Skocz do zawartości

LONG STORY SHORT

Stowarzyszenie
  • Postów

    188
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez LONG STORY SHORT

  1. Parą. Jak skończysz, zapodaj zdjęcie
  2. Już sam letni charakter słomkowych kapeluszy dodaje im lekkiego luzu - do casualu jak najbardziej
  3. Spróbuj gumką do zmazywania. Jeśli to nie pomoże - woda z mydłem + delikatna ściereczka. Ze względu na charakterystykę meloników, kapelusze te należy kupować osobiście - oprócz obwodu głowy, liczy się też kształt. W tym celu najlepiej wybrać się do Londynu - lot na jeden dzień w obie strony może wyjść taniej niż przesyłka Jeśli chodzi o wysokość korony, to tak naprawdę nie ma tu w czym wybierać, bo u wszystkich producentów wymiar ten waha się między 10 a 11 cm. Noszenie melonika do garnituru to norma, a nie żadna awangarda, tak samo jak do stylizacji casualowych - w końcu na początku melonik był utożsamiany z klasą robotniczą. Myślę, że w tej kwestii należy polegać na indywidalnym wyczuciu: czarny melonik - stylizacje biznesowe, brązowy/zielony - tweedowe marynarki, flanele - casual. To zbyt daleko idące uproszczenie. Melonik to kapelusz o znacznie ciekawszym rodowodzie i historii. Sądzę, że przy odrobinie wyczucia, można go z powodzeniem wykorzystywać w zestawach o różnym stopniu formalności.
  4. Równomiernie na całej powierzchni?
  5. No tak ... przecież skazy były ledwie zauważalne ... Widzę, że Witleather nie przestaje rozczarowywać. Plamki wewnątrz mogą pochodzić z maszyny wszywającej potniki. Jeśli chodzi o rozmiar ronda, to na najnowszych zdjęciach wyraźnie widać, że są one docinane na wymiar, a następnie zszywane - dość powszechna praktyka. Czekam na raport z użytkowania Ps. Pomijając wszystko, wygląda całkiem, całkiem ...
  6. Delikatne zabrudzenia, pyłki można usunąć szczotką (koniecznie z włosia końskiego - syntetyczna może uszkodzić filc). Jeśli kapelusz jest bardzo brudny, poplamiony, to należy go zanurzyć w nafcie (wkrótce o tym na blogu), a potem pozostawić do wyschnięcia. Przed kąpielą zabezpieczyć skórzany potnik preparatem do pielęgnacji skóry (również po praniu dla odświeżenia). Cały proces jest niebezpieczny dla skóry oraz dróg oddechowych, więc należy zachować odpowiednie środki ostrożności. Ps. Pokaż zdjęcia
  7. Trudno powiedzieć, na oko 56. Zmierzę dopiero po czyszczeniu i odkażeniu
  8. Wczoraj na festynie "Vintage" w Hotelu Brytania w Coventry trafiłem na coś nietuzinkowego - leciwy kapelusz Polkapu, na oko lata 70-te/80-te. Wykonany z bardzo miękkiego włosa króliczego (jestem ciekaw, jaka będzie jego podatność na formowanie). Uwagę zwraca piękny kolor wypodszewkowania i złote zdobienia na potniku, w tym znak "pierwsza jakość" To nie mój rozmiar, ale nie mogłem się powstrzymać. Jak go wyczyszczę, to podzielę się efektami.
  9. Cóż, trudno powiedzieć. Współpraca z Polkapem jest trudna, a realnie nie mamy żadnej innej alternatywy. Aby ocenić ich możliwości w kwestii panam, trzeba by przeprowadzić wywiad.
