Skocz do zawartości

zaki

Partner
  • Postów

    1 807
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez zaki

  1. Przedobrzeniem jest już zakładanie marynarki i spodni materiałowych Kolego Gribojedow i K. Pszemau (ciekawe odwagi odnośnie stylu), o poszetce nie wspominając. Nie mówimy o białym jedwabnym szalu i szelkach na guzki. Wystarczy założyć marynarkę i mokasyny żeby wywołać niechciane zainteresowanie facetów ale chciane kobiet:) Zgadzam się że można przedobrzyć w stroju ale tym samym musimy pożegnać się z krawatami, poszetkami, garniturami, szelkami, kapeluszami. Jedyny dopuszczalny zestaw w wieku 30 lat to jeansy, marynarka, koszula w paski i buty skórzane a i tak będziemy uchodzić za eleganta. Tak jak NewB87 zostaje nam 'dostosowanie się do przeciętności, ale to znacznie ogranicza swobodę wyboru i zabija pasję'. Właśnie nad tym ubolewam. M.Z. również miałem takie odczucia jak studiowałem. Błękitna gładka koszula button down oxford którą czasem założyłem uchodziła niesłusznie za szczyt elegancji w oczach studentów i studentek. Jeśli noszę poszetkę to tylko białą bawełnianą delikatnie wystającą nad kieszonką. To wszystko. Żadnych kolorowych w kropki uformowanych w kwiatek. Teatr jest jak najbardziej miejscem na założenie garnituru casual, nie poszedłem przecież grać w nim w piłkę albo na browara do parku. Tak jak mówię kobiety są zachwycone eleganckim ubiorem, faceci wręcz przeciwnie. I w gruncie rzeczy przecież chodzi nam o te kobiety. Strój to również element podrywu:) Można pokusić się o wyjaśnienie z socjobiologii. Faceci widząc lepiej ubranego gościa od siebie czują zagrożenie w walce o samice stąd niechętna reakcja.
  2. Za wyjątkiem Londynu, Paryża, Wiednia, Neapolu tak pewnie jest. To wychodzi na to że jesteśmy grupą etnograficzną, której miejsce jest w skansenie
  3. 'Jak się okazuje żeby w Polsce dobrze wyglądać i wyróżniać się, wystarczy trzymać się kilku podstawowych zasad klasycznego ubioru'. Lepiej nie mogłeś tego ująć. Normą jest byle jak i byle gdzie, a poprawny styl i klasyczna elegancja jest w Polsce ekstrawagancją!
  4. Damiance, spinki bardzo oryginalne i ciekawe. Gdzie je wynalazłeś? Panowie zapominamy tutaj o ważnej kwestii - mężczyzna noszący koszulę na spinki będzie że tak powiem z automatu zauważony na tle guzikowców. O dyskrecji nie ma tu co mówić, chyba że spinka jest wysadzana brylantami
  5. Właśnie, Tak ostatnio zapytał się mój 30-letni kolega z czasów liceum. Normalnie znaczyło trampki, jeansy i bluza. Poszliśmy do teatru to ubrałem casualowy ciemny gładki brązowy garnitur (bawełniany ciężki materiał, przypominający zamsz w dotyku), ciemny gładki wąski brązowy krawat, ciemne brązowe angielki i białą koszulę w delikatny kremowo-brązowy prążek. Nie mogłem sobie także odmówić białej poszetki:) Jestem ciekaw jak postrzega was wasze otoczenie? U mnie to wygląda tak że kobiety komplementują a faceci hmm dziwią po co to i na co i twierdzą że przesadzam. Wystarczy założyć marynarkę, klasyczne buty skórzane i koszulę żeby wywołać tak różne reakcje z obu stron. A jak jeszcze dodać krawat i poszetkę..już nie mówiąc o kapeluszu...w takim zestawieniu nie da się spokojnie przejść ulicami Warszawy bez wzbudzania zainteresowania. Nawet w opcji klasycznie biznesowej i przy stonowanej kolorystyce czułem wzrok innych na sobie. Z tegoż powodu zrezygnowałem z noszenia poszetek bo w biznesie przede wszystkim liczy się dyskrecja. W Polsce nie da się elegancko ubrać bez wzbudzania zainteresowania. Kobiety nazywają Ciebie wtedy 'przystojniakiem' a faceci nie wiedząc jak zareagować to reagują negatywnie. Stara zasada że gentleman powinien się tak ubierać żeby nie być zauważonym zupełnie nie ma racji bytu w naszym kraju. Przecież nie będziemy chodzić w wyciągniętych bluzach i adidasach.
