Subaryta
Użytkownik-
Postów
122 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Subaryta
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
W sam raz na wiosnę jaka za oknem Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
ostatnio dość często ten noszę Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
z takim inzynierkiem się ostatnio polubilismy Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
ostatni w tym roku zakup zegarkowy Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
kolejny dzień z Zenkiem Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
-
-
Jeśli chodzi o specjalizację to moim zdaniem warto specjalizować się w czymś, na co w miarę łatwo znaleźć klienta. Można specjalizować się np. w arbitrażu międzynarodowym ale wtedy jest się uzależnionym od sieciowych kancelarii bo w indywidualnej raczej ciężko pozyskać tego typu zlecenie. Ja się zajmuję odszkodowaniami oraz ochroną praw autorskich. Jest to o tyle dobra działka (odszkodowania), że nie wymaga szczególnej współpracy z innymi prawnikami, można się tym zajmować samodzielnie, nie trzeba poszukiwać know-how na rynku. Prawo podatkowe - bardzo dobra dziedzina, wymagająca dużo wiedzy ale bardzo często też pozyskiwania wiedzy z zewnątrz, np. na temat regulacji podatkowych w innych krajach. Tutaj oczywiście do pewnego stopnia można tematy ogarniać samemu ale często też konieczny jest zespół. Co do bycia sędzią to bardzo dobra praca. Stała, raczej spokojna, pewne zarobki, stan spoczynku, socjal, wywalić mogą jak coś ukradniesz a nie za to, że wydałeś głupi wyrok. Moim zdaniem idealna dla kobiety, która chciałaby łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym.
-
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
Bardziej "złożył" ale tak. -
No właśnie... to jest ta droższa
-
Różnią się ogólnie rzecz biorąc kształtem wskazówek i średnicą 39mm i 42mm, niby te 3 mm niedużo, ale może robić różnicę... Cenowo około 5 tys. różnicy :/ Który byście wybrali? Mechanizm chyba taki sam, modyfikowana ETA Valjoux. Rozum się skłania mimo wszystko ku temu tańszemu. Myślę, że żaden z nich nie będzie zyskiwał na wartości a jak kupować zegarek z ETA, to po co przepłacać? Ale serce skłania się ku temu większemu.
-
O właśnie - macie jakieś pomysły, żeby te guziki od szelek lepiej się trzymały? Czego bym nie robił, to szybko starają się oderwać... Przyszyć te szelki na stałe, czy jak?
-
I to jest idealne podsumowanie Phoenixa. Ktoś napisał, że można do porównania dodać garnitur Szarmanta ale to moim zdaniem już inna (wyższa) półka.
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
Najładniejszy cal. 89 -
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
Fajny pasek do tej Pobiedy. -
Nawiązują do sterowców, a nie lotniskowców Z wyglądu mi się podobają, zwłaszcza te z białymi tarczami. Kwarcowego bym nie kupił, bo wolę zegarek z duszą. Cena mechanicznych Zeppelinów jak dla mnie zbyt wysoka, bo to już około 5000 zł. EDIT: a jednak nie są takie drogie te mechaniki. Za te 5K to tylko 100 Jahre, inne do 2000 zł.
-
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
Złoto ma swój klimat -
Jaki dziś masz zegarek na ręku
Subaryta odpowiedział(a) na igor temat w Subforum miłośników zegarków
-
Serio? Mogą ewentualnie argumentować zapisami KEA, żeby nie umawiać się wyłącznie na success fee. W praktyce i tak nikt tego nie sprawdza.
-
Swojego czasu najlepsze sprawy urzędowe to sprawy z powództwa osadzonych o złe warunki w ZK. Zawsze duży wps, bo recydywa rzadko schodziła poniżej kilkuset tysięcy, sprawa kończyła się na jednej sprawie a klient mało uciążliwy, bo najwyżej mógł list napisać.
-
Jak wygrasz to daj to do znajomego komornika, który szybko umorzy z powodu bezskuteczności i wystawisz na skarb państwa.
-
Są. Jeszcze pal licho taką sprawę o buty ale np. 60 zł zasądzą w sprawie z urzędu o alimenty, w której może być kilka rozpraw. W sprawach z wyboru koszty też są dość niskie i nie zawsze odzwierciedlają nakład pracy, a tak naprawdę cierpi na tym również klient bo co z tego, jeśli w sprawie o buty zapłacił adwokatowi 500 zł skoro zwrotu dostanie 60 zł.
