Mam różne buty od klejonek po średnio-półkowe GYW i, będąc szczerym, różnica między Ryłko a już np. Clarks (które nie są wcale wysoką półką i w piaseczyńskim outlecie kupiłem całkiem przyzwoite szyte buty za ok. 300zł) w jakości skór jest ogromna. Ryłko po prostu nie da się tak wypastować, zresztą szkoda saphira na takie buty...
Niemniej, gdybym nie mógł wybrać nic innego, wziąłbym wittcheny (lub KH, gdyby mój styl życia nie preferował gumowych podeszew), bo Ryłko na zdjęciach wygląda paskudnie, a do Kazara nie ma po co dopłacać. Jeśli więc jesteś tak bardzo związany ceną i nie zależy Ci na jakości, a przecież nie musi ci zależeć tak, jak forumowej grupie pasjonatów, to wziąłbym to co najbardziej przypomina klasyczne oksfordy za możliwie najniższą cenę.