Skocz do zawartości

Michalina Panfil

Użytkownik
  • Postów

    172
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Michalina Panfil

  1. Tego wątku szukałam! Wydaje mi się, że moja kamienista droga nauki szycia przerodziła się w autostradę i nie mogę uwierzyć, że powyższy post napisałam 4 lata temu. W skrócie: przestałam się kopać z koniem i zgłębiłam techniczny aspekt projektowania odzieży. Okazuje się, że specjalistów w tej branży potrzeba bardziej niż krawców miarowych. Miarówką zajmuję się hobbystycznie, z wielką przyjemnością przepalam mój czas. Jednak wiele osób chciałoby się uczyć i to dobrze! Tutaj pokazuję, gdzie trzeba się udać. W innym dotyczącym nauki napisałam tak: "Chciałabym podzielić się moim ostatnim odkryciem. Rory Duffy uczy szycia marynarki. Przedpremierowo 20 euro miesięcznie, po premierze 50 euro. Kurs w formie video. Wcześniej Rory dzielił się już filmami o tej tematyce, więc można podejrzeć, jak to wygląda. " https://www.facebook.com/HandcraftTailorAcademy/posts/3563115220470672 Już nie mogę się doczekać rozpoczęcia kursu i nowej marynarki Dla mnie.
  2. Prążek - mój faworyt!
  3. Nie będę dyskutować na ten temat, bo mam zbyt małą wiedzę. Szkolenie przeprowadzał szef firmy Strima, pan Paweł Broński. Jemu ufam. Mogło się coś zmienić w technice prasowania przez 10 lat od powstania tego filmiku. Skoro on coś dementował, to musi być na rzeczy.. najwyraźniej.. Nie wiem, u mnie działa prasowanie na 1-2-3. Od czasu szkolenia normalnym żelazkiem też tak prasuję, ale nie mając odsysania odprowadzam ciepło inaczej - przekładając w inne miejsce lub chłodząc klockiem, tzw. tailor's clapper. Wyprasowane? Nie będę się kłócić, bo ludzie mają różne techniki. To nie forum dla wędkarzy, żebym robiła sceny jak z "Fanatyka" Świetny polski krótki film na podstawie pasty, dostępny na Netflixie. Uprzedzając pytanie: Nie, nie prenumeruję "Przeglądu włókienniczego". Drodzy Panowie, oby się dobrze prasowało!
  4. Zgadzam się z Mamrotem. Jest kilka potencjalnych wad, dlatego warto zapoznać się z każdym sprzętem zanim się go zamówi. Często sprzęt wystawowy jest do dyspozycji. Jest dużo pary, musi być gorące, więc długo się nagrzewa, a i pewnie prądu trochę bierze. Można się oparzyć i trzeba jakoś odebrać ciepło z ubrania. Jednak mimo wszystko, jeśli ktoś "siada" do prasowania raz na tydzień - na raz wszystkie koszule, odświeżenie spodni, lekkich zagięć na marynarce, przejechanie sweterka - oszczędza dużo czasu. Jednak jeśli "tak tylko na chwilkę przejadę" codziennie rano, to raczej szybciej sprawę załatwi domowy sprzęt. Każdy jest do innego zastosowania. Moją intencją we wspomnieniu o tym sprzęcie była po prostu chęć uświadomienia, ile takie coś kosztuje i jakie można efekty uzyskać. Prawdopodobnie dla większości ludzi taki sprzęt jest zbędny i spokojnie można sobie poradzić z normalnym domowym zestawem lub chociażby normalnym żelazkiem. Podam może jeszcze trochę informacji ze szkolenia na temat prasowania. Temperaturę prasowania reguluje się odpowiednią nakładką. Do tkanin odpornych na temperaturę (len, bawełna, wełna) nakładka Inox, do jedwabiu, wiskozy, syntetyków teflonowa. Zalety odsysania: odzież jest wysuszona, a kształt dobrze utrwalony, produkt nie odkształca się podczas następnych operacji (suchy idzie do szafy), prasowanie jest szybsze. Ogrzewanie stołu służy jego osuszeniu po pracy. Dobra technika prasowania - na raz dwa trzy! 1. Lekkie naparowanie przy przesuwaniu żelazka do przodu. Materiał zostaje zmiękczony i można zacząć go formować. 