Zegarek z "wyższej półki" na pewno w pewnym sensie jest oznaką statusu materialnego jego właściciela bo umówmy się-nie jest on niezbędny do życia i są ludzie (również bardzo majętni), którzy w ogóle ale to w ogóle nie przywiązują do zegarków uwagi. Wystarczy im ot zwykły Tissot, czy Certina za ca 1500pln, za to na inne rzeczy potrafią wydać setki tys złotych ale to już podejście czysto indywidualne. Z drugiej strony są również niezbyt drogie zegarki wyglądające na dużo, dużo droższe i o ile w przypadku garnituru 95% społeczeństwa nawet widząc go na dobrych zdjęciach nie będzie w stanie rozpoznać poprawnie jego marki i modelu, a przecież garnitury się szyje na zamówienie pod konkretnego człowieka, czo jeszcze utrudnia sytuację(z butami jest już trochę prościej, a zegarki na zamówienie to kwestie jednostkowe), to w przypadku zegarków (o ile wystaje spod mankietu) zaraz pojawiają się spekulacje, szczególnie jeżeli jest on koloru złotego...
W kwestii lokaty kapitału, to zegarek moim zdaniem jest żadną lokatą (pomijając złoto/platynę, czy diamenty w nim zawarte ale to też wtedy cena takiego zegarka jest niewspółmiernie wyższa w stosunku do ilości i cen kruszców, czy kamieni) nie biorąc pod uwagę wersji limitowanych do kilku/kilkunastu sztuk bardzo ekskluzywnych producentgów, czy fenomenów wywindowanych marketingowo i lokowaniem produktu typu Omega SMP 300m(Bond itd), czy Rolex Submariner, którego przykład rozwinę, a który to tak na prawdę jest prawowitym i prawilnym Bondem. Pewien model Submarinera jeszcze 2-2,5 roku temu jako nówkę w salonie można było kupić za ok 23tys pln albo mniej uzyskując większy rabat, obecnie handlarze za używaną sztukę w dobrym stanie bez papierów płacą po 26-28tys pln, a nowy w butiku AD to koszt ok 34tys pln. Podobnie jest z Omegą SMP 300m ale tu różnice kwotowe są znacznie mniejsze, a i merytoryczne większe bo Omega chyba w 2012 roku wprowadziła swoje mechanizmy i wtedy ich zegarki podrożały praktycznie dwukrotnie. Obecnie ceny już trochę spadły.