Skocz do zawartości

wimon

Użytkownik
  • Zawartość

    70
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana wimon w Rankingu w dniu 11 Październik

wimon posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

199

O wimon

  • Tytuł
    Zwykły

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa
  1. Co mam dziś na sobie

    Jesień ma swoje plusy Płaszcz: Suitsupply Garnitur: Lantier Szalik: Burberry Krawat: John Tweed Koszula: CT Teczka: Baron Buty: Yanko Rękawiczki: Jamroziński
  2. Co mam dziś casualowego na sobie

    Casual Friday. Marynarka: L.B.M. 1911 Koszula: CT Krawat: Biagio Santo Spodnie: Diesel Buty: Yanko
  3. Potwierdzam obecność, do zobaczenia!
  4. Pozdrowienia spod Rysów
  5. Też dałbym się namówić.
  6. @baniaartur Przez ostatnie kilka lat dwa razy do roku krótki outlet online, ok. 10 stycznia i ok. 10 lipca, ale w tym roku w lipcu np. nie było (przynajmniej w Europie). Ceny z reguły ok. 50% w dół, ciekawsze rzeczy sprzedają się w kilka godzin po otwarciu outletu.
  7. Co mam dziś na sobie

    @blekit Jednym strzałem oczyściłeś gęstniejącą atmosferę w wątku świetną stylizacją, dzięki
  8. @Michalina Panfil chyba brak mi cierpliwości, szczególnie ze względu na relatywnie niewielką wartość guzików, ale dzięki za pomysł. W każdym razie ogłaszam happy end: Suitsupply wzięło winę na siebie i jutro ma wysłać nowy komplet guzików
  9. Dzięki wszystkim za rady! Jeśli to rzeczywiście plastik, choć naprawdę rewelacyjnie udający bawoli róg, to pewnie nie ma co robić wielkiego zamieszania. Z czystej ciekawości napiszę jednak do Suitsupply, mają sprawny customer service, zobaczymy jak się do tego odniosą.
  10. Koledzy, potrzebuję małej porady odnośnie "spranego" guzika z bawolego rogu. Oddałem garnitur Suitsupply Napoli po raz pierwszy do prania w sprawdzonej pralni i po założeniu zorientowałem się, że front guzików się jakby sprał i zmatowiał - wszystkich równomiernie, również na rękawach. Ewidentnie coś nie zagrało jeśli chodzi o środki chemiczne. Pralnia umywa ręce i twierdzi, że dochowała należytej staranności i nie mogli przewidzieć, że guzik tak zareaguje, zrzucają winę na "dziwny" materiał. Wielokrotnie prali mi rzeczy z guzikami z bawolego rogu i nigdy nic podobnego mnie nie spotkało, więc może rzeczywiście wina leży po stronie producenta. Jak myślicie, reklamować w Suitsupply? Czy jednak ostrzej ścigać pralnię?
  11. Co mam dziś na sobie

    Chętnie byśmy obejrzeli, ale niestety zdjęcia się nie otwierają. Spróbuj jeszcze raz, przez "dodaj pliki" poniżej pola do wpisania tekstu.
  12. Co mam dziś na sobie

    Zasadniczo bardzo dobrze znoszę konstruktywną krytykę. Za poradą kolegi @Zajac Poziomka postanowiłem więc zainwestować w lepsze guziki i niniejszym prezentuję garnitur w odświeżonej wersji, z guzikami corozo zamiast tandetnego plastiku Garnitur: Próchnik Koszula: CT Krawat: Brooks Brothers Buty: Yanko
  13. Lisbona-Porto

