Ten dyskurs jak się domyślam został zapoczątkowany postem Styleman-a, odnosząc się do niego wtrącę swoje trzy grosze.
Wspomniany użytkownik opisywał sytuację w której ubrany był cały w biel (opierając się na zaprezentowanych zdjęciach, dopasowane spodnie przed kostkę, brak widocznych skarpet oraz buty w kwieciste hafty) a obrazu dopełniał mały biały piesek.
Czy powodem wyzwisk w tej sytuacji była klasyczna elegancja? Czy tak można nazwać opisany powyżej strój?
Osobiście ciężko mi sobie wyobrazić wyzywanie kogoś ubranego w klasyczny garnitur etc. powodem są stroje wyzywające i odważne, nie będące klasycznymi a jedynie z nich czerpiące i mające w założeniu wyróżniać się w dość nachalny sposób.
Nie usprawiedliwiam oczywiście obelg w żadnej formie jednak uważam ,że ubierając się w sposób wyzywający przyciągamy ku sobie uwagę wszelakiego rodzaju.
Co do homoseksualizmu i klasyki przypomnę ,iż w czasach starożytnych będących bądź co bądź czasami klasycznymi homoseksualizm był w cywilizowanym świecie sprawą nagminną a często nawet gloryfikowaną.