Skocz do zawartości

wolezozole

Sympatycy
  • Postów

    323
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez wolezozole

  1. coś dawno nic się nie pojawiło w temacie. to może coś ode mnie. TJ'ki z SC Chodziłem w deszczowy dzień i do tej pory nie miałem problemów jak w butach z SC Yanko. Więc rzeczywiście zależy to od konkretnej skóry.
  2. jak najbardziej. dla porównania dwa zdjęcia (w słońcu i w cieniu) wraz z granatowymi monkami ze zwykłej skóry. z góry przepraszam za troche brudne buty, ale wróciłem z wyprawy po fabryce
  3. przesyłka doszla. dopiero co założyłem na nogi od razu widac gdzie sie będą zginać buty cudne. zdjęcia nie odzwierciedlają tego jak wyglądają w rzeczywistości.
  4. ktos chcial nomosa http://watchfinder.co.uk/Nomos%20Glashutte/Orion/309/19789/item/37967?utm_campaign=Friday+103+-+22nd+August+2014&utm_source=emailCampaign&utm_medium=email&utm_content=
  5. church's encote
  6. kilka dodatkowych fotek derbów od TJ
  7. no to dzisiaj tez TJ'ki zdjęcia granatowych doślę, jak znajdę chwilę czasu, żeby je zrobić w świetle dziennym
  8. TJ'ki split toe derby z granatowego zamszu
  9. czy buty crockett and jones to bywają gdzieś na wyprzedażach online? widziałem fajne buty w Emmanuel Berg w galmoku, ale cena prawie identyczna jak na pediwear lub ashton marks. Nie spieszy mi się, bo to po prostu kolejne klasyczne buty dlatego pytam czy jest sens czekać na jakieś wyprzedaże. Jak nie to pójdę do E. Berga
  10. wolezozole

    Katania w Warszawie?

    ja tak. marynarka na pewno + wstepnie garnitur.
  11. Septieme Largeur Dear Customers, Private sales from the 17th to the 24th June 2014. 20% to 50% Available in our parisian stores and on the website
  12. no to piątkowo weekendowo monki firmy Wildsmith [edit - dodałem producenta]
  13. to ja mam dzisiaj w podobnej konwencji TJ'ki tylko w czerwieni
  14. mam 2 pary loafersow zamszowych. buty fajne. dosc ciasne jak na standardowa rozmiarowke. Musialem dac do rozepchania. Samemu nie bylem w stanie ich rozchodzic. jakość całkem niezła. Nie jest to wysoka polka, ale dla mnie jakosc lepsza niż bexley, porownywalna do Septieme Lageur (tez mam ich loafersy). Chociaż różnica w stosunku do Bexleyow nie jest az tak wielka. Podeszwa dość cieniutka, sprawia troche wrazenie jakby byla z kartonu, ale i tak troche lepsza niz w bexleyach. Buty pewnie na 2-3 sezony.
  15. jesli chodzi o koszule to w wielu miejscach, ktore specjalizuja sie w koszulach meskich szytych na miare spokojnie mozna rowniez zamowic koszule damskie. ostatnio widzialem nawet oddzielny probnik tkanin przewidzianych dla kobiet. a ceny wbrew powszechnej opinii nie wszedzie sa tak wysokie i mozna spokojnie zamowic koszule w cenie 350-400 zlotych.
  16. wolezozole