    Na kilka dni przed każdym wyjazdem wpisuję w forumową wyszukiwarkę nazwę miejsca, w które akurat się udaję. Nie inaczej było i przed tegorocznym wyjadem do Portugalii, jednak lektura postów w tym wątku nie napawała optymizmem. Postawiłem sobie więc za punkt honoru odnalezienie w Porto i Lizbonie miejsc, które mogą zaciekawić szanownych kolegów Nie ma co ukrywać - Portugalia nie jest stolicą światowej mody męskiej i raczej nigdy nie stanie się Mekką dandysów. Żadne z odnalezionych przeze mnie miejsc nie zasługuje na to, aby jechać tam z jego powodu, tak jak np. do zakładów czy sklepów Neapolu, Madrytu, a nawet Budapesztu. Jeśli ktoś już postanowi jednak odwiedzić któreś z tych miast, które niezaprzeczalnie mają wiele innych zalet, to ze swojej strony mogę polecić następujące miejsca: 1. Pedemeia - Lisboa, Rua Augusta, 245-247 / Porto, Rua Cedofeita, 27 Portugalska sieciówka, królestwo skarpet, w większości męskich, w sporej części bardzo wysokiej jakości, zdecydowanie wpisujących się w kanony klasycznej męskiej elegancji. Skarpety z bawełny Fil d'écosse to pierwsza klasa, występują w wielu kolorach, a kosztują 5-7 euro za parę. Tańsze modele, ale wciąż znakomite, najwyżej 3-4 euro. W dodatku trafiłem na przecenę, spora część asortymentu -50%. Marzę o takim sklepie w Polsce, na miejscu nabyłem łącznie 12 par. Żeby było jasne - to nie są najlepsze skarpety na świecie, ale w tej półce cenowej nie mają żadnej konkurencji, nie mówiąc już o oszałamiającym wyborze kolorystycznym. 2. John Tweed - Lisboa - Rua da Misericórdia, 143 / Porto, Rua Mouzinho da Silveira, 145 Sklep oferujący pełen przekrój męskiego ubioru na podstawowym poziomie, ale w zadowalającej jakości, niezłym wyborze i za świetne pieniądze, przynajmniej w okresie przecen (choć nie wiem czy te "przeceny" to nie jest forma regularnej polityki cenowej, jak np. u Charlesa Tyrwhitta). Buty i marynarki raczej mierne, choć tanie (buty ok. 100 euro, fason zdecydowanie klasyczny, bez wodotrysków, marynarki ok. 150 euro) natomiast zdecydowanie na uwagę zasługują lniane koszule w kilku krojach i różnych wariantach kolorystycznych w cenie 24 euro i ciekawe jedwabne krawaty za 17 euro. Do tego niezłe paski, koszulki polo, wełniane swetry itd. Znowu, nie jest to punkt, do którego warto pielgrzymować, ale będąc na miejscu polecam zajrzeć. Nie traficie tu raczej na perełki, ale jeśli chodzi o uzupełnienie szafy o podstawowe elementy ubioru, jest to miejsce naprawdę godne uwagi. 3. D' Aquino - Lisboa, Rua Comércio 16 Żaden ze mnie znawca czy miłośnik nakryć głowy, ale te kapelusze wyglądały na bardzo porządne. Nie zwróciłem niestety uwagi na ceny. W ramach małej ciekawostki przyrodniczej chciałbym się również podzielić nietypowym znaleziskiem, jakim było odkrycie mini stoiska Yanko w największym chyba centrum handlowym Lizbony - El Corte Ingles (tak, ta hiszpańska sieciówka). Przynam, że serce zabiło mi mocniej, kiedy wypatrzyłem z oddali znajome logo, jednak asortyment nieco mnie zdziwił. Próżno tam było szukać pięknych monków czy oxfordów na smukłym kopycie 915. W zamian, zaserwowano obuwie tego rodzaju: Nie miałem pojęcia, że Yanko produkuje w ogóle takie rzeczy Podsumowując: Jadąc do Lizbony i Porto radziłbym skupić się na genialnych owocach morza popijanych dobrze schłodzonym Vinho Verde, a w walizce na lot powrotny szykował raczej miejsce na kilka butelek Porto niż kilka par loafersów, aczkolwiek mimo wszystko polecam odwiedzenie powyższych adresów, szczególnie sklepu Pedemeia.
×