Wessling

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

6

O Wessling

  • Tytuł
    Zwykły
  • Urodziny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Może ekonomia skali. Pasków do spodni robi się chyba znacznie więcej.
  2. Te spodnie układają się niewiele lepiej niż poprzednie. Zmarszczenia występują w podobnych miejscach, choć w tych skala jest nieznacznie mniejsza. Jak są dopasowane na górze (pas/biodra)? Nie ściągnąłeś mocno paskiem nadmiaru materiału? Takie fałdy czasem robią się, gdy spodnie są zbyt luźne. Sprawdź, czy sytuacja się poprawia, gdy zbierasz trochę materiału na poszczególnych szwach. Po drugie dość wyraźnie widać łydkę. Możliwe, że spodnie trochę się na niej opierają i nie mogą swobodnie opaść - wąska nogawka przy mocno wysklepionej łydce. Na zdjęciu sugeruje to przesunięcie bocznego szwu. Za długie spodnie też nie pomagają odpowiedniemu układaniu się materiału. Prawdopodobnie w kilku miejscach cechy osobnicze rozjechały się z krojem i wszystko złożyło się na taki efekt Najlepiej zabrać garnitur do krawca i skonsultować
  3. Trudno ocenić długość, bo nie widać całej sylwetki. Same rękawy dłuższe być nie powinny. Moim zdaniem mogą być krótsze. Płaszcz wygląda na zbyt obszerny, ale może to tylko kwestia zdjęcia. Zastanawia mnie też szew na plecach, bo na zdjęciu wygląda na krzywy.
  4. Może wyglądać, jakbyś zdjął krawat po pracy
  5. Chyba, że buntownik pełną gębą, to wtedy w dni parzyste czarny przód i granatowy tył, a w pozostałe na odwrót ;)
  6. Jeśli ktoś szuka trwałych butów, które pozwalają wejść wszędzie z przytupem http://www.ebay.pl/itm/Original-British-Army-Black-Leather-Parade-Ammo-Boots-6M-UK-/262846477185?hash=item3d32def381:g:l2EAAOSwx6pYneuT Skoro "original", to Meermin robi buty dla brytyjskiej armii?
  7. Nie widziałem, a sensu nie widzę. Może do stukania o blat albo jako odblaski ostrzegawcze dla osób za plecami
  8. Generalnie czarna koszula, nawet gładka, jest na skali formalności zdecydowanie niżej niż koszule białe, jaśniejsze, czy z typowym deseniem. Prawie poza skalą. Dlatego zastosowania formalne, półformalne czy biznesowe odpadają. oczywiście o ile nie jesteś artystą, piłkarzem czy innym celebrytą. Ponadto może nie być korzystna dla wyglądu, ponieważ zamiast tworzyć ramę dla twarzy, zdominuje ją i będzie odwracać uwagę. Szczególnie u osób o jasnych włosach i karnacji. Efekt może być podobny jak na Twoim zdjęciu - dużo ciemnych tkanin i wyjdzie nijaka jasna plamka zdominowana przez ciemną plamę. Ale z czarną koszulą też można zrobić coś fajnego, mając oczywiście na uwadze, kto i kiedy ma ją nosić: - bardzo casual: jasnoszary crew neck i grafitowe jeansy, do tego mogą być sportowe buty - jest karnawał: ubranie w stylu gangstera na imprezę , np. jak tytułowy bohater filmu John Wick. Oczywiście jeśli charakter imprezy sprzyja, a towarzystwo wie, że umiesz sam siebie traktować z przymrużeniem oka - typowo: szare spodnie i czarna koszula solo na wieczorne spotkanie i rozmowy w klubie czy barze. Jeśli światło jest mocno przyciemnione lub tło ciemne, to zwykły efekt czarnej koszuli może stać się korzystny - przyciągnie uwagę rozmówcy do twarzy - młodzieżowo (?): grafitowe spodnie i kamizelka, a do tego krawat z jakimś wybijającym się kolorem, np. w granatowe i bordowe pasy. Sam nie ubrałbym się w ten sposób, ale 10-15 lat temu... - bardziej "formalnie" - szary lub w jaśniejszym graficie garnitur i np. krawat w czarne i białe pasy. Ważne, żeby zachowany był wyraźny kontrast. Nie moja bajka, ale jeśli ktoś chce podkreślić swoją inność, buntowniczy charakter, czy cokolwiek innego, to czemu nie.
