LinR

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

26

O LinR

  • Tytuł
    Zwykły
  • Urodziny 13 Grudzień

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Warszawa
  1. Wiśniowe buty pięknie wyglądają do białej/ śmietankowej sukienki. Nie wiem, czy nie przeszłabym od razu do takich na Pani miejscu. Jaki bukiet jest w planach? Czerwone róże by wówczas pasowały jak ulał : ) Polecam razem z drobnym bluszczem- miałam taki na swoim ślubie. Jeśli jednak nie lubi Pani mocnych akcentów, pastelowobłękitne buty też będą fajnie wyglądać i kwiaty można dobrać do tego tak, żeby całość jakoś współgrała. Nude również będą ok. Wszystko zależy od dodatków, stylu sukni i ,,typu" Pani urody. Jak wspomniano wyżej, można też zawsze przemalować, ale imo to zbędne podwajanie kosztów. Przemalowałam jedną parę, nie do końca jestem zadowolona.
  2. @-Bay- dziękuję : ) tak, jeśli mierzyć kopertę wraz z uchwytem na pasek, to z 36 mm będzie. To cud, że jakoś mieszczę to na nadgarstku, ale generalnie ta prostota w połączeniu z czerwonym sekundnikiem kupiły mnie zupełnie, więc pewnie nawet gdyby zegarek był za duży, nie odmówiłabym sobie tej przyjemności i nosiła na upartego.
  3. Co prawda wypatrzył go sobie mój mąż, ale ja przejęłam przez ,,zasiedzenie".
  4. Zerkałam na forum od dawna, od jakichś 2 miesięcy zaczęłam się nieco udzielać, ale już zupełnie niedawno zaczęłam przeglądać wątki spoza kobiecej elegancji i odnalazłam ten temat. Wypadałoby więc się przedstawić i przywitać jak należy. Witam wszystkich : ) Na imię mam Agata i właśnie włączam się w ideę budowania swojej szafy (jak i ogólnie wizerunku) w bardziej świadomy sposób.
  5. Hm, osobiście mi to nie przeszkadza. Ogólnie też wydaje mi się, że takie ,,podgięcia" są standardem (domyślam się, że pełnią jakąś istotną rolę w całej konstrukcji). W tych od C.H. też występują, tylko jest to słabo widoczne na zdjęciu. Co do trendów, to mam wrażenie, że renesans przechodzą właśnie typowe szpilki (tak sądzę patrząc po wystawach sklepów z damskim obuwiem i problemach jakie często napotykam szukając butów dla siebie, ale mogę się mylić- słabo orientuję się modzie i trendach). Mnie z kolei niezbyt podobają się te szpile, zwłaszcza z ostrym czubkiem, który mam wrażenie wydłuża strasznie stopę. Plus, jak wspomniałam, jest to zazwyczaj niewygodne obuwie, nienadające się do noszenia przez dłuższy czas, co jak Pani Iza sama zauważyła, zmusza do ,,poświęceń" (tylko po co?). Gusta są jednak różne. Szanuję to. Długie, zgrabne nogi na obcasie same się wybronią. ; ]
  6. Czy konkretnie w tych powyżej- nie wiem. Mogę za to poświadczyć, że można chodzić w bardzo podobnych (obcas 12,5 cm) i to bez sławetnych ,,poświęceń/cierpień w imię piękna". Chodzę bo lubię, bo tak mi się podoba (i niestety stale trafiam na ścianę ludzi, którzy nie mogą tego zrozumieć). Popieram też moją Przedmówczynię. W butach na stabilnej platformie chodzi się dobrze i tak- również potwierdzam, nawet biega (w moich najwygodniejszych szpilkach do zadań specjalnych wbiegłam na szczyt ruin po dawnych Delfach). Trochę powtórzę się z tym, co napisałam w temacie pt. Na szpilce czy płaskie - jakie obuwie dla kobiet, ale może warto: platforma sprawia, że buty są stabilniejsze i podeszwa nie chwieje się/nie wygina na boki niezależnie od obcasa. Palce nie zderzają się bezpośrednio z podłożem (a niestety szpileczki na płaskiej podeszwie to najczęściej milimetry dzielące