Pierogiruskie
Użytkownik-
Postów
67 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Pierogiruskie
-
Gdzie można kupić ... Szukam ... Poszukuję ...
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Vince temat w Kobieca elegancja
A nie myślałaś o kolczykach "na miarę"? Ja ostatnio zamówiłem kilka rzeczy u pewnego rzemieślnika/artysty. W porównaniu z tzw. sieciówkami zaoszczędziłem ok. 15-18K PLN a wykonanie ręczne i masz wpływ na każdy szczegół zamówienia. Co ważne - posiadasz coś, czego żadna inna kobieta mieć nie będzie. -
Test nowej Pracowni Bespoke "DIGNITO" - UWAGA: DUżo zdjęć!!!
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Pierogiruskie temat w Bespoke
Dziękuję za uwagi. Zdjęcia są robione na szybko przez mojego syna, więc może nie najlepsze ujęcia. Na żywo wyglądają lepiej. Co do spodni w garniturze - faktycznie po bliższym przyjrzeniu się, w kroku wyglądają (na zdjęciach) dziwnie. Fakt, były trochę luźne, ale w rzeczywistości są fajnie dopasowane. Na żywo, z paskiem, kiedy są normalnie podciągnięte nie wyglądają jakbym tam miał "kilo kitu";) Przepraszam za sformułowanie, ale takie mi się nasunęło po obejrzeniu zdjęć o tej porze:) -
Test nowej Pracowni Bespoke "DIGNITO" - UWAGA: DUżo zdjęć!!!
Pierogiruskie opublikował(a) temat w Bespoke
Drogie koleżanki, drodzy koledzy. Od dłuższego czasu nie odzywałem się na forum, nie znaczy to jednak, że nie szyłem sobie kolejnych "ubranek". Trochę zaskoczony jestem tym, że niby cały czas na forum szukamy nowych miejsc, gdzie można uszyć fajny garnitur - na rynku warszawskim, od ponad roku istnieje coś takiego jak DIGNITO naszego kolegi forumowego, a nie zauważyłem, żeby ktoś spróbował u niego uszyć garnitur. Spieszę więc naprawić to przeoczenie szanownych kolegów i poniżej zamieszczam zdjęcia dwóch marynarek oraz garnituru, które uszyłem w tym roku we wspomnianym Atelier: 1. Marynarka letnia z beżowego Lnu z Wełną, bez konstrukcji, na półpodszewce - gdybym mógł, chodziłbym w niej codziennie:) 2. Marynarka jesienna z Wikunii (z domieszką jedwabiu) bez konstrukcji, na pełnej podszewce. Kolejna moja ulubiona, zresztą po pogniecionych plecach widać, że chodzę w niej kiedy tylko mogę 3. Garnitur (wół roboczy) na codzień do pracy, Holland & Sherry, 130's wełna, 280g - fajny też na luźne wyjście do miasta -
Przyznaję bez bicia - mam tani zegarek - jestem kiepski Akurat zegarki nie są moją pasją, nie przywiązuję do nich wielkiej uwagi. Ma być prosty, lekki i fajnie jeszcze jakby pokazywał godzinę. mosze - zgadzam się z Tobą (prawie w 100%). Jednak. chyba każdy z nas trochę próżności w sobie ma i chciałby, żeby rzeczy, które szczególnie lubi, które sprawiają jemu radość podobały się też innym. Więc owszem - wszystko co robię i kupuję robię i kupuję dla siebie, w zasadzie nie interesuje mnie co inni o tym myślą, jednak jeżeli komuś się to również podoba, sprawia mi to dodatkową radość. Co do osądzania innych - za dużo już w życiu widziałem, zbyt wiele razy zostałem zaskoczony kulturą i wiedzą ludzi, którzy nie mają co do garnka włożyć, oraz brakiem kultury i głupotą ludzi "ubranych w duże pieniądze" aby osądzać ludzi po ich wyglądzie, czy stopniu zamożności.