  9. @swordfishtrombone De gustibus... Mnie akurat nr 5 nie wydaje się nijaki. Przeszycia na klapach dodają charakteru i są ciekawym wyróżnikiem. Intuicja podpowiada mi, że materiał na żywo prezentuje się lepiej. Nie widać całej sylwetki oraz ujęcia z boku, więc trudno ocenić dopasowanie. Jednak nie jest złe, nawet chyba lepsze niż w pozostałych. Guziki wysoko, ale tego nie zmienisz. Trzeba uznać, że to produkt na spacery w wiejskim plenerze i musi zapinać się wyżej, by zatrzymywać ciepło Gdyby była na 2,5 guzika, z odpowiednio wykończonym kołnierzem i funkcjonalną butonierką... Normalnie pan na włościach robi wiosenny obchód. Trzeba tylko dokupić kilka hektarów łąk i wrzosowisk
  10. Myślę, że masz rację. Powiedziałbym nawet, że w dzisiejszych czasach ewentualnie może. W końcu teraz na porządku dziennym są garnitury z nakładanymi kieszenaimi (vide Havana Traveller SuSu). Generalnie trafia do mnie podział odd jackets na blazery i sportowe, gdzie blazery są pod względem formalności umieszczane pomiędzy garniturem a sport jacket. Krój zbliżony do formalnego stroju, ewentualnie z bardziej miękką konstrukcją lub nieznacznie obszerniejszym krojem, co daje poczucie swobody. Blezerami nazywa się też marynarki regatowe, szkolne i uczelniane, które mają często nakładane kieszenie i brustaszę z emblematem i zwykle są jednorzędowe. Kosztem formalności dają one z kolei poczucie przynależności lub ekskluzywności. Na więcej pozwalają marynarki sportowe, np. krój na tyle swobodny, żeby zmieścić sweter, możliwe łaty, itd. Teraz niestety te różnice bardzo się zatarły. Odpowiedź na pytanie o kieszenie staje się funkcją przeznaczenia. Jeśli blezer ma być częścią ubioru o trochę obniżonej formalności, to nie ma sensu obniżać jej za bardzo. Ja tak potraktowałbym dwudrzędowy i zdecydowałbym się jednak na cięte, kryte kieszenie. Jednorzędowy może zbliżyć sie do sport jacket i stanowić niezłą marynarkę uniwersalną. Oj, dopiero teraz zauważyłem, że to dział "... krótkie odpowiedzi". Wybaczcie, nowy jestem.
  11. Załóż te ubrania, weź torbę i zrób sobie zdjęcie pod odpowiednim kątem. W photoshopie, gimpie lub innym tego typu programie oczyść czapkę z tła, przeskaluj i włóż sobie na głowę. Jak nie będzie efektu żołnierza wracającego z frontu lub partyzanta, to jest dobrze Kiedyś miałem podobną fantazję, tylko z wełnianym płaszczem. Pojechałem do Cieszkowskiego i po przymiarce miałem ochotę przypiąć sobie medal. Jako dopełnienie stylizacji. Bynajmniej nie za wygląd. Do rudego i jasnej cery khaki pasuje. Szary też, jeśli jest raczej jasny. Nie wiem jak sprawę zmienia zarost na twarzy, ale dla osób rudowłosych, z bardzo jasną cerą, zwykle nie poleca się bardzo ciemnych kolorów, ponieważ mogą podkreślić bladość i nadać twarzy chorobliwy wygląd.
