Krzysiekw_wawa
Użytkownik-
Postów
54 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Krzysiekw_wawa
-
Wejdź na sklep szewski, kupiłem u nich już kilka par prawideł cedrowych i są OK.
-
Jamjest - dzięki za informacje ws. rzeczoznawcy.
-
Witam " Jesteś na etapie nieuświadomionej niekompetencji. " Nie do końca rozumiem, rzeczoznawca sądowy ds. obuwia na podstawie przesłanych zdjęć we wstępnej opinii stwierdził najprawdopodobniej wadę fabryczną. Dla wydania pełnej opinii potrzebuje butów, wymiarów moich stóp i ich zdjęć. Kto jest niekompetentny? Ja, nie posiadam kompetencji do opiniowania w sprawie wady, czy też rzeczoznawca? pozdr. Krzysiek
-
Witam Czytam Panów posty i tak się zastanawiam, być może nie jasno się wyraziłem w pierwszym który tu napisałem. To czy mam rację z tym załamaniem czy nie nie ma tu żadnego znaczenia. Mogłem po prostu opisać całą historię bez wskazywania o jakie "uszkodzenie" chodzi ale wtedy nie mało by to moim zdaniem logicznego sensu. Wrzuciłem zdjęcia bo zasugerował to Hargin. Piszecie, że się czepiam, ale żadna z piszących tu osób oprócz właściciela sklepu czy też "Berlina" nie widziała ich w rzeczywistości. Na obecną chwilę opinię o tym, że produkt nie ma wad wydał rzeczoznawca na zlecenie sklepu i firma w Berlinie, a więc jedna strona "sporu". Natomiast wstępna opinia mojego rzeczoznawcy (na podstawie zdjęć) jest taka, że najprawdopodobniej jest to wada fabryczna. Rozumiem, że niektórzy tu piszący mają duże doświadczenie z butami ale dlaczego odmawiacie mi dochodzenia swoich racji? Przedstawiłem w pierwszym poście jak podchodzi do klientów firma. Później kiedy zarzucano mi kłamstwo przedstawiłem cytaty z dokumentów i maili. Tylko nieliczni odnieśli się do tego, pozostali pisali, że się czepiam ale jak rozumiem takie postępowanie firmy jest dla większości OK. Staram się nikogo nie atakować personalne, starłem się przedstawiać fakty. Zanim ktoś odniesie się do tego co napisałem, prośba o przeczytanie ze zrozumieniem. Mimo wszystko pozdr. Krzysiek
-
Witam Tylko prawy przed przeszyciem. Szacun za spostrzegawczość. pozdr. Krzysiek
-
Witam Buty do mnie dotarły. Poniżej zdjęcia (co obiecałem) jedno pokazuje buty S po 5 użyciach, drugie innej firmy po 3 miesiącach zimowych używane 5 razy w tygodniu - tak dla porównania. Co dalej? Wakacje, sprawą zajmę się po urlopie. Każdy ma swojego rzeczoznawcę pozdr. Krzysiek
-
Witam W takie rzeczy "bawi się" również Salomon w Polsce, przynajmniej w butach trekingowych - na pewno kiedyś to robił nie wiem jak teraz. Nie wyglądało to tak profesjonalnie jak na zdjęciu ale spełniało swoją rolę. pozdr. Krzysiek
-
WItam Jak tylko wrócą do mnie buty, zrobię zdjęcia i wrzucę. Ale nie w tym tkwi problem. pozdr. Krzysiek
-
Pani jest naprawdę OK. i nie tylko pod względem fizycznym. Miła sympatyczne i kompetentna. Ona wypełniała druki reklamacji, natomiast nie obsługiwała mnie przy kupowaniu butów.
