J.K.
Użytkownik-
Postów
26 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez J.K.
-
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Witam ponownie. W środę nie udało mi się niestety złożyć wizyty pani Raisie, dokonałem tego dzisiaj. Pani Raisa mieszka w wieżowcu na Wyszyńskiego - tam też mieści się jej warsztat (nie ma odrębnej pracowni, co pewnie obniża koszta). Bardzo uprzejma, starsza kobieta. Nie mam dzisiaj zbyt wiele czasu (i treści, nad którą można by się rozwodzić), więc informacje podam w sposób krótki i konkretny. Cena uszycia garnituru trzyczęściowego wynosi 500zł, dwuczęściowego - 400zł. Płaszcz, w zależności od fasonu, materiału i stopnia skomplikowania to koszt ok. 400zł. W przeciwieństwie do p. Piaseckiego dodatki (podszewkę, guziki, etc.) trzeba dostarczyć samemu; krawcowa może je również kupić, ale zostaną doliczone do rachunku, cena podstawowa nie zawiera tego. To z jednej strony dobrze, bo dodatki i tak bym dostarczył sam. Jeżeli chodzi o technikę, obejrzałem jeden garnitur na etapie I przymiarki; wyglądał (jak dla mnie) bardzo nowocześnie, o ile można tak powiedzieć w przypadku pozszywanych kawałków tkanin. Klapy i przody na płótnie, "bez włosa, bo wówczas całość jest bardzo usztywniona". Standardowo marynarki są podklejane (choć nie całkowicie), bo tak praktyczniej, nowocześniej, itd; ale na prośbę klienta zrobi ręczne pikowanie, bez klejenia. O obszycie dziurek zapomniałem spytać, ale przypuszczam, że również nie będzie z tem problemu. Pani Raisa poleciła jeszcze jeden, jej zdaniem warty uwagi, sklep z tkaninami. Ulica św. Rocha, obok dawnego kina Syrena. Nie byłem tam, więc nie mogę się podzielić własnemi doświadczeniami, ale rzekomo są tam warte uwagi tkaniny wełniane (!) w bardzo korzystnych cenach, nawet poniżej 100zł/mb. Tak to wygląda. Gdzie i czy zdecyduję się szyć? Waham się, u p. Raisy jest taniej i niejako widziałem już garnitur szyty przez nią na pewnym etapie zaawansowania. Z drugiej strony, z p. Piaseckim jakoś lepiej się dogadywałem, tam z kolei widziałem płaszcze WP szyte przezeń. I z rozmowy wynikało, że szycie na pikowanym płótnie to dla niego coś naturalnego. Pani Raisa powiedziała, że nie będzie problemu, ale była wyraźnie zaskoczona, że ktoś o to prosi. Proszę o dzielenie się swoimi refleksjami i ewentualnie doświadczeniami z pracy z krawcem białostockim. Póki co, temat nie jest zbyt dobrze zbadany. Krój i szczegóły mam już opracowane do pewnego stopnia, mam pewną ogólną wizję garnituru, ale nic nie mogę ustalić, bo nie mam tkaniny i nie wiem co kupię. Najchętniej kupiłbym jakiś jasnopopielaty tropik, ale tego u nas nie ma, a wysyłkowo też nie widziałem, chyba że u Szarmanta, ale tam to poniżej 480zł niczego takiego się nie kupi. Proszę mi nie tłumaczyć, z czego wynikają ceny materiałów i o jakości tych droższych. Ja z tego wszystkiego doskonale zdaję sobie sprawę. Znów jednak idzie o wartości bezwzględne. Z pozdrowieniami, JK -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Tak, jest pięknie uszyta, zdjęcia tego nie oddają, bo nie potrafię ich robić Leży świetnie, jak szyta na miarę Właśnie na podstawie takich (na razie niewielkich) doświadczeń opieram swój optymizm do szycia u taniego krawca. Jak wyjdzie z marynarką? Zobaczymy. Pozdrawiam. -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Służę uprzejmie. Trochę słaby ze mnie