2. Cofanie żelazka bez użycia pary. Materiał zostaje uformowany. 3. Zimne odsysanie, ewentualnie nadmuch. Utrwalenie prasowania i stabilizacja nadanej formy. Podaję tutaj źródło wiedzy na temat prasowania, od strony 262. Katalog do pobrania. Właściwości pokryć desek są na stronie 283. Zasada działania deski z podgrzewaniem i odsysaniem na stronie 269. https://pl.strima.com/download/marketing/catalog-strima-2017.pdf
  5. Powiem tyle, ile wiem. Ten model jest bardzo popularny. Na pewno wydaje dźwięki, bo para syczy. Można się do tego przyzwyczaić, więc w moim odczuciu nie hałasuje. Jak wyłącza się lampka, to robi taki "pyk". Woda musi się przed prasowaniem chwilę nagrzać, ale może zostać włączona cały dzień. Używałam tego modelu na desce drewnianej bez otworów oraz na desce z odsysaniem. Urządzenie bardzo się nagrzewa, więc bez jakiekolwiek wentylacji nie polecam. Prawdopodobnie deska z kratką będzie odpowiednia, ale ja bym o to pytała sprzedawcę, bo sama w tej konfiguracji nigdy nie używałam. Tym żelazkiem można świetnie odprasować sobie płaszcz czy marynarkę, ale trzeba dokupić taki specjalny ochraniacz na stopę. Jeśli miałabym teraz ochotę kupić, to na pewno skontaktowałabym się z obsługą klienta. Firmę znam osobiście i rozmawiałam już z nimi na mój temat. Nie biorę odpowiedzialności za głuchy telefon Oczywiście nie za to, że Strima nie odbierze, ale za to, że ktoś coś powie, inny poleci. Ogromna ilość zakładów w branży ma ten sprzęt przez długie lata. Na instagramie u krawców pokazuje się zwykle stare, ciężkie żelazka, ale proszę mi wierzyć, żelazka Strimy są wszędzie.
  6. Pytanie czy overkill... Moim zdaniem lepiej kupić taki mniej ładny sprzęt profesjonalny niż "do użytku domowego" w tej samej cenie z dizajnerskim plastikiem. Wyświetliła mi się kiedyś reklama jakiejś firmy dystrybuującej piękne włoskie deski z parownicą i żelazkiem. Wszystko na wysoki połysk, ślicznie wyglądające w sypialni prezesa lub w małym zgrabnym Atelier, gdzie stałaby obok stylowej kanapy i retro biureczka. Te same lub uboższe funkcje tego co powyżej za 5-8 k. Nikogo nie chcę tu oceniać... ale jak budżet się zwiększa to nie zawsze model lepszy tej samej firmy znaczy lepiej. Czasem warto się zastanowić nad tym, co faktycznie jest potrzebne, w tym przypadku do prasowania. Z tego samego powodu wolę iść kupić coś do kuchni ze sklepu dla gastronomii niż z pięknego salonu z akcesoriami dla kur domowych. Powiedziałabym, że najlepiej udać się do salonu dla profesjonalistów i popróbować, a potem iść do AGD i wypróbować. W obecnej sytuacji nie polecam, ale w tym przypadku przed zakupem to ma sens. Jest normalną praktyką. Ludzie mają różne potrzeby. Lepiej przed zakupem się dowiedzieć "łe Panie, Panu wystarczy to za połowę tej kwoty" od profesjonalisty niż listę funkcji z pudełka od sprzedawcy w AGD. Rzucanie pieniędzmi w problem zwykle nie rozwiązuje go. Obecnie, w mojej sytuacji, jak żelazko wyzionie ducha, kupię stację za 1,5 bez stołu do prasowania. Ewentualnie dołożę trochę grosza na profesjonalny podkład na deskę z gumy perforowanej. One powodują, że jakość prasowania jest nieporównywalnie lepsza. Ale na pewno będę jeszcze brać pod uwagę żelazko za 350 zł. Nim można wyprasować wszystko.