je od ziemi i czuć każdy kamyczek, nierówność, twardość, w dodatku cały nacisk idzie właśnie na palce- nie, dziękuję). Platforma/podsuwka sprawia też, że faktyczna różnica między poziomem na którym jest pięta i palce, jest mniejsza, więc mimo tego, że patrząc na taki but wydaje się, że chodzenie w nim jest bardziej karkołomne, jest tak naprawdę ogólnie wygodniej. Są też podsuwki/platformy kryte. Wygląda to czasami lepiej. Sama wychodzę jednak z założenia, że dopóki nie jest to przesadnie duża platforma, to nawet widoczna, nie wygląda źle. A oto moje obecne czerwone lakierowane czółenka. Już ocierają się o ideał, ale to jeszcze niezupełnie to.
  7. Dalej jestem mile zaskoczona, ile można się od Panów dowiedzieć i w ile krótszym czasie, niż z typowo damskiego forum, wyłowić ciekawe marki. Bardzo dziękuję za podpowiedzi, już upatrzyłam sobie kilka par fajnych butów dzięki temu. Przy okazji przedstawię też kobiecy punkt widzenia: ogólnie ogromnie podobają mi się męskie buty i jeśli kupuję coś bez obcasa, to tylko w dziale męskim (nie robi mi to różnicy, a jakość jest przy tym często znacznie lepsza), jednak prawda taka, że w większości i tak zostają one w domu bo nie wytrzymują porównania, kiedy założę ,,szpilki". Do garnituru też bardziej pasują. Chyba pozostanie mi podziwiać męskie buty na cudzych stopach. A oto mój prawie ideał: Christian Louboutin Bianca 140 red wine, ale niestety, jak już ktoś chyba wcześniej zauważył, w butach od tego pana, często widać też palce u nasady, co imho nie wygląda dobrze w butach które nie są sandałkami. W dodatku ta czerwona podeszwa -tak wiem, że panie ogólnie szaleją na jej punkcie i zgodzę się, że przy czarnych czółenkach wygląda ona naprawdę interesująco, to tutaj połączenie pięknego koloru wina i takiej czerwieni- ałć ;/ Akurat na tym zdjęciu aż tak to nie razi, ale w normalnym świetle, nie wygląda to dobrze. Jeśli jednak ktoś gdzieś widział podobne, porządne buty, ale bez znaków charakterystycznych Louboutin (nie, nie bawi mnie lans płynący z noszenia znanej marki, liczy się dla mnie sam produkt), proszę dać znać ;] W ostateczności zrobię ten pierwszy krok i w końcu zlecę uszycie moich ideałów, ale obawiam się, że tak się zacznie coś, czego już potem nie zwalczę. A miejsca w garderobie nie przybywa ;x
  8. Nie do końca jestem pewna, gdzie szyją, ale KONRAD też jest chyba polską marką. Przyzwoita jakość. A co cieszy najbardziej i jest rzadko spotykane, mają rozmiar 65F (większość marek bieliźnianych nie uwzględnia ewentualności istnienia kobiet szczupłych w pasie, które jednocześnie posiadałyby jeszcze biust). Jednak co najważniejsze, konstrukcja bielizny jest zgodna z przeznaczeniem. Biust jest podtrzymywany przez dolny pasek, a ramiączka służą pomocniczo, tak jak być powinno. Polecam przy okazji szukać sklepów w których można trafić na prawdziwe brafitterki- dobrze doradzą bo wiele pań nadal źle dobiera sobie stanik.
  9. Bardzo podoba mi się ogólny zarys takiej stylizacji http://vignette1.wikia.nocookie.net/batman/images/d/d2/TDKR_Selina.jpg/revision/latest?cb=20120719140904 http://cdn23.us1.fansshare.com/photos/annehathaway/anne-hathaway-catwoman-catwomen-444451916.jpg tylko czerń w dzień, na słońce? W tym zestawieniu, chyba tylko na pogrzeb, ale wtedy już ta szykowność jakby wręcz niestosowna. Czasami można zauważyć ładne propozycje z Ascot, ale większość wygląda głównie na gadżety do robienia sensacji/ zwracania na siebie uwagi. Szkoda, że obecnie nie spotyka się już na ulicach takich zestawów. Chociaż jeszcze można znaleźć miejsca, gdzie robią piękne kapelusze (w Polsce również). Tylko kto ma odwagę wyjść tak teraz na ulicę?