  10. Zanim rozpoczniemy kolejny projekt, musimy najpierw zakończyć (sukcesem) bieżący
  11. Myślę, że na niekorzyść panamy z Suit Supply, oddziałuje fakt, że jest dostępna tylko w jednym rozmiarze - jest to co najmniej dziwne. Myślę, że warto rozważyć zwiększenie budżetu i zdecydować się na przykład na Panamę Ecua-Andino - to była pierwsza panama, jaką zakupiłem (szczegóły tutaj). Po dwóch latach "ostrego katowania" w sezonie wyglądała jeszcze ok. Myślę, że ciekawą alternatywą może być kapelusz wykonany z szantunga - niegdyś bardzo popularnego substytutu słomy ekwadorskiej. Nie ustępuje jakością i trwałością panamom, nawet średniego sortu. W ostateczności zdecydowałbym się nawet na ładnie wykończony kapelusz ze "słomy milańskiej"
  12. W złotej erze kapeluszniczego rzemiosła próbowano przystosować kapelusze filcowe do użytku w okresie letnim poprzez stosowanie otworów wentylacyjnych i perforowanych potników zwiększających przewiewność: Takie wynalazki stanowiły mniej lub bardziej udane próby przystosowania eleganckiego kapelusza filcowego do letniej pogody w mieście. Na prowincji amerykańskiej i australijskiej do dzisiejszego dnia filcowe kapelusze kowbojskie często traktowane są jako całoroczne nakrycia głowy - wysokie wentylowane korony i szerokie ronda zakrywające kark i ramiona ponoć obniżają odczuwalną temperaturę nawet o 10 stopni!
  13. Ta magiczna maszyna to tzw. Conformateur - ponieważ służy do pomiaru kształtu głowy, ma zastosowanie przy sztywnych kapeluszach, takich jak meloniki i cylindry oraz usztywniane kapelusze kowbojskie. Kapelusze z projektu forumowego będą "miękkie" (jak na fedory przystało) i same dopasują się do kształtu głowy właściciela
  14. Teoretycznie istnieją takie zasady: http://www.artofmanliness.com/2008/05/28/the-perfect-hat-for-your-ugly-mug/ W praktyce jednak jedynym fasonem, który można sobie w pewnym stopniu spersonalizować, jest fedora. Taka personalizacja jest wciąż dostępna, ale za duże pieniądze w krajach Okcydentu. Osobiście uważam, że najważniejszymi czynnikami, bez których kapelusz nie będzie wyglądał dobrze, jest odpowiednie dopasowanie rozmiaru oraz pewność siebie
  15. Zasady związane z kapeluszami to nie zasady fizyki - Homburg jest faktycznie postrzegany jako bardziej reprezentacyjne nakrycie głowy, ale to nie znaczy, że nie nadaje się do codziennego użytku. Osobiście jestem zwolennikiem jak najszerszej casualizacji wszystkich fasonów - studiując historię kapelusznictwa, doszedłem do wniosku, że to właśnie sztywne zasady dresscodu i wynikający z nich przymus noszenia kapeluszy doprowadziły do wykluczenia ich z mody męskiej, a w konsekwencji do prawie całkowitego wymarcia tego rzemiosła. Przez każdorazowe podkreślanie wizytowego charakteru Homburga wiele osób ostatecznie nie decyduje się na ten fason: "bo nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja, żeby go założyć". Z tego właśnie powodu zainteresowanie Homburgami jest słabe, czego skutkiem jest trudna osiągalność, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nosić Homburg na co dzień, zwłaszcza, jeśli dobrze się w nim czujemy Ps. Dość dawno oglądałem "Boardwalk Empire", ale to, co zapadło mi w pamięć, to fatalny dobór rozmiarów kapeluszy - w przypadku głównych bohaterów, prawie zawsze osadzone na uszach ...
