Kamil1978
Użytkownik-
Postów
11 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Kamil1978
-
Wielki Shoe nie robi "już" butów miarowych, po kilku próbach i nieporozumieniach z klientami lub pisząc asertywnie, spapraniem roboty, gdzie buty wyszły jak do rekonstrukcji historycznej i awanturach z klientami, zaprzestali zabawy w bespoke. Ale oczywiście cenili się, chcieli dobrych kilka tys. za but, który wyglądał jak but ortopedyczny. Załączam buty ortopedyczne by Wielki Szu. Umarł w butach ....
-
Poniecham dalszej polemiki, nadajemy na innych falach, każdy pozostanie zapewne przy swoim stanowisku. Na uwagę zasługuje jeden element, może też stanowić ostrzeżenie dla innych nieświadomych bispołkerów in spe. Kolega, ten od 3 par zamówionych z góry, poszedł do drugiego topowego szewca w Wawie w celu zamówienia klasycznych czarnych oksfordów ślubnych już bez nieszczęsnej lamówki. Podesłałem mu link do tego wątku. W dobrej wierze, powiedział szewcowi, to co wytłuściłem w powyższym cytacie. W odpowiedzi dostał naoliwionym kruponem Rendenbacha w twarz (z liścia). W związku z tym proszę o oględność w naciąganiu zastosowania technik szewskich, bo nieświadomego klienta może spotkać niemiłe zaskoczenie. Wrzuć zdjęcie monków od tego Dubniaka. Ja załączam buty ortopedyczne by Wielki Szu. Umarł w butach ....
-
Co tu się odjaniepawla?! Ani ja ani kolega nie ma na imię Czarek. Może za dużo absyntu i cygara w środku tygodnia.
-
Dziękuję za merytoryczną odpowiedź. Piszę to bez cynizmu. Napiszę więc bez owijania w bawełnę, by każdy zrozumiał, choć byłem w przekonaniu, że to forum osób, którym obcowanie z tekstem pisanym nie jest obce, a przynajmniej stosują się do rad forumowych, by przed rozpoczęciem swoich porad zapoznali się z historyczną zawartością forum. Pisałem, że chodzi o szewca, u którego zamawiali i zamawiają tu obecni, a więc mamy do czynienia z 4: Kielman, Januszkiewicz, Kamiński, Stanios. Wplatanie przez @gisch "kilkunastu" nie wynika z faktu, że forumowicze tam zamawiali i zamawiają, ale jego punktu siedzenia, sam w innych tematach polecał "kołkowanie na miarę" u tego szewca. Znamienne, że taka osoba wypowiada się najbardziej autorytatywnie. Dla poglądu przedstawiłem twórczość tego rzemieślnika, która raczej nadaje się do filmu kostiumowego o powojennej świetności Bazaru Różyckiego i lumpenbikiniarzy niż na forum o elegancji jakiejkolwiek. Wielki Shoe nie robi "już" butów miarowych, po kilku próbach i nieporozumieniach z klientami lub pisząc asertywnie, spapraniem roboty, gdzie buty wyszły jak do rekonstrukcji historycznej i awanturach z klientami, zaprzestali zabawy w bespoke. Ale oczywiście cenili się, chcieli dobrych kilka tys. za but, który wyglądał jak but ortopedyczny. Kamiński nie dba o linię buta, wychodzą od niego koszmarki, krzywo wszyte klamerki do monków itp., o czym jest na forum. Ostatnio pogonił rozpijaczonych szewców i sam już wszystkiego nie ogarnia. A przede wszystkim forumowicze nie zamawiają u niego butów, wypadki opisane na forum są jednostkowe, nie są zaś procesem ciągłym. Stanios - nie z Warszawy. To każdy forumowicz powinien wiedzieć. Wiem, że żyjemy w kulturze obrazkowej, ale czy tak trudno wyobrazić sobie lamówkę o ok. 2-2,5 mm wysokości, której wymiary są typowe dla butów bespoke, że jest czarna, tak jak oksfordy i jest pętnieta na ok. 1-2 mm, widać beż pod licem, a głębokość pęknięcia to ok. 1mm. I w odniesieniu do ostatniego akapitu. Miałbym się nie wstydzić chodzić w butach z pękniętą lamówką przez co dawać świadectwo o sobie pośrednio, nie wstydzić się być zrobionym na szaro przez szewca, a wstydzić się osób z forum, których