  7. Jeszcze pół roku temu stację parową z żelazkiem i stołem do odsysania można było dostać za max. 2 tys. Stół był taki powiedzmy podstawowy. Nadal można kupić za 1,5 żelazko ze stacją, którym można prasować całymi dniami przez 20 lat. Sama używam takiego domowego za 350 i jestem w stanie wszystko wyprasować. Ma jeden minus - starcza na 4-5 lat ciągłego użytkowania. Stacje są jednak bardziej odporne, bo przygotowane lepiej na używanie pary. Zwykłe żelazko domowe bez pary też jest dość trwałe.
  8. Może w takim razie jakieś profesjonalne rozwiązanie? Strima* na swojej stronie ma "Stół prasowalniczy z automatyczną, zintegrowaną wytwornicą pary i żelazkiem" lub samą deskę z odsysaniem "TEXI CHAMPION SB - Stół prasowalniczy typu deska 120 x 45 cm, z odsysaniem, nadmuchem i podgrzewaną powierzchnią" i żelazko osobno? To nie są aż takie drogie rozwiązania, a można sobie prasować na bardzo wysokim poziomie. Jakiś czas temu robiłam badanie rynku i znalazłam wytwornicę pary firmy Karcher, do której można normalnie podłączyć żelazko i wiele innych rzeczy. Poważnie zastanawiam się nad deską od Strimy i tą wytwornicą. Do małego warsztatu w domu. * Strima to firma z profesjonalnym sprzętem dla krawców. To nie lokowanie produktów, bo każdy w branży firmę zna i jeszcze nie zdarzyło mi się pracować na innym sprzęcie prasowalniczym w Polsce.
  9. Michalina Panfil

    TK Maxx

    Wydawałoby się, że w idealnym świecie to najrozsądniejsze podejście. Niestety mamy na rynku dużo rzeczy spoko, które nie "wołąją do mnie mamo" (uwielbiam ten frazeologizm), ale zdatne do noszenia. Nie oszukujmy się - coś do ubrania znajdzie się za każde pieniądze. Dlatego te rzeczy tutaj prezentowane na forum to marki tzw. aspiracyjne, podnoszące status.* Nie zawsze jednak są za takie uważane przez samych noszących, ale przez ludzi, którzy o nich marzą, bo nie mogą sobie na nie teraz pozwolić. Tutaj wchodzi TKmaxx cały na biało. * nie zawsze marki aspiracyjne to te o najlepszej jakości, ale często marki z bardzo dobrą jakością, które nie należą do tej kategorii z czasem takie się stają.. jeśli się utrzymają
  10. Michalina Panfil

    TK Maxx

    Myślę, że nie o sklep chodzi tylko o umiejętne robienie zakupów. Jeśli dana rzecz jest nam naprawdę potrzebna to nie ma znaczenia w jakiej cenie była kupiona i czy oszczędziliśmy czy nie. Przed podejściem do kasy zawsze się warto zastanowić: "czy włożę tę rzecz co najmniej X razy?", "do czego mi ta rzecz pasuje?", "czy nie mam podobnej w szafie? czy używam tej podobnej rzeczy?", "czy byłem zadowolony z tej marki poprzednio?", "czy opinie na temat tej marki z internetu mogą być słuszne?", "czy leczę kupnem tej rzeczy swoje kompleksy?", "co próbuję udowodnić kupując tę rzecz?", "jaką rolę spełnia ta rzecz dla mnie?". Wiele rzeczy z TKmaxa odłożyłam na półkę tylko dlatego, że nie były dla mnie. Warto było zastosować metodę Konmari jeszcze w sklepie zamiast po roku w domu odgrzebując przedmiot z dna szafy.
