Skocz do zawartości

pawelbb

Użytkownik
  • Postów

    105
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pawelbb

  1. Zrobiłem to. Te namydlone wcześniej obszary wyglądają wtedy o niebo lepiej, ale w dobrym świetle widać różnicę.
  2. No niestety, to nie kwestia wypłykania mydła. Po naprawdę porządnym wypłukaniu buty są nadal znacznie jaśniejsze niż przed zastosowanie mydła.
  3. xkoziol, podziwiam Twoje pedagogiczne podejście .
  4. Jeśli chodzi o te wpisy, to chociażby poniższy . Nawet w instrukcji jest mowa o wilgotnej szmatce, a nie mokrej. Bardzo dziękuję za pomoc!
  5. Raz czytam wpisy, że broń Boże nie zawilgocić skóry, a teraz, żeby spłukać wodą....
  6. Racja, to też dwa razy przeczyściłem wilgotną szmatką, może za mało dokładnie? No nic, popróbuję jeszcze w mikroskali na drugim bucie .
  7. Wypróbowałem na tych butach Aldo. Po użyciu mydła (jednorazowym), buty przetarłem wilgotną szmatką i pozostawiłem do wyschnięcia. Po kilkunastu minutach skóra drastycznie pojaśniała. Było widać bardzo wyraźnie, że kolory nieprzetarne mydłem różnią się od tych przetartnych. Przetarłem to jeszcze raz szmatką i później, po wyschnięciu, pokryłem "Saphir Onguent" brązowym. Teraz wygląda OK. Zastanawiam się, czy na tych butach mydło nie zostawi trwałych śladów.
  8. pawelbb

