Skocz do zawartości

modus

Użytkownik
  • Postów

    20
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O modus

  • Urodziny 06.09.1984

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Warszawa

Osiągnięcia modus

Zwykły

Zwykły (2/3)

0

Reputacja

  1. W październikowym Forbesie (dodatek Luksus ) jest tekst na temat krawiectwa miarowego i warszawskiego rynku. Poziom średni, jak to bywa w materiałach promocyjnych, pisanych pod "klienta masowego". W związku z tym, że jest to materiał z dodatku promocyjno-reklamowego (a nie redakcyjny) wrzucam skan całości
  2. Teksty p. Joanny Bojańczyk (w Rz, URz i na blogu) to chyba ostatni rozsądny, cykliczny głos o modzie.
  3. No to przy następnej okazji zwrócę uwagę na kolekcję SŻ. Przy projektantach, których wymieniłem widok był raczej jak przed przymierzalnią w sklepie.
  4. modus

    Gry i rozrywki

    To ja wprowadzę nowe pozycje na listę - kitesurfing, triathlon, rower szosowy. Z tym że do tri dopiero zacząłem treningi w tym sezonie, więc na wyniki muszę jeszcze poczekać
  5. modus

    Nowe nabytki

    Zgadza się - jest na Hożej między Kruczą a Marszałkowską.
  6. Kolega farbował u nich kardigan - kupił okazyjnie chyba różowy Z tego co mówił farbują tylko na czarno, a efekt jest bardzo dobry (kilka razy już prał).
  7. W ogóle prezentowanie garniturów na pokazach mija się z celem. Zazwyczaj jedyne wymiary modela jakie zna krawiec to wzrost z dokładnością do 2 cm i "reszta wymiarów standardowa dla modeli". Mierzenie na modelu odbywa się max. 2h przed pokazem. Byłem na kilku pokazach (Ossoliński / Przybylski) i na tej podstawie uważam, że ocenianie ich warsztatu a podstawie pokazu nie ma sensu.
  8. W tej ludowej mądrości jest niestety sporo prawdy w polskich warunkach. Chodzę regularnie na spotkania z klientami i niestety, dla mojego bezpieczeństwa, nie mogę pozwolić sobie na żadną ekstrawagancję od poszetki w górę. Wynika to głównie z mojego młodego wieku (młodego, czyli przed 30) i pracy w branży PR. Zazwyczaj osoby z którymi się spotykam są dużo starsze ode mnie i zajmują kierownicze stanowiska. Charakter naszej współpracy jest taki, że ja stanowię stronę doradczą, często dotyczącą materii w której mogę odwołać się wyłącznie do swojego doświadczenia. Więc z gruntu podchodzą do mnie nieufnie. Jeżeli dodatkowo przyszedłbym w ubraniu, które w ich przekonaniu świadczyłoby o tym, że zbyt dużo uwagi przywiązuje do swojego ubioru zostałbym szybko zakwalifikowany jako "młody, któremu się w głowie przewróciło". Oczywiście, smutna to konstatacja ale nie odczuwam tak silnej potrzeby edukacji żeby wyprowadzać z błędu ludzi z którymi się spotykam. Na okoliczności biznesowe mam więc spory zestaw marynarek w maksymalnie konserwatywne kraty, pepeitki, czasem wrzucę blezer. Ogólnie określiłbym to jako "wczesne Ivy"
  9. Jasne - poprawiłem.
  10. Ciekawy artykuł pojawił się dziś w Pulsie Biznesu.Duży tekst ze zdjęciem i zajawką na pierwszej stronie. Jak wiadomo w PB nic nie pojawia się przypadkowo, więc warto przeczytać. ___________________________________________________________________________________ Prezes Arterii ubierze elity, uszyje w Neapolu Znani menedżerowie finansują własną luksusową markę odzieży 2011-04-11 Karol Jedliński (Puls Biznesu wyd. 3339, s. 15) Wojciech Bieńkowski i Andrzej Knigawka do pomocy wzięli fachowców z grupy Jerzego Mazgaja. Na co dzień — menedżerowie w świetnie skrojonych garniturach. W biznesowym światku zna ich każdy, a oni znają każdego. Czyli kto? Wojciech Bieńkowski, prezes i udziałowiec giełdowej Arterii, oraz Andrzej Knigawka, szef analityków w ING Securities. Co łączy obu panów? Zamiłowanie do neapolitańskiego stylu. Zaangażowali swój kapitał i wiedzę w spółkę zajmującą się doradztwem i sprzedażą ekskluzywnych ubrań szytych w jednej z najlepszych włoskich manufaktur z Neapolu. W tym roku Balthazar, bo tak nazywa się działająca od listopada firma, ma zarobić na siebie i dać 2 mln zł przychodów. Desant z Zegni Nowy biznes rozkręca dwóch speców z branży ekskluzywnej odzieży. Wojciech Oracz i Sebastian Piskała pracowali m.in. u Jerzego Mazgaja, szefa Almy i Paradise Group. Opiekowali się salonami Bossa, jak i Ermenegildo Zegna. Wśród ich klientów byli znani i bogaci. Donald Tusk do dziś nosi garnitury Zegni. — Proszę, żeby mnie w ten biznes nie mieszać za bardzo, bo tak naprawdę operacyjnie zajmuje się nim moja żona Magda. Ja jestem ciałem doradczym — zastrzega Wojciech Bieńkowski, jakby nie było prezes Balthazara. Ubrany jest w gustowny klubowy komplet prosto z Neapolu, szyty na miarę z jednej z 5 tys. tkanin oferowanych przez Balthazara. Koszt? Pewnie dobre kilka tysięcy złotych. Poczucie, że jest się najlepiej ubranym facetem — bezcenne. — Balthazar ma być początkiem do czegoś większego: planujemy wprowadzić ofertę dla kobiet, rozważam założenie butiku. Myślimy, jak bogatym ludziom przez nas skuszonym zaoferować więcej usług — przekonuje Magdalena Lidak-Bieńkowska. — Od wielu lat analizuję rynki oraz ryzyko i uważam, że ten biznes ma duże szanse szybko wyjść poza ubrania. Może też zainteresować rynek kapitałowy, jako że wraz z Wojtkiem mamy duże kompetencje w tej dziedzinie — dodaje Andrzej Knigawka. Promocja u Blasich Sartoria Partenopea, podwykonawca Balthazara, od ponad 100 lat jest w rękach rodziny Blasi. Szyje kolekcje na zamówienie dla firm mających butiki w prestiżowych miejscach, takich jak Nowy Jork czy Tokio. — Dla nas zrobili wyjątek. Trafiliśmy w czas, gdy w branży wciąż jest kryzys, no i pojechaliśmy do Neapolu z naszymi specami od mody. Dogadaliśmy się w jeden dzień — mówi Wojciech Bieńkowski. Mauro Blasi, syn seniora Blasiego, zarządzający neapolitańską manufakturą, przyznaje, że początkowo patrzył na Polaków z dystansem. — Zastanawialiśmy się, po co się do nas pchają. Myślałem, że nie mają pojęcia, do czego startują. Teraz codziennie rano mamy od nich 2-3 zamówienia — zaznacza Mauro Blasi. Najdroższe garnitury na zamówienie w Balthazarze kosztują zwykle około 10 tys. zł. Najtańsze — około 5 tys. zł. Koszule to wydatek rzędu 400-700 zł. Dużo? Znane marki liczą sobie za taką usługę dużo więcej, a i tak chętnych na nią nie brakuje. okiem eksperta Nie ma marki, nie ma skali Jerzy Mazgaj, właściciel Paradise Group, prowadzącej m.in. salony marek Armani, Kenzo i Zegna Ten biznes nie ma większych szans na wyjście poza firmę kilkuosobową. To niszowy biznes typu marketingu bezpośredniego. Na pewno moi byli pracownicy mają dużą bazę dobrych klientów, z których część są w stanie namówić do wypróbowania garderoby spod nowej marki. Jednak na dłuższą metę liczy się właśnie marka. Może być świetna jakość, dobra cena, ale jeśli nie ma silnej marki, to nie ma tej magii, która przyciąga klientów na dłużej. ___________________________________________________________________________________ Wnioski z niego IMHO wynikają takie, że: - Rynek polski rynek jest perspektywiczny. Panowie zorientowali się przez ostatnie miesiące jaka jest sytuacja i nie podjęli by się pisania tak optymistycznego tekstu z zapowiedziami 2 mln. zł przychodu, jeżeli dotychczas by do interesu dokładali. - Widać też gdzie są klienci z dużym budżetem i czego oczekują. Niestety pokazuje to też, nasi krawcy bez reformy modelu biznesowego skazani są wyłącznie na fascynatów znających się na temacie. Bogaci klienci pójdą do różnych Baltazarów a biedni do sklepów.
  11. modus