fotograf - i aparat nie najwyższych lotów, brak też światła o tej porze, ale postarałem się uchwycić detale o które prosiłeś. Pierwotnie klapy miały być pokryte tym samym jedwabiem co klapy w marynarce, lampasy etc, ale z powodu trudności ze zdobyciem jedwabiu w podobnym odcieniu zdecydowałem się na pokrycie tym samym materiałem, z którego uszyto kamizelkę. Guziki zostały obciągnięte tą samą tkaniną, znakomity specjalista znajduje się w Rzemieślniku przy Bema; załatwia wszystko od ręki. Dziurki nie są ręcznie obszyte, tylko maszynowo. Nie ma zresztą takiej potrzeby - to tylko kamizelka, i tak przez większość czasu nie jest widoczna. Pozdrawiam. -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Żeby było jasne - bo zdaje się zostałem potraktowany jako teoretyk - mam doświadczenia z szyciem na miarę w Białymstoku, nawet przy jeszcze niższych cenach. Ze wszystkim, poza marynarką i płaszczem, na razie. Biorąc za przykład rzeczone spodnie z wysokim stanem (nie, o dziwo nie można takich dostać w handlu, nawet w przypadku garniturów z ubiegłego wieku), koszt uszycia takich u mojej krawcowej wynosi 70zł. Na razie mam jedną parę uszytą a drugą przerobioną z niskich spodni (te rzeczywiście nie wyglądają najlepiej bez kamizelki; inaczej ich zresztą nie noszę, bo to spodnie smokingowe) ale już wiem, że innych nie chcę. Po prostu ten krój mi odpowiada i w takim stylu będę szył następne. Zresztą, de gustibus... i tak dalej. Szyłem też u mojej krawcowej kamizelkę - wyszła znakomicie, cena bodajże 40zł. Klapy zgodnie z moimi wskazaniami. Wysokość, guziki, wykończenie - wszystko zgodnie z tem o co prosiłem. Nie znalazłem niczego, co byłoby zrobione wbrew moim wskazaniom. Stąd cały czas się dziwię - albo Koledzy nie artykułują dostatecznie wyraźnie swoich życzeń, albo trafiają na złośliwych krawców, którzy wszystko robią po swojemu i na opak Dlatego właśnie z moich wypowiedzi bije optymizm, odnośnie szycia u taniego krawca. Spójrzmy na to tak: jeżeli do tej pory były marynarki z lat 80-tych, uszyte staromodnie, guzik nisko, kozerka nisko, brzydki kąt przy kołnierzu etc., a teraz, w najgorszym wypadku, krawiec uszyje garnitur z niektórymi rozwiązaniami wbrew moim wskazaniom, podług swoich przyzwyczajeń - z lat 80tych - otrzymam po prostu nowocześniejszą wersję tego, co miałem do tej pory, wykonaną jednak solidnie, nie na klejonce a na płótnie, z wybranej przez mnie tkaniny, z żądanym przez mnie krojem. Także - z której strony by na to nie spojrzeć - jest postęp. Pozdrawiam. PS: Krawat wiążę zawsze na oko, na mniej więcej podobną długość (do pępka) - końcówka jest wówczas, w zależności od spodni - albo kilka cm poniżej guzika, albo na równi z nim. Być może zdziwienie Twoje wynika z nierozumienia. Kiedy napisałem "ze stanem wysokim pod mostek" nie chodziło mi literalnie o spodnie pod pachy, to przecież oczywiste. Po prostu chciałem odróżnić prawdziwy wysoki stan, od tego co się pod tą nazwą dzisiaj sprzedaje. -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Kyle - nie mam zwyczaju wstawiania swoich fotografii do sieci. Rozumiem doskonale wasze obawy przed efektem pracy krawca za takie pieniądze, ale trzeba spojrzeć na to z innej perspektywy. Nie wiem jak Wy, ja się tam w garniturze szytym na miarę nie urodziłem, a droga moja do niego jest, można powiedzieć, ewolucją stroju. Kupiłem kiedyś garnitur w sklepie