Przedobrzeniem jest już zakładanie marynarki i spodni materiałowych Kolego Gribojedow i K. Pszemau (ciekawe odwagi odnośnie stylu), o poszetce nie wspominając. Nie mówimy o białym jedwabnym szalu i szelkach na guzki. Wystarczy założyć marynarkę i mokasyny żeby wywołać niechciane zainteresowanie facetów ale chciane kobiet:) Zgadzam się że można przedobrzyć w stroju ale tym samym musimy pożegnać się z krawatami, poszetkami, garniturami, szelkami, kapeluszami. Jedyny dopuszczalny zestaw w wieku 30 lat to jeansy, marynarka, koszula w paski i buty skórzane a i tak będziemy uchodzić za eleganta. Tak jak NewB87 zostaje nam 'dostosowanie się do przeciętności, ale to znacznie ogranicza swobodę wyboru i zabija pasję'. Właśnie nad tym ubolewam. M.Z. również miałem takie odczucia jak studiowałem. Błękitna gładka koszula button down oxford którą czasem założyłem uchodziła niesłusznie za szczyt elegancji w oczach studentów i studentek.
Jeśli noszę poszetkę to tylko białą bawełnianą delikatnie wystającą nad kieszonką. To wszystko. Żadnych kolorowych w kropki uformowanych w kwiatek. Teatr jest jak najbardziej miejscem na założenie garnituru casual, nie poszedłem przecież grać w nim w piłkę albo na browara do parku. Tak jak mówię kobiety są zachwycone eleganckim ubiorem, faceci wręcz przeciwnie. I w gruncie rzeczy przecież chodzi nam o te kobiety. Strój to również element podrywu:)
Można pokusić się o wyjaśnienie z socjobiologii. Faceci widząc lepiej ubranego gościa od siebie czują zagrożenie w walce o samice stąd niechętna reakcja.