowe) będą używane znacznie częściej, głównie do jeansów i marynarki. Odrzucam tutaj buty typu chukka lub trzewiki, gdyż te już mam. Nie chce tez wingtipow, ani loafersow. Kilka slow o mnie: pracuje naukowo, dość często zdarza mi się prezentować wyniki swoich badan, ale towarzystwo poza oficjalnymi ceremoniami ubiera się raczej smart-casualowo. Typowy człowiek to jeansy lub chinosy, buty skórzane, koszula bez krawata i marynarka lub sweter. Do tych zastosowań myślałem o bucie typu: http://www.allenedmonds.com/shoes/mens-shoes/oxford-derby-shoes/fifth-avenue-cap-toe-oxford-with-dainite-rubber-sole/SF5710.html?dwvar_SF5710_color=5715 https://www.loake.co.uk/row/ledbury.html https://partenope-shoes.com/pl/monk-shoes/91-monk-shoes-skora-cieleca-cuoio-ii.html Szczególnie podoba mi się opcja gumowej podeszwy, gdyż te buty będą używane znacznie intensywniej niż inne pary. Co do drugich butów to myślałem o klasycznych czarnych oksfordach cap-toe: https://www.loake.co.uk/row/aldwych.html https://partenope-shoes.com/pl/oxford/12-oxford-skora-cieleca-czarne.html Ale problem pojawia się, bo nie chce mieć obu par z noskiem cap-toe i tu powrót do pytania które dwie pary będą się idealnie dopełniały ? Czy zrezygnować z noska w czarnych oksfordach, czy raczej brązowe buty wziąć bez noska ? Aha - skłaniam się ku temu, żeby buty czarne były ze średniej polki cenowej (np Partenope) gdyż będą używane rzadziej, natomiast buty brązowe mogą być spokojnie do 1000-1200 PLN. Będę wdzięczny za pomoc.
-
Wybaczcie, że ich lepiej nie zasznurowałem, ale zaskoczyła mnie z jednej strony ich wygoda a z drugiej ten nietypowy nosek i się gapiłem zamiast zasznurować Moim zdaniem brak tu jest nie tylko tego przeszycia z mcallisterów lub strandów ale i sam nosek jest jakiś taki miniaturowy. Muszę jeszcze gdzieś wylukać wersję 6th avenue czy i tam nosek jest mniejszy, ale widząc po filmiku z YouTube tak może być. Mam jeszcze sporo czasu do wiosny na zakup, bardziej mi się spieszy z brązowymi zamszowymi chukka. Czy jest jakaś dobra marka polecana na forum tak do 200$ ?
-
Cześć, proszę Was o opinie nt. Blucherow marki Allen Edmonds, które mierzyłem ostatnio. Ogólnie rozmiar i dopasowanie są super, ale nie gra mi w nich jedna rzecz, a mianowicie odległość miedzy szpicem "skrzydła" a sznurówkami - wydaje mi się, ze przy moim rozmiarze (US 10.5) jest ona za duza (drugie zdjęcie to uwidacznia). Bardziej pasują mi z wyglądu oksfordy, które miedzy noskiem a sznurówkami maja jeszcze jedno przeszycie i ta odległość jest optycznie skrócona, ale nie mogę ich dostać w tak okazyjnej cenie (200$). Pytanie brzmi, czy tak ma być, czy mój rozmiar stopy sprawia, ze but nie wygląda harmonijnie, czy tez może wymyślam ?? Dzięki, Kamil
-
Czy ktoś pokusi się o porównanie jakości butów Allen Edmonds do np. Loake ? Polka cenowa wydaje mi się podobna, w USA można spokojnie kupić AE za 200$ i chciałbym sobie je sprawić jako buty do pracy (modele 6th Avenue albo Stuttgart). Jakie są opinie nt. AE w Europie ? Mialem AE na nodze, wrażenia jak dla mnie świetne, dostałem nawet komplement od przypadkowego przechodnia kolo przymierzalni. Sek w tym, ze nie wiem czy warte są one swojej ceny, czy lepiej kupić coś europejskiego? Z góry dzięki.
-
Cześć, Mam Wolverine 1000 mile boots w wersji Evans (z firmowa zelówką z gumy). Gdyby ktos mial pytania o jakosc, cene, opcje zakupu w USA (tutaj mieszkam) to chetnie cos podpowiem. Ogolnie to moje najdrozsze buty do tej pory, maja niewatpliwie charakter, ale jak to z charakterem bywa sa tez pewne wady. Kilka informacji dla osob, ktore chca je kupic: 1) Kupujcie zawsze pelny rozmiar w dol od swoich normalnych butow (nie bedzie cisnelo, bo wkladalem i 1,5 rozmiaru mniejsze egzemplarze) 2) Wersje bez zelowki od razu dalbym do podzelowania, poki jest nowa i niezniszczona podeszwa skorzana i szwy 3) Miekkosc skory w tych butach to rzecz wzgledna, dla mnie jest mega sztywna i zajelo dobry miesiac zanim je rozchodzilem 4) Nie dalbym za te buty wiecej niz ~1000PLN/250USD, jakosc, ani forma nie sa AZ TAK oszalamiajace. W podobnej cenie sa o wiele elegantsze trzewiki od Allen Edmonds albo Loake albo tansze opcje od Thursday Boots. 5) Obecnie jesli ktos jest w USA lub planuje podroz to jest wysyp oryginalnych 1000mile boots w wersji Centennial (tloczona skora z bizona, kolory Tan lub jasny braz) w sieciach sklepow Marshalls za 199$ Pozdrawiam, Kamil