  16. Mój projekt jest inspirowany modą z lat 40' - ma podobne proporcje co "Stetson", a dokładnie model Whippet z 1950 roku (na ilustracji), ale wszyscy producenci w tym czasie robili fedory z koronami teardrop i 6-centymetrowymi rondami, bo taka była wtedy moda: Borsalino Cavanagh Knox Czy też współcześnie Optimo Mitchum Stetson nie wymyślił korony Teardrop - ten fason opracowali nasi pradziadowie na przełomie XIX i XX wieku, eksperymentując z formowaniem kapeluszy, a dopiero później producenci odpowiedzieli na zapotrzebowanie, gdy ten styl stał się modny. Cóż ... to niestety mija się z prawdą. Filc włosowy nie jest nieprzemakalny. Zaufajcie mi, chodzę w kapeluszach na co dzień od 5 lat, a także kolekcjonuję i restauruję zabytkowe egzemplarze - radzę (i nie radzę) spróbować przespacerować się w ulewnym deszczu w fabrycznie zaimpregnowanym, dobrym gatunkowo kapeluszu z włosa króliczego. Wcześniej jednak sugeruję zaopatrzyć się w Hat Jack, bo kiedy poczuje się wilgoć na czole, to znaczy, że woda dotarła już do skórzanego potnika, a jak już wspominałem, jest to najbardziej podatna na skurczenie część kapelusza. Jeśli chodzi o filc wełniany, to rzeczywiście istnieje jeden przypadek, kiedy wełniany kapelusz poddany odpowiedniej obróbce faktycznie trzyma kształt, nawet podczas deszczu. O tym napiszę wkrótce Co się zaś tyczy zgniatania "w kulkę" w skrytkach bagażowych, to istnieje znacznie lepszy sposób na transportowanie kapelusza niż zmiętolenie go jak starej gazety (o tym już pisałem w poprzednim poście). Pomijam istnienie innych zagrożeń czyhających w luku, jak brudne walizki i ostre krawędzie tychże. Po takim sponiewieraniu kapelusz NA PEWNO nie powróci do poprzedniego kształtu z pomocą kilku ruchów. Już prędzej kilkunastu, ale nie w warunkach polowych, a i trzeba będzie się sporo napocić. W samolocie kapelusz o wiele pożyteczniej i bezpieczniej jest pozostawić przy sobie
  17. Szarość ogółem. Grafit będzie jednak łatwiej osiągalny niż jaśniejszy odcień.
  18. Spotkałem się już z pomysłem na asymetryczną koronę, ale nigdy nie widziałem czegoś takiego na żywo, jeśli nie liczyć mountain hat'a vivien westwood Dla mnie to zbyt duża awangarda, ale chętnie zobaczę efekt. Wodoodporność filcu włosowego jest taka sama jak wełny albo innej tkaniny, kapelusz, nawet zaimpregnowany da się kompletnie przemoczyć. Natomiast woda nie powoduje zniszczenia materiału, jak np. w przypadku papieru. Z kolei woda w połączeniu z temperaturą to już inna sprawa. Przemoczony kapelusz musi swobodnie wyschnąć w pokojowej temperaturze, leżąc na rondzie. W dobrych gatunkowo fedorach rondo można sobie dowolnie kształtować, nawet bez użycia pary (HIPSTER BOGART - scena z filmu "Wielki Sen" bez spojlerów). Dlatego podczas suszenia ważniejsze jest, żeby to właśnie korona nie zdefasonowała się pod wypływem ciężaru samego kapelusza. Rondo jest elastyczne i nic mu nie grozi. Wywinięcie potnika na zewnątrz to również dobry pomysł - ta część kapelusza jest najbardziej podatna na skurczenie - nie jest to żadna katastrofa, raczej niedogodność. Dlatego najlepszą opcją jest pozostawić kapelusz do wyschnięcia na kopycie. Proste i stosunkowo tanie urządzenie, niestety nie do dostania w Polsce ... Wbrew obiegowej opinii kapelusze nie są niezniszczalne. Po "zwinięciu w kulkę" kapelusz na pewno nie powróci do swojego porzedniego kształtu. O ile dla samej kapeliny takie traktowanie jest stosunkowo niegroźne, to może uszkodzić skórzany potnik, wypodszewkowanie, zerwać szwy oraz wygnieść upięcie z taśmy rypsowej. Jak wyprasować ryps bez przypalenia go? Bardzo trudne zadanie. Dla doświadczonego kapelusznika z odpowiednimi narzędziami to bułka z masłem, ale wszystkich