-
Postów
24 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez marcin.stawny
-
Panowie, dziękuje Wam bardzo za uwagi. Przekazałem je DaVinci i zostałem poproszony o powrót z koszulą, co mnie bardzo uradowało, gdyż niezbyt często można spotkać rzetelne podejście do Klienta (to zapewne temat na osobny wątek). W trakcie dzisiejszej wizyty uzgodniliśmy następujące poprawki: - rękawy zostaną zwężone wraz z otworem rękawa (otwór będzie też lekko przesunięty "na plecy") - rękawy zostaną skrócone - zaszewki na plecach zostaną pogłębione - koszula będzie zwężona bokami. Niecierpliwie oczekuję jej powrotu i kolejnej przymiarki. Efekty zamieszczę jak najprędzej. @turbo: Wybrałem taki wzór materiału, bo inne, klasyczne i uniwersalne już posiadam, fakt, nie są MTM, ale zależy mi przede wszystkim na różnorodności.
-
Koniec tygodnia, oprócz zbliżającego się odpoczynku, przyniósł kolejną dobrą wiadomość. Koszula jest gotowa do odebrania, wróciła po poprawkach i czeka na mnie. Nie uprzedzając jednak faktów opis zacznę od poprawek, które należało wykonać. Po pierwsze, konieczne było zwężenie rękawów, które pomimo zapewnień, że wyjdą dobrze z proporcji i nie trzeba zdejmować miary akurat z tego elementu, okazały się za szerokie, a otwór zbyt duży. Po drugie, źle został uszyty karczek, który w każdej pozycji za wyjątkiem ekstremalnego ściągnięcia łopatek fałdował się na kształt „chomąta”. Czy te błędy (zwłaszcza drugi) były wynikiem złego szycia, czy złej miary? Nie mam wiedzy, aby to ocenić. Po skorygowaniu błędów, moje niedoświadczone oko w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Koszula jest wykonana starannie, bardzo podobają mi się drobniutkie szwy, mięsistość materiału i jakość guzików. Do dopasowania wzorów w niektórych miejscach można byłoby się przyczepić, ale kratka ma 3mm. Niedopasowanie przy mankietach zauważyłem dopiero na zdjęciach. Zresztą sami oceńcie. Poniżej fotografie:
-
W to nie wątpię, jednak dopóki koszula nie wróci z poprawek, dopóty nie mam czego napisać
-
Nigdy nie byłem dobry w pisaniu opowieści, wybaczcie więc dosyć lakoniczny opis przymiarki w DaVinci. Mam skromną nadzieję, że zdjęcia będą odpowiednim uzupełnieniem treści. Atelier jest, moim zdaniem, ukryte. Miałem wrażenie, że dla wtajemniczonych, bo przy wejściu znajdował się tylko mały szyld, po przejściu przez bramę brakowało dalszych wskazówek. Na miejscu zostałem bardzo miło potraktowany (obsługa czekała na mnie po godzinach otwarcia, inaczej nie miałbym kiedy u nich zawitać). Bardzo dobrze, że miałem w głowie już jakiś pomysł na materiał, w przeciwnym razie zamiast ok. godziny, przesiedziałbym tam pewnie ich kilka, a to ze względu na mnogość wzorów, kolorów i samych próbek. Dla mnie, osoby pierwszy raz pojawiającej się w takim miejscu, wręcz porażająca. Mnóstwo materiałów na półkach, jeszcze więcej w próbnikach. Mój pomysł dotyczył głównie koloru – czerwonego, co jak się okazało, drastycznie ograniczyło możliwości selekcji. Wybrałem bawełnę w drobną czerwoną kratkę (jest to setka two-fold). Taki materiał, w mojej ocenie, nie jest zbyt formalny, dobrałem więc do niego pięknego wełniaka w szaro-czarną kratkę. To podyktowało także kolejne wybory, kołnierzyk Windsor, brak kieszonek, mankiet ścięty z dwoma guzikami, plisa odszywana, plecy z zaszewkami (taliowanie), guziki najgrubsze z oferty (bo lubię). Mogłem dobrać jeszcze monogram, ale nie jestem zwolennikiem takich elementów, nawet ukrytych. Chwilę rozmówiliśmy się na temat dzielonego karczku, którego DaVinci nie robi, bo jak uzasadniają, w procesie zdejmowania miary uwzględniają „układ pleców” i korygują co trzeba – ciekaw jestem jak to wyjdzie w praktyce. Samo zebranie miary potrwało chwilę, uzgodniliśmy kilka szczegółów - prawą rękę mam dłuższą o 7mm, co zostało skrupulatnie zapisane, tak samo jak lewy mankiet obszerniejszy, aby pomieścił zegarek. Otwór na ramię nie był mierzony, krawcy wyliczają to z proporcji, potem ewentualnie jest to korygowane przy przymiarce. Czy takie podejście jest zasadne, za mało wiem, by to oceniać. Koszula będzie oczywiście dosyć ciasno dopasowana, np. do obwodu klatki piersiowej dodaliśmy 6 cm. Czas oczekiwania na koszulę to trzy tygodnie. Efekty opiszę i udokumentuję fotograficznie
-
No i nie miałem, poniżej pozwoliłem sobie opisać swoje wrażenia ze zbierania miary.
-
Dziękuję serdecznie
-
Koledzy, Wygrałem konkurs na zdjęcie z koszulą w roli głównej organizowany przez Da Vinci i w nagrodę dostanę koszulę MTM. http://www.finelife.pl/#/sections/finestyle/articles/article_finestyle_da_vinci_konkurs/?p=0 Nie piszę jednak tego, aby się tylko pochwalić Otóż wpadłem na pomysł, aby udokumentować fotograficznie tak proces zdejmowania miary, jak i sam efekt, i wstawić to tu, na forum. Z uwagi na fakt, że moje doświadczenie koszulowe to Vistula i TM Lewin, podpowiedzcie proszę na co zwrócić uwagę, o co pytać i czego wymagać? Potraktujmy to jako "wspólne MTM" Nie znam na chwilę obecną żadnych szczegółów dotyczących ograniczeń ze strony Da Vinci w zakresie materiału, akcesoriów, itp. Jak tylko będę wiedział coś więcej, to chętnie przekażę. PS. Administratora proszę uprzejmie o skierowanie wątku do odpowiedniej grupy (jeśli ten nie jest właściwy).
-
[WARSZAWA] Józef Mazur, Chmielna 10a/ 22, krawiec
marcin.stawny odpowiedział(a) na zaki temat w Przewodnik miejski
Koledzy, Gdyby ktoś miał problem z dodzwonieniem się do pana Józefa, od tygodnia ma popsuty telefon i nie wiadomo kiedy zostanie naprawiony. -
Dziękuję za radę, będę zwracał uwagę na te aspekty przy zakupie kolejnych par
-
Czyli co? Dociągać, ile się da?
-
Nawet w Linz'ach mi się nie schodzą, a one ponoć mają szerokie kopyto...
-
Jak to poznajesz? Szczerze przyznam, że nie uciskają mnie nigdzie, a i przy ich rozchodzeniu nie miałem żadnych problemów. Pozdrawiam Marcin
-
Loding, ale nie pamiętam już, który model.
-
Dzień dobry, dzisiaj takie: Pozdrawiam Marcin
-
Bananów akurat nie było w okolicy , natomiast po zastosowaniu Renomatu (i pozostałych preparatów), skóra butów odzyskała naturalny, zdrowy wygląd. Dziękuję wszystkim za wkład w ten wątek. Z mojej strony EOT. Pozdrawiam Marcin
-
Do ulubionych! Pozdrawiam Marcin
-
Dokładnie takie zabiegi chcę zrobić na moich półrocznych Lodingach i wszystkich kolejnych parach. Jeszcze pytanie, czy czubki i pięty też kremem, przed pastą? Pozdrawiam Marcin
-
To jeszcze pogadajmy o przyczynach bo nakładanie naprawdę minimalnych ilości pasty może być dość trudne, a skóra jest po prostu "zapchana". Ile lat mają te buty? Czy kiedykolwiek były traktowane Renomatem czy czymś podobnym? Czy były na nich używane specyfiki typu: Buty mają cztery lata. Zawsze nakładane były pasty z puszki. Nigdy nie były traktowane renomatami, więc skóra na pewno jest zapchana. Ostatnio, na próbę robiłem na nich lustro, także (świadomie) w miejscach, gdzie but pracuje, żeby zobaczyć jak lustro pęka i co się z nim dzieje. Efekt, już widziałeś. Pozdrawiam Marcin
-
Dziękuję za sugestię, zwrócę uwagę na ilość nakładanej pasty. Tymczasem, idzie do Ciebie zamówienie na Renomat. Pozdrawiam, Marcin
-
Po półgodzinnej "walce" efekt jest połowiczny, ale jest. Jeszcze spróbuję renomatu proponowanego przez Saphira. O efektach poinformuję, rzecz jasna. Marcin
-
Buty to stara Vistula, teraz "testowa" właśnie do produktów Saphira. Co do pasty, to też Saphir, ale używany nie tylko przeze mnie i zdarzyło mi się znaleźć puszkę niezamkniętą... Teraz dziewczyna ma swoją pastę i może z nią robić, co chce. Spróbuję ponownie i dam znać, jak poszło Marcin
-
Spróbowałem, niestety wosk się bardzo mocno trzyma. Mam przeczucie, że tym sposobem wosk zejdzie... razem z licem
-
Dobry wieczór Panowie, podpowiedzcie mi proszę, jak usunąć popękany wosk z butów? Wcześniej były wypolerowane na lustrzany połysk, jednak powierzchnia wosku (jak mniemam) popękała i efekt jest taki: Na palcach, po mocniejszym przetarciu, zostają takie okruchy: Buty są po jednokrotnym zastosowaniu renowatora Saphir, ale nie zauważyłem żadnych zmian. Do zastosowania mam dostępne: renowator, krem Pommadier, tłuszcz Ouraline. Dziękuję za podpowiedzi Marcin
