Drogi Stormoncie,
gdybyś przeczytał mój tekst dokładnie, to wiedziałbyś, że byłem tam przed godziną 18/19 lub zachodem słońca, więc założenie najbardziej formalnego stroju wieczorowego w ciągu dnia byłoby kardynalnym faux pas. Przykre, że tego nie wiesz. Nie wiem po co Twoja ironia, powinieneś docenić szczerą relację z wizyty, a nie być złośliwym - w przeciwnym wypadku forumowicze przestaną się zwierzać. Fryzjer to dla mnie rzemieślnik, a nie prezydent, co nie zmienia faktu, że go szanuję. Natomiast znajdź mi fryzjera tak ubranego do pracy jak Pan Henryk i mający taki klimat w zakładzie, to zwrócę Ci honor.