    MALA CZARNA

    Tylko mam nadzieję, że kolega espresso nie wjedzie za chwilę na forum ze swoją ofertą ekspresów albo szkoleń dla baristów. A odnośnie kawy - IMO najlepsza kinowa scena z kawą z Mulholland Drive. Czasami w kawiarni mam ochotę poprosić "espresso i serwetkę"
  12. Ciekawy gadżet. Ale czy coś więcej? Raczej nie. Skaner zastępuje tylko jeden krok w szyciu, czyli zebranie miary. Dopóki skaner niczego nie uszyje to nie będzie przełomu nawet w MTM, nie mówiąc o bespoke. Porównanie jest dla mnie takie jak Ikea Planner, który nigdy nie zastąpi architekta wnętrz
  13. Będę jutro z kolegą, co czyta forum a się jeszcze nie ujawnił.
  14. W filmie "W sieci kłamstw" ciekawą postacią jest Hani Salaam (Mark Strong) - szef jordańskiego wywiadu. W każdej scenie pojawia się w innym zestawie, za każdym razem jest idealnie. Przy okazji poszukiwania zdjęć znalazłem ciekawą stronę - Clothes On Film: http://clothesonfilm.com/
  15. Podjęcie się edycji haseł na normalnej Wikipedii to bardzo czasochłonna robota - parę razy to robiłem. Jeżeli nie jesteś administratorem i nie masz 500 punktów za edycję, to każde hasło jakie założysz będzie dyskutowane - czy jest encyklopedyczne, czy nie. Potem trzeba się użerać z jakimiś freakami, którzy mają lepszy pomysł na opis, dodawać źródła, weryfikować prawa autorskie do zdjęć, nie podawać nazw krawców (bo to reklama) itp. Dlatego lepiej zrobić wiki dotyczące tylko odzieży i elegancji. Spokojnie będziemy mogli hasła edytować, dyskutować na ich temat itp. Można na koniec, hasła które będą dopracowane i udokumentowane, wrzucić do normalnej Wikipedii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.