Witam!
Jest to pierwszy mój wpis na tym forum, ponieważ o większości rzeczy na temat których toczą się tutaj dyskusje mogę tylko pomarzyć. Jednak z powodu konkursu postanowiłem spróbować swoich sił i być może uda mi się dołączyć na klubu posiadaczy porządnych butów, które posłużyły by mi więcej niż 3 sezony, a przy tym dobrze później wyglądały.
Myśląc o pracy konkursowej postawiłem na pracę plastyczną, bo zwyczajnie lepiej się w tym temacie czuję.
Dawniej jakość kojarzyła się jednoznacznie z długowiecznością. Produkty dobre jakościowo, jak słynne szwajcarskie zegarki, wieczne pióra czy nawet futra, odzież skórzana i biżuteria często przechodziły z pokolenia na pokolenie, służąc kolejnym osobom w rodzinie. Buty jednak nigdy nie należały przekazywanych rzeczy, czy to z racji ich unikalnego zazwyczaj dla każdego domownika rozmiaru czy też po prostu z faktu ich szybszego zużywania. Mi osobiście jakość w ujęciu butów kojarzy się z produktem, który raczej na pewno nie będzie aż tak długowieczny jak te wyżej wymienione ale na pewno "swoje" w dobrej kondycji wysłuży. Moje najstarsze buty skórzane, wsuwane półbuty z sieciówki, za które dałem trochę ponad 200 zł służą mi już 6 wiosen. Oczywiście przeszły w między czasie podbijanie podeszwy, a sama skóra nie wygląda już tak ładnie jak w pierwszym roku ale na szybkiej wyjście z domu na zakupy są idealne. Poza nimi mam jeszcze 3 pary półbutów z Lasockiego, z których najstarsze mają 4 albo 5 lat, a najmłodsze 2. W sumie nie są to jakieś luksusowe buty, najbardziej widać to na wykończeniu detali w moich ulubionych modelach. Jedne z nich to takie podrabiane "pełne brogsy", a drugie to "pół-brogsy", gdzie na ażurowych noskach widać różnicę w stosunku do droższych modeli. No i oczywiście podeszwa, niewymienialna, oraz sama jakość skóry to niebo a ziemia w porównaniu do modeli chociażby Yanko, czy butów z pracowni Kielmana,
w zasadzie nawet nie da się tego porównać. No ale nie każdy może sobie na takie buty pozwolić.
Wracając do tematu konkursu - w mojej pracy postanowiłem nawiązać do symbolicznego ukazania podróży przez życie człowieka i towarzyszących mu w najważniejszych momentach butów, które mimo całych zawirowań pozostają te same, bo przecież jakość uzależnia, a dobre buty, kupione w jednej firmie, często same "kupują" dla tej firmy nowego klienta na całe życie. W serii obrazów z mojej pracy chciałem ukazać narodziny, co symbolizuje kołyska. Następnie dorastanie czyli matura, pierwszy samochód, ślub i w końcu własne dziecko. Później już spokojna starość z laską oraz sam koniec drogi przez którą wiernie służył ten same model butów. Marzą mi się takie brogsy jak na zdjęciu, w ciemnym brązie bo za czarnymi butami naprawdę nie przepadam. Albo bordowe, jak buty z lat dwudziestych. Klasyczne modele, chyba najbardziej ponadczasowe buty.
Oto moja praca: