Skocz do zawartości

swordfishtrombone

Użytkownik
  • Postów

    3 158
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez swordfishtrombone

  1. Czarnym loafersom mówię zdecydowane nie. Kojarzą mi się wyłącznie z otyłymi "biznesmenami", którym brzuszysko (i opuchlizna na stopach) nie pozwala zawiązać butów, i muszą nosić czarne loafersy w stroju business formal. Albo z moim znajomym, który, choć nie otyły, twierdzi, że "nie lubi wiązać butów" i ma *wyłącznie* mokasyny i buty na rzepy, jak trzylatek. Loafersy brązowe do nieformalnego garnituru - jak najbardziej.
  2. swordfishtrombone

    Humor

    ramions trochę za szerokie i za bardzo wypełnione, ale z jakąś ładniejszą marynarką byłoby super. No i najlepiej byłoby jednak dać biało-czarwone gatki Adidasa, a na nogi klasyczne gumowe mokasyny Kubota.
  3. Wszystkie moje kraciaste marynarki (a mam ich sporo, głównie moich ulubionych kiedyś pepitek) są raczej zimowe (bo i krata mi się zimowo kojarzy). Myślę, że ponieważ jest praktycznie lato, ubiorę się podobnie jak tutaj (dwurzędowy niebieski blazer z kontrastowymi guzikami, jasnoszare chinosy, zamszowe monki, koszulę może dam białą z oxfordu, albo w prążek -- jak bez krawata, dla mnie musi być button down, jakąś poszetkę niebieską):
  4. Ech, tymczasem moja sytuacja z rozmową się skomplikowała. Kolega (który jeszcze na początku roku był tam dyrektorem) mi odpisał, że to bardzo kameralne biuro o rodzinnej atmosferze i że szukają zawsze osób kreatywnych (to akurat spoko). Na pytanie o ubiór na rozmowę odpowiedział tylko: "no tie for sure"...
  5. Tak właśnie mi jakoś dziwnie to zdjęcie wygląda -- nieczęsto się widuje kogoś równie szczupłego w równie ciasnej marynarce. Może to jakiś jednostkowy błąd w rozmiarówce, czy coś. Tak czy inaczej, w tym nie chodź. Nie wiem, jakie tam są zapasy tkaniny, ale zdziwiłbym się, gdyby były wystarczające na poprawienie tego stanu rzeczy. Na zdjęciu z profilu najlepiej to widać, to się do noszenia obecnie nie nadaje.
  6. Za ciasna, o zgrozo (piszę "o zgrozo, bo jesteś szczupły, a ona i tak za ciasna) -- tak w klatce, jak i w talii. Chociaż szerokość ramion jakby dobra. To dość zaskakujące i moim zdaniem wymiana na inny rozmiar RTW może nie rozwiązać wszystkich problemów, sylwetka jakby nietypowa...
  7. Macie chyba koledzy rację. Na szczęście mój najbardziej konserwatywny garnitur to też najlepszy i najlepiej leżący (ślubny -- od ślubu go na sobie nie miałem, ale pora przestać go oszczędzać chyba), jest też odpowiedni na czerwiec. Więc faktycznie tak zrobię -- także dlatego, że ma się ochłodzić, a ten zestaw koordynowany planowałem głównie ze względu na panujący u mnie w tej chwili upał. Rozmowa będzie w Holandii, ale w poważnej instytucji (bibliotece narodowej) i na pewno garnitur nikogo nie zszokuje i nie będzie niedostosowany. Zestaw koordynowany też raczej nie, bo Holendrzy lubią się dobrze ubrać (w końcu ojczyzna SuSu, nie bez przyczyny). Żeby nie wyglądać za bardzo na prawnika, założę krawat np. z drukowanego jedwabiu. Zastanowię się nad niebieską koszulą, chociaż póki co skłaniam się do białej.
