Byrk
Użytkownik-
Postów
57 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia Byrk
Zwykły (2/3)
4
Reputacja
-
Misza: zawsze ciezko wskazac punkt krytyczny, ale zestawiajac kulturystyke z czasow mlodosci Conerego i obecnych mistrzow, widac, ze gdzies po drodze cos poszlo nie tak. Tak samo wydaje sie jest z przebraniami ogolnie w dzisiejszych czasach (za krotkie spodnie, za krotkie marynarki, coraz krotsze rekawy, coraz ciasniejsze, w zasadzie za male marynarki i inne elementy garderoby [pan kominiarz]). Pitti jest chyba tylko jakims takim miejscem w ktorym wszystkie te wypaczenia zbiegaja sie w jednym miejscu ze wzgledu na zageszczenie 'modeli'., podkreslone dziwnymi fakturami, kolorami.
-
mam wrażenie, że ze strojeniem (a taki termin wg mnie w pasuje do kreacji) się ogolnie i szczegolnie na pitti jest jak z kulturystyka. Kiedys to bylo dbanie o proporcje, o schludny, naturalny wyglad, a teraz wszystko jest jakies wypaczone, do maksimum przesadzone i wykrecone. Moda na zbyt krotkie spodnie juz nawet do tego doprowadzila, ze krotkie spodenki sie pojawiaja, przymiot raczej mlodziencow P.S. go on, flame
-
oj, ciężko będzie jakoś dokładniej opisać problem (czy też niby-problem). Buty mam raczej niedługo, SW nieco ponad rok (styczeń 2012 ), drugie krócej, jakieś 9 miesięcy. Generalnie, problemem jest ten brak 'przyczepności. Podeszwa jest w miarę płaska, ale mimo wszystko odnoszę wrażenie, że gdy chodzę po twardej nawierzchni, kontakt z podłożem, w przeciwieństwie do gumowej podeszwy, ma znacznie mniejsza część podeszwy. Ślizganie lekkie po wcześniejszej lekturze forum nie jest dla mnie zaskoczeniem, chociaż szczególnie przyjemne nie jest. Dyskomfort pojawia się w związku z tą twardością. Podeszwa czasem niemalże 'stuka' o twarde podłoże (jakbym miał buty podkute), a każde ziarnko piasku pomiędzy podeszwą a podłożem (jakieś płytki, kafelki, podłoże takie jak we wspomnianych supermarketach) wywołuje nieprzyjemny chrzęst. No i do tego wrażenie, że podeszwa ciężko się zgina powoduje, że mam delikatne wrażenie chodzenia w drewnianych chodakach Właśnie stąd pytanie, czy to norma jest, czy po prostu buty słabszych producentów mają gorszą, twardszą skórę i stąd takie doznania, a przy lepszym obuwiu ich użytkowanie jest przyjemniejsze. Jest też opcja, że to co dla innych jest normą i czymś nieprzeszkadzającym w użytkowaniu, dla mnie jest problemem wyraźnie obniżającym walory obuwia. Przed następnymi zakupami chciałem się generalnie upewnić, bo nie chcę iść w "tę stronę" wbrew swojemu komfortowi tylko dlatego, że skórzana podeszwa jest bardziej 'cool' w świecie męskiej elegancji Pozdrawiam, Byrk
-
Witam, Takie pytanie oto mam. Posiadam dwie pary butów ze skórzaną podeszwą: Samuela Windsora oraz jakieś no name'y kupione na e-bayu brytyjskim. Wiem, że szczyt marzeń to nie jest, ale ja nie o tym. Generalnie, w obu butach chodzi mi się gorzej niż w innych, które posiadają gumową podeszwę, gdyż ta skórzana jest bardzo twarda i śliska. Pytanie tej natury. Tak będą mieć wszystkie buty ze skórzaną podeszwa i jest to generalna charakterystyka, czy wynika to z niskiej jakości posiadanego obuwia i lepsze firmy posiadają bardziej 'user friendly' podeszwę?
