swordfishtrombone
Użytkownik-
Postów
3 158 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez swordfishtrombone
-
Przeszkadza przeszkadza; tzn. w tym sensie, że śmieją się z niego, i nikt go specjalnie nie broni ani nie usprawiedliwia, ale nie wpływa to na ocenę jego kompetencji. tłum: Dokona cudów!
-
Mam nadzieję, że jednak nie, przynajmniej nie w strojach bardziej formalnych. To obrzydliwy trend. Co inn ego classic czy nawet relaxed fit, a co innego oversized... Wiadomości z Francji: premierem został Republikanin. House of Cards kontynuuje.
-
Jak to tylko obywatele? Sprawdzają paszporty czy jak?
-
Z ciekawostek: partia Macrona (En Marche) nie wystawi kontrkandydata w okręgu, w którym będzie kandydował Valls. A tak tytułem zmiany tematu: naszła mnie ostatnio refleksja, czy wróci moda na oversize, taki w stylu lat 90-tych. U kobiet już to widać (w moich stronach, jak gdzie indziej to nie wiem), zwycięzca Eurowizji śpiewa celowo w za dużych marynarkach -- jak myślicie, idzie nowe?
-
cool, gdzie kupię?
-
Przetestuję. To faktycznie dobry test. Mój Waterman jeszcze z czasów studenckich zasychał żałośnie szybko (najwyżej po tygodniu na pełnym baku), a Parker Sonnet jeszcze szybciej. Mnie wygląda na to, że Jinhao sobie z tym testem dobre poradzi, bo jest porządnie zakręcane, a nie zamykane na wcisk jak dwa wspomniane wyżej pióra. Gwint korpusu jest też bardzo długi i nieźle się trzeba nakręcić, żeby go wykręcić. Tu pewnie sporo jeszcze zależy od konwertera, a ten akurat wygląda słabo. Ale jasne, z chęcią przetestuję z oryginalnym konwerterem, jak mi się tylko trochę znudzi pisanie nim.
-
Ponceau jeszcze nie mam, ale porównam. Ponceau ma złotą stalówkę F, ręcznie i zapewne bardzo dokładnie testowaną, Jinhao ma stalową stalówkę M; pióra nikt nie sprawdzał do tego stopnia, że przyszło do mnie... rozkręcone, każda część oddzielnie (korpus, skuwka, sekcja, konwerter), ale nie zraziłem się, sam skręciłem i jest :D. Póki co mogę porównać ze stalowymi stalówkami M i F marek Kaweco, Shaeffer, Parker, Waterman i Visconti i naprawdę wstydu nie ma. Visconti jest lepszy, Waterman i Parker gorsze, Kaweco i Shaeffer porównywalne.
-
Od dwóch dni piszę tym Jinhao 159 i mówcie co chcecie, ale to świetne pióro, naprawdę. Stalówka sprawuje się lepiej niż np. Waterman Hemisphère, jakość wykonania jest bardzo dobra, całość metalowe, długie porządne gwinty, nie ma się do czego przyczepić. Polecam.