  8. Wiem, że brak krawata to popularna opcja na rozmowy kwalifikacyjne, ale nie dla mnie, ja mam w pracy zawsze krawat (bo po prostu lubię nosić krawaty i mam szeroką kolekcję, a w niej wiele pięknych egzemplarzy). Ale dobiorę coś nieformalnego, len, grenadynę, szantung, może nawet coś w kropki/wzorki. Natomiast pomóżcie jeszcze z tym doborem skarpet -- jasnoszareszare (w kolorze spodni) i jasnoniebieskie (w kolorze poszetki i krawata) by się znalazły, brązowe (w kolorze butów) w zasadzie też, ale chyba najlepiej będą jednak pasowały granatowe (w kolorze marynarki), prawda?
  9. Ja się przy pierwszej koszuli MTM (od Camiceria Olga) dowiedziałem, jak powinien się układać mankiet na spinki. Ale na to może nie być czasu (bo pierwsze MTM to trochę strzał w ciemno).
  10. Trzeba szukać dalej. Oba wydają mi się tak na pierwszy rzut oka za szerokie w ramionach i jednocześnie za wąskie w talii.
  11. Uwaga jest słuszna, ale nie wydaje mi się, szczerze mówiąc, żeby planowany zestaw koordynowany był jakoś szczególnie rzucający się w oczy. To powiedziawszy, właśnie sprawdziłem, że w dniu (i miejscu) rozmowy temperatura ma być między 14 a 20 stopni (obecnie jest 26), co sprawia, że na nowo zastanawiam się nad garniturem. Przygotuję obie wersje i zdecyduję dzień przed w oparciu o dane meteorologiczne :).
  12. dzięki -- nie znam ani słowa (jak widać) po hiszpańsku (umiem powiedzieć: te lovo!), to był wpływ francuskiego (gdzie czasownik passer ma dwa s). Z oxfordów (bo jednak wolałbym oxfordy niż derby) z licówki w ciemnym brązie mam broguesy cap toe (nie wingtipy czy longwingi), które wydają mi się jakieś takie jesienne, ale spróbuję. Letnie buty mam z zamszu, bo chyba mniej się nagrzewa. Jeśli chodzi o dobór skarpet, to nie jestem za mocny -- na ogół noszę fioletowe, bo zawsze lubiłem kolorowe skarpety, fiolet jest ładny i pasuje do każdych butów, no ale tutaj fioletowych raczej nie założę. Najbezpieczniej będzie chyba wybrać granatowe, w kolorze marynarki? Czy niebieskie, w kolorze krawata i poszetki? (bo widzę do tego białą koszulę z oxfordu, niebieski krawat z grenadyny lub szantungu i takąż poszetkę).
  13. Stanęło więc na zestawie koordynowanym. Narodził się nowy spór. Oto mam taką ładną marynarkę SS Jort z perłowymi guzikami, którą zwykle noszę z jasnoszarymi spodniami Benevento i zamszowymi monkami Testa di Moro. Moim zdaniem wygląda to OK, ale żona moja upiera się, że no passaran -- spodnie nie pasują ani do butów, ani do marynarki. Konfunduje mnie to bardzo, bo nie umiem sobie bardziej oczywistego i kanonicznego zestawu wyobrazić. Coś tu do czegoś nie pasuje na tym improwizowanym zdjęciu (zamsz na btach muszę uczesać, potargał się od stania w pudełku)? I jeszcze -- dla mnie monki to w zasadzie takie eleganckie mokasyny i na ogół noszę je bez (widocznych) skarpet, ale na rozmowę kwalifikacyjną z gołymi kostkami to chyba iść nie wypada...?
  14. Mam, kolega tam pracował przez wiele lat. Zapytałem, jeszcze mi nie odpowiedział (jest w innej strefie czasowej). Na 99% ubierają się (może poza dyrektorem wykonawczym) w smart casual. Jak się to potwierdzi, to lepiej iść w zestawie koordynowanym? I tak, jest to raczej izolatka dla naukowców. Dyrektor wykonawczy jest w ogóle Włochem i z tego co widziałem na jego FB, ubiera się (po pracy) dość odważnie, więc myślę, że monki go nie zszokują.