Bytomia, na przecenie, nie pamiętam już dokładnie, ale to była gładka granatowa wełna super ileśtam, zapłaciłem ok. 390zł. Nie lubiłem go nigdy, a zakładałem jedynie z musu. Spodnie biodrówki, prawie jak kalesony, chyba poniżej 20cm dołem; ruchy całkowicie skrępowane, marynarka mniej mi podpadła, ale też jej nie polubiłem. Najbardziej podobały mi się guziki, bo były naturalne, z rogu, z ciekawymi przebarwieniami. W sumie więc dwa razy kupiłem nowy garnitur w sklepie - pierwszy i ostatni. Od tamtej pory z powodzeniem kupowałem używane garnitury z ubiegłych dekad, dostosowując je tylko do sylwetki mojej. Owszem, marynarki często były po prostu reliktami dawnych stylów, ale zawsze czułem się w tym lepiej niż w owym "współczesnym", modnym garniturze. I, szczerze powiedziawszy, wyglądałem lepiej w dobrze dopasowanym ubraniu z epoki, niż mężczyźni w nowych garniturach o dzisiejszym kroju, ze zbyt długimi nogawkami, rękawami etc. Okazyjne kupowanie starych garniturów i ich przeróbka stanowi jednak pewien półśrodek. Ponadto - nie jest to rzecz wcale tak tania, jak wydawać by się mogło. Przyjmując, że średnio taki garnitur kosztował mnie 50zł, przeróbki drugie tyle, wychodzi razem 100zł. Czyli czwarta część ceny nowego garnituru na wyprzedaży. Przeto kiedy dowiedziałem się, że jest możliwość uszycia garnituru na miarę przy cenie ok. 500zł za igłę - pojawiła się kusząca propozycja, aby spróbować tego. Mam więcej niż jeden garnitur na każdy dzień tygodnia, więc pomyślałem, że pora się z tem zatrzymać i postawić na jakość, pocelować odrobinę wyżej. Kosztem ilości, rzecz jasna. I w tem momencie wyłożenie na garnitur kilku grubych tysięcy złotych byłoby rzuceniem się od razu na bardzo głęboką wodę. Wszyscy, którzy mają pewne doświadczenia w temacie piszą, że pierwszy garnitur na miarę nie będzie idealny, taki jak go sobie wymarzymy. Dopiero kolejne zamówienia, które pozwolą dobrze się zrozumieć z krawcem mogą dążyć do owego ideału. Wydaje mi się więc rozsądniejszym wyjściem postawienie na krawca - rzemiślnika, który kosztuje taniej. Ostateczną w końcu sprawą jest odejście od ciągle przywoływanej proporcji jakość : cena, a spojrzenie na wartości bezwzględne. Podobnie jak większość tu obecnych, zdaję sobie sprawę, że w każdym przypadku lepszym i korzystniejszym wyjściem jest dołożenie trochę więcej i zakup czegoś z półki wyżej. Zwraca się to w jakości, wielu latach użytkowania czy wreszcie zadowoleniu użytkownika. Niemniej - mowa jest o dołożeniu do przedmiotu z półki wyżej. Nie z kilkunastu pięter wyżej! Wracając znowu do przykładu osoby mojej, jeżeli dotychczas zadowalały mnie lekko przerobione "przeżytki" z XX wieku za kilkadziesiąt złotych, zainwestowanie tego tysiąca czy dwóch (z materiałem) w taniego krawca jest i tak niebotyczną różnicą w poziomie otrzymanego produktu. I w wydatku. Pozdrawiam. -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Witam ponownie. Zrobiłem dzisiaj wywiad z p. Stanisławem Piaseckim, udało mi się też umówić na środę z p. Raisą. Zbadałem również gruntownie zawartość sklepu na Kilińskiego. Poniżej mój raport Zacznę od sklepu bławatnego. Ceny tkanin mieszczę się w przedziale 80-200zł za metr bieżący. Końcówki tkanin (np. przepiękna krata Księcia Walii, niestety zostało tylko 1,2m; ponoć każdy pyta czy nie ma więcej) są w niższych cenach, 40-80zł/mb. Jest półka z kilkoma