-
Witam Mamy szablon, stawia się w niego stopę i widać jaki ma być rozmiar i jaka jest szerokość stopy (w sklepach z obuwiem narciarskim często takie są} na tej podstawie sprzedawca mówi ok. ten model i rozmiar powinien być dobry i proponuje klientowi. Czy klient może to zmienić w trakcie przymiarki? Oczywiście. Jeżeli w tej firmie kilkukrotnie mi wskazywano że uszkodzenie powstało w wyniku niewłaściwego doboru rozmiaru lub kopyta, to chyba tym bardziej firma powinna się zabezpieczać przed takimi sytuacji. Ok. proponowaliśmy Panu taki rozmiar i takie kopyto (chociaż dalej twierdzę, że poza pasjonatami nikt się nie interesuje jakie jest kopyto) Pan zdecydował inaczej - Pański problem, myśmy uprzedzali. I tyle. Nie wiem czy oświeciłem, czy nie, tak to widzę. pozdr. Krzysiek
-
Witam Jak już pisałem, wcześniej to czy dobrze czy źle ktoś dobrał rozmiar moich butów, czy sam dobrałem źle, czy mają wadę fabryczną czy też nie, nie ma tu znaczenia. Przedstawiłem kontekst całej sytuacji. Chce pokazać jakie jest podejście do klienta, tyle i aż tyle. Niech Pan spojrzy na mój poprzedni post, gdzie zacytowałem Panią Marcelinę i wskazałem jak jest naprawdę. Nie wiem przez kogo miałbym być podstawiony, może Pan coś zasugeruje? pozdr. Krzysiek
-
Pani Marcelino " A Pan sobie nagle wymyślił wymianę na kompletnie nowy, inny, droższy model. " Sprawdziłem dzisiaj na Państwa stronie internetowej Buty które mam (a właściwie nie mam) model 547 - cena 219 EUR Buty o których pisałem w mailu z dnia 19 maja model 530 z podeszwą Rendenbach - cena 219 EUR. pozdr. Krzysiek
-
No właśnie
-
Szanowna Pani Marcelino "Z naszej strony zaproponowaliśmy odesłanie nam butów, abyśmy mogli obejrzeć je na żywo. A Pan sobie nagle wymyślił wymianę na kompletnie nowy, inny, droższy model. No cóż, może gdzie indziej się udawało, ale nie słyszałam osobiście jeszcze o firmie, która praktykowałaby takie rzeczy. " Pozwolę sobie zacytować naszą korespondencję: 13 maja "Dzien Dobry Panie Krzysztofie, Chcialabym sie z Panem skontaktowac telefonicznie, jednak nie mam Panskiego numeru telefonu. Prosze o kontakt. Chodzi o sprawe Panskich butow i mam calkiem dobre wiadomosci, a na pewno mala propozycje z naszej strony. Czekam na wiadomosc oraz zycze spokojnego weekendu. Serdeczne pozdrowienia z Berlina " 19 maja "Szanowana Pani Marcelino W nawiązaniu do rozmowy, w załączeniu przesyłam odwołanie od reklamacji i nową reklamację. (to dotyczyło dokumentów z Warszawy) Tak jak mówiłem, buty obecnie są w sklepie i czekam na decyzję. Potwierdzam, że jestem zainteresowany Państwa propozycją i jeżeli będzie taka możliwość to chciałbym je wymienić na model 530 z podeszwą Rendenbach. W przypadku gdy będzie konieczność dopłacenia różnicy pomiędzy modelem który posiadam i 530 oczywiście ją pokryję. Podsumowując, odezwę się do Pani w momencie gdy otrzymam informacje ze sklepu w Warszawie. Jeszcze raz dziękuję za Pani zaangażowanie i pomoc." 23 maja " Dzien dobry Panie Krzysztofie, dziekuje za wiadomosc. Wciaz czekam na odpowiedz od szefa, czy mozliwa bedzie zmiana modelu na inny. Prosze jeszcze o chwile cierpliwosci. Przy dalszych pytaniach prosze o kontakt oraz zycze milego dnia. Serdeczne pozdrowienia z Berlina, " 24 maja "Szanowny Panie Krzysztofie, dziekuje za wiadomosc. Po rozmowie z szefem niestety musze Pana poinformowac, iz zamiana modelu na inny nie bedzie mozliwa. Tak jak juz wspominalam kiedys, nie jestesmy odpowiedzialni za akceptowanie lub odrzucanie reklamacji w Warszawie, ale z racji tego, iz but faktycznie dziwnie sie zgial mozemy jedynie (w ramach naprawde ogromnego wyjatku) zaproponowac jego bezplatna