-
Pozostawiam kwestie moralne związane z wydawaniem na przyjemności sum przekraczających dochody średnie polskiej rodziny. Myślę, że wszystko co by się nie napisało, pozostawia pewien niesmak. Może to aspołeczne, ale nie chcę czuć się winny za to, że mnie na coś stać... Jest to na pewno przykre, ale takie jest życie. Ciężko pracuję całe swoje życie - inni pewnie też, więc to nie może być usprawiedliwieniem - no więc mam więcej szczęścia niż niektórzy inni... Zostawmy to, bo nie chcę mieć przez to kompleksów. Jednak - jest to chyba również jeden z powodów, dla których oczekiwania wobec przedmiotów kupowanych za tak wysokie ceny, są również wysokie. Te sumy są oczywiście relatywnie wysokie, bo dla tzw. Upper Middle Class w Anglii, ceny te są już dosyć umiarkowane, żeby nie powiedzieć nawet - niskie. Chyba, z angielskich butów jedynie John Lobb (ten stary) jest jeszcze w cenach odpowiadających oczekiwaniom wobec niego. Co do Edwarda Greena - nie wypowiem się, nie miałem okazji ich przymierzyć. Wczoraj zwróciłem uwagę na ofertę Maftei, dzięki wpisowi kolegi Lathlaer. Wydaje się być bardzo fajna. Dziękuję za ten wpis. Przyjrzę się im bliżej przy najbliższej wizycie w Berlinie, bo chyba tam jest najbliżej sklep oferujący ich buty. Ceny są bardzo przyzwoite w porównaniu do tego co widziałem na zdjęciach. Po Bespoke trzeba się chyba wybrać do Wiednia. Niestety, w ostatnich trzech latach tylko przejeżdżam koło Wiednia jadąc na wakacje do Włoch - może będzie to okazją do zatrzymania się raz w tym mieście.
-
Z mobilnością jest nienajgorzej, co najmniej raz na miesiąc - dwa jestem kilka dni w Londynie. W Polsce oczywiście kupuję również - czy to Yanko, Churchs, Cheaney (raczej przez NET), jak i szyte ręcznie w Warszawie, RTW dostępne przez NET są całkiem fajne, ale zawsze coś do nich mam. Póki co nie udało mi się kupić żadnych butów, które byłyby WOW! Szyte zaś na miarę... Nigdy nie wiesz tak naprawdę co będzie finalnym produktem, dopóki nie odbierzesz. Niby zawsze cieszy, ale po jakimś czasie noszenia zawsze znajdziesz jakiś mankament. Koszt szytych butów w Polsce, nie jest jakiś bardzo dużo niższy, niż właśnie 1000 - 1200 GBP (3000 - 4000 PLN), ale jeżeli mam czekać dwa - trzy miesiące na buty, które przez ten czas są niewiadomą i niekoniecznie do końca muszą spełniać oczekiwania, to wolę dołożyć trochę i kupić coś o te 1,5K PLN drożej, co mam natychmiast, jestem nimi zachwycony, a jeżeli nie, to ich po prostu nie biorę. Wiem, że dla niektórych z was, moje wywody mogą być trochę pokręcone, ale tak to widzę. Co do zasadności zakupu tak drogich butów - różne zabawki ludzie kupują, niektórzy z Was wydają grube dziesiątki tysięcy na zegarki na przykład, inni na znaczki pocztowe. Ja chciałbym mieć kilka par butów, które właśnie będą dla mnie WOW!!! Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że nie zawsze za ceną idzie jakość. Oglądałem w Harrodsie buty po 2000 - 3000 GBP, których nie kupiłbym i za 100 PLN-ów, nie tylko dlatego, że dla mnie były nieładne, wydaje mi się, że również ich jakość niewiele wykraczała powyżej na przykład dobrego CCC...
-
To prawda, są bardzo delikatne, wręcz niesamowicie. Piękne są również, ale ta cena jest zabójcza. Przyznam szczerze, że bardzo często kieruję się emocjami przy zakupach i dziękuję mojej przytomnej żonie, która była ze mną i powiedziała, żebym zastanowił się na zimno i ew. decyzję podjął następnego dnia, bo już się wahałem... Po przespaniu się i otrzeźwieniu - dałem sobie spokój:) Pozostał niesmak, bo chciałem kupić sobie jakieś piękne buty, więc mam nadzieję, że poradzicie mi, gdzie w cenie akceptowalnej warto się rozejrzeć...