elanowełnami (45:55) po 40-60zł/mb, ale jak powiedziały mi panie ekspedientki nie cieszą się one dużym zainteresowaniem. Z tkanin garniturowych są wyłącznie wełny, nie ma kaszmirów czy materiałów z domieszkami kaszmiru. Takie są tylko płaszczowe. Większość tkanin jest z tych grubszych; są flanele, gabarydyny, krepy. Gładkie, w tenis, w kratkę, jodełkę, wszystko. Nie ma niestety tkanin lżejszych - tylko parę ciemnych tropików. Ja szukałem właśnie tkaniny na letni garnitur - w kolorze gołębim bądź jasnopopielatym; nic podobnego tam nie ma, chyba że flanele. Dowiedziałem się, że w marcu ma być dostawa tkanin, właśnie letnich, wiosennych. Sklep serdecznie polecam. Nawet jeżeli nie znajdzie się właściwej tkaniny, albo chce się kupić tkaninę wysyłkowo, angielską, włoską - warto tam zajrzeć. Pan Piasecki ma swoją pracownię na parterze bloku w którym mieszka, także nawet jeśli w danym momencie nie ma go na dole to wystarczy zadzwonić i zejdzie. Nad drzwiami plakietka Cechu Rzemiosł Różnych, rodem z PRLu. Pan Stanisław od progu mówi: "ja tam nie jestem żadnym mistrzem krawieckim, nic z tych rzeczy, jak to niektórzy o sobie mówią; ja jestem po prostu zawodowym rzemieślnikiem". Zakład jest bardzo mały, kilka metrów kwadratowych. Obecnie pracuje nad płaszczami Wojska Polskiego z roku 1919 dla jakiejś grupy rekonstrukcyjnej. Widziałem jeden na manekinie bez wszytych rękawów. Wyglądało to niesamowicie, pełno fastryg, widać wystające płótno w miejscu, gdzie będzie doszyty kołnierz. Pan Stanisław pokazał mi różne fotografie uszytych przez siebie rzeczy (mundurów, garniturów, surduta ślubnego, żakietu, który nie wiem dlaczego również nazywał surdutem). Po kilku moich pytaniach, gdy wyczuł, że mam pojęcie o temacie stał się wyraźnie bardziej otwarty w rozmowie, opowiadał jak to wcześniej wyglądało, jak się kiedyś uczył szycia, etc. Starałem się wypytać o techniki z jakich korzysta. Marynarki obecnie najczęściej klei, ale powiedział że jeżeli mam takie życzenie, może zrobić "po staremu", tj zapikować na płótnie. Stwierdził, że w Białymstoku nie ma drugiego krawca, który potrafi robić według starej metody, że od lat 70 już się tego nie stosuje i młodzi krawcy zazwyczaj nie potrafią tego. Dziurki obszywa ręcznie. Powiedział, że może nawet podszewkę ręcznie zamontować, nie jest to dla niego problem. Pan Stanisław jest człowiekiem starej daty. Pokazał mi kilka nowoczesnych marynarek włoskich, które mu zostawiono do przeróbki. Na ich przykładzie wskazywał rzeczy, które są dla niego śmieszne i niezrozumiałe - długość marynarek (za krótkie), szerokość rękawów (za wąskie), stębnowana podszewka od wewnątrz (niepotrzebnie; będzie się szybciej niszczyć); generalnie rzecz ujmując - preferuje starą szkołę, ale jeżeli klient chce szyć podług nowoczesnych wzorców, które jego zdaniem są śmieszne, nie będzie się sprzeczał i uszyje zgodnie z wytycznymi. Tak samo z długością spodni, szerokością, etc. Ja się akurat z nim dobrze rozumiałem, bo sam mam podobne poglądy odnośnie obecnie modnego kroju. Nawiasem mówiąc, preferuję osobiście spodnie wysokie do mostka i szerokie u dołu na 23-25cm. Można przynieść jakieś fotografie, rysunki rozwiązań, które chce się zastosować. Jeżeli chodzi o cennik, to nie występuje tu ciekawa zależność, którą się powszechnie obserwuje, a mianowicie różnica między sumą cen marynarki i spodni, a ceną garnituru. Za marynarkę pan Stanisław liczy 480zł, za spodnie 120zł, za kamizelkę 100zł. Wszystko, z zastosowaniem jego dodatków, co podkreślił. Pytałem o podszewkę, czy stosuje wiskozową czy acetatową, czy jaką może inną. Otrzymałem odpowiedź, że uszyje z taką, jaką mu przyniosę, ale u siebie ma podszewki atłasowe, które uważa za najlepsze. Pytam wówczas, z jakiej tkaniny jest ten atłas, ale nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi, zapewnił mnie tylko, że z włókien naturalnych. W ostateczności można przynieść swoją podszewkę, ale tkanina ta wyglądała na solidną - gruba, granatowa, splot skośny. Marynarki szyje z przymiarkami, w przypadku spodni i kamizelek "nie bawi się w to"; zbiera tylko miary i następna wizyta łączy się z odbiorem. To chyba tyle, jeżeli chodzi o pana Stanisława Piaseckiego. W środę wybieram się do pani Raisy (po głosie wnioskuję, że fachowiec równie starej daty), wówczas dopiszę kolejną część reportażu Z pozdrowieniami. -
Istnieje i ma się znakomicie. Wybieram się tam jutro pooglądać dokładnie tkaniny. Pozostałe sklepy w Białymstoku to strata czasu - nie ma nic wartościowego, przeważnie elanowełny. Jeżeli kupować materiały to albo na Kilińskiego albo wysyłkowo, taka jest moja opinia. Pozdrawiam.
-
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Powołaj się na mnie to będzie taniej liczyć -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Sam mam kilka takich, zresztą chyba każdy od tego zaczynał. W sumie to największym problemem są olbrzymie poduszki, niska pacha i ekstremalnie niska kozerka. Guziki mają też często obniżone. Widziałem jedną z tych marynarek rozprutą u krawcowej - wypełnienie kruszyło się ze starości, trzeba było nowe poduszki wstawić. Bywały modele bardziej udane i mniej udane. Dopasowanie do korpusu można poprawić, nie jest to duży problem dla fachowca, ale pozostałe mankamenty zostają. Z dwojga złego wolę oldskulowe marynarki w zestawie z prawie normalnymi spodniami, niż obecnie szyte marynarki w komplecie z leginsami. Ale dochodzi teraz trzecia opcja - uszycie całości na miarę. Tu z kolei pojawia się mankament natury innej niż estetyczna. Tkanina + igła wyniosą razem pewnie ponad 1000zł. W porównaniu z kupnem garnituru za 40zł na allegro i dopasowaniem u krawcowej za 30 to jednak zupełnie inny rząd wielkości... Pozdrawiam -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Muszę przyznać, że dla mnie nie. Nie podobają mi się nowoczesne kroje, a najbardziej razi mnie szerokość (choć może lepiej byłoby napisać: wąskość) nogawek. Miałem kiedyś dwie pary takich spodni. Kupiłem normalne i zwęziłem. Bodajże 19cm dołem. Istny koszmar, żadnej wygody, w momencie siadania nogawki idą w górę; nie sposób dobrać właściwej długości, chyba żeby zrobić rybaczki. Co dalej z nowoczesności: niskie stany, kozerka prawie na plecach; można wymieniać i wymieniać. Dlatego osobiście preferuję kroje tradycyjne, sprzed 50-80 lat. Wysoki (ale naprawdę wysoki, a nie średni, do pępka) stan, szerokie na 23-25cm nogawki, szerokie klapy etc. Wiadomo - z krawcem trzeba dobrze się dogadać, bo w przypadku niedomówienia może powstać worek z lat 90tych. Zresztą, de gustibus... i tak dalej. Pozdrawiam -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Oczywiście, napisałem przecież, że pojadę tam najpierw wybadać temat. -
Białystok, gdzie uszyję garnitur na miarę?