  11. Moim zdaniem Black Friday to promocja, która przyciąga określonych klientów. Klientów, którzy odkładają pieniądze, żeby raz a dobrze chcą zrobić zakupy. Takich z listą, takich niekupujących pod wpływem impulsu. Wiedzą, że usiądą raz przed komputerem, wyklikają wcześniej zapisane linki, pooglądają i kupią. Nie chodzi o to, żeby mieć super promocje, ale żeby mieć cokolwiek. Albo nawet nie mieć nic tylko nie wywoływać w ludziach poczucia winy, że w ten jeden piątek w roku robią zakupy internetem i korzystają z promocji. Są sklepy, do których zaglądam tylko w black friday i w dzień darmowej dostawy. To dla mnie impuls, żeby kupić. Zwykle nie kupuję wcale, jeśli nie muszę. Określona z góry data i ta mini promocja przekonują mnie, żeby kupić. Może to trochę januszowe podejście, ale w każdym poradniku dotyczących zdrowego portfela i oszczędzania jest fragment "kupuj z listą" i "korzystaj z promocji". W dobie coraz bardziej powszechnego odejścia od konsumpcjonizmu Black Friday i inne tego typu globalne akcje są wsparciem dla zdrowego wydawania pieniędzy. To nieintuicyjne, wiem.
  12. Został tylko jeden rozmiar - 22 UK (48EU), więc jest po 160 funtów na wyprzedaży. Normalnie po 400 funtów. U nas normalnie po 2000 zł też można kupić wełniany płaszcz. Dłuższe płaszcze są w przeliczeniu na nasze po 2000-3000 zł i za tę kwotę u nas też można coś fajnego dostać. Ba! Nawet można sobie uszyć dowolną rzecz Trochę mnie dziwi takie porównywanie. Na pewno w Polsce ostatnie sztuki też można dostać taniej.
  13. Nie chcę bronić marki, bo nie mam z nią żadnego związku, ale podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Tkaniny na "tradycyjne" szanelki mają przeróżne składy. Często splecione razem są jakieś wstążeczki, grubsze włókna boucle, nastroszone sznurki i inne cuda. Nieraz już widziałam metaliczne nitki czy futro. Sploty są dość luźne, więc oddychanie może być takie same. Zaciągać i tak się może, bo tkanina nie jest zbita. Polecam w sklepie z tkaninami popatrzeć na to, jak wyglądają takie tkaniny, jak się układają i jakie mają składy. Czasem to jest istny bigos. Widocznie tkanina jest na tyle dobra, że weszła do produkcji. Z innego źródła słyszałam, że wiskoza w mieszance jako zastępnik wełny jest świetna do mody damskiej, bo można uzyskać lepsze parametry tkaniny w dobrej cenie. Kontrowersyjny pogląd, ale jeśli klientom się sprawdza, to najwidoczniej coś w tym jest. Lepsze to niż poliester.
