[Przepraszam za piętrową wypowiedź ale nie udało mi się nadążyć za narzuconym tempem]
Jak wieloletni użytkownik papierośnic, podzielę się może kilkoma uwagami:
Papierośnica wzbudza silne emocje jedynie gdy wywołuje silny dysonans, np. gdy wyjmuje ją licealista albo gdy jesteśmy w ubraniu roboczym( typu wycieczka do lasu, spacer z psem, praca na roli), u przywołanego Szarmanta jest na miejscu, ponieważ jest spójna z jego wizerunkiem więc nie wywołuje dodatkowych emocji.
Idąc dalej tym tropem oczywiste jest że jak już wyjmujemy papierosa/skręta/blunta/cygaratkę z papierośnicy to możemy niepotrzebnie przyciagać uwagę otoczenia gdy do podpalania użyjemy "chińskiej" zapalniczki/zapalarki do gazu(pewnego dnia zapomniałem uzupełnić benzynę), dlatego przed zakupem papierosnicy pomyślałbym nad klasyczną zapalniczką(o ile oczywiście takiej nie posiadamy) np. IMCO.
EDIT:W sumie to chyba mało kto używa papierośnicy, więc chyba jednak potrafi ona wprowadzić pewien element drobnego zaskoczenia.
No i nasuwa się pytanie. Czy używanie zapałek jest eleganckie? O zapalniczkach często zapominam, a zapałki są tanie i łatwo dostępne, więc zawsze mogę je kupić poza domem. Troszkę martwi mnie to, że kupię np. zapalniczkę Zippo za 60-70 pln i zostawię ją gdzieś przy najbliższej okazji.
Mam nadzieję, że nie robi się offtop, ale to wszystko chyba zalicza się do elegancji w paleniu