  6. Kolega Krakus ma rację. Praca licencjacka, magisterska, inżynierska jest również własnością uczelni oraz podatników Musi być dostępna do wglądu w bibliotece uczelnianej dla zainteresowanych. Wola autora ma znacznie mniejszą wagę niż w pisarstwie poza akademickim. Dla przykładu ja byłem niezwykle przyjemnie zaskoczony kiedy o moją pracę magisterską zapytało kilka osób i z radością im ją przesłałem. Nie przeszkodziło mi to w wydaniu dwóch artykułów naukowych na jej podstawie. Choć takie bronienie swojego dorobku jest bardzo charakterystyczne dla młodych naukowców/studentów. Profesorowie zwykle z radością dzielą się swoją pracą naukową, a studenci myślą że jajko jest mądrzejsze od kury i że zaraz ktoś ich gdzieś splagiatuje. Od pracy inżynierskiej naprawdę bardzo daleka droga do książki naukowej. Nawet doktoraty publikują tylko nieliczni. Zazwyczaj kończy się artykułami w czasopismach, których nikt nie czyta. Stąd postawa autora mnie dziwi, ale zrzucam to na karb młodego wieku. Pracy naukowej nie pisze się do szuflady, a naukowiec czerpie ogromną satysfakcje jeśli osoba nie związana z uczelnią i światkiem akademickim czyta jego twórczość. Tutaj ma fantastyczną szansę, żeby podzielić się swoją wiedzą z osobami autentycznie zainteresowanymi tematyką. Ile cennych rad by mógł od Was dostać. Autor robi sobie fatalny PR.
  7. Przechodziłem wczoraj obok TK Maxx na Marszałkowskiej więc znowu zajrzałem... i było znacznie więcej rzeczy niż we wtorek. Musiała być dostawa towaru. Na dziale męskim pojawiły się interesujące szale kaszmirowe w stonowanych kolorach (głownie szary i brąz) za 100 zl w płaskich kartonikach. Firma nieznana Mark Law, 100% kaszmiru. Podobno przecenione z 260 zl, ale nie tym się kierowałem przy zakupie. Niesłychanie przyjemne w dotyku w porównaniu z szalikiem wełnianym, nie mówiąc o akrylowym. Zima mniej przeraża z kaszmirem przy szyi Tym nie mniej ograniczam zaglądanie do tk. Wadą takiego sklepu jest, że zawsze można coś ciekawego wyszukać, którego niekoniecznie potrzebujesz. Lokalizacja świetna bo po drodze i w centrum. Gdyby było gdzieś na obrzeżach to często bym nie bywał. Do tego w Blue City wątpię żebym kiedyś się wybrał. Stąd słuszna strategia lokalizacji sklepu w centrum, bo przyciąga klientów nie planujących zakupów danego dnia, którzy jednak wpadają na chwilkę i wydają u nich pieniądze. Wyższy czynsz im się z pewnością zwraca, wyobraźcie sobie ile kobiet musi tam zaglądać 'tak na chwilę' w czasie lunchu lub po pracy...
  8. Bo Panów zainteresowanych męską elegancją jest mało. O ilu waszych kolegach z reala możecie powiedzieć że się dobrze ubierają i co więcej interesują garniturami, obuwiem, poszetkami? Ja nie znam żadnego, dosłownie żadnego który by się tym interesował na tyle by dołączyć do nas. Jesteśmy zjawiskiem niszowym.
  9. Byłem wczoraj na Marszałkowskiej i bez rewelacji w porównaniu z irlandzkimi TK Maxx. Trzeba się naszukać i poprzymierzać, ale dobrze że coś takiego w końcu powstało. Co do cen to trzeba uważać. Natknąłem się na pojedynczy egzemplarz angielskich butów Sanders które były przecenione z 1800 na 700 zl. Na drugim bucie cena w euro była 400 i przeceniona na 200. Podeszwy wyglądały jakby zwiedziły już kilka sklepów w Europie Zach:) Ładne brązowe wiedenki akurat w moim w rozmiarze 44,5. Sprawdzam właśnie ceny na stronie http://www.sanders-uk.com i chcą za podobne ...200 Funtów bez przeceny. Dobrze, że się nie skusiłem promocyjną ceną. Tym bardziej że brązowych akurat nie potrzebuje, ale gdybym miał braki w tym kolorze to pewnie bym kupił bo dobrze wykonane i w Polsce takiego buta za 700 zl nie kupisz. Wniosek nie kierować się emocjami bazowanymi na oryginalnej cenie sprzed przeceny. Te 1800 zl to absurd ukazujący techniki marketingowe takich dyskontowych sklepów z drogą odzieżą. Niestety był tylko jeden egzemplarz tych Sandersów, reszta obuwia bardzo średnia. Drugi wniosek dostajemy drugi lub trzeci sort, który nie sprzedał się w Starej Unii.
  10. Jest też dosyć duże ryzyko że taki uczeń po zdobyciu zawodu wyjedzie na Saville Row i będziemy dwa tysiące funtów płacić za buty u niego. Tym bardziej jak ma to być młoda, inteligentna, utalentowana osoba z głową do biznesu i dobrą znajomością angielskiego. Bo nie wyobrażam sobie żeby to był jakiś chłopek roztropek bez matury. W Polsce rynek na luksusowe obuwie jest wciąż stosunkowo niewielki i nie oszukujmy się że to się zmieni. Szczęśliwie Internet i strona w języku angielskim będzie głównym kanałem dystrybucji, więc może zostanie w kraju. http://www.lodgerfootwear.com/ - powstała w 2008 roku manufaktura luksusowego obuwia w UK. http://www.pressreleasepoint.com/xtraor ... r-footwear - a tutaj artykuł o ich sukcesie
  11. zaki

    Buty, trochę taniej

    Fajne buty w dobrej cenie. Firmy nie znalem. Jaka jakość wykonania? Jaką maja podeszwę?
  12. Rewelacyjnie wyglądają! Czy mógłbyś napisać ile takie buty kosztowały?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.