J.K. odpowiedział(a) na michasacuer temat w Przewodnik miejski
Witam. W Białymstoku jest kilku krawców wartych polecenia. Osobiście korzystam z usług pani Ireny z ul. Wincentego Witosa 34. Nie można tam uszyć marynarki na miarę ("dawno już nie szyłam, mogłoby nie wyjść jak trzeba"), ale spodnie i kamizelki z powodzeniem. Przeróbki garniturów w bardzo dużym zakresie, rekordem było dopasowanie szarego garnituru z rozmiaru 52 do mojej sylwetki (ok. 46-48). Ceny nie są wysokie, szczerze mówiąc to zawsze się dziwiłem relacjom z innych miast (Warszawy, Krakowa) gdzie piszecie, że za przeróbki garnituru 200zł to rozsądna cena. Ostatnio zapłaciłem podobną kwotę w sumie za przeróbki czterech garniturów i płaszcza. Być może to kwestia "prowincjonalności" Białegostoku - wiadomo, cena życia, lokalu i pracownika w stolicy jest inna niż u nas. Jeżeli zaś chodzi o zakup tkanin i szycie na miarę, ze szczerym sercem polecić mogę sklep przy ulicy Kilińskiego. Wchodząc tam, człowiek przenosi się do wczesnego PRLu. Wysoki sufit, bele tkanin, zapach kamienicy. No i oczywiście obsługa, rodem z przedwojnia (nie mam na myśli wieku ). Panie są bardzo kulturalne, sugerują i pomagają przy wyborze tkanin, służą informacją odnośnie krawców, dają adresy i telefony. W sprzedaży są same wełny (nie pytałem o specjalne gatunki, takie jak mohery czy kaszmiry, ale być może też są), nie ma elanowełen. Materiały, jak zrozumiałem, w dużej części pochodzą z Bielska. Ceny są różne, do tej pory kupowałem tam dwie tkaniny, czarną i ciemnogranatową wełnę czesankową po odpowiednio 100 i 150zł za metr bieżący. Z czarnej wełny uszyłem kamizelkę smokingową (u pani Ireny właśnie) i jestem bardzo zadowolony z jakości. Pozostałe sklepy nie mają za bardzo czem się szczycić - w środku pełno błyskotek i tandetnych tkanin, nie mówiąc już o klimacie przy wybieraniu i kupowaniu materiału. Zwłaszcza nie polecam Dortexu na Składowej. Z kolei jeżeli chodzi o krawców, to dostałem namiary na dwóch wartych uwagi. Cóż, pierwszy to wspominany już na forum Stanisław Piasecki. Dostałem jednak ostrzeżenie, że bardzo luźno podchodzi do terminów i należy się liczyć ze sporymi opóźnieniami. Po wtóre - pani Raisa z ulicy Wyszyńskiego. W najbliższym czasie zamierzam się wybrać do obu i przeprowadzić wywiad. Zastanawiam się nad uszyciem garnituru, ale muszę najpierw wybadać, jak to się ma od strony technicznej - czy jest stosowana włosianka, czy są ręcznie obszywane dziurki, czy w końcu da się dogadać z krawcem. Cena, to w obu przypadkach ok. 500zł za igłę. Jak tylko zdobędę więcej informacji, dam znać. Z pozdrowieniami, JK -
Napisałem maila do sklepu, niestety nie mają mojego rozmiaru... Ale może komuś się uda
-
Witam serdecznie, nie wiem czy zdają sobie Panowie z tego faktu świadomość, ale eleganckie nowiutkie full size prawidła cedrowe można kupić tutaj: http://sklepszewski.pl/pl/p/PRAWIDLA-CEDROWE-PELNE-WYPRZEDAZ-30-FULL-SIZE/4312za 50zł. Tak, za 50pln. Jest to wyprzedaż par "drugiej jakości", czyli posiadających pęknięcia nieprzeszkadzające w normalnym użytkowaniu, obniżające jedynie walory estetyczne produktu. Ja kupuję 3 pary - dam znać jak dojdą. Pozdrawiam
-
Ale teraz to jesteście złośliwi Zobaczycie, uda się i nawet nie poznacie, że to inna tkanina! Dziś Wam to mówię, zrobię te przeróbki i wstawię zdjęcia efektu. Pozdrawiam
-
Czyli mówicie, że nie warto? Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie, zapytam krawcową co sądzi na ten temat.
-
Co masz na myśli? I dlaczego niewykonalne?