  10. Szczerze? Nie mogę przyrzec, że nie pokocham innej torebki : ) Najwyżej trafi do szafy, zdetronizowana przez następczynię, ale nie sądzę, żeby groziło mi stworzenie w ten sposób nieplanowanej kolekcji. Swoją drogą, trochę dziwi mnie, że wcześniejsze linki do sklepów nie są kasowane (nie, nie przeszkadza mi to bo nie mam interesu w reklamowaniu marki, ale trochę tego nie rozumiem).
  11. Oczywiście, że się da :] Nie rozumiem tego podejścia. Gdzie Wy, drogie Panie, trafiacie na takie koszmarne buty, które wywołują później te fale niechęci? Uwielbiam obcasy i to nie tylko za efekt wizualny. Dla mnie to najwygodniejsze buty świata- serio. W dobrych szpilkach można biegać i wejść niemal wszędzie, nie wspominając o o tańczeniu całą noc, czy zwykłym użytkowaniu przez kilka-kilkanaście godzin (w tej drugiej wersji oczywiście warto mieć inne szpilki na zmianę). Przede wszystkim, trzeba sprawdzić stabilność buta- buty, które nie mają w ogóle platformy zazwyczaj są bardzo niestabilne i podeszwa sobie, a obcas sobie. Na dodatek największy nacisk idzie na palce, które zderzają się bez amortyzacji z podłożem. Kiedy mamy platformę, realna różnica między poziomem na którym znajdują się palce i pięta, jest mniejsza, mamy też grubszą warstwę dzielącą palce od podłoża i nie czuje się każdego kamienia pod stopą, co imo jest straszne (mnie dla odmiany zdumiewają kobiety chodzące w balerinach na podeszwie grubości kilku milimetrów- to dla mnie dopiero horror). Przeciwnikom szpilek, którzy twierdzą, że to straszliwie niszczy kręgosłup mogę powiedzieć tylko, że siedzenie w złej pozycji również, a podejrzewam, że większość kobiet częściej siedzi, niż stoi, czy chodzi (mam na myśli oczywiście kobiety, które wykonują głównie pracę biurową i w której starają się wyglądać elegancko, dlatego też noszą te obcasy). W dodatku mam wrażenie, że to zarzut dla skrajnych przypadków, kiedy ktoś chodzi tylko i wyłącznie na obcasach, nawet po domu. Nie znam takich osób. Druga ważna zasada, to skóra. Mam wrażenie, że wiele kobiet zraża się do obcasów po tym, jak kupi w sieciówce jakieś tekturowe buty, które (naprawdę kogoś to dziwi?) nie dopasowują się do stopy, nie pozwalają naszej skórze oddychać i obcierają niemiłosiernie. W dobrze skrojonym, skórzanym bucie nie trzeba mieć wielkiej praktyki, ani żadnej nadludzkiej zdolności, by unosić się 12 cm ponad chodnikami ;] po prostu się idzie.
  12. Nie wiem, może tak beznadziejna ze mnie kobieta, ale od kiedy znalazłam tę torebkę: https://zapodaj.net/d4b26180bdb9b.jpg.html (przepraszam za jakość zdjęcia- nie mam obecnie możliwości, by wykonać lepsze, ale dorzucam je na wypadek gdyby z czasem model ten zniknął ze strony sklepu) --------------------- więcej mi nie trzeba (i tym samym mit o kobietach, które rzekomo cierpią na zbieractwo torebek, umiera). Prosta, skórzana czarna- pasuje jak dotąd do wszystkiego. Dobrze wykonana. Choć nie jestem fanką widocznych znaków marek, to akurat tutaj nawet to logo całkiem ładnie się wpasowuje. A co cieszy najbardziej- nie jest to worek na noszenie zbędnych klamotów. Portfel, klucze, telefony, długopis, chusteczki i etui na wizytówki. Ta torebka zdecydowanie uczy przejścia na prostszą stronę życia : )