niedoświadczonych ostrzegam - od kapelusza z daleka z żelazkiem - bardzo łatwo popełnić błąd. Odradzam też powielanie terminów takich jak: "water repellent" czy "crushable", które nic tak naprawdę nie znaczą. Każdy dobry gatunkowo kapelusz jest odporny na działanie wody, bo służy do ochrony między innymi przed deszczem. Każdą dobrą gatunkowo fedorę można zwinąć w rulon i schować do walizki. Bardzo często określenia "crushable" używa się w przypadku kapeluszy gorszych gatunkowo, z bawełnianym potnikiem, dodając im etykietkę "crushable", czyniąc z nich "kapelusze podróżne". Jeśli nie ma śladów po molach, to wystarczy tylko trochę pary i będzie ok. Ja się tego nie podejmuję. Trzymam mocno kciuki za projekt forumowego kapelusza, ale przestrzegam, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż się w tej chwili wydaje. W razie czego, zawsze służę pomocą
  19. O sztywnych Homburgach radzę zapomnieć - sztywne kapelusze jak meloniki, cylindry, czy właśnie homburgi należy dopasować do kształtu głowy klienta przy użyciu urządzenia o nazwie Conformateur. A ponieważ taka konstrukcja kapelusza (kapelina nasączona jest specjalnym impregnatem) uniemożliwia praktycznie sprzedaż online, wszyscy, nawet najwięksi tytani rzemiosła, robią obecnie "soft homburgi". Kapelusz wygląda tak samo, ale jest miękki jak fedora, więc bez problemu dopasowuje się do kształtu głowy właściciela
  20. Modelowanie kapelusza to łatwizna i do tego niezła frajda Uważaj tylko, żeby nie dotknąć kapeluszem rozgrzanej krawędzi garnka/czajnika - może zostać ślad. Powodzenia!
  21. Zdecydowanie najlepszy wybór - dobra jakość za rozsądną cenę. Wystarczy wymodelować zaraz po kupnie i będzie się świetnie prezentował. Daj znać, jak wygląda kontakt ze strony Polkapu. Jak zauważył swordfishtrombone, dziś się to raczej nie zdarza w dobrych jakościowo kapeluszach, ale dawniej kapelusze bez wypodszewkowania były czymś zupełnie normalnym. Podszewka nie spełnia w zasadzie żadnej funkcji poza estetyczną.
  22. W takim razie tym bardziej zachęcam do zakupu swojego pierwszego kapelusza z włosa króliczego - to zupełnie inna bajka No cóż ... Pierre Cardin stracił już dawno swoją pozycję na skutek rozdawania swojej licencji na lewo i prawo, często nie weryfikując, jakie produkty będą sygnowane tą marką. W związku z ich niezaprzeczalnymi wadami, kapelusze z wełny nie są w ogóle tematem dyskusji - rozmawiamy tylko o kapeluszach z filcu włosowego. W kwestii szerokości ronda muszę się nie zgodzić - 6 cm to rozmiar optymalny a pomiędzy nim a trilby/stingy brim fedorą jest jeszcze 5,5 cm równie zgrabny - rozmiar modny w latach 30-tych i 50-tych. 6,5 centymetra to absolutne maximum dla kapeluszy miejskich, graniczące z teatralnością - w przeciwieństwie do powyższych, nie dla każdego. Czy rzeczywiście tak jest? Myślę, że dla większości osób, nawet niezorientowanych w temacie, pierwszą myślą na temat kapeluszy eleganckich jest moda z lat 30-tych i 40-tych, czyli ronda o szerokości do 6 cm i korony nie wyższe niż 4,5 - 5 cm. Ronda szersze niż 6 cm w zasadzie nie pojawiają się w nowożytnej historii kapelusznictwa, jeśli nie liczyć pierwszych kapeluszy kowbojskich. Czy mogą one stanowić obiekt zainteresowania miłośników męskiej elegancji? Teoretycznie nie, ale chciałbym przytoczyć tu przykład prezydenta Harry'ego Trumana, który przy mniej oficjalnych okazjach nosił legendarny model Stetsona "open road" W moim odczuciu to jedyny sposób na przemycenie szerszych rond do świata garniturów. Jak już pisałem wcześniej, kluczem do doboru odpowiedniego kapelusza jest przede wszystkim proporcjonalność samego nakrycia głowy oraz jego dopasowanie do reszty garderoby. Don Draper i Sean Connery to lata 60. - wąskie klapy, wąskie krawaty, wąskie ronda. Dostojność i styl to mowa ciała a nie rondo kapelusza Choć de facto nic za niego nie zapłaciłem, kosztował mnie sporo zachodu