-
Witam serdecznie. Nie wiem czy temat plasuje się bezpośrednio w kategorii bespoke, ale myślę, że jest wart poruszenia, szczególnie jeżeli chodzi o osoby kupujące ubrania RTW lub z gabecia, a następnie przerabiające je u krawca. Udało mi się kupić ostatnio dwa garnitury z bardzo ładnych tkanin (granatowa gładka wełna czesankowa oraz szary tweed w jodełkę), niestety oba na osobę znacznie niższą ode mnie. Wystąpił oczywiście problem z długością spodni - po odłożeniu materiału z dołu nogawki brakuje wciąż paru centymetrów. I teraz plan jest taki, żeby kupić kawałek możliwie najbardziej podobnego materiału i doszyć u dołu spodni mankiety, oczywiście szew łączący skraj nogawki z doszywanym materiałem miałby się znajdować poniżej krawędzi mankietu - przez co nie byłby widoczny. Jak widać jedyny problem jest w znalezieniu odpowiedniego materiału. Wydaje mi się, że przy szarym tweedzie w jodełkę zadanie powinno być łatwiejsze (faktura materiału pozwala na lepsze ukrycie połączenia, a ponadto nie będzie widać z daleka różnicy, nawet jeżeli jodełka będzie miała trochę inny kaliber). Z gładką wełną może być gorzej, ale wydaje mi się, że jest dostępne sporo odcieni granatu w handlu i coś powinno się znaleźć. Jeszcze nadmienię tylko, że nie przepadam za aktualną modą (popularną obecnie także wśród warstwy obeznanej z elegancją) na nogawki wąskie i krótkie. Oczywiście to kwestia gustu i osobistego upodobania, ale ja nie nosze spodni węższych niż 22cm u dołu, a najchętniej szersze. Te z szarego tweedu mają 26 cm u dołu. Dlaczego o tym wspominam, chodzi mi o szerokość mankietu - jeżeli spodnie są szersze to chyba mankiet może być wyższy? Jakie są granice, 5 - 6 cm? Moja pytanie jest następujące: czy ktoś ma podobne doświadczenia? Jaka jest Wasza opinia w tej sprawie, będzie się to dało zrobić? Pozdrawiam serdecznie, J.K.
-
Mam jedne Yanko, udało mi się trochę taniej kupić, konkretnie klasyczne czarne oksfordy. Tu nawet nie ma o czym mówić. Ale nominalna cena - 1400zł to już granica przekroczona co najmniej 2-3 krotnie... Naprawdę nie mam tyle kasy, zwłaszcza, że planowałem się zaopatrzeć w dwie pary butów. Bexley ma tę promocję, że przy zakupie dwóch par, wychodzi za buty jakieś 110 euro. Upieram się przy nich, bo są ładne, przez wielu określane jako najlepsze, patrząc pod kątem value/money w tej półce cenowej... Wziąłbym te Meerminy, cenę jeszcze mógłby jakoś przełknąć, ale oni nie mają nic z tego, czego ja szukam - jedyne jaśniejsze broguesy to jakieś z mocno granulowanej skóry i jeszcze na gumie. Żadnych lotników, inne broguesy (w wersji quarter) też strasznie ciemne... Mają wiele pięknych modeli w linii Handwelted, w tym jasne broguesy i inne, których szukam, ale to już 260 euro, czyli tyle ile przewidywałem za dwie pary w Bexley... Nie ma ciśnienia, miałem zamiar dokonać zakupu jakoś w grudniu, gdy zaczną się juz wyprzedaże, w Bexley wtedy jest taniej o ok. 10 - 20 euro, nie wiem jak z innymi. Jeżeli miałbyś chęć pomóc, to najlepszą formą byłoby wypisanie mi jeszcze innych, znanych Ci sklepów właśnie z półki cenowej 100-150 euro max. To mają być buty na codzień do chodzenia, stąd szukam właśnie brązów, koniecznie z zamkniętą przyszwą. PS: Swego czasu były aktywne na patine.pl takie kody promocyjne, niektóre z nich nawet chyba 35%. Ostatecznie te 200 euro za parę mógłbym jakoś wysupłać, ale to tylko dlatego, że znam jakość Yanko i wiem, że to będzie inwestycja na lata. Skłaniałbym się jednak ku pierwszej opcji, ale jeśli ktoś ma informacje, czy są jeszcze takie bonifikaty, byłbym zobowiązany.