-
Piękny materiał, całość prezentuje się bardzo fajnie. Jedyne co może ciut odstaje od całości to zdjęcie rękawów z tyłu. Widać wyraźne załamanie poniżej wszycia rękawa i troche pomarszczone same rękawy przy luźno zwisających rękach. ciężko tylko stwierdzić na ile to kwestia postawy, materiału uszycia, czy może za szerokich ciut barków marynarki?
- 6 odpowiedzi
-
- Sebastian Żukowski
- krata
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
marynarka jest genialna. Tyle, ze albo masz spodnie nisko opuszczone, albo jest baaardzo krotka. Wyglada, jakby konczyla sie na wysokosci albo w polowie kieszeni, stad chyba 4inhand pisal ze niezbyt lezy (chociaz on pisal o talii wiec kto wie).
-
wyglada to naprawde fantastycznie tylko, czapka wyglada troszke 'nie na miejscu' jezeli na zdjeciu nie widac przy okazji okolo metra sniegu, pary z ust i sopli zwisajacych z brody I jeszcze, rozumiem generalnie z czego wynika odpiety dolny guzik, ale na moj prosty rozum, posilkujac sie tylko zdjeciem, nieco zaprzecza to idei dosyc dlugiego plaszcza, ktory w zestawieniu z czapka i rekawicami mowi wprost, ze istotna jego rola to zapewnienie ciepla. a tutaj otwor, ktory w ruchu sila rzeczy musi jeszcze bardziej pracowac i wpuszczac chlod pod poly, jakby troche zaprzeczal. taki dysonans lekki, na gorze zimna rosja, a na dole conajwyzej zimnawe wlochy
-
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
Byrk odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
a jesli widze roznice, to znaczy ze rozumiem mode na to wychodzi? ew. jesli nie podoba mi sie, to nalezy zalozyc odgornie ze sie nie znam na wspolczesnej modzie (no ale to nic zlego...)? ja swoj post pisalem nie zeby byc uszczypliwym, a raczej ze zdziwienia. No chyba ze rzeczywiscie dzisiejsza 'moda' i 'stylizowanie' tak daleko odplynely od tego minimum klasyki i szyku, ze ciezko sie polapac. tylko w tym momencie tracimy juz wszelkie punkty odniesienia przy ocenie tego co jest ladne, co jest dobrym ubiorem, a co zlym. I zdaje sobie sprawe, ze relatywizmu nie da sie uniknac, no ale bez przesady -
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
Byrk odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
Nie chce być złośliwy, ale... Mr. Vintage: Z ciekawości, bo pierwszy raz o człowieku słyszę, wpisałem w googla tego pana, grafika... i to kilka smaczków, wcale zresztą nie najgorszych: http://e5.pudelek.pl.sds.o2.pl/251dfa83a4b3d0315c0007e2f1792f135ff07f6b Nie wiem, może jako prosty facet, nie jestem w stanie docenić dzisiejszego 'stylu' i 'mody', a może jestem spaczony czytaniem naszego forum i przedstawianymi w nim zestawami, ale te i inne pan Dębski jak na mój gust pasuje do tematu z całą pewnością i aż dziw bierze że Mr. Vintage w pozytywnym świetle wspomniał o tym panu. Może są jakieś nowsze jego stylizacje, a może wynika to z lekkiego chyba upodobania do casualu i pejoratywnie przeze mnie rozumianego dzisiejszego 'stylizowania się'. Dramatu gigantycznego przy spojrzeniu ogólnym nie ma, ale przy spojrzeniu z punktu widzenia "naszego", jak dla mnie nie wygląda to dobrze. -
[Tadeusz Chłopek, Lublin] Trzyczęściowy garnitur
Byrk odpowiedział(a) na Arkadyjczyk temat w Bespoke
jezeli to ten sam material, co tutaj - http://www.szarmant.pl/garnitur-petrol- ... bior-lazar to przydaly by sie kiedys jeszcze zdjecia w swietle dziennym, bo delikatna jodelke widac tylko na ostatnim zdjeciu, a kolor bylem przekonany ze to grafit. Garnitur lezy fajnie, d[pdnie sie troche w kroku ukladaja dziwnie, ale moze kwestia za mocnego podciagniecia. Jak wszyte sa rekawy? na wysokosci pachy wyglada jakby bylo troszke duzo materialu. Przy takiej cenie za igle, to mysle ze Pan Chłopek moze w najblizszych miesiacach doswiadczyc mocno wzmozonego ruchu w pracowni, bo za taka cene obstalowac fajny garnitur to ciezko bedzie chyba gdziwkolwiek indziej w polsce, co moze bardzo zainteresowac osoby, ktorych nie stac na wydanie 4k+ na garnitur Raz jeszcze gratuluje zamowienia. -
na obu zdjeciach troche inaczej sie ukladaja. na pierwszym szara wyglada na gorzej dopasowana i nie pasujaca w barkach, a na drugim to samo dzieleje sie z ta ciemna w paski. Swoja droga, trzeba rozwazyc do czego bedziesz nosil marynarki, jako odd jacket ciemna w paski wydaje sie duzo ciezsza w uzyciu niz szara.
