mbs Opublikowano 9 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2011 No to słabo... Czyli może lepiej nie inwestować minimalnych oszczędności... Cytuj
Bartek Opublikowano 9 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2011 To ja gdzieś wyczytałem, że mistrzowie Forexa dochodzą do relacji 55/45 pomiędzy stratą i zyskiem. Cytuj
frankenstein Opublikowano 9 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2011 Moi znajomi, którzy zajmują się finansami radzą, że teraz najlepiej inwestować w złoto, w krótkoterminowe inwestycje. Ponoć wszystkie operacje związane z obrotem złota są w tej chwili korzystne. Nie wiem, ile w tym prawdy. Nie mam takiej kasy, by inwestować w złoto, ale gdybym miał to pewnie wolałbym zainwestować w rynek nieruchomości, bo podobno ceny będą jeszcze bardziej spadać w dół. Atrakcyjnych ofert (w rozumieniu inwestycyjnym) jest co prawda mało, ale jak ktoś szuka to znajdzie, szczególnie jeśli chodzi o tereny pod inwestycje. To jednak są inwetycje długoterminowane. Cytuj
roland Opublikowano 9 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2011 Wiele zależy od tego co się chce i czy zaczyna się inwestowanie od forexa i upatruje się w forexie szansy na "pierwszy milion" czy też posiada się już doświadczenia np. giełdowe. Generalnie mój nauczyciel Forexa pytał swoich podopiecznych ile chcieliby zainwestować. Kiedy padały odpowiedzi "10 tysięcy", zawsze powtarzał "tyle to Pan stracił, zanim zabawa się zacznie". Generalnie jednak znam kilka osób, które z Forexa żyją. Cytuj
kset Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 ja sobie postanowiłem, że jeśli przy pomocy analizy, a nie strzelania, 15 dni z rzędu przewidzę zmiany wigu 20, to zacznę grać na kontraktach. po 12 dniach sukcesów postanowiłem nadwyżkę finansową zainwestować w towary naturalne. i kupiłem trochę wełny . niestety, tak się kończą wszystkie moje próby inwestycji. przez to będę musiał nową szafę sobie sprawić. Cytuj
Aku Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 A ja jestem zwolennikiem złota/srebra w postaci fizycznej. Kupić trochę, zakopać w babcinym ogródku a w razie mega kryzysu (czytaj wojny) wykopać i uciekać. I kupić broń, jeżeli nie ma dojścia do nowoczesnej broni palnej to broń czarnoprochową... just in case a ile z tym zabawy na strzelnicy Cytuj
Kamola Opublikowano 17 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2012 Teraz do broni palnej dostęp może miec każdy niekarany obywatel naszego kochanego kraju. Z pół roku temu weszła nowelizacja ustawy o broni i amunicji i zdobycie pozwolenia jest teraz dużo prostsze niż było(pomijając broń do obrony osobistej,czyli ukrytego noszenia na ulicy-to inna bajka)- chociaz nadal wymaga czasami żmudengo poużerania się z Policją ktora lubi czasem wydawac decyzje niezgodne z obowiązującym prawem,więc trzeba się odwoływac itd. Z drugiej strony brończarnoprochowa nie wymaga żadnego pozwolenia więc takiego westernowego sześciostrzałowca można miec bez wiedzy żadnej władzy. To tak do wiadomości ew, zainteresowanych. A Ty Aku bawisz się może w jakieś IPSC lub IDPA? P.S. A na rezerwę kryzysową najlepsze są diamenty-lekkie i wszędzie się zmieszczą podczas ucieczki. Prezwiczone przez rosyjskie księżniczki i inne szlachcianki podczas rewolucji. A na czasy obecna najlepiej znaleźc/wymyślic jakis biznes który w czasach kryzysu lepiej prosperuje niż w czasach spokoju. Cytuj
Aku Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Dzięki za info, porozglądam się za ta bronią palną. Byłem swego czasu zainteresowany diamentami, problem z nimi jest taki że musisz mieć kasy jak lodu, żeby je nabyć no i ze sprzedażą takich diamentów może być ciężko. Ze względu na to, że są piekielnie drogie należałoby je kupować w dużych/bardzo dużych ostępach czasu a przy zbycie, jak nie znasz rynku, to diamenty na wartości mogą dużo stracić. Co do IPSC/IDPA - pierwszy słyszę. Cytuj
frankenstein Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 Jak się okazało pomysł na jedynie opłacalne lokaty w złoto, o których mi opowiadali spece o inwestycjach finansowych był jedynie opłacalny dla tych, którzy operowali cudzymi funduszami. Nigdy nie miałem dobrego zdania o doradztwie finansowym i gdybym słuchał zaleceń tzw. doradców mieszkałbym teraz w kartonie. Na szczęście zamiast inwestować zgodnie z ich zaleceniami i tracić w wyniku nagle nieprzewidzianych zachowań na rynkach finansowych kupiłem po prostu kiedyś wygodne mieszkanie. Może jestem ubogi, ale mam dach nad głową. Cytuj
damiance Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 najlepsza inwestycja to dzieci. Nie ma innej tak uniwersalnej inwestycji ... Cytuj
frankenstein Opublikowano 18 Stycznia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2012 najlepsza inwestycja to dzieci. Nie ma innej tak uniwersalnej inwestycji ... masz rację, choć to kosztowna (wielka) inwestycja, ale są inwestycje, w których wydatki się nie liczą Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.