-
Witam Panowie, podczas niedawnego pobytu w Londynie wpadły mi w oko buty Artioli. Przymierzyłem, pochodziłem trochę po sklepie i wszystko było super. Problemem była oczywiśce cena (2490 GBP). Chciałem wydać do 1000 - 1200 GBP, więc oczywiście ich nie kupiłem. Mam pytanie do Kolegów, którzy mieli do czynienia z Artioli, czy te buty są warte takiej ceny? Dla mnie były rewelacyjne. Nie czuło się ich na nodze wogóle, w ręku bardzo lekkie, skóra fajnie się poddawała, jakośc wykonania, jak na moje laicke oko doskonała. Jedyna niewiadoma to ich żywotność... Przy tej cenie, chciałoby się, żeby jednak więcej niż jeden, czy dwa sezony. Choć ze względu na ich cenę, i tak ich nie kupię, to chętnie usłyszałbym Wasze opinie. Przy okazji, jakiej firmy buty polecilibyście w cenie do 1000 - 1200 GBP? Myślę o Double Monk'ach i raczej nie chcę korzystać z Kielmana i innych ze względu na okres oczekiwania.
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
Cóż, potrzebuję po prostu tych garniturów. Nie zamawiam ich dla zaspokojenia ciekawości, tylko chcę w niezbyt długim okresie zbudować sobie fajną garderobę. Do tej pory miałem wszystko RTW, teraz chcę to zmienić. A że przy okazji spodobała mi się przygoda z krawiectwem, to i się trochę tym bawię -
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
Tydzień temu odebrałem marynarkę do garnituru klubowego oraz kilka koszul od Pana Sebastiana (są to obecnie moje ulubione koszule). Zdjęcia, które porobiłem były bardzo kiepskie, więc dzisiaj postaram się ponownie zrobić fotki i wam pokazać. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z pracownią (specjalnie nie piszę, że z Panem Sebastianem, bo jest tam również przeurocza Pani Ewa ). Niestety, z kolejnym zamówieniem trafiłem na gorący okres przygotowań ślubnych i moje zamówienie dwóch kolejnych garniturów musi poczekać do końca maja. Materiał już wybrany i kupiony (zdjęcia z próbnika wstawię również wieczorem). Jutro wybieram materiał na kolejne dwa garnitury i marynarkę. Tym razem jesienno - zimowe. Może jakiś tweed? Edit: fotki wybranych materiałów -
Być może, nie jestem dobrym modelem. Na żywo mnie ten garnitur nie odrzuca do tego stopnia jak większość kolegów. Chociaż muszę przyznać, że sam nie jestem z niego zadowolony tak jak bym chciał.
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
Roland - nie. Myślę, że spowodowane jest to tym, że niestety mam brzydki nawyk trzymać rękę w kieszeni. Jak teraz o tym myślę, to najczęściej prawą właśnie. Spodnie nie są w ogóle ciasne. Są fajnie dopasowane i szalenie wygodne. Jeszcze niedawno byłem absolutnym miłośnikiem jeansów. Nie wyobrażam sobie założenia jeansów teraz, chyba że jadąc na działkę lub z synem na off road. -
Wygląda na to, że jedyna korzyśc z szycia przeze mnie u Buczyńskiego, to ostrzeżenie dla innych - omijajcie z daleka...
-
Niestety klap nie da się już poprawić, i na żywo nie wyglądają aż tak źle. Zwróć uwagę, że zdjęcia są robione pod górę, trochę dlatego tak wyglądają, choć przyznaję - gdyby były o 1 lub 2 centymetry niżej wyglądałyby pewnie lepiej. Jeżeli chodzi o rękawy, to ja do nich nie mam żadnych zastrzeżeń. Co do guzików oraz długości i szerokości spodni, będę oddawał do poprawki. Do garnituru Buczyńskiego musze się po prostu przyzwyczaić - tutaj już nic nie da się zmienić.