-
nie chce sie madrzyc, bo wiedze mam raczej baaaaaaardzo przecietna, ale Constantin, jesli poraza cos twoje uczucie estetyki, to znaczy ze cos jest nie tak z twojego punktu widzenia. A wtedy wszelkie nauki musisz traktowac wyjatkowo podejrzliwie, bo wyjdzie ze sie nauczysz czegos, co dla ciebie nie bedzie mialo zadnej wartosci. Stroj stylemana jest naprawde fajny, ale tak jak w wiekszosci wypowiedzi nogawki wydaja mi sie zdecydowanie za krotkie. Mu to odpowiada, to swietnie, bo najwazniejsze zeby sie czuc dobrze w ubraniu, ale nie nalezy zmieniac zdania czy akceptowac rzeczy ktore wydaja sie 'porazajace' tylko dlatego ze ktos teoretycznie bardziej obcykany orzekl ze tak jest ok. Wlasny styl i wlasne zdanie, i Styleman je ma i ty tez powinienes i niekoniecznie to sie musi (ba wrecz nie powinno!) pokrywac u wszystkich. Oczywiscie nie znaczy to ze mamy akceptowac na lewo i prawo sandaly ze skarpetkami blaymi albo krotkie gacie do marynarki, ale zawsze te minimum wlasnego zdania trzeba zachowac
-
supe, jesli lezy na tobie tak jak sie prezentuje luzem, to bedzie swietnie. zdjecia mam wrazenie czasem kolor przeklamuja (garnitur ma chyba taki kolor jak widac przy zdjeciu spodni?). czekamy na zdjecia w rynsztunku juz
-
misza: żadna, zapewne tematy mi sie w którymś momencie potegowały, zwazywszy ze zdjecie pana z tatuazem wystepuje w podlinkowanym temacie rowniez.
-
insza inszosc, ze pierwszy lepszy chlystek nie moze takiego tatuazu otrzymac. Uprawnienie do takiego znaczenia ciala zdobywalo sie w walce, ew wchodzily kwestie 'spadkobrania' . P.S. reakcje w tym temacie na temat tatuazy a szczegolnie w podawanym temacie z 2011 r. sa zabawne w momencie, w ktorym do rangi niemal guru urasta woolster w swoich niekiedy karykaturalnych kompozycjach (tez jest nota bene wydziarany niezle), a maly tatuaz, w wiekszosci przypadkow i tak robiony w takim miejscu, ze bez wizyty na plazu ew w sypialni sie nie obedzie zeby go zobaczyc, jest passe. Zeby w ogole znalezc przelozenie (w kontekscie tatuazy malo 'inwazyjnych', nie umiejscowionych w odslonietych miejscach, gdyz takie zdecydowanie przez spoleczenstwo nie sa akceptowane) na zdobienie ciala do meskiej elegancji nalezalo by sie nieco intelektualnie pogimnastykowac, ale jednoznaczne pokrzykiwanie 'nie' i 'burn her shes a witch'! na samo slowo tatuaz ani nie wydaje sie rozsadne ani samo w sobie eleganckie. Ma to znaczenie o tyle ze samo pytanie moze byc malo na miejscu, tak samo zreszta jak odpowiedzi na nie.