  14. Rzeczy damskich jest mnóstwo. Dodatkowo cokolwiek się tu nie poleci, to jest mała szansa, że już na tym forum zostało wspomniane. Po prostu mało osób poleca. Tych osób, które faktycznie ubierają się w damskie wersje tego, co forum promuje. Wtedy każde polecenie wygląda jak spam. Jestem dziwna. Noszę wełniane żakiety, spódnice, spodnie choć nie muszę. Nie pracuję w biurze, ale nadal poruszam się w mieście. Moich rzeczy mam wystarczająco i jak potrzebuję, to sobie uszyję, ale! Z ciekawości rynku obserwuję, co kobiety mogą sobie kupić. Na naszych małych targach mody w Poznaniu wystawiało się sporo firm szyjących z dzianin, sukienkowych, wizytowych = "eleganckich". Trochę plusów, trochę asortymentu butikowego. Były płaszcze i futra. Zwróciłam uwagę na klasyczne wzory żakietów (marynarek damski, jak kto woli) i spodni. Dopiero w dziale producentów zagranicznych było coś ciekawego. Polscy producenci wydają się stronić od klasycznych ciężkich damskich ubrań. Zaciekawiło mnie to i szukam dalej. Gdziekolwiek nie spojrzę, na ofertę sklepu online, to widzę sam poliester albo jakieś blendy wiskozowo/poliestrowo/akrylowe. Monika Kamińska trzyma fason, ale nie chce mi się wierzyć, że marek, które można tu polecić jest jak na lekarstwo. Myślę, że po prostu kobiety wolą dzianiny, ubrania lekkie, łatwe w praniu i bez prasowania. Będę szukać. Jak coś znajdę, to postaram się dać znać. Żeby nie zostawiać tego wątku z niczym, podrzucę polskiego producenta klasycznych żakietów. Nie testowałam, ale czytałam internet na ich temat i wydaje się ok. https://miagiacca.com/
  15. Mieszanki.. wątpię, żeby 100% bawełna była jakąkolwiek mieszanką, ale racja, tkanina jest najważniejsza. Dotykałam, widziałam na własne oczy - wyglądają jak normalne, nowe koszule. Nie wiem, jak się zachowują po praniu, zbyt młoda marka, żeby stwierdzić. Właściciele mają więcej kontaktu ze sportem niż krawiectwem, więc mogą nie znać takich geeków koszulowych jak Wy, Panowie. Z tego powodu zaprosiłam ich tutaj. W końcu Poszetka też kiedyś sprzedawała poszetki na allegro szyte na maszynie zanim poznała ludzi z bespoke.pl (czy jak to tam było w starych czasach, w erze dinozaurów, mogę coś kręcić, ale pamiętam ten sklep na allegro). Z tego, co kojarzę, to Atleto nie chcą iść w udziwnianie krojów, liczy się klasyka. Następnym krokiem jest wprowadzanie tkanin od renomowanych marek. To zrozumiałe, że na początek idą w 100% bawełny, bo i tak odróżnia to ich od wielu polskich producentów. Przyjemnie się czyta tę wymianę zdań powyżej o temperaturach prania. Chciałabym mieć kiedyś możliwość zobaczenia na własne oczy jak wygląda produkcja koszul w normalnej prędkości. Może wycieczka z Poznania do Buku?
  16. Szczerze powiem, że uciekła mi gdzieś odpowiedź na mój komentarz i jak przeczytałam, to szczęka mi troszkę spadła. Jak szybko ktoś by musiał szyć, żeby koszula zajęła mu tylko 6 godzin? Podziwiam i obiecuję się wzorować. Obecnie szyję koszule tylko dla moich klientów o specyficznych wymaganiach. Szycie takiej koszuli też zajmuje mi parę ładnych godzin, chociaż większość czasu to modelowanie i przygotowywanie indywidualnych szablonów. Śledzę ten wątek, żeby pozostałym doradzić odpowiednią markę. W ten sposób będąc dziś na Targach Mody w Poznaniu znalazłam markę koszul dla atletycznej budowy ciała. Poleciłam właścicielom marki Atleto, żeby się odezwali na forum w tym wątku, bo mimo, że forum But w Butonierce gdzieś im dzwoniło, ale nie wiedzieli, że muszą tu być Jak założą swój wątek marki tu, na forum, to na pewno będę śledzić, żeby wiedzieć, jak produkt się sprawdza. Koncepcja stworzenia produktu dla konkretnej sylwetki wydaje się strzałem w dziesiątkę. Szyjąc indywidualnie można sobie każdy element dopasować, ale nie wszyscy wiedzą o tym i nie są gotowi na to, aby każda koszula do pracy była bespoke. Rynek koszulowy na naszym rynku się rozwija i bardzo mnie to cieszy. Nie mam żadnej korzyści z tego, że to tu piszę. Po prostu odnalazłam skarb i chcę, żeby wszyscy wiedzieli.
