Mojmir
Użytkownik-
Postów
17 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia Mojmir
Zwykły (2/3)
0
Reputacja
-
Forumowa "szukajka" nie pomaga. Czy ktoś mógłby podzielić się opinią odnośnie odzieży marki Pier One ? W sieci można znaleźć w całkiem przyzwoitych cenach.
-
Krawat - kluczowy i niedoceniony, jak dobrać odpowiedni?
Mojmir odpowiedział(a) na Ę-żine temat w Męska elegancja
Może taki krawat ? -
Prywatnie to ów "gentleman" wychodził na polowania ze swojego balkonu ...
-
Traktowałem to zamówienie jako swoisty eksperyment. Przeczytałem opinie o lubelskich krawcach na forum, wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać, a cena jak na eksperyment była do zaakceptowania. Rewelacji się nie spodziewałem, ale chciałem wiedzieć jak proces miarowego szycia wygląda i co można osiągnąć. Niestety jakość pozostawia wiele do życzenia, o czym pisałem w wątku w 'Przewodniku miejskim'. Ernestson największy dramat to są dziurki (butonierka też). Nie widać tego na zdjęciach, ale to wygląda jak by robił je kowal siekierą. Pełno wystających nitek, a dodatkowo na wierzchu jest białe usztywnienie (włosianka?). Sylwetka jest przyzwoita, bo marynarka była solidnie zwężona w innym zakładzie. Garnitur kosztował 800 złotych. gąbkowy dinozaur większość ludzi też uzna, że wygląda to "akceptowalnie", ale chyba nie o to nam tu chodzi. Styleman zgadzam się, że dbałość o detale nie istnieje. Spodnie chyba rzeczywiście w nogawkach są zbyt szerokie, muszę się temu przyjrzeć raz jeszcze. O zaprasowanie klap nawet się pytałem, bo też wydawało mi się, że "sterczą", ale krawiec powiedział, że tak ma być ... Ciekaw jestem opinii kolegi xkoziol na temat tego ubrania. Jestem "głosem konkurencji", czy rzeczywiście jest to marna robota ?
-
Rękaw kończył się początkowo mniej więcej na wysokości czerwonej linii. Był raz skracany u krawca, a później skróciłem go jeszcze raz. Wyszło jak wyszło ... przynajmniej nie jest zbyt długi. Abstrahując od tego, że jest jakoś fatalnie uszyty, bo wiecznie wygląda na wymięty. Oczywiście.
-
Misza, pewnie i powinno jeśli guziki miałyby pełnić funkcję zapinania mankietu, a nie być tylko ozdobą, ale to nie jest największy problem tego garnituru. Guziki wyleciały poza "rozcięcie" (zszyte na stałe) po skracaniu rękawów ...
-
Dzięki Misza Parę słów o moim zamówieniu i tak upragniony przez kolegę xkoziol materiał zdjęciowy pod powyższym linkiem.
