Jestem studentem i rzadko można mnie spotkać bez co najmniej marynarki (chyba jedynie na uczelnianym / osiedlowym boisku ) , najczęściej pod krawatem :] ! Obracam się w kręgu kobiet 19-25 lat i nigdy ale to nigdy nie zostałem uznany za "sztywniaka i dziwaka" a i na problemy z kobietami nie narzekam :] więc nawet "te młodsze " potrafią docenić "gościa w dopasowanym gajerku z poszetką w kieszonce"! Strój liczy się tylko przy 1 wrażeniu (a garnitur moim skromnym zdaniem się sprawdza ) reszta to już nasze "gadane" !
Pozdrawiam
Marcelo