  17. Jako osoba po kursie z klejonek (właściwie wkładów klejowych) mogę powiedzieć, że wiele materiałów jest bardziej wytrzymałych niż klej. Niestety nie zawsze można dobrać odpowiedni sztywnik, czyli taki który pozwala na odpowiednie usztywnienie, i jednocześnie trafić z ilością punktów klejowych i do tego z konkretnym rodzajem kleju do danej tkaniny. Mamy klejonki elastyczne, sztywne, miękkie i twarde i nie wszystkie łączą się ze wszystkimi tkaninami. Czasem dopiero z reklamacji można się dowiedzieć, że z danym materiałem ten typ klejonki nie zadziałał. Do koszul są specjalne klejonki ze specjalnym klejem odpornym na wysokie temperatury prania. Czasem winna jest apretura (takie wykończenie tkaniny, żeby była łatwiejsza w obróbce) a czasem niedostateczne testy a czasem wadliwa klejarka. Różne dziwne rzeczy się dzieją mimo, że każdy chce dobrze. Czasem mimo najszczerszych chęci nie wychodzi i wtedy trzeba dać znać klientowi, że ten konkretny model jest delikatny. Metkę każdy sobie może sprawdzić przed zakupem, więc to jest uczciwe. Profesjonalne krawiectwo wygląda teraz tak, jak wygląda, bo w procesie technologicznym wyeliminowano fastrygowanie i szpilkowanie do absolutnego minimum. Dzięki wynalezieniu klejonek mamy tańsze rzeczy, które w dużej mierze są bardziej stabilne i trwalsze niż ubrania stabilizowane płótnem. Szkoda, że nie mam nic na ten temat oprócz materiałów kursowych. Jak coś znajdę, to mogę dać znać, bo mnie ten temat fascynuje jako inżyniera, producenta i użytkownika końcowego jednocześnie.
  18. Wkład się odkleił. Jeśli ponowne prasowanie nie przyklei warstw razem, to nie da się nic zrobić. Polecam przeprasować dość krótko na *** dociskając mocno warstwy. Może pomóc, ale może być tak, że przy następnym praniu będzie ten sam problem. Cały klej prawdopodobnie wniknął głębiej w tkaniny. Z powodu elementów klejonych na koszulach jest znaczek "prać w 40 stopniach". Na jednej z koszul mam nawet 30. Wirowanie też nie pomaga.
  19. Sprawdzę te rajstopy. Widzę, że cena nie powala, ale chyba na polskim rynku nie są zbyt popularne. Polskich producentów jest tak dużo, że dopiero od jakiegoś czasu widzę pewną segmentację rynku. Kiedyś wszyscy mieli to samo. Postaram się sprawdzić tę firmę, bo faktycznie niedrogo, a jeśli cienkie rajtki trzymają więcej niż jedno założenie, to już coś. Podoba mi się ich stan i ta szeroka guma u góry.
  20. Teraz parę slów na poważnie, bo używam rajstop nie tylko do napadów na bank, polerowania butów i okien. Na obecny sezon wiosenny kupilam sobie rajstopy Fiore. To moje świeże odkrycie. Nie wiedzialam, że mają takie fajne wzory. Dalam do repasacji też moje nylony. W pracy nie noszę cienkich rajstop, a spotkania, które mialam nie odbywaly się w czasie typowej wiosny (albo za zimno albo za gorąco), więc nie mialam okazji wypróbować. Na mojej liście wypróbowanych marek przewinęly się: romantex, adrian, gabriella, marilyn, gatta, knittex, calzedonia, hudson, falke i pojedyncze sztuki innych marek. Mam swoich faworytów oraz znienawidzone marki, ale nie ogranicza mnie dresscode i nie muszę się silować z ósemkami czy piętnastkami. Wydaje mi się, że warto zapytać tam, gdzie jest więcej kobiet... które mają wlączone powiadomienia o postach. Na FB funkcjonuje grupa "Pończoszanki". Być może nie zjedzą nikogo za pytanie o rajstopy.