    Bespoke na ślub

    No to w Warszawie bespoke to Zaremba, Zukowski i Kaminski. Mozesz tez spróbowac umowic sie z Markiem Markowskim z meyer&mortimer, ktory dosc czesto jest w Polsce. Maciek Zaremba publikuje sporo swoich prac na fb i tumblr, więc garść inspiracji mozesz mieć. Albo wybierz kogoś z dość juz sporego rynku MTM. Macaroni Tomato obecny i aktywny na forum ma dobre opinie (osobiscie nie korzystalem) i na pewno tez dobrze doradzi.
  17. o tym samym pomyślałem jak zobaczyłem WPR A jeśli mielibyście wybierać, to który z tych dwóch byście wybrali: aston martin vantage v8 czy Maserati GranTurismo? Kiedyś Aston Martin jako marka był autem nr. 1 moich marzeń, ale teraz GranTuourismo chyba mi się bardziej podoba
  18. O nareszcie cos nowego. Mistrz ma tyle zamówień, a w wątku cisza ...
  19. Akurat z tym MTM sie nie zgodzę. Idąc to TJ przykladowo ze zdjęciem buta jaki ci sie podoba to ustalasz z nim wszystkie szczegóły (wybieracie kopyto na podstawie tych co ma pokazowych, ale to wybrane nadal mozna zmodyfikowac, ustalacie szczegóły cholewki - łączenia, przeszycia, medalion, długość, szerokość, itd., glanek, kształt podeszwy, sztuper, wysokość obcasa, itd). TJ zrobi ci praktycznie każdy model buta. W MTM natomiast wielu z tych rzeczy nie ustalisz, bo sprzedawca w np. selfridges w Londynie ma "tylko" kilkanaście modeli butów, kilka kopyt, duży wybór skór i kilka podeszw. Ale wielu rzeczy które ustalisz przy zamówieniu bespoke w MTM ci sie nie uda. W reszcie dyskusji Bartek dobrze to podsumował. Jeżeli juz masz sprawdzone dobre buty Rtw - co najmniej kilka tych podstawowych modeli na każda okazje to albo przy tym pozostajesz, albo szukasz czegoś nowego innego i idziesz do szewca. Ja mam szerokie podbicie i chyba w żadnych butach Rtw nie udało mi sie jeszcze uniknąć V przy sznurowaniu butów. Co do porownywalnosci to akurat 2 pary AS, które mam nie sa zbyt wygodne, i lepiej mi pasuja church's. Tańsze buty w moim przypadku nie dają takiego komfortu co TJ. Yankow jeszcze sie nie dorobilem...
  20. trochę chyba za bardzo szukacie logiki i stereotypowych zachowań w zakupach. Każdy ma inna sytuację zarówno finansową, biznesową i powiedzmy społeczną. Jedni kupują pod kątem emocji, inni chcą coś pokazać, a jeszcze inni chcą coś ukryć. Jedni planują, a inni kupują z marszu. Są ludzie którzy jeżdżą samochodami premium (jaguary, bentleye, bmw7, merc s, itd) i pokazują ile mają, bo maja taka potrzebę zaistnieć, pokazać, że są bogaci i z "wyższych sfer". Ale jednocześnie kupują podróby LV, Gucci, podrabiane zegarki itd, bo ich na to nie stać. Bo samochód na kredyt, dom na kredyt, leasingi, faktoringi i inne pożyczki, wiec na bieżące zakupy już nie starcza. Ale trzeba się pokazać, więc kupują podróby. Inni (nie chcę generalizować, ale wg. mnie tacy co się dorobili dużych pieniędzy w niedługim czasie) pójdą kupić ubrania, biżuterię, zegarki i inne przedmioty do salonów marek premium w najdroższym miejscu i "przepłacą" tylko po to, żeby pokazać, że ich na to stać i że mają. Jednocześnie jest to najprostsze i najszybsze rozwiązanie. No i mają poczucie bezpieczeństwa, gwarancji, prestiżu, jakości obsługi i całej otoczki komercjalizacji w dzisiejszych czasach. Potem "dyskretnie" pokazują, że mają markowe kupione w tym albo tamtym salonie. Ale mają do tego prawo. W końcu kto bogatemu każe żyć biednie. Jedni kupują LV, Gucci, D&G, Versace, żeby było widać duże logo. Inni wolą Ermenegildo Zegna, Bossa, i inne drogie marki, ale bez widocznego logo. Ci drudzy kupują takie produkty, bo liczą, że wraz z ceną kupują jakość. Ja tak miałem. Bo nie miałem wiedzy takiej jaką można uzyskać dzięki np. naszemu forum. Że można mieć jakość, ale na pewno w lepszym stosunku jakość/cena niż w markowych sieciówkach. Tylko na to potrzeba czasu i chęci edukacji. Jedni kupują super furę i drogie rzeczy, żeby pokazać innym kim są, albo raczej jak chcą być postrzegani. A inni kupują bespoke - bez naszywek, widocznych logo i napisów, aby dla siebie (garnitury z savile row, które widziałem nawet metki mają od wewnętrznej strony kieszeni, nie na podszewce). Jednocześnie Ci co się znają to się poznają, a Ci co nie to nawet nie zauważą. Co innego chce pokazać celebryta, który musi zabłysnąć, co innego prezes korporacji, który powinien pokazać wyższy status, ale jednocześnie nie za wysoki (jak przesadzi to może być posądzony o to, że widocznie za dużo zarabia), a co innego właściciel jakiejś firmy zatrudniającej pracowników (bez względu na ilość), którzy zarabiają minimum krajowe, bo "kryzys" i firmy nie stać na większe wynagrodzenia, a sam chodzi w Gucci i jeździ co chwilę nowszym modelem super fury. Z tym oszczędzaniem to wg. mnie Filipowi chodziło o coś innego. Spory wpływ tutaj ma moment w życiu każdego z nas. Co innego jeśli jest się młodym, zaraz po studiach, i trzeba kupować wszystko - ubrania, garnitury, koszule, buty, ale też i wyposażenie nowego mieszkania, zbierać na pierwszy samochód, itd. itd. A co innego, jeśli już się to wszystko ma. Dom, samochód, pełną garderobę. W obu przypadkach są zupełnie inne priorytety. Jeśli już masz pełną szafę to lepiej odłożyć i kupić sobie 1-2 garnitury szyte na miarę w roku, niż 1 w każdym miesiącu tańszy. Jak masz ileś par przyzwoitych butów, to "pooszczedzasz" na dzieła sztuki od TJ, Kielmana czy innego szewca, czy pójdziesz i znowu kupisz kilka par przyzwoitych butów? jedni zrobią tak, a drudzy inaczej. To tak jak z zegarkami. Można je kochać lub nie. Jeden kupi jeden zegarek za 100 tys i będzie chodził tylko z tym zegarkiem na ręku, a inny kupi 5 zegarków po 20 tyś, a jeszcze inny 10 po 10. itd. Podsumowując, to co chciałem przedstawić to jest to, że w zakupach jest zbyt dużo czynników, które mają wpływ na to co kupujemy. Część zachowań można krytykować, innych nie. Generalizować za bardzo nie powinno się, bo niejednokrotnie to co widzicie (super fury, LV, Gucii, itd) to jest tylko wytworzony wizerunek, a rzeczywistość zupełnie inna. No i jeszcze są wielcy biznesmeni ze stanów, głównie z branży IT - Steve Jobs (rip), Mark Zuchenberg, Bill Gates, i inni. Ludzie którzy dorobili się fortun, a jednocześnie chodzą w zwykłych jeansach i zwykłych podkoszulkach. I jak ich ocenić?
  21. jezeli zrezygnujesz z bilonu to mozesz sprobowac: http://www.kickstarter.com/projects/14006613/articulate-wallets-unique-stylish-leather-wallets jest wersja z kółkiem, wiec mozna podpiąć klucze. lub http://capsulewallets.com/ mam. uzywam. jestem mega zadowolony. kluczy nie przypniesz, ale możesz spokojnie wsadzic do przegrodki glownej. sztywny, twardy, nic sie nie zagina, bardzo trwały i zajmuje naprawdę bardzo mało miejsca.
  22. podobno LV nie oferuje nigdy przecen. a tu takie coś: http://www.zlotewyprzedaze.pl/catalog/Louis-Vuitton111113-4 (chyba trzeba się zalogować, żeby moc podejrzeć listę produktów) chociaż z tego co wiem to chyba na złotych wyprzedażach zdarzały się już podroby.
  23. wolezozole