  15. Panowie Koledzy, Myślałem, że ten etap w życiu mam już za sobą, a tu proszę -- w przyszłym tygodniu mam rozmowę kwalifikacyjną. Chodzi o menadżerskie stanowisko w (niewielkim) biurze głównym międzynarodowego związku instytucji naukowych. I pojawia się odwieczne pytanie: jak się ubrać. Rozmowa będzie kameralna, oko w oko z dyrektorem głównym, w siedzibie pewnej biblioteki narodowej. To wszystko brzmi raczej oficjalnie, ale: -jest gorąco, jest czerwiec, są już prawie wakacje itd. -uczeni nie ubierają się szczególnie elegancko i nie chciałbym się stawić lepiej ubrany od dyrektora; -jestem z wykształcenia (i z doświadczenia) prawnikiem, a praca jest nie-prawnicza, menedżerska, stąd nie chciałbym być odebrany jako: "o, przyszedł prawnik w garniturze i zaraz będzie mówił, co można, a czego nie" (a to nie jest moja rola); -kiedyś się mówiło, że na rozmowę kwalifikacyjną tylko w garniturze, pod krawatem i w czarnych butach, teraz się mówi: ubierz się tak, jak byś już miał tę pracę, a na pewno się tam w full business formal nie biega na co dzień. Powyższe skłania mnie do myślenia, że od garnituru lepszy będzie klasyczny zestaw koordynowany. Biorę również pod uwagę to, że w tym (lub podobnym) środowisku odbyłem już kilka rozmów kwalifikacyjnych (z dobrym skutkiem) i nigdy nie miałem na sobie garnituru, zawsze zestawy koordynowane. Kilka razy uczestniczyłem w rozmowach kwalifikacyjnych po stronie rekrutującej (na niskie stanowiska); rekrutowanymi byli przeważnie absolwenci albo studenci ostatnich lat i zawsze żal mi ich było w tych (na ogół bardzo brzydkich) garniturach z matury i poliestrowych krawatach, w których czuli się nieswojo. Myślałem -- założyłby jakieś uprasowane chinosy i koszulę, sweter nawet -- lepiej by wyglądał. Nie wiem tylko, czy mojej sytuacji teraz ta rada dotyczy, bo mam dopasowane i dobrej jakości ubrania (zarówno garnitury jak i zestawy koordynowane) i, nie boję się tego powiedzieć, na tyle charyzmy, żeby mnie te ubrania nie przytłaczały. Podsumowując, pytanie: na rozmowę granatowy wełniany garnitur (może być dwurzędowy...?) i czarne oksfordy czy zestaw koordynowany (szare spodnie + granatowa marynarka + niebieski krawat) i np. brązowe monki? Mam jeden typowo letni garnitur (latem na ogół w ogóle nie pracuję, stąd potrzeba niewielka), ale nie biorę go pod uwagę, za bardzo się gniecie i jest jeszcze mniej formalny od zestawu koordynowanego, który mam na myśli.
  16. prawdopodobnie nie. Poza tym ja (chociaż mam M65 i to taką prawdziwą!) nie jestem komandosem, nawet w wojsku nie byłem, i nie potrzebuję jakichś ekstremalnie wytrzymałych notesów (i też Field Notesy, wbrew reklamie, raczej się wytrzymałością na tle Moleskinów nie wyróżniają, przeciwnie -- szycie > metalowe zszywki). Jak zapiszę te field notesy to będę się głowił nad czymś innym w tym formacie. W Polsce Field Notesy są chyba dostępne za ok. 50 PLN za trzy, to trochę taniej, ale nie chciało mi się dla paru EUR czekać na wysyłkę z PL. W Stanach Field Notesy są podobno tanie, a do tego jest jakiś system jakby prenumeraty, że po taniości (płatnej z góry) wysyłają Ci co jakiś czas paczkę. Żeby były jakieś super, to bym te 16 EUR za trzy przeżył, ale chyba nie są. Jedyny ich poważny plus póki co to to, że w odróżnieniu od Moleskina ładnie znoszą pióra, i to nawet grubsze stalówki (chociaż moje pióro do codziennego noszenia to bardzo cienkie i suche F, więc pisać można i po gazecie -- specjalnie tak dobrałem, żeby nie musieć codziennie wymieniać naboju, bo wchodzi tylko krótki). Gdyby ktoś znał jakiś dobrej jakości, nadający się do pióra cienki notesik w formacie 14x9 cm (bardzo praktyczny format, polecam), to niech się pochwali.