-
Ok, zwracam honor, faktycznie ceny zaczynają się od ok 500pln Ale nie zmienia to faktu, że sensowne modele u nich (szukam jakichś brązowych oksfordów lub lotników) to już półka powyżej 1000pln... Właśnie szyta podeszwa mnie przyciągnęła, po wyrzuceniu n-tej pary rozklejonych polskich butów. Szczerze powiedziawszy, to dla mojego porfela i Bexley będzie sporym obciążeniem, zwłaszcza, że zawsze kupowało się te buty za jakieś 200-300pln, także nie wiem. Niby niewiele trzeba dopłacić, żeby mieć coś lepszego niż Bexley, ale zaraz można powiedzieć, że znów wystarczy kilkadziesiąt euro więcej i mamy "zupełnie inną jakość" i tak dalej
-
Herring? Przecież tam są ceny znacznie powyżej tysiąca, chyba, że mówimy o jakichś innych sklepach Gordon and Bros nie ma żadnych oksfordów, oprócz jednych, żółtobrązowych. Aż tak nisko? Spotkałem się na forum z opiniami, że to mniej więcej poziom Loake czy Goron&Bros...
-
Właśnie zastanawiałem się nad dwoma modelami ze skóry licowej - za zamszem nieszczególnie przepadam. Opinie o niej, jak widać, niepochlebne Ale obawiam się, że Panowie mówicie tak, bo macie porównanie z butami lepszej jakości. Mi chodziło o porównanie na linii polskie marki - Bexley. O jakich butach konkretnie mowa? Przychodzi mi do głowy Meermin, ale to już 160, a nie 110 euro. Na dwóch parach jest różnica. Shoepassion to już powyżej 200 euro, Gordon and Bros - nie mają żadnych w ogóle butów innych niż derby, a poza tym nie ślą do Polski... Jakie marki poza tym? Przeczytałem juz prawie cały wątek "Buty trochę taniej" i w sumie to nie przychodzi mi nic więcej do głowy.
-
Właśnie nigdzie nie mogłem odnaleźć rzeczonych tematów... wszędzie tylko jakieś slowo o marce się pojawia. Chciałem, żeby było jakieś kompendium, tak jak na temat innych producentów obuwia. W podanym przez Pana temacie jest tylko kilka wzmianek, jeśli chodzi o np. solidność wykonania czy jakość skóry, na dodatek sprzecznych.
-
Witam, od pewnego czasu poczytuję to forum, znalazłem tu wiele cennych informcji i dużo się nauczyłem. Nie mniej, kilku tematów brakuje. Jedną z pierwszych marek z niższej półki o jakiej dowiaduje się adept klasycznej elegancji jest Bexley. A opinii o niej jest co najmniej tyle, ile głosów w dyskusji. Ten wątek ma w zamierzeniu wyklarować zdanie forumowe na ten temat. Sam przybieram się do zakupu dwóch par, najprawdopodobniej w grudniu. Szukam lotników oraz broguesów. Sklep oferuje kilka modeli lotników, w tym także szyte metodą ramową: Paul, Peter, Stanford. Nie mniej, szyte metodą Blake, Bellagio, zastanawiają ciekawym kształtem, z ty lekko kwadratowym noskiem. Jeśli chodzi o brązowe broguesy to jedynie model Edward II jest warty uwagi. Niestety został już tylko jeden rozmiar, a po konsultacji z obsługą sklepu dowiedziałem się, że linia nie będzie wznawiana. Bardzo proszę wszystkich (byłych też ) posiadaczy butów Bexley o opinię. Wiadomo, że nie ma co porównywać z Crockett and Jones czy Johnem Lobbem, mówimy tu o butach dla osoby która przechodzi z Wojasów czy Lasockich na pierwsze w miarę porządne, szyte buty. Przy wystawianiu opinii proszę mieć to na uwadze. Chodzi o skorę cholewki (corrected czy nie; "plastikowość"; załamania, etc), podeszwę, estetykę (może komentarze niektórych modeli?) etc Myślę, że ten wątek może pomóc wielu początkującym, wchodzącym dopiero w świat klasycznej elegancji. Pozdrawiam, J.K.
