Jest coś nie tak z kulturą stroju na pogrzebach. Rok temu byłem na pogrzebie znajomego profesora, pogrzeb był w sierpniu, dość dużo ludzi. W pełnym garniturze ciemnym było może 3-4 mężczyzn (raczej młodszych), jeden "prominent" pojawił się w niebieskim garniturze, a większość profesorów przyszła jak do altany: bez marynarek, a jeśli już to w jasnych kolorach, bez krawatów, kilku w koszulach z krótkim rękawem; w sandałach. Nie znam się na stroju kobiet, więc się nie wypowiadam, ale to co zaprezentowało średnie i starsze pokolenie facetów było dość zaskakujące. A pogrzeb to w sumie wydarzenie, na które jest najłatwiej dobrać strój: nie ma miejsca na ekstrawagancję, mamy mieć na sobie po prostu pogrzebowy mundur: ciemny - najlepiej czarny - garnitur i krawat, białą koszulę, czarne buty.