Poszedłem na łatwiznę: przyzwyczajony do tego, że eleganckie obuwie czasem noszę w torbie (jest rzeczą nie możliwą przejść z mego domu gdziekolwiek dalej w czystym obuwiu: polskie realia dróg piaszczysto-błotnistych) sprawiłem sobie mini-gumiaki Huntera. Na wysokość są one zwykłych półbutów. Dobre i na rower (choć rowerem akurat łatwiej dostać się gdziekolwiek w czystych butach).
Kaloszki tak czy inaczej trzeba zdjęć u proga, więc mój sposób, acz może kontrowersyjny, myślę, że jest całkowicie uzasadniony.
Pozdrawiam eleganckiego rowerzystę! Moi sąsiedzi już się przyzwyczaili do połączenia garnitur + rower czy płaszcz + rower