-
Ciekawe i nietuzinkowe nabytki
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Pan Janusz temat w Męska elegancja
nazywa się (tak mi powiedział Mistrz) "ponceau", w odróżnieniu od cumberlandu, który też jest mieszanką, ale z dużo większym udziałem brązu. -
Ciekawe i nietuzinkowe nabytki
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Pan Janusz temat w Męska elegancja
-
Coś się mówi czasem, że ona jest dziedziczką jakieś sporej fortuny, ale co dziedziczka fortuny robiła ucząc w szkole, tego nie wiem. Chociaż czemu nie -- powołanie, prestiżowa szkoła itd. Nie wiem, na ile wiecie, co się działo z prawyborami itd. Jeszcze pół roku temu, może trochę więcej, wyglądało na to, że o prezydenturę powalczy Sarkozy, może Juppé (szanowany mer Bordeaux, miasta będącego dzięki niemu synonimem nowoczesności i udanych przemian -- minus taki, że ma ponad 70 lat). Z lewicy miał być Valls. A tymczasem jakoś tak dziwnie wyszło, że u Republikanów (centroprawicy) prawybory wygrał Fillon, niby też rozsądny kandydat, ale zaraz go umoczyli w tę aferę z Penelopą i było po nim. Macron się niby odciął od lewicy i założył nową klubopartię. Tymczasem lewica, na pewno nie bez wpływu Hollande'a (Macron to było jego odkrycie i "ulubieniec"), zamiast wysunąć przeciwko Macronowi mocnego kandydata (Vallsa, premiera i w dodatku imigranta z Hiszpanii, ale takiego, że tylko inni imigranci wiedzą ), wysunęła słabiutkiego Hamona na pożarcie (miał chyba z 5%). Poza tymi trzema kandydatami (Fillon, Hamon, Macron: pierwszy skompromitowany, drugi bez szans) byli w zasadzie jeszcze tylko Le Pen, komunista Mélenchon i jakiś plankton. Łatwo zrozumieć, że po prostu mainstream nie miał na kogo głosować i dlatego wybrał Macrona. Poza tym ciekawe jest to "umoczenie" Fillona. Nie mówię, że nie zatrudniał żony, bo pewnie tak było -- sęk w tym, że politycy z jego pokolenia (usłyszałem to w nieformalnej rozmowie od jednego z nich) nie widzą w tym nic zdrożnego, każdy tak robił, były pieniądze na wydania na kancelarię, to się zatrudniało tych, którym się ufa najbardziej i którzy naprawdę mają wspólny interes, czyli rodzinę... Tymczasem Macron też ma za paznokciami oszustwa podatkowe i konto na Kajmanach (ten wyciek maili to potwierdził, ale było juo tym wcześniej wiadomo), pokajał się, zapłacił co był dłużny i wszystko gra... Tak że trudno uniknąć skojarzeń z House of Cards.
-
A w Polsce jakie nastroje? Pewnie zależy, kogo spytasz... Większość się takiego wyniku spodziewała, większość głosowała bardziej przeciw Le Pen niż za Macronem. Skutkiem tego będzie, jak mi się wydaje, prezydent słaby, który już za parę lat będzie miał popularność 10%, w dodatku nie będzie miał większości w Parlamencie, bo jego partia ma małe zaplecze... Myślę, że w parlamentarnych odkują się Republikanie. Gość wygląda niby na kompetentnego, ale chyba sprawia tylko takie wrażenie, bo jako minister finansów cudów nie zdziałał. Na debatach prezentował się mocno przeciętnie. Ten jego tryumf wygląda mi (i nie jestem odosobniony) na zagrywkę Hollande'a rodem z House of Cards. Generalnie to chyba po prostu będzie, jak było.
-
Personally I think very highly of Charles Tyrwhitt chinos, and they tend to fit me really well. I know an online shop is not what you're looking for, but they have this great return policy, so I wouldn't even bother looking elsewhere... I know it sounds like I'm the owner of CT, or at least an employee, but believe me I'm not, I'm but another happy client.
-
To prawda, zgadzam się. Ja akurat kupuję i dostaję ostatnio sporo piór, zrobił mi się kawałek kolekcji marek ze średniej półki, i zaczyna mnie np. poważnie kusić podmienianie stalówek, szlifowanie tychże i inne tego typu zabawy. Moje najtańsze pióro i tak kosztowało przynajmniej te 300 PLN, więc szkoda mi ich na takie zabawy. No i żadne z nich nawet się nie zbliża do tych 50 g. W tym sensie zachęcam do zakupu :). Poza tym z tymi walorami piśmienniczymi (czy pisarskimi) to bym szczególnie nie przesadzał. Niedługo powinienem dostać pierwsze pióro ze złotą stalówką, to może zmienię zdanie, ale póki co moje pióra ze średniej półki (Waterman Hemisphère, Parket Sonnet, Sheaffer Balance, Kaweco Sport) sprawują się pod względem pisarskim b. dobrze (tzn. piszą i nie przerywają). Jedne z nich lubię bardziej niż inne, ale to ma bardziej związek z gabarytami i właśnie masą samego pióra, niż ze stalówką. Sam sobie jeszcze opinii nie wyrobiłem, ale spotkałem się z opinią, że takie najtańsze pióro może przy odrobinie szczęścia (jeśli się trafi na dobry egzemplarz) pisać równie dobrze jak pióro za ponad 100 EUR, i że nie należy przeceniać złotych stalówek, bo niektóre stalowe potrafią być lepsze od niejednej złotej. Jestem w temacie piór w fazie eksperymentów, więc pozwoliłem sobie i Jinhao spróbować.