  21. Rynek sukienkowy w ostatnich latach bardzo się zmienił. Coraz więcej osób stać na sukienki ze średniej półki cenowej. Możesz powiedzieć, co znaczy drogie? Albo powiedz może czego dokładnie się spodziewasz, jakiej półki jakościowej, na jaką okazję. Poliestrowe lub bawełniane dresowe dzianinowe sukienki można dostać stosunkowo tanio, ale nie jest to prawdopodobnie to, co tygryski lubią najbardziej. P.S. Sukienki ------, które masz w stopce to nie takie eleganckie sukienki, o których pisze się na forach takich jak to. Mam małe wątpliwości czy w ogóle są w jakiś sposób eleganckie. P.S.2 Przejrzałam wszystkie sukienki z pierwszych 30 zakładek z tej strony (razem jest ich 247!!!) i autentycznie przeraża mnie fakt, że nie ma tam żadnej rozsądnej sukienki z grubsza eleganckiej. Jeśli model jest prosty, wchodzę w sekcję skład.. a tam same sztuczności. Smutno mi, że sukienki i dobrym kroju i składzie podsumowuje się po prostu stwierdzeniem "te drogie sukienki", a z mojego punktu widzenia sukienki o złym składzie surowcowym od razu lądują w śmietniku i tracą na wartości w momencie wpadania na pomysł szycia z poliestru. Rodzima produkcja, a opiera się na słabych założeniach i potem wisi te 247 stron sukienek, gdzie żadna prawdopodobnie nie trafiłaby do mojej szafy.
  22. Najlepiej zwilżyć i wyprasować na *** przez szmatkę. Działanie pary powoduje, że włókna wracają do swojego naturalnego stanu i to nie jest ten stan na maksa naprężony i potraktowany wysoką temperaturą. To tak podobnie jak z kręconymi włosami z deszczowy dzień. Wielu ludzi ceni właśnie taki wygnieciony wygląd.
  23. W przypadku płaszczy, piszę to z własnego doświadczenia, ważne jest wykonanie precyzyjnie pewnych elementów, aby długo służyły. Firmy konfekcyjne, mimo czasem ubogich konstrukcyjnie modeli, te szczegóły mają w większości dobrze wykonane - usztywnione tam, gdzie trzeba, umocnione klejonką, przeszyte rygielkiem itd. Widziałam na własne oczy płaszcz, który miał pewne tego typu wady. Można powiedzieć, że to był jeden z pierwszych, może sztuka wykonana w pośpiechu - tego nie wiem, ale wiem, że osoba, do której należy nie tego się spodziewała. Być może standard jest teraz inny, bo spotkałam osobę, która jest bardzo zadowolona ze swojego zamówienia. W przypadku gorsetów można znaleźć więcej opinii i one też są mieszane. Coś komuś czasem się popruje, czasem szew nie wytrzyma. To znaczy nie zrozum mnie źle - 10% narzekających zawsze się znajdzie. Wydaje mi się, że trzeba samemu ocenić stosunek jakości do ceny i potem, jeśli jakiś element nie jest idealny, na pewno da się dogadać. Jednak to, co chciałam przekazać tym postem to to, że płaszcze od C&R to pojedyncze sztuki, bez konfekcyjnej powtarzalności. Na produkcji pierwsza sztuka odszyta z danego modelu rzadko spełnia wszystkie wymogi klienta marki i trzeba poprawiać, a tu nie ma takiej możliwości, bo rzeczy są unikalne.
  24. Ten ostatni jest świetny, choć pierwszy wygląda imponująco!
  25. Palina z C&R sprzedaje póki co tylko sample sukienek. W regularnej ofercie ma płaszcze i gorsety pod sukienki. O płaszczach słyszałam mieszane opinie i uważam, że cena może dobrze odzwierciedlać jakość. Aby móc zamówić, trzeba odezwać się do Paliny na instagramie i prześle plik PDF z ofertą. Obserwuję jej szycie od samego początku, kiedy to wskoczyła na rynek gorseciarski. Kiedyś robiła piękne gorsety z ruskich chust. Bardzo podoba mi się to, jak się rozwija.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.