mrj
Użytkownik-
Postów
15 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia mrj
Zwykły (2/3)
12
Reputacja
-
Każdemu wedle upodobań. ? Mnie się podobają koszule indygo "udające" jeans. Delikatne przetarcia nadają im niepowtarzalnego uroku. Czy bez krawata? To zależy. Miękki, wełniany knit będzie pasował jak ulał.
-
W polskich TKM pojawiały się dotąd koszule BB z linii: (przynajmniej te widziałem) - Red Fleece - button down - 346 - spread collar - Dress shirt - Milano i Regent - button down - Original Polo Shirt - button down Poza RF i 346, koszule w trzech rodzajach: 1- All cotton made in Malaysia, 2- All supima cotton - Made in Malaysia, 3- Ala supima cotton Made in USA. Mankiety w większości na guziki (różnie - dwa lub jeden), chociaż raz widziałem na spinki - French Cuff. Krój jak zwykle: podwójna plisa na placach, sześć zaszewek przy mankiecie. Kieszonka na piersi, "na czysto" lub z logo. Logo zazwyczaj w kontrastowym kolorze, ale bez przesady. Można trafić paski bengalskie, kratkę Vichy , czyste białe i kremowe. Była też wrzutka koszul z serii Sport shirt (ciemna duża krata, brązy i ciemne granaty). Trzeba mierzyć, bo amerykańskie 15,5 jest przynajmniej jak europejskie 40 - 41. Koszule są dobrze opisane; poza rozmiarem kołnierzyka, podają też długość rękawa np. 2/3, 4/5 itp. Ceny (dotychczas, bo jak widzimy TKM podnosi ceny, cicho ale stale) od 99,99 do 169,99 zł. Warto wydać te pieniądze, bo koszule są zacne. Jakością biją na głowę PRL i TH, zwłaszcza te z bawełny supima. Pranie i prasowanie nie nastręcza problemów. Kolory trwałe, szwy solidne, guziki trzymają się mocno (to z obserwacji po kilku praniach). Szyte z materiału o tym samym kierunku splotu, nie skręcają się i nie marszczą przy listwie guzikowej. Ogólnie, chyba poza perełkami - raz na 1000 szt. jedna od Etona i kilka Profuomo z serii Sky Blue (włoska bawełana od Albiniego, Leggiuno, Monti Mill) czy Artigiano Assoni - made in Swiss - najlepsze koszule w TKM. Osobiście wolę BB. Są solidniejsze, nieco luźniejsze, a te z bawełny Oxford są wręcz idealne, pod warunkiem, że się lubi button down ?. Pozdrawiam mrj
-
To ja w takim razie uprzejmie przepraszam. Nie znalazłem nigdzie szblonu w jakim trzeba tworzyć posty. Nie trafiłem na instrukcję co wolno napisać, a co nie. Proszę wybaczyć. Już nie będę pisał takich głupot. Nie śmiem nawet napisać, że owe marynarki biją na głowę znakomitą większość marynarek w TKM w tym poliestry od CK. Nie mam zamiaru polemozować co jest, a co nie jest limitowaną serią. Dla mnie jest i nawet taki znawca jak Szanowny Kolega Awopiotr tego nie zmieni.Są na świecie ludzie, którzy chcą wiedzieć więcej - parafrazując - poznać "historię tego swetra". Ja mam zamiar nadal cieszyć się materiałami, wykonaniem, jakością i ceną i do tego szczęścia pisanie na tym formum nie jest mi potrzebne. pozdrawiam mrj
-
Chyba znalazłem. Prawdopodobnie (wnioskuję z logo) jest to sklep, bardziej pracownia w Sydney, gdzie sprzedają nieco podrasowane kolekcje znanych domów mody. Sygnują swoim logo i nie wiadomo kto jest producentem. Kod kreskowy na metce wskazuje kraj pochdzenia na USA-Kanada. Link: http://www.thegentsclub.com.au/index.php Niestety link do sklepu internetowego jest zablokowany. Pytanie, skąd taka marynarka znalazła sie w TKM? Zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że została przygotowana w jakiejś limitowanej serii. To mój drugi przypadek. Wcześniej kupiłem marynarkę Bakera z ekskluzywnej serii, właśnie na Australię (cena na stronie www: 1.999 AUD). Dziwne... ale fajne
-
Witam Mam pytanie do znawców. Czy ktoś z Was zna tę markę? Rozumiem, że to nie to samo co Club of Gents. Materiał VBC (wełna, jedwab, len) i jakość wykonania zwala z nóg. Widziałem taki towar w TKM po raz pierwszy. Wygląda mi to na Australię. Marynarka jest super!
