-
Postów
54 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Maladjusted
-
Oczywiście tego, jak wygląda skóra. Konstrukcja jest do siebie dość podobna, a nawet w dwóch ostatnich taka sama, chyba że przyjrzałem się zbyt pobieżnie.
-
Czyste wrażenia estetyczne
-
Im taniej, tym ładniej..
-
Płaszcz, kurtka, itd. - dyskusje i porady
Maladjusted odpowiedział(a) na jachobs temat w Męska elegancja
Ja dzisiaj poszedłem ją zakupić, a w końcu wyszedłem z zupełnie innego sklepu z pea coatem, no cóż.. Kurtka nie była zła, choć ta kieszeń i logo na rękawie tragiczne. Poza tym podczas szukania rozmiarów okazało się że jedna z kurtek ma wychodzące nitki na plecach a druga zdeformowaną wspomnianą kieszeń na piersi, więc cudownie z jakością nie jest.. Wydaje mi się też odrobinę zbyt krótka, ale jak na 230 zł w porównaniu z resztą sztuk które dziś mierzyłem (Zara, McNeal i coś tam jeszcze w P&C za ponad 6 stów) to relacja cena/jakość wydaje się uczciwa, warto sprawdzić jeśli ktoś szuka. -
http://www.opengoldbergvariations.org/ Darmowe, w świetnej jakości, dar dla ludzkości
-
Ulubione stylizacje i (ew.) nabytki - rubieże klasyki/elegancji
Maladjusted odpowiedział(a) na Misza temat w Sala klubowa
Na przecenie zejdą do 300 Ale fakt, wyjściowa cena śmieszna totalnie -
Czysto prywatnie dla braku off-topicu: http://c.wrzuta.pl/wi13155/b9851dec00020b9545151d6d/kultura_picia
-
No to jednak mnie zaskoczyli, mają plusa
-
Jak ludzie nie mają w czym wybierać to wybierają z byle czego... Taka rzeczywistość. Zawsze jak przechodzę obok Wojasa to czekam, że może kiedyś wyjdzie coś poza te ich standardowe koszmary, i zawsze jestem rozczarowany Bo inni miewają nawet lepsze momenty: http://www.kazar.pl/pl-produkt-3389-13254-1-17275.html (choć wiadomo, że cudów nie ma)
-
Pamiętam, że zakład pogrzebowy gdzieś na górnym śląsku prowadził Jan Szatan (nie jestem pewien czy prowadzi nadal, dawno tam nie byłem więc nie mogę sprawdzić czy tablica nadal widnieje, tak czy inaczej wrażenia z jej zobaczenia były dość.. ciekawe )
-
Twój styl a opinia ludzi: ubierasz się "normalnie"?
Maladjusted odpowiedział(a) na zaki temat w Męska elegancja
Zwłaszcza, że już u Szarmanta ludzie odnosili wrażenie (mylne, jak sądzę) iż: nie szyjesz, nosisz sieciówki (itp. itd.) - jesteś gorszy. I to na blogu było jeśli dobrze pamiętam oprotestowane a co dopiero na portalu na które wchodzi większa liczba osób "nie zorientowanych w temacie". -
A