    Restauracje

    Kalmarow akurat nie jadłem. Polecam na pewno nogi krabow, carpaccio z naprawdę świetnej poledwicy z oliwa truflowa, steki z purre ziemniaczanym z truflami, zabnice. No i tatara rownież. Dla mnie bardzo dobry. Albo trafiliśmy na 2 rożne tatary, albo mamy rożne gusta.
  24. wolezozole

    Restauracje

    Mam zupełnie odwrotne zdanie na temat tej restauracji. Byłem juz kilka razy i za każdym razem byłem zadowolony z jedzenia. Zarówno owoce morza jak i steki sa naprawdę dobre. Chyba założeniem właściciela nie był powrót do dawnego elefanta, a raczej stworzenie czegoś nowego. Z jego wszystkich restauracji ta miała być flagowa i naprawdę sie wyróżnia. Wystrój, klimat, ogólne wrażenie dla mnie bardzo pozytywne. Nie jest to miejsce na romantyczna kolacje, ale raczej w gronie znajomych, przyjaciół. Ale fakt. Z dawnym elefantem ta restauracja ma wspolna tylko nazwę. A ceny wg. mnie jak na Warszawskie standardy sa bardzo przyzwoite. Szczególnie za owoce morza.
  25. Aga Prus wymiata
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.