Velahrn Opublikowano 29 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2013 Cześć wszystkim, Zakładam ten temat, by podzielić się pewnymi spostrzeżeniami i spytać Was o radę. Trzy miesiące temu zamówiłem pierwsze w życiu bawełniane spodnie na miarę. Zasadniczo, były to chinosy, choć z kancikiem. Wykonawcą był pan Tadeusz Baś z Łodzi. Materiał kupiłem na Górnośląskiej - grubą, solidną bawełnę koloru granatowego. Ponieważ u tego krawca zamawiałem już trzy pary spodni wełnianych, i za każdym razem wychodziły bardzo dobrze, więc byłem spokojny o efekt zamówienia. Fason i wymiary wybrałem bardzo podobne jak poprzednio, konstrukcja też była identyczna (m.in. kolanówka do połowy łydki, mająca zapobiegać wypychaniu się spodni). Chinosy w momencie odbioru były super. Szczerze mówiąc, tak mi się spodobały, że chodziłem w nich bardzo intensywnie. Prałem je i prasowałem w miarę regularnie, choć wiadomo - kant trzymały krótko, w porównaniu do wełny (zwłaszcza tej grubszej - mam spodnie z tweedu, które od roku trzymają kant bez problemu!). Jednakże z czasem, jak to bawełna, spodnie trochę się zdefasonowały, zwłaszcza - wypchały w kolanach. Pamiętałem o podciąganiu przy siadaniu itd., jednak były to moje najbardziej casualowe spodnie i ich specjalnie nie oszczędzałem. Wychodziłem z założenia, że to ubranie jest dla mnie, a nie ja dla ubrania. Zresztą, wszystkie chinosy po kilku miesiącach noszenia są trochę zdefasonowane. Jednakże, były to pierwsze chinosy na miarę i, jak pozostałe moje spodnie od Basia, z dołem nogawek wykończonym po skosie. Dzięki temu bardzo ładnie się układały, z przodu jedno zagięcie, z tyłu prosta linia. Problem wystąpił w momencie, gdy trochę się wypchały. Chciałem założyć je na Boże Narodzenie i po uważnym obejrzeniu ich w lustrze - stały się za krótkie! Mniej więcej o 1-2 cm, jednak to widać. Mam nadzieję, że Roman mi wybaczy , ale efekt był trochę jak na zdjęciu - http://www.szarmant.pl/wp-content/uploads/2012/05/Przod.jpg Dziś postaram się je dokładnie przeprasować, mam nadzieję, że to pomoże. Natomiast moje pytania są takie: 1. Czy mieliście podobne doświadczenia ze spodniami bawełnianymi szytymi na miarę? 2. Czy w takim razie warto zamawiać je trochę dłuższe, ew z nogawką zakończoną prosto, nie po skosie? Pytanie bardzo istotne, bo szyje kolejne dwie pary. 3. Jak uratować moje spodnie, zakładając że porządne prasowanie nie pomoże? Wydłużenie obecnie nie jest możliwe, bo widać byłoby ślad, tam gdzie się uprzednio kończyły. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to ich zwężenie o 1 do 1,5 cm... 1 Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 29 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2013 Bawełna nie "leje" się jak wełna, tylko dość twardo sterczy nad nogą, dlatego ja zamawiałem kiedyś dwie pary i zrobiłęm je dłuższe i węższe, wiedząc, że kant szybko znika i tworzy się efekt, jak w przytoczonym przez Ciebie zdjęciu. Dorób mankiet, jak zostało Ci trochę materiału i je zwęź. Ja osobiście unikam bawełny przez powyższe problemy i jak chce już zrobić na siłę spodnie bardziej casualowe, to zamawiam je z wełny udającej bawełnę (są takie próbniki). 1 Cytuj
cergi Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Mankiet albo casualowy mankiet z innego materiału z jakiejś kolorowej kraty tak jak tu (drugie zgłoszenie): http://forum.butwbutonierce.pl/topic/2238-konkurs-shibumi-struktury/ Cytuj
montparnasse Opublikowano 6 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2014 Mam bawełniane chinos od pana Mystkowskiego. Nigdy nie piorę ich w domu; zawsze oddaję je do "zaufanej" pralni, znalezionej metodą prób i błędów. Jak na razie nieźle trzymają fason. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.