    Buty, trochę taniej

    To ja się dołączę do krytyki. Buty z Baty rozpadły mi się po 2 miesiącach. Po udanej reklamacji (w czasie której musiałem powoływać się na różne ustawy, biura konsumentów i opinie prawników z tychże biur, bo chciano mnie oszukać) dostałem nową parę, która też się rozpadła - dajcie spokój...
  9. Ciężko powiedzieć czy kolor jest bliski (szczególnie dla ślepego na kolory). Szkoda, że nie ma takiego "maźnięcia" obok tubki, tak jak jest w przypadku kremów .
  10. Na pewno zrobię tu jakieś zakupy i chyba zdecyduję się na ten balsam i mydło regenerujące. Tylko: jaki kolor balsamu? Brązowy czy bezbarwny? Jeśli bezbarwny, to czy niszczy on obuwie bardziej niż kolorowy? Być może zadaję głupie pytania, ale mam nadzieję, że nie stracicie szybko cierpliwości .
  11. Przebrnąłem przez wątek i teraz wiem, że nic nie wiem. Nie wiem jaki środek powinienem zastosować do pielęgnacji swoich nowych butów: http://www.aldoshoes.com/us/men/shoes/dress-lace-ups/97446702-aloysiau/22 . Czy może być to krem SAPHIR Pommadier http://multirenowacja.pl/saphir-pommadier-50ml-krem-do-obuwia-butow.html ? Który kolor będzie odpowiedni? Tam jest wiele odcieni, a ja mam, niestety, daltonizm i nie jestem w stanie sam ocenić . Ciemn brąz? Proszę o wskazówkę.
  12. Bardzo dziękuję wam za pomoc. Mogłem poradzić się wcześniej. Kolejne pytania będę zadawał w wątku ogólnym. Ten można zamknąć - dla porządku. Pozdrawiam!
  13. Akurat na te stosowałem krem bezbarwny z Wojasa http://wojas.pl/produkt/12682 . Efekt widać na obrazku. Po położeniu kremu i późniejszym wypolerowaniu but wygląda jak nowy. Po dwóch dniach znowu wychodzą te białe załamania. Teraz kupiłem te buty http://www.aldoshoes.com/us/men/shoes/dress-lace-ups/97446702-aloysiau/22 Już naprawdę nie wiem, co powinienem do nich stosować. Wątek o pielęgnacji nie daje mi pewnej odpowiedzi. Pani sprzedająca mi buty poleciła to: http://www.aldoshoes.com/us/accessories/shoe-care/clean/54958118-471_045/0
  14. Na przykład trzewiki firmy Venezia.
  15. Nie rozumiem, czytam ten wątek! Spokojnie, doceniam czas, jaki poświęciłeś na napisanie odpowiedzi. Ok, tylko buty nie mają jednolitego koloru - to jest brąz który nieco ciemnieje w kierunku czubków. Chyba, że niejednolitość koloru nie jest istotna i i tak stosuje się pasty kolorowe.
  16. Ok, ale czy pasta do butów kupiona w Wojasie lub Aldo powinna widocznie niszczyć skórę po 2 zastosowaniach?
  17. Panowie, Nie wiem na czym polega problem i co źle robię. Jakiś czas temu kupiłem nowe buty i po każdym kolejnym pastowaniu coraz bardziej tracą kolor - skóra jaśnieje, pojawiają się nawet białe obszary w "porach/załamianiach skóry" (skóra naturalna). Buty czyszczę zwykłą, bezbarwną pastą dostępną w popularnych sklepach. To samo zaczyna się dziać z innymi butami z innej firmy. Czy popełniam jakiś błąd przy pastowaniu? Najpierw czyszczę buty wilgotną szmatką, następnie po wyschnięciu nakładam pastę. Pozostawiam do wyschnięcia i poleruję szczotką z końskiego włosia. Dziękuję za pomoc!
  18. Mam pytanie dotyczące długości nogawki. Na pierwszej fotografii od lewej są spodnie bez podwijania, a na dwóch następnych nogawka jest podwinięta. Proszę o radę: czy spodnie są rzeczywiście za długie? Skracać u krawcowej czy podwijać jak na fotce? Jeśli skrócić to bardziej niż podwinięcie czy właśnie tyle ile widać na fotce? Mam kilka par spodni w takim rozmarze. Mam dwa różne buty: na lewej nodze półbuty, na prawej nodze trochę wyższa podeszwa i cholewka.
  19. Miszka, te buty ze skepu Bata?
  20. Ci co do pociągów PKP wchodzą przez okno wiedzą najlepiej z czym to się je .
  21. Pamiętam jedną zabawną historię kiedy wracałem znad morza PKSem. W środku drogi autobus zatrzymał się i stoi, stoi i stoi, mija z 10 minut... W końcu pasażerowie krzyczą do kierowcy "paaanie, co tak stoimy?! Jedźmy w końcu!". Na to kierowca "no czekamy na tę panią, na zakupy poszła!". Babka wcześniej poprosiła kierowcę, żeby zatrzymał się przy sklepie i poszła robić zakupy. Autokar pełny ludzi, gorąco, duszno... Jak wróciła z dwiema pełnymi siatkami to dostała niezły opiernicz od pasażerów .
  22. Możemy porozmawiać o sposobach na radzenie sobie z chamstwem, bo narzekać, że to zjawisko występuje nie ma co. Jeśli macie taką ochotę, to administrator może zmienić nazwę tematu na inną .
  23. Nie chodzi tutaj o sprawę honoru. Groźby dresiarzy po mnie spływają, ja potrafię się obronić w razie czego, nie boję się ich. Chodzi własnie o taką znieczulicę, o której pisze arche. Zapluty przystanek autobusowy nie powinien przeszkadzać tylko mi. Jeśli już się pojawia osoba, która zwróci chamowi uwagę, to zaraz powinno obok mnie stanąć 2 kolejnych facetów, żeby cham widział, że to nie on jest tutaj osobą dyktującą swoje zasady. Niestety, ludzie wolą odwrócić głowy, odejść, nie widzieć, a potem narzekać, że przystanek zdemolowany, że rozkład jazdy podarty, że ściany pomazane grafficiarskimi bohomazami. I tak samo jest z tym staniem w kolejce. Jedna osoba zwraca uwagę, a pozostali udają, że nic się nie stało. Dlaczego chamstwo zawsze ma wygrywać tylko dlatego, że ludzie boją się reagować?
  24. Bardzo wam dziękuje za rady i komentarze. Jeśli idzie o zwracanie ludziom uwagi, to miałem w zwyczaju robić to często, teraz się trochę poddałem. Raz miałem takę sytuacje w pociągu SKM. Stoi kolejka po bilet na przodzie pociągu (bo kasa już była zamknięta). Stoję grzecznie w kolejce i wpycha się kobieta przed mój nos i kupuje bilet. Mówię przy wszystkich "przepraszam, tutaj jest kolejka, teraz była moja kolej". Wszyscy kolejkowicze wraz z panem konduktorem popatrzyli na mnie z uśmiechami na twarzy. Pewnie pomyśleli "raany, idiota robi aferę o byle co". I to ja poczułem się głupio. Kobieta z niezadowoleniem kręcąc głową poszła na koniec. Raz zwróciłem dresiarzowi uwagę, żeby nie toczył śliny na przystanku autobusowym (siedzi i ślini na chodnik). Chciał mi "zajebać", ludzie udają, że nie widzą i nie słyszą... W jakim świecie ja żyje? ;)
  25. Nie wiem czy to forum to odpowiednie miejsce do takich spraw, ale chciałbym się was o coś poradzić. Sprawa jest trywialna, ale sprawia mi pewien kłopot. Często wychodzę gdzieś z narzeczoną. Na przykład ostatnio byliśmy w operze, gdzie przy odbieraniu ubrań z szatni robi się duży tłum. Szatnię obsługuje kilka starszych pań, które w pośpiechu i stresie starają się sprawnie wydawać płaszcze. Ludzie tłoczą się, przepychają, nie ma żadnej kolejki, każdy "na chama" wpycha swój numerek obsłudze szatni. Kto się lepiej wepchnie, ten szybciej stamtąd wyjdzie i będzie w domu całe 87 sekund szybciej. Ja w takich sytuacjach zachowuję spokój. Staję w miejscu, kładę numerki na dłoni, wyciągam rękę i tak czekam aż pani sama go ode mnie weźmie. Moja narzeczona ma pretensje, że wszyscy są sprytni, a ja "jak zwykle grzecznie czekam na swoją kolej". To tylko jeden przykład. Raz jechaliśmy autokarem i oczywiście zrobiła się bitwa o to, kto pierwszy z pasażerów wciśnie obsłudze autokaru swoje torby, żeby schowali je do tego schowka na dnie autobusu. Kto szybciej pozbędzie się bagażu ten szybciej wsiądzie i wybierze sobie lepsze miejsce (a to przy oknie, a to z tyłu, a to z przodu...). Ja "jak zwykle czekam grzecznie na swoją kolej". Narzeczona ma pretensje, bo teraz zostały już tylko miejsca na górze autokaru, a tam trzęsie itp., itd. Tak się dzieje w wielu miejscach. Masz dwie możliwości: - albo jesteś kulturalny i czekasz na swoją kolej, ale wtedy masz gorsze miejsce, wychodzisz ostatni, stoisz zamiast siedzieć... i tak dalej; frajer jesteś, - albo masz dobre miejsce, pierwszy wejdziesz do lekarza, szybciej wyjdziesz z budynku ale kosztem bycia cwanym chamem. Bo dla mnie to chamstwo. Proszę o komentarze, rady. Co wy robicie w takich sytuacjach?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.