To jest jakaś herezja! Dobry sprzęt na siłownię kosztuje wielokrotnie więcej. Zaczynając od dobrej sztangi olimpijskiej na odpowiedniej jakości ławce kończąc. Wraz z postępami zajdzie też konieczność dokupywania talerzy, a te do sztangi olimpijskiej są droższe niż zwykłe marketowe. W razie ewentualnego przecenienia możliwości w ostatnich seriach i upadku sztangi, w publicznej siłowni liczyć można na pomoc. Kto ściągnie z mężczyzny sztangę w domu? Żona? Oczywiście lepiej jest ćwiczyć w domu, nie czekać na swoją kolej na siłowni, ale zakup drogie sprzętu do domu raczej się nie zwraca i nie każdy może sobie na niego pozwolić.
To nie jest herezja, to jest bardzo dobry pomysł.
Do każdej aktywności potrzebna jest zasadniczo jedna rzecz: odpowiednie nastawienie.
Sprzętu wiele nie potrzeba. Wystarczy własne ciało, może drążek, może taki przyrząd jak np. kettlebel no i oczywiście trochę wiedzy. A o to nietrudno - mamy dostępną całkiem niezłą literaturę.
A dla wątpiących proponuję zobaczyć co osiągają ludzie wykorzystujący w swoim treningu drążek i obciążenia własnego ciała, np tutaj: http://www.youtube.com/user/OfficialBarstarzz