-
Ale ja o tym właśnie mówię, niemal dokładnie zacytowałeś mój poprzedni post (ach, ta majówka...). Nie zachęcam do zakupu, po prostu zauważyłem, że często pojawia się w sieci opinia (nie wydaje mi się, żeby to była akcja sponsorowana przez Jihnhao...), że to najlepsze pod względem jakościowym z tych najtańszych piór, dlatego gdyby ktoś szukał znośnego pióra w cenie niższej od kawy z bufetu, to teraz już wie. Pióro nie jest niczym specjalnie wypełniane, jest w całości metalowe, stąd masa. I zakręcane, to też rzadkość wśród tanich piór.
-
Nie lepiej, po pierwsze dlatego, że Jinhao nie ma z Mont Blankiem nic wspólnego, poza zewnętrznym wyglądem. Te pióra są z zupełnie innych materiałów (Mont Blanc jest sporo lżejszy - 38 g, podczas gdy Jintao waży podobno 50 g), mają inny system napełniania, stalówki nie mają nic wspólnego... Nie można powiedzieć, że jeśli dla ktoś nie będzie zadowolony z Jintao, to MB jest nie dla niego, ani na odwrót. To nie o "przymierzanie" chodzi. Po drugie, byłem w paru sklepach stacjonarnych z MB, jedyne na co pozwalają to ewentualnie wzięcie pióra do ręki i odkręcenie skuwki -- nie ma mowy o napełnieniu ani nawet o zamoczeniu stalówki. Poza tym, w moim słowniku się to nie kwalifikuje jako podróbka. O podróbce -- poza oczywistym przypadkiem naruszenia prawa do znaku handlowego -- można mówić w przypadku produktów podobnych (w rozumieniu prawa konkurencji UE), czyli zaspokajających tę samą potrzebę. Np. oryginalne DVD i "pirackie" DVD, albo oryginalny zasilacz i "unbranded" -- z obu masz dokładnie taki sam użytek. Czy np. hommage watche to podróbki drogich zegarków? Ktoś poważnie rozważa zakup oryginału, ale go nie kupi, bo znajdzie na e-bayu hommage za 1/10 ceny...? Kupowanie hommage produktów to nie jest powód do dumy, ale nikomu żadnego uszczerbku nie przynosi -- na pewno Mont Blanc nie zbiednieje od tego, że ludzie sobie kupią Jinhao. Albo sto.
-
To prawda, ale jeśli ktoś zna pióro o porównywalnym ciężarze i w niskiej cenie (niekoniecznie aż tak niskiej), to chętnie się dowiem. Poza tym, w pewnym sensie tego słowa ten no name też będzie chińską podróbką
-
Wiem, że to może nie po dżentelmeńsku polecać chińskie podróbki, ale gdyby ktoś się zastanawiał nad zakupem pierwszego pióra "na próbę", poddaję pod jego rozwagę chińskie pióro Jinhao 159. Tak, jest to ordynarna podróba Mont Blanca 149 (przepięknego pióra, swoją drogą), ale myślę, że warto spróbować za cenę jednorazowego długopisu. W Internecie pióro zbiera przyzwoite recenzje (oczywiście biorąc pod uwagę cenę). Na allegro jest to pióro sprzedawane za ok. 40 PLN, ale to ździerstwo -- ja swoje zamówiłem za 3 EUR z darmową wysyłką do Francji; jeśli poszukać, można je znaleźć za 0,99 USD, a zdecydowałem się dlatego, że jest bardzo ciężkie i chciałem się przekonać, jak będzie mi się pisać tak ciężkim piórem (tanie i średnie pióra na ogół są dość lekkie). Poza tym łatwo w nim wymieniać stalówki (które też można oddzielnie kupić), a nigdy tego nie robiłem, więc nie odważyłbym się w droższym piórze.