  23. W tej chwili na polskim rynku funkcjonują 3 firmy: -Polkap S.A. -Witleather -Sterkowski Najczęściej jestem pytany o opinię na temat dwóch ostatnich. Wynika to z faktu, że pomimo iż Polkap jest w mojej opinii najlepszym producentem o światowym standardzie, ma jednocześnie fatalny marketing i zdaje się kompletnie ignorować krajowego klienta. Mój pierwszy kapelusz był produkcji Polkapu, podobnie jak kilka kolejnych i za każdym razem byłem zadowolony. Z ciekawości kilka lat temu kupiłem również kapelusz Witleathera z niestandardowym wykończeniem. Niestety podekscytowanie szybko zamieniło się w rozczarowanie. Na pierwszy rzut oka wyglądał w porządku, ale po bliższych oględzinach, mając już doświadczenie z kapeluszami Polkapu, zauważyłem masę niedociągnięć i zastosowanych półśrodków. Potnik co prawda ze skóry, ale pod spodem miał podklejoną jakąś syntetyczną piankę (zapewne chodziło o poszerzenie rozmiarówki), nierównomierna grubość filcu na przekroju całej kapeliny (korona cienka i miękka, rondo grube i sztywne). Sterkowskiego nigdy nie próbowałem, ale podczas przeglądania zdjęć na stronie moją uwagę zwrócił ten detal: Dokładnie takie wykończenie pod postacią syntetycznej muszki przy potniku zastałem w kapeluszu od Witleathera. Ten szczegół pozwala mi przypuszczać, że kapelusze Sterkowskiego mogą być wykonywane podobną techniką. Z tego względu na pewno nie zdecyduję się już na żaden produkt Witleathera, jak i Sterkowskiego. Pozostaje mi niestety z cięzkim sercem polecić Polkap i życzyć powodzenia z kupnem, bo z tego, co słyszę, trzeba mieć dużo szczęścia i cierpliwości. Od siebie jeszcze dodam promyczek nadziei - Polkap wykupił licencję Pierre Cardin i chce pod tą marką sprzedawać swoje wyroby w całej Europie: pierrecardinhat.com Nie wiem, na jakim są etapie, ale niedawno trafiło do mnie zdjęcie z fabryki: Kapelusz z pierwszego planu łudząco przypomina prototyp, który zaprojektowałem dla Polkapu w kwietniu tego roku Teardrop Fedora Pozostaje liczyć na szybkie pojawienie się na rynku nowej kolekcji oraz przede wszystkim fachowej obsługi, bo o jakość się nie martwię. Myśle, że na nasze warunki cena w granicach 250 zł za dobrej jakości kapelusz nie jest zbyt wygórowana. Za granicą markowy kapelusz potrafi kosztować 300$ / 300£, ale w cenę, oprócz najwyższej jakości, wliczona jest też obfita gama kolorystyczna, dostępność rozmiarów, misterne wykończenie oraz fachowa obsługa, czyli to, czego na naszym rodzimym rynku brakuje. Z tymi pieniędzmi Jakubie, mogę Ci doradzić Hurtownię MES - kiedy upadał komunizm, MES wykupił zapasy magazynowe Polkapu i do tej pory je wyprzedaje (mój pierwszy kapelusz kupiłem właśnie w tej hurtowni). W związku z tym, że zapasy kończą się nieubłaganie, oferta jest dość szczupła, ale cena też niska: www.kapelusze.mes.biz.pl/index.php?menu=product&id=161 Uformuj koronę w Teardrop i będziesz zadowolony To dobry kapelusz na początek - nauczysz się go nosić i dbać o niego. Swordfishtrombone wspomniał o kowbojskich standardach Witleathera w kwestii szerokości ronda - myślę, że może to wynikać z faktu, że Witleather jest przede wszystkim prodecentem galanterii skórzanej i odzieży motocyklowej - stąd już niedaleka droga na Piknik Country To wszystko prawda, ale zważywszy na ograniczony budżet Jakuba, idealne dobranie kapelusza do twarzy i postury jest nierealne. Kapelusze bespoke to coś, na co mało kto może sobie pozwolić. Z tym też całkowicie się zgadzam - najlepiej zacząć od ronda 6 cm, bo takie jest najbardziej uniwersalne.