naprawe. Niestety to jedyna rzecz, jaka mozemy od siebie zaproponowac. Mam nadzieje, iz Pan rozumie. Przy dalszych pytaniach prosze o kontakt oraz zycze milego dnia. Serdeczne pozdrowienia z Berlina, " 25 maja "Szanowna Pani Marcelino Dziękuję za informacje. Z naszej rozmowy telefonicznej zrozumiałem, że Państwa propozycja dotyczyła wymiany na taki sam model. W związku z moimi obawami, czy po wymianie nie dojdzie do ponownego załamania skóry w tym miejscu, zadałem pytanie o możliwość wymiany na inny model. Jak rozumiem, nie jest to możliwe. Z poniższego maila wynika, że Państwo zgodzili się na naprawę, oczywiście przyjmuję rozwiązanie zaproponowane przez Państwa, w związku z tym proszę o informację w jaki sposób mam przesłać do Państwa buty. Sprawę sklepu w Warszawa i braku powiązań z Państwa firmą wyjaśniła mi Pani już wcześniej i tu nie ma żadnych wątpliwości. Doceniam wyjątkowość Państwa propozycji. Rozumiem, że w przypadku gdy sytuacja z załamaniem butów w tym miejscu się powtórzy, mam nadzieję że do tego nie dojdzie ale wolę się upewnić, to ewentualne dalsze reklamację w tym zakresie będą rozpatrywane przez Państwa a nie sklep w Warszawie." Jak widać z wymiany na nowe zrobiła się naprawa. Co do ceny to na ile pamiętam była ona taka sama. Czy mam nagranie rozmowy? Nie bo myślałem że rozmawiam z poważną firmą. Moim zdaniem powiedzenie które Pani zacytowała ale w stosunku do Państwa firmy powinno brzmieć inaczej "Podaj rękę a później pokaż figę" "Tak więc jeszcze raz: buty w Berlinie miały być "obejrzane", a na pewno nie zareklamowane, a to już jest róznica. " Powyżej z maila " mozemy jedynie (w ramach naprawde ogromnego wyjatku) zaproponowac jego bezplatna naprawe. " P.S. Po co nam szablony w sklepach stacjonarnych, skoro ma Pan okazję przymierzyć but na żywo? Tak z ciekawości. Pani Marcelino, napisałem to w piśmie do firmy. Kupując buty narciarskie najpierw sprawdza się rozmiar a później dobiera but. A u państwa skoro dobór rozmiaru i kopyto ma tak istotne znaczenie moim zdaniem tym bardziej powinny być takie szablony. Mimo wszytko pozdrawiam. Krzysiek
-
Witam Kolejny przykład jak firma traktuje swoich klientów, chociaż z ich punktu widzenie już pewnie nim nie jestem. W dn. 23 czerwca w temacie na forum napisałem: „23 czerwca czekam na buty z Berlina.” Dzisiaj 6 lipca dalej nie mam butów. Tak dla usystematyzowania (w skrócie). 27 maja Wysłałem buty do Berlina; 13 czerwca Moje pytanie co się dzieje z butami? Odpowiedź, brak wiadomości z warsztatu; 20 czerwca Ponownie moje pytanie co się dzieje z butami? Odpowiedź, jak wyżej. 22 czerwca Info z Berlina, zajmą się moimi butami „wygładzą zmarszczki” i zalecenie szewca żeby trzymać buty w prawidłach; Ode mnie „Rozumiem, ze po "wygładzeniu" owych zmarszczek nie będą się już one pojawiać - mowa o tych reklamowanych. Buty od początku są przechowywane w prawidłach cedrowych.” „Proszę o potwierdzenie, że po "wygładzeniu" nie będą występować takie załamania. W przypadku, gdy nie jesteście Państwo w stanie tego zapewnić, proszę o zwrot butów.” Info z Berlina, Nie mogą zagwarantować 100% pewności, iż owe fałdy nie pojawia się ponownie. Nie stwierdzono błędu fabrycznego lub wady skóry. Wszystko zależy od tego czy prawidłowo dobrano rozmiar i kopyto. Proszę o odesłanie butów. 23 czerwca Info z Berlina z prośbą o potwierdzenie decyzji o zwrocie butów, a w przypadku potwierdzenia, buty zostaną wysłane w dniu 23 czerwca. Potwierdzam, że jest to moja ostateczna decyzja. 6 lipca Mija drugi tydzień od „wysłania”, dalej nie mam butów. Chyba idą „z buta” z Berlina do Warszawy:-) Krzysiek
-
Potwierdzam, Pani jest bardzo sympatyczna.