-
Ja nie jeżdżę, ale noszę kurtki skórzane i sam doszedłem do takich wniosków. Natomiast tutaj inni koledzy jeżdżący mnie przekonywali, że do osłaniania nadgarstka podczas jazdy służy rękawica (jeszcze raz powiem - nie mam o tym najmniejszego pojęcia) -- podobno są długie i nawet czasami dają możliwość spięcia z kurtką.
-
Pipała - ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Pepo temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Ale i tak respekt, bardzo ładnie wyszło, a co najważniejsze nie za grubo. -
Pipała - ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Pepo temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Jaka to skóra? Dobrze widzę w środku pocieniowany Kalskór? Skoro tak, to gratulacje za to cieniowanie! -
Ja też (tj. lubię na nie patrzeć, w życiu w ręku nie miałem), ale po pierwsze: -ta osoba nie będzie skora do sprowadzania z zagranicy, trzeba by wybrać coś z allegro czy innego polskiego sklepu; -porządne maki-e to jednak droga rzecz, a na takie sobie "meh" maki-e to może szkoda pieniędzy. Myślałem w międzyczasie o Pelikanie M200 (wiem wiem, nie ma w nim nic oryginalnego), Shaefferze Taranis (jako alternatywie dla odrobinę zbyt drogiego i może zbyt plastikowego Lamy2000)...
-
Jako student czasem się ubrudziłem, głównie przy pospiesznym otwieraniu i zamykaniu skuwki, kiedy dotykałem stalówką do ręki. Jeśli mogę dać jakąś radę, to taką, żeby zwracać na to szczególną uwagę... Pytanie ode mnie: powiedzmy, że ktoś bardzo chce mi kupić pióro i pyta się, jakie. Budżet powiedzmy ok. 400-500 PLN, bez przekraczania. Mam już Watermana Hemisphère, Kaweco Sport Brass, jedzie do mnie pióro od penmakera. Myślałem o czymś, czego sam bym sobie nie kupił, czyli czymś, co oryginalność przedkłada nad klasyczne piękno :). Lamy 2000 jest raczej za drogie. Macie jakieś propozycje?
-
Buty BADURA wada czy nie ? nie uznano mi reklamacji, słusznie ?
swordfishtrombone odpowiedział(a) na mrovaz temat w Buty
Przy czym zauważyć należy, że - szczególnie w handlu internetowym i szczególnie wśród marek globalnych - wyraźnie dominuje i pogłębia się tendencja do pozytywnego rozpatrywania reklamacji i przyznawania klientowi np. prawa jednostronnego odstąpienia od umowy w terminie znacznie przekraczającym wymagany ustawą (w CT to... 6 miesięcy, chociaż niby zastrzegają sobie prawo do odrzucenia w przypadku rażącego nadużycia przez klienta). Ja we Francji nie spotkałem się chyba jeszcze z czymś takim jak nieuznana reklamacja, chyba tylko w osiedlowej pralni. Może polscy sprzedawcy też kiedyś zrozumieją, że taniej wyjdzie dać nowe buty (producenta pewnie taka para kosztuje max. 200 PLN), niż stać się przedmiotem intensywnej antyreklamy na forum potencjalnych klientów... @Bacio -- great minds think alike! -
Z mediów - co powiedziano w tematach nas interesujących
swordfishtrombone odpowiedział(a) na damiance temat w Męska elegancja
http://facet.onet.pl/styl/jak-wybrac-garnitur/t2fxhz Wygląda na to, że mylą się wszyscy, którzy noszą beżowe spodnie do granatowej marynarki ;).
