Panowie,
moje Berwickowe monki po czterech wyjściach rozbiły się ładnie, są już wygodne (troszkę to zajęło czasu, gdyż po 1 wyjściu moje pięty musiały przebyć tygodniową rekonwalescencję ), ale jednocześnie teraz są za długie (pięta mi się zsuwa podczas chodzenia). A może są tak samo długie, ale dyskomfort przy piętach nie wynikał z ucisku, lecz szorstkowości skóry tam użytej, która nie pozwalała na ślizganie się.
Podejrzewam, że teraz już jest za późno na wymianę. A nawet jeśli nie za późno, chyba nie ma to sensu -- przymierzałem pół rozmiaru mniej i krew mi do stopy nie dopływała, tak uciskały z każdej strony. Co zatem z takim fantem zrobić? Widywałem na forum posty, w których koledzy pisali o zapiętkach wszytych na stałe, które zmniejszały rozmiar na długość nawet o pół rozmiaru -- może to jest odpowiednie wyjście z sytuacji?
I tak jeszcze dla porównania: mam też 2509 w tym samym rozmiarze co monki (i chyba jest to też to samo kopyto), i po rozbiciu są bardzo wygodne, przyszywa praktycznie już schodzi się do końca i nie zsuwa mi się w nich pięta.