-
Służę ... Niestety zdjęcia są jakie są, nie miałem czasu się lepiej za to zabrać i powstały w domowym studiu "Na tle drzwi do szafy" Krawiec po wysłuchaniu i wyrysowaniu wszystkich moich zachcianek uszył garnitur jak chciał. Kozerka jest nisko, guziki w rękawach zaszyte na stałe. Dziurki do guzików obszyte są w sposób skandaliczny, a butonierka nawet nie rozcięta. Marynarka była strasznie obszerna (jest już po solidnym zwężaniu) rękawy zbyt szerokie i za długie (nawet mimo tego, że prosiłem o skrócenie). Krawiec dopiero na ostatniej przymiarce zauważył, że mam nierówne ramiona i ręce (kraksa na nartach) i wprowadził odpowiednią zmianę w długości rękawów. Gdybym nie nalegał na ich skracanie, to by nic takiego nigdy nie miało miejsca. Ponadto ramiona wydają mi się zbyt szerokie. Poza tym wydaje mi się, że same rękawy są bardzo nisko wszyte. Co ciekawe na ostatniej przymiarce marynarka wydawała mi się bardzo ładnie dopasowana. Dzień później jakby ktoś ją poszerzył o dwa rozmiary ... może to tylko złudzenie wywołane brakiem doświadczenia w tej materii. Zwracając honor krawcowi przyznaję, że spodnie są ładnie wykonane (choć też nalegał że powinny być szersze i dłuższe), są zastosowane "bajery" typu wzmocnienie nogawek na dole, zakładka przy guziku w pasie i gumowe wstawki mające trzymać koszulę lepiej na miejscu. Poza dziurkami do guzików i byle jakim przyszyciem samych guzików (jeden wyciągnął się na ponad centymetr po jednym dniu użytkowania) wszystkie szwy wykonane są estetycznie. Traktuję to zamówienie jako naukę. Generalnie wydaje mi się, że lepiej iść do sklepu niż do Pana z Kowalskiej, a ewentualne niedostatki sklepowej odzieży dać do poprawek. Z góry przepraszam za straszenie swoją mordą, ale model ze mnie raczej marny
-
Przykrym jest, że takie mamy czasy, gdzie wszytko trzeba udowodnić. Na waszą prośbę udowodnię więc, ale nie w najbliższych dniach. Chyba że koledzy oczekują zdjęć telefonem w lustrze w toalecie Zanim jednak koledzy zaczną dalej przypisywać mi bycie czyjąś "konkurencją", proponuję prześledzić ten wątek w kwestii wspomnianego krawca.
-
Jeżeli nie jesteś głosem konkurencji Pana z ulicy Kowalskiej pokaż fotografie przed i po. Jeśli nie masz zamilcz. Wybacz, ale czy mamy prowadzić rozmowę na tym poziomie ?
-
No cóż, czas na moje wrażenia ze spotkania z krawcem z ulicy Kowalskiej. Chciałem zobaczyć jak to jest uszyć coś na miarę, niewysoka cena do mnie przemawiała i zasadniczo (po lekturze głównie tego forum) nastawiałem się na nic specjalnego, ale zawsze to jakaś nauka na przyszłość. Co więc jest źle z moim garniturem - WSZYSTKO. Absolutnie wszystko jest źle. Przepraszam, spodnie są całkiem przyzwoite i po zasugerowanym zwężeniu i skróceniu leżą według mnie całkiem nieźle. Krawca z ulicy Kowalskiej polecam jedynie tym, których stać na wyrzucenie w błoto pieniędzy, by nauczyć się co można zrobić źle przy zamówieniu. Mnie nie stać, ale wiem to dopiero teraz. Marynarkę dałem do poprawek do małego zakładziku krawieckiego prowadzonego przez dwie panie przy Alei Kompozytorów Polskich (naprzeciw kościoła "korony"). Krawcowe ładnie wytaliowały marynarkę, skróciły rękawy i przyszyły porządnie guziki. Niestety nie podjęły się lepszego obszycia dziurek. Mimo wszystko polecam usługi tego zakładu w zakresie drobnych poprawek.
-
Trochę jak film 3d widziany bez okularów.
-
Dzięki za podpowiedzi. Z "braku laku", a obszedłem chyba większość sklepów w mieście, stanęło na Aldo, które nie straszyły ceną, a i estetyka była, skoro już mamy początek roku szkolnego, na 4-, więc akceptowalna. Prezentują się tak: Na rogu Chopina i Okopowej mają kilkanaście par tych Lloyd'ów, ale ceny trochę nieprzyzwoite, chyba, że ktoś koniecznie chce się snobować na skórzaną podeszwę. Na stoisku Bytomia były może cztery pary butów i raczej takich sobie.
-
Jestem pod wrażeniem. Jakiego alkoholu trzeba skosztować, żeby takie sztuki wyprawiać? Tu nie o alkohol się rozchodzi, a o pot zostawiony na treningu
-
Nogi trochę za wysoko