-
Zaiste! Wątek TKMAXX więc o czy pisać? Może powinniśmy zgłębiać historię powstania marki, życiorysy członków zarządu itp. No litości. Więcej dystansu.
-
Wysypało marynarki Ted Baker. Warto czytać metki. Wśród wielu (przyznam, że dość ciekawych) znalazłem model z serii Endurance, mieszanka wełny, mocheru i jedwabiu z podszewką 100% jedwab, funcjonalne guziki rękawów. Klapy, patki i brustasza stebnowane AMF. Cena, tylko 169,99. Ciemny granat w kratę Księcia Walii.
-
Czasami jest to drobna różnica w fakturze skóry, czasem nierówno nałożony kolor, błąd w szyciu itp. Na ogół to drobiazgi, chociaż techniczni w Loake nie przepuszczają takich. Więcej błędów mają buty Loake Made in India. Te angielskie raczej mało i małe. Wczoraj kupiłem zamszowe buty HECKETT"a i dopiero w domu zauważyłem, że buty mają różną fakturę i delikatnie inny kolor. Gdybym nie zauważył - zapewne bym je nosił. Teraz kiedy wiem - jakoś mi to zaczęło przeszkadzać. Zwrot.
-
Ogólnie jakoś tak się poprawiło. Dzisiaj kupiłem koszulę Brooks Brothers Supima cotton za 99,99 zł., co uznaję za sukces. W marynarkach Profuomo można znaleźć te z kolekcji Sky blue (włoskie materiały). Zapewne sięgnęli do nowych magazynów outletowych.
-
Barakuta G9 to kurtka, która nie zmienia się od 1972 roku. Klasyczny styl preppy. I chociaż Liga Bluszczowa raczej kojarzy się ze studentami, to G9 doskonale sprawdzą się w stylizacjach osób bardziej zaawansowanych wiekowo. Z klasyką się nie dyskutuje. Albo się je lubi, albo omija. W historii kina amerykańskiego Barakuty nosili "wielcy" jak choćby Steve McQueen. Ten, to raczej ani mięśniak, ani student. Kurtkę można nosić równie dobrze z t-shirtem jak i koszulą button down. Mnie taki styl odpowiada, a leciwy już jestem. ?
-
Mierzyłem takie. Wypadają nieco większe niż rozmiar. Ogólnie wszędzie pojawiły się Loake. Co ciekawe te z serii L1 kosztują tyle samo co 1880-tki. Niemniej za jedne i drugie warto dać te 4 setki.
-
Monki, no jakby "wychodziły na spacer". Albo ząb czasu, albo ząb kupujacych. Ale but zacny.
-
Zacne spodenki. Nie mówię, że nic nie można znaleźć. Mam dwa płaszcze w wełny Loro Piana, kilka par spodni od Hiltla, buty Loake, koszulki Les Benjamins i kilka innych ciekawych sztuk. Niemniej, wszystkie pochodzą z okresu 2015-2016. W ubiegłym roku jakość zaczęła gwałtownie spadać. Takie perełki trafiają sie raz na kilka miesięcy i na kilka tysięcy innych "szmatek". Zapewne taka to polityka TKM. Przecież dla wielu ludzi to i tak kosmos w porównaniu z poliestrowym szaleństwem z sieciówkach. Zwłaszcze, kiedy na metce umieszcza się cenę (często zmyśloną) producenta. Przebitka 90% robi wrażenie.
-
Witam Bywalców TKM w Gdańsku Matarni chciałbym poprosić o opinię. W moim przekonaniu ten właśnie sklep to zrzutnia wszystkiego co już raczej nie wzbudzi większego zainteresowania. Dobre rzeczy, o jakich się czyta i słyszy w innym marketach, trafiają tutaj niezwykle rzadko. Oczywiście poza ogromną ilością koszul i polówek od PRL. Garnitury - poliestrowa porażka, spodnie - trzeci sort drugiej jakości, buty - swoje pięć minut miały w latach 90-tych (poza dwoma parami Prime Schoes), skarpety - miałkie i bez wyrazu (przepraszam - jedna para od Brooks Brothers za niecałe 90 zł.), koszule - raczej kiepskie (przepraszam dwie sztuki Van Laack, rozmiar przedszkolny). Ogólnie słabo, nawet czapki od Wigensa się skończyły kilka miesięcy temu. Czyżby chodziło o to, że ten market jest chętnie odwiedzany przez Rosjan, co stwarza okazję do wyprzedania gorszego towaru? A waszym zdaniem? Pozdrawiam mrj