-
Cieszę się w takim razie, że mimo iż nie wszystko w tych garniturach jest idealne, udaje mi się coś wnieść na forum. Wszystkim dziękuję za krytyczna, jak i przychylne uwagi. A jutro pochwalę się z kolei garniturem klubowym od S. Żukowskiego
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
Ingvar - całkiem możliwe, że masz rację. Musze przyjrzeć się im jeszcze raz, czy nie jest to spowodowane wcześniejszym trzymaniem rąk w kieszeni, dociskałem wówczas spodnie do dołu, bo wydawało mi się, że szelki trochę za mocno podciągają je do góry. Materiał obu par jest wspaniały. Nie widać tego na zdjęciach, zwłaszcza przy tych pierwszych. Jest to rewelacyjna flanela, fantastycznie się nosi, a i wygląda na żywo dużo lepiej niż na zdjęciach. Z obu par jestem bardzo zadowolony. -
Ze współpracy z Panem Sebastianem jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze przemiły człowiek, wydaje się być bardzo kompetentny, nie próbuje niczego narzucać, jednak stara się podpowiadać. Ma, dla mnie, oszałamiający wybór tkanin. Uszyłem u niego również kilka koszul, kilka następnych jest w szyciu. Jestem z nich bardzo zadowolony i w porównaniu z innymi koszulami szytymi w innych pracowniach, te są moimi ulubionymi. Również moja żona postanowiła uszyć u niego kilka rzeczy dla siebie. Pierwszy garnitur ma być dla mnie bazą do znalezienia najlepszych rozwiązań - zakładam oczywiście, że już ten będzie bardzo dobry, jednak następne mają być oczywiście lepsze Co do szaleństwa zakupowego - no cóż, w dość krótkim czasie muszę zbudować sobie nową garderobę. W planach jest jeszcze kilka garniturów, ale do nich będę podchodził dopiero po wakacjach (maja być na jesienne, chłodne dni).
-
Nie za bardzo wiem czym szaleję, ale "a co mi tam..."
-
No cóż... od czegoś trzeba zacząć. Trochę mylnie myślałem, że zacznę skromniej i nauczę się czegoś najpierw na MTM, żeby później przejść do bespoke. Mało jest jednak ludzi uczących się na cudzych błędach i ja widocznie do takich również nie należę Buczyńskiego wybrałem na pierwszy, ponieważ znajduje się raptem kilkaset metrów od mojego biura. Mogłem wyskoczyć sobie z pracy na lunch, żeby zamówić... - głupio:) Co do wysokiego guzika - wydaje mi się, że trochę jest to spowodowane tym w jaki sposób stanąłem. Jeżeli się przyjrzysz, zobaczysz, że stoję dziwnie odchylony do tyłu (nie mam pojęcia dlaczego), to mogło spowodować takie wrażenie. Na żywo tego nie zauważyłem. Że mogłem taki kupić RTW? Pewnie tak, ale za brak czasu i głupotę się płaci, nie? No to zapłaciłem... Po dwóch MTM, przyszedł jednak czas na prawdziwe bespoke i w tej chwili kończy się szycie garnituru klubowego, a za kilka dni zaczyna szycie dwóch "codziennych biurowców" w pracowni Pana Żukowskiego. Klubowy częściowo już odebrałem, w postaci dwóch par spodni. Marynarkę odbieram za kilka dni.
