Idę dziś (albo jutro) do J.Kruszewskiego z kawałkiem wełny na spodnie.
I zastanawiam się nad wykończeniem nogawki: mam jedne spodnie 19cm z manszetem i chyba ich nie lubię. Mam wrażenie, że są kalesonowate, za wąskie w łydce i nogawce. Pewnie wrażenie kalesonowatości to też problem nisko zszytego kroku (błąd), ale ogólnie za spodniami nie przepadam i nie chcę, żeby taki problem pojawił się w kolejnych - cienkie nóżki i cięzka góra, trochę jak mój syn w pieluszce i rajtuzach.
Kolejne spodnie chciałbym z szerokością nogawki 21cm, ale bardzo podoba mi się wykończenie z manszetem - czy jest jakaś bariera szerokości przy manszecie? Czy 21 cm nie będzie powodowało łamiania się nogawki, powiewania, itp?
A może dobrze uszyte spodnie z 19cm nogawką (szersza łydka, poprawny krok) wyleczą mnie z tych wątpliwości?
Eye_lip (jeśli tu wstąpisz) - jakie nogawki miały Twoje 2 pary szyte u JK?