  24. Zgadza się - Beaver Felt, czyli włos bobrowy to najwyższy gatunek. W XIX w. w Wielkiej Brytanii bobry praktycznie wyginęły i rosnące zapotrzebowanie na ten surowiec doprowadziło do wzmożonej eksploracji amerykańskiej granicy, a w konsekwencji - podboju Dzikiego Zachodu Pisząc o Zachodzie, miałem na myśli głównie kraje anglosaskie, chociaż np. taka Holandia małymi kapelusznikami stoi. Jeśli chodzi o ceny, to nie czarujmy się 200€, 300$, 200£ to cena za dobry kapelusz znanej marki lub kapelusz na zamówienie dopasowany do kształtu twarzy - możliwości są, trzeba mieć tylko pieniądze My w Polsce mamy to szczęście w nieszczęściu, że kapelusze w dobrym gatunku są tanie, tylko wybór kiepski i obsługa klienta fatalna. Dawniej do określenia gatunku włosa bobrowego stosowało się oznaczenie "numerX Beaver" - Np. w 1940 roku kapelusz 10X Beaver stanowił najwyższy gatunek (100% włosa bobrowego) i kosztował 100$. Niestety przez ostatnie lata świetności tego przemysłu producenci prześcigali się w liczbach przed iksem (100X, 200X, 500X itd.) i to oznaczenie staciło swoją rangę - współczesny Stetson 3X lub 4X to po prostu włos króliczy. Akubra z kolei stosuje mieszankę 30% Beaver - 70% Rabbit. Współcześnie tylko małe manufaktury oferują kapelusze ze 100% włosa bobrowego.
  25. Oferta w branży nie jest wcale uboga, problem polega na tym, że nie dociera ona do Polski. Wykonywanie kapeluszy na zamówienie, zgodnie z preferencjami klienta to również norma na Zachodzie. Chcę się natomiast odnieść do tematu dopasowania kapelusza do kształtu twarzy. W moim odczuciu tej kwestii nadawane jest większe znaczenie niż powinno. Oczywiście, są różne kształty twarzy, ale najważniejsze dla dobrego wyglądu jest właściwe dobranie rozmiaru kapelusza, harmonijne dopasowanie do reszty garderoby (której stanowi część składową), oraz właściwe proporcje samego kapelusza. Przez dekady XX wieku zmieniała się moda - W latach 30-stych modne były wyższe korony i węższe ronda. W latach 40-stych przeciwnie, a w latach 50 i 60 znów królowały wąskie ronda. Co łączy te epoki? Mężczyźni, kórzy mieli dobrze dobrany rozmiar i dobrze dopasowany do reszty garderoby kapelusz, wyglądali dobrze. Moja recepta: trzymać się sprawdzonych, klasycznych fasonów - nie nosić kapeluszy o nieharmonijnym wyglądzie, np. za szerokim rondzie (max 6cm, w dobrym gatunku będzie pasować każdemu). I przede wszystkim, nosić kapelusz we właściwym rozmiarze. Ps. Dopasowanie stylu kapelusza do reszty garderoby dotyczy również oprawek okularów!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.