-
Sebastian Żukowski - pracownia krawiecka
Pierogiruskie odpowiedział(a) na Üxküll temat w Przewodnik miejski
Postanowiłem również sprawić sobie coś u Pana Sebastiana. Na początek poszedł garnitur "klubowy". Marynarka w kolorze granatowym i dwie pary spodni. Spodnie przedstawiam poniżej, na marynarkę musze poczekać jeszcze kilka dni. Dodatkowo zamówiłem kilka koszul u Pana Żukowskiego, które również za kilka dni odbieram. W planach są kolejne dwa garnitury z tej pracowni - tym razem codzienne biurowce:) Spodnie nie są za krótkie - trochę za mocno naciągnąłem szelki, stąd może takie wrażenie. Poniżej zdjęcia spodni: -
-
Kolejny "nowy" garnitur - a w zasadzie pierwszy z pierwszych:) Kilka tygodni temu zamówiłem wizytowy garnitur MTM w pracowni Buczyński... Po przebrnięciu przez wybór materiałów na garnitur (Loro Piana Tasmanian 150 S - granatowy) oraz na podszewkę i odczekaniu ok. 5 tygodni, pojechałem go odebrać. Za pierwszym razem sam... Choć zauważyłem kilka drobiazgów, które nie do końca mi się spodobały, zabrałem go do domu, żeby lepiej się mu przyjrzeć w spokoju. Dobrym pomysłem było również pokazanie go pewnemu, znającemu się na rzeczy znajomemu. Niestety okazało się, że felerów była cała masa... i to nie jakichś drobnych, tylko wręcz katastrofalnych. Odstający na ok. 1,5cm kołnierz od kołnierzyka koszuli (również szytej w tejże pracowni, do tegoż garnituru) ,klapy garnituru odstające od klatki piersiowej na grubość dłoni. Poły pleców układające się jak sukienka. Ogólnie katastrofa. Do tego wszystkiego - wbrew zapewnieniom pracowników pracowni, garnitur nie jest szyty na płótnie, tylko na klejonce... Jako kompletnie początkujący i nieznający się na rzeczy klient, mogłem na szybko nie zauważyć wszystkiego w sklepie (pośpiech, podniecenie pierwszym garniturem nie z wieszaka), dziwi mnie jednak to, że obsługa pracowni pozwoliła mi w ogóle wyjść z takim "produktem"! Czyżby liczyła się tylko ilość w raporcie sprzedaży? A co z dobrym imieniem pracowni aspirującej do klasy wyższej w ubraniach? Czy żądając w końcu niemałych pieniędzy za MTM (6.000PLN), nie powinno im zależeć, żeby klient na każdym kroku z dumą opowiadał "robiony u Buczyńskiego"!? Tak czy inaczej, już razem ze znajomym wróciłem do pracowni prosząc o usunięcie oczywistych błędów. Po początkowym krygowaniu się "ale to tak musi być, ale to Pan chciał, ale nie zauważyliśmy" w końcu usłyszałem: "absolutny błąd", "źle uszyty", "nie wiemy jak to możliwe"... "Uszyjemy od nowa"! Bo oczywiście poprawić już tego nie można było. Uszycie nowej marynarki oraz poprawki w spodniach, zajęło tym razem tyko trzy tygodnie. Tym razem również - jakość garnituru zasługuje na nazwę garnituru MTM. Dobrego MTM. Przyznaję, nawet mój sceptyczny i wymagający znajomy stwierdził, że nie będę musiał się wstydzić w tym garniturze iść na jakiekolwiek spotkanie. Nie jest to może garnitur marzeń, ale nie ma się czego wstydzić. Gdyby z takim garniturem wypuszczono mnie za pierwszym razem, myślę że ze spokojnym sumieniem mógłbym polecić pracownię Pana Buczyńskiego każdemu. W tym przypadku jednak raczej jestem sceptykiem. Można tam uszyć sobie fajny garnitur, ale na pewno trzeba być bardzo świadomym zarówno czego się chce, jak i od razu dać do zrozumienia, że nie odbierze się pierwszego lepszego, zszytego jako tako kawałka materiału. Nie jest to miejsce dla kogoś nieświadomego - takiego jak ja. Postaram się jutro wieczorem dołączyć zdjęcia odebranego garnituru. Mimo, że wygląda już całkiem fajnie, jestem pewien, że jeszcze mu się oberwie:)
-
Być może to jest właśnie to - w stosunku do wielkości stopy, nogawki mogą wyglądać na zbyt wąskie. Przyjrzę się temu dokładniej i pomyślę o poszerzeniu nogawki. Dzięki za podpowiedzi.
-
Wzrost 181cm, rozmiar buta 45. faktycznie but jest trochę wąski i długi - to może być przyczyną takiego a nie innego odbioru optycznego, rozumiem że jest to niespójne (szerokość spodni z rozmiarem buta)
-
No cóż - niechętnie przyznaję, że mnie przekonaliście Porozmawiam z krawcem o poprawce... Jeszcze raz dziękuję za uwagi i podpowiedzi