  17. Dwie nowe nowości od Darka (więcej w "ciekawych i nietuzinkowych").
  18. Ponieważ ostatnio zainteresowałem się piórami wiecznymi, zainteresowałem się też notesami. Tak trafiłem na field notes'y -- szczerze mówiąc nic bardzo szczególnego, a w Europie bardzo drogie, ja zapłaciłem haniebne 16 EUR za trzy, ale chciałem spróbować. Papier jest lepszy niż w Moleskine, lepiej pisze się na nim piórem, niestety ma metalowe zszywki (a nie szew) i nie ma wyrywanych kartek, czyli jeśli ktoś nie pisze piórem, to niech bierze Moleskine i w ogóle sobie głowy nie zawraca. Ale ja nie o tym -- otóż zamówiłem u Darka okładkę na Field Notesy (albo na Moleskine, to ten sam wymiar) i wyszła bardzo ładnie :). A przy okazji Darek zrobił mi też futerał na pióro
  19. Wszyscy mają M65 -- mam i ja. To chyba jakoś tak powinno leżeć, prawda (przymiarka na T-shirt)? Obszerna jest ta kurtka, w rękaw by mi chyba weszły obie ręce, a nie mam chudych ramion. Sprzedawca przedstawił mi szczegółowo opis tej kurtki; o ile pamiętam, to model identyczny z tymi, które były w Wietnamie, ma metalowy suwak i co tam jeszcze powinien mieć. Zastanawiam się, czy nie za krótka -- najdłuższa marynarkę przykrywa może o centymetr, może o dwa, ale to chyba dobrze, bo zbyt długie okrycia wierzchnie mojej krótkonogiej sylwetce nie służą (chyba, że za kolano).
  20. Najpierw trzeba by przejść całą procedurę krajową... Możliwe, że dla outletów sa jakieś szczególne przepisy (takie jak np. dla tytoniu, alkoholu, leków itd.). Ale już nawet pomijając prawo, trudno mi wyobrazić sobie sprzedawcę, który odmówi takiej prośbie: "Panie sprzedawco, chcę Panu dać zarobić, ale niech mi Pan wyśle do Polski (z UE, czyli bez cła itd.) na mój koszt"...
  21. No, skontaktowanie się z nimi i zapytanie o wysyłkę do Polski to chyba prostsze rozwiązanie niż zabawa w pośredników...?
  22. Ja bym i wysłał maila i zapytał o wysyłkę do Polski. Możliwe, że po prostu nie wpadli na to, że ktoś z zagranicy może się interesować ich ofertą (pewnie strona jest tylko po niemiecku). To chyba trochę niezgodne z prawem UE i swobodnym przepływem towarów -- możesz podnieść ten argument, jeśli dostaniesz odmowną odpowiedź.
  23. Chyba pedagogika...
  24. Że to będzie "marionetkowy" prezydent, tego wszyscy się spodziewają -- nie dał się jeszcze poznać jako silna osobowość, a podczas kampanii, jak to podczas kampanii, skupiał się na tym, żeby każdego zadowolić (dokładnie tak samo jak Hollande, pamiętam). To jeszcze samo w sobie nie musi być złe. Ja np. gdybym był prezydentem, zadbałbym w pierwszej kolejności o to, żeby otoczyć się najlepszymi możliwymi doradcami, i to kilkoma z każdej dziedziny, a decyzje podejmował na podstawie syntezy ich opinii (pewnie dlatego nigdy prezydentem nie zostanę). Oczywiście bycie "marionetką" ekspertów-technokratów to jedno, a własnej żony, nauczycielki, to drugie.
  25. zapewne zależy od skóry; kiedyś czytałem, że do skór jagnięcych najlepszy jest olej kokosowy, ale jeszcze nie próbowałem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.