-
Witam Tak masz rację gdybym zakupił przez internet lub telefon byłoby to kuriozum pozdr.
-
Witam Rozumiem, że ma Pan dostęp do mojej korespondencji z centralą. Więc proszę w takim razie zacytować jakich argumentów użyłem do straszenia. Chętnie do tego się odniosę. pozdr.
-
Witam Dziękuję za ustosunkowanie się do moich wpisów, natomiast mam parę pytań/uwag: "To ze wspieramy się kontaktem z firma która odpowiada za produkcje,świadczy o chęci wyjaśnienia sytuacji z każdej możliwej strony. Dostaję informacje, że zdjęcia butów wysłano do Berlina i tam odrzucono reklamację. Później okazuje się, że ktoś odrzucił reklamację nawet nie odnosząc się do tego co zgłosiłem." Tak jak napisałem wyżej,ja jestem właścicielem sklepu i sprzedaje produkty SHOEPASSION w związku z powyższym to mnie dotyczą procedury reklamacyjne obowiązujące w naszym kraju,jako sprzedawcy produktu" To jak to jest, wysłaliście Państwo te zdjęcia do Berlina czy nie? Jeżeli wysłaliście Państwo zdjęcia do Berlina, to po co skoro Pan jako właściciel sklepu realizuje procedury reklamacyjne? W nagłówku jest Shoepasion. com ul. Krucza, Warszawa, a w piśmie dotyczącym odwołania Shoepassion i ten sam adres. Z tego co wiem nie ma takiej firmy zarejestrowanej w Warszawie przy ul. Kruczej, czy się mylę? "W odpowiedzi pisemnej jest dokładnie opisana rodzaj reklamacji i powód jej odrzucenia.Ten ktoś również podpisał się pod odpowiedzią." Treść reklamacji: "But prawy: załamanie skóry przed poziomym przeszyciem na nosku" Odpowiedź: "... dopasowania butów są różne co może powodować większe lub mniejsze załamania w innych miejscach na prawym i lewym bucie" Jak widać nie reklamowałem różnego załamania na prawym i lewym bucie, a konkretnie jedno miejsce. "Kiedy jedna reklamacja nie przechodzi ,ponieważ nie ma podstaw do jej uznania ,składamy następną,jeszcze bardziej prozaiczna" Złożyłem kolejną reklamację na prującą się podszewkę - została uznana, Natomiast w zakresie pierwszej złożyłem Odwołanie od odmowy uznania reklamacji. Rozumiem, ze kwestionuje Pan moje prawo do tego. "Biegły rzeczoznawca sadowy ..." Nie wiem, czy to biegły sądowy, ponieważ na pieczątce jest Rzeczoznawca Polskiej Izby Przemysłu Skórzanego. Z opinii ".. w połączeniu indywidualnymi cechami stóp użytkownika" - jak widać tu rzeczoznawca już nie pisze o różnicach w stopach (nawiązując do wypowiedzi Pana parę postów wcześniej) Mój rzeczoznawca sądowy powiedział, że przed wydaniem opinii musi mieć dodatkowo wymiary moich stóp i ich zdjęcia. "No cóż nie udało się u sprzedawcy,wiec trzeba wywrzeć presje na producencie samemu go atakując,." Szanowny Panie, nie dokładnie rozumiem, czy Chodzi Panu o atak na Pana czy na producenta. Jeżeli uznać, że dążę do wyjaśnienia sprawy u producenta opisując całą sytuację, to faktycznie jest to atak na Pana. Co do producenta, to jedynie czego od niego oczekiwałem było: cytat z pisma do shoepassion " Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Państwa o dokonanie zmian na stronie internetowej http://www.shoepassion.pl/ w zakresie dotyczącym sklepu w Warszawie, ponieważ zamieszczone obecnie informacje sugerują, że zakup obuwia i obsługa klienta w sklepie stacjonarnym jest prowadzona na takich samych zasadach jak w sklepie internetowym. Jednocześnie, chciałbym zasugerować, że skoro właściwy dobór buta jest tak istotny, proponuję aby rozważyli Państwo wyposażenie sklepów stacjonarnych (jeżeli oczywiście macie Państwo na to wpływ) w odpowiednie szablony, które w jednoznaczny sposób pozwolą klientowi na wybór odpowiedniego modelu i rozmiaru obuwia." ",,niczego od nich nie chciałem" Tylko sam złożyłem kolejna reklamacje ,może się uda." Nie wiem czy i jak dokładnie przeczytał mój pierwotny post. To Berlin odezwał się do mnie proponując wymianę butów na nowe. Jeśli chodzi o reklamacje, to powiedziano mi, że podstawą do rozpoczęcia procesu naprawy jest wypełnienie i złożenie druku reklamacji, więc nie ja byłem tego inicjatorem. Jeżeli chciałbym coś wyciągnąć to już teraz mógłbym powiedzieć, że nie naprawiono botów w ciągu 2 tygodni w związku z tym mają uznać reklamację, a dalej wszystkie kolejne zgłaszał bym w Berlinie. Natomiast moja decyzja jest aby zwrócono mi buty bez wykonywania naprawy. pozdrawiam
-
Witam Berlin mówi, że za duże, Ty, że za małe a ja że rozmiar jest ok. Jeśli chodzi o świadomość, to mam już parę lat i kilka zużytych par butów za sobą. Co do obcierania, przecież tego nie zgłosiłem jako reklamacji, więc nie rozumiem po co ciągnąć ten wątek to było tylko dla dopełnienia całości obrazu. A o co chodzi napisałem Marcinowi_L powyżej. pozdr.
-
Witam To już nie chodzi o to czy załamują się z tego czy innego powodu, ten temat wróci jak będę miał buty, tylko o podejście firmy i sklepu do klienta - dlatego zamieściłem ten tekst. Przychodzę kupić buty to jestem gość, ale jak z reklamacją frajerem, który czegoś chce. Dostaję informacje, że zdjęcia butów wysłano do Berlina i tam odrzucono reklamację. Później okazuje się, że ktoś odrzucił reklamację nawet nie odnosząc się do tego co zgłosiłem. Na stronie internetowej napisano, że otwarto sklep w Warszawie ale zapomniano napisać, że buty zakupione w Warszawie nie podlegają reklamacji w Berlinie i w ogóle to nie nasz sklep tam jedynie sprzedają nasze buty. Nie mówiąc już o cenach. Co innego mówi Berlin, co innego Warszawa w sprawie moich butów. No i Berlin, niczego od nich nie chciałem, sami mi zaproponowali wymianę butów na nowe, później naprawę, a na końcu wygładzanie. pozdr.
-
Witam To może trochę to zmodyfikujmy. Kupujesz samochód, po przejechaniu 100 km zaczyna ci się zapadać fotel. Okazuje się, że sprzedawca nie powiedział ci, że akurat w tym modelu siedzenia są obliczone na 100 kg a ty ważysz 105. Będziesz miał do niego pretensję, bo przecież nie poinformował Cię o tym, nie ma obowiązku ważenia klienta. Widzisz, gdybym kupował buty w budzie na Różycu, pewnie bym nawet nie zwrócił na to uwagi, ale po przeczytaniu jeszcze tych wszystkich szczytnych haseł na stronie shopassion o dbaniu o klienta i innych tym podobnych uważam, że takie postępowanie nijak się ma do tego co tam deklarują.
-
A możesz coś bliżej dlaczego się nie zgadzasz?
-
Witam No właśnie około 80% do 90% i "znaczna różnica" czyż to nie jest dobry argument żeby odrzucać reklamacje, zwłaszcza jak nie ma obowiązku mierzenia tej różnicy? Co do doboru rozmiaru, dlatego też napisałem, żeby brał rozmiar który mu zaproponowali bo inaczej nie będzie maił podstawy do reklamacji. pozdrawiam
-
Czy nie pasowały? Nie wszystko wydawało się OK. Normalnie jak z nowymi butami, zawsze gdzieś trochę uciskają. Przymierzałem, te były OK. Mam numer 10,5 i taki najlepiej pasował. Później zrobiłem pomiar według szablonu ze strony internetowej, ponieważ już na początku wymiany maili z Berlinem zwrócono mi uwagę, że prawdopodobnie buty są za duże. Z szablonu wyszło 11. Jeżeli do tej pory kupowałem buty za 100-150 EUR a teraz za 200 to tak.