osobiście nie znam i pewnie nigdy nie poznam? Dziwna logika, a szczególnie, że dwóch pozostałych szewców to nie szewcy tutaj, ale "Mistrzowie", "Pracownie", a forumowicze ściągają kaszkiety, kiedy wypowiadają nazwy ich pracowni lub nazwiska. Dla mnie sprawa oczywista, buty zepsute, ale nie chciałem nic wcześniej sugerować, ukazywać mego nastawienia, by nie wpływać w jakikolwiek sposób na wypowiedzi innych. Ja bym takiego szewca wyśmiał i za jego tupet zażądał zadośćuczynienia za stracony czas, jak nie, to wezwanie do zapłaty, a potem nakazówka sądowa. Tupet bym nagrodził. A przede wszystkim nie zamawiałbym 3 par z góry urzeczony modelami z wystawy. Dlaczego więc pytałem? Sam myślałem o polskim bespoke u jednego z dwóch szewców, Kielman lub Januszkiewicz. Na forum wiele osób pisało, że Kielman słabo kopyto robi, są potem luzy lub ucisk, a Januszkiewicz potrafi zrobić inny but niż się zamawiało. Lepiej rozważyć zakup rtw od lobbów, sargentów przez grensony, loaki, santosy po włoszczyznę santoni, moreschi albo wyjazd do Włoch, gdzie szewców widziałem wielu, a estetyka wykonania jak u K. i TJ, ale linia bardziej smukła. Ceny porównywalne, nawet wliczając przelot i nocleg.
-
@Jakub84 Czy czytanie ze zrozumieniem, nawet nie między wierszami, jest tak trudne? Poprzez nieodpowiednie cytowanie sprowadzasz całą dyskusję do absurdu.
-
Buty nie zostały jeszcze odebrane. Napisałem wyżej o forumowiczach, którzy "od lat zamawiali i zamawiają obuwie miarowe u tego szewca". W związku z tym nawet po pobieżnym zapoznaniu się z forum ograniczamy szewców do jedynie 3 , maksymalnie 4, a jeżeli chodzi o Warszawę to mamy tylko 3. Jeżeli zamówienie zostałoby złożone u "jednego z kilkunastu", czyli w domyśle u takiego, którego wyroby przypominają nie but miarowy bespoke, ale sen szalonego szewca, co zostało już opisane w temacie niżej, to pęknięta lamówka byłaby najmniejszym problemem. Trzeba rozróżnić aspekt prawny od realiów. Kolega jest adwokatem i z pewnością wie jak kształtuje się stosunek cywilnoprawny. Realia rynku powodują to, że rezygnując z tego szewca, u którego są w drodze dwa inne zamówienia, w tym na oksfordy w innym kolorze i na derby, pozbawia się jakichkolwiek butów miarowych na najbliższy czas. Pozostaje dwóch, może jeden szewc w Polsce jako alternatywa.
-
Wątpię, by zdanie forumowego noname'a wpłynęło na zmianę przyzwyczajeń o wiele starszych stażem tu forumowiczów, którzy od lat zamawiali i zamawiają obuwie miarowe u tego szewca. Tym bardziej, że ci sami forumowicze wybrali dyplomatyczne milczenie w sprawie pękniętej lamówki, co oznaczać może, że to jakiś drobiazg.
-
Nie chciał robić zdjęcia, bo wszyscy wiemy jaki byłby odbiór tego przez szewca, czyli dokumentowanie wady w celu żądania zwrotu zaliczki. Myślał i ja też, że takie pęknięcie jest wadą i nieważne czy mniejsze czy większe to i tak dyskwalifikuje produkt. Pęknięcie, czyli widoczne beżowe wnętrze jest widoczne na długości ok 1-2 mm. Czy to u kogo zamówił ma jakieś znaczenie?
-
Kolega zamówił miarowe buty na ślub, klasyczne czarne oksfordy, wykończenie cholewki lamówką. W jednym miejscu w okolicach piety lamówka jest lekko nadpęknieta, tak że widać beżowy odcień skóry będący pod licem. Nie wie co robić. Czy to dyskwalifikuje but miarowy wykonany na zamówienie u szewca? Czy może ten defekt się pogłębiać?
-
Panowie, proszę o pomoc. Kupiłem 3 płaszcze w Stanach wysyłkowo do Polski. W Polsce zapłaciłem cło i vat. Płaszcze okazały się niezgodne, przesłano zupełnie inne modele. Sprzedawca chce odsyłki i wtedy zwróci pieniądze. Transakcja poprzez PayPal. W jaki sposób mam odzyskać niemałą kwotę cła i vatu?
