Panowie, rozmawiałem ostatnio z kolegą, który zrelacjonował mi jak to brał ślub w surducie. A że kolega nie jest najwyraźniej specem od mody męskiej, na zdjęciach zobaczyłem całkiem niebrzydki żakiet Okazało się, że szył go u jakiegoś wrocławskiego krawca za nieduże pieniądze. Na tyle nieduże, że pomyślałem żeby zaryzykować i też u tego krawca spróbować uszyć sobie żakiet. Domyślam się jednak, że ten pan krawiec nie jest jakimś wybitnym mistrzem igły, gdy chodzi o żakiety i obawiam się trochę, że może nie wyjść za dobrze. No ale cóż, warto zaryzykować (nawet gdybym miał tego żakietu nigdy nie ubrać - jakoś przeżyję). Pytanie do Was - czy macie pomysł jak zminimalizować ryzyko? Tzn. co mógłbym pokazać/zasugerować krawcowi, żeby wyszło jak najlepiej. Czy macie źródło jakichś dobrych zdjęć (albo wykrojów? nie wiem jak to się nazywa), które mógłbym ewentualnie mu podrzucić?
Ew. opinie co do sensu takiego przedsięwzięcia też mile widziane