  12. @MWojtylak Czy ta marynarka nie jest na Ciebie za mała? Wygląda, że w talii aż szarpie guzik. Nawet jeśli zdjęcie jest w ruchu, to chyba za bardzo to widać. Poły podjechały do góry i na zewnątrz, co sprawia wrażenie bardzo szerokich bioder i zbyt krótkiej marynarki. Z rękawami też się coś dziwnego dzieje
  13. @BrotherM Pewnie nie ma łatwej odpowiedzi. Ja do pewnego stopnia podpisałbym się pod wszystkimi, jakich do tej pory udzielili koledzy. Zrobiłem w pamięci szybki przegląd tego, co mam na lato w szafie (a teraz raczej głównie na strychu) i wyszło mi, że: - mam dwa garnitury typowo na cieplejszą porę roku - jeden z cienkiej tkaniny, 100% wełny, jasnoszary, drugi to typowy ciemny granat, ale mieszanka wełny i lnu. Pierwszy ma niestety pełną podszewkę. Drugi tylko na ramionach i do wysokości łopatek. Ten z domieszką lnu jest wyraźnie bardziej przewiewny (znaczenie ma zapewne też brak pełnej podszewki), gniecie się bardziej niż wełniany, ale i tak zdecydowanie mniej niż czysty len lub len z bawełną. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły garnitur wełniany. Jeśli zwracam uwagę, żeby zdejmować marynarkę w samochodzie i przy biurku, to nie wymaga codziennego prasowania. Ewentualnie tylko poprawiam spodnie. Fakt, że tkanina jest dobrej jakości zapewne w tym znacznie pomaga - garnitury lniane podobają mi się na innych, ale do pracy bym ich nie założył (czułbym się zbyt wymięty, a w ubraniu chcę przede wszystkim czuć się dobrze i swobodnie). Z kolei po pracy wolę luźniejszy ubiór. Dlatego mam lnianą marynarkę i jeszcze jakąś mieszankę lnu z bawełną. Gniotą się jak diabli, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Przyznam jednak, że musiałem się do tego przyzwyczaić. Teraz ma to nawet swój urok - nie mam i nie miałem lnianych spodni. Ech, jak tylko pomyślę, że już mam w miarę skompletowaną szafę to zawsze coś... - nigdy nie włożę marynarki z kory. Od razu mam przed oczami jednego z typowych bohaterów kina - prowincjonalnego, zapijaczonego prawnika z południowych stanów USA. Wiem, że to pewnie krzywdzące, ale tak już mam - co innego koszule. Nie wyobrażam sobie lata bez koszul z lnu, lnu z bawełną, czy seersucker. Mam biznesowe i takie bardzo swobodne. Lniane koszule noszę do marynarek i przewiewnych chinosów, ale też do szortów. Wolę je od bawełnianych t-shirtów. Latem z garniturem nieźle sprawdza się też bawełna oksfordzka. Jest zaskakująco przewiewna i w porównaniu do popeliny trzeba się w niej znacznie bardziej napocić, żeby poczuć efekt mokrej ceraty na plecach
  14. @Midlife-Crisis Ładna marynarka i zgadzam się z MH_fan - dość uniwersalna. Na metce jest określona jako kolor taupe i zdjęcia sugerują, że ma wyraźną domieszkę szarego. Jeśli tak jest, to moim zdaniem jest jeszcze łatwiejsza w zestawieniach niż beż. Wygląda na uszytą na miękko i dla mnie jest zdecydowanie casualowa. Ja założyłbym granatowe jeansy lub chinosy z bardziej mięsistej tkaniny. Mogą też być odpowiednio dobrane szarości, beże. Jeśli lubisz więcej niż dwie warstwy ubrania, to ja widzę ją np. z bordowym lub rudym v-neckiem, a nawet ciekawym golfem (choć sam za golfami nie przepadam). Koszule - biała lub niebieska OCBD, kratki. Nie sprawi też problemów z butami i dodatkami. Brąz zawsze da radę. Dobra okazja
  15. Dzień dobry, Po latach czytania i chłonięcia wiedzy z forum zarejestrowałem się, ponieważ nie można tylko brać. Ale bez przedstawienia się? Nie wypada. Mam na imię Michał i nie jestem anonimowym miłośnikiem dobrego obuwia. To znaczy nie jestem już anonimowy. Natomiast decyzja czy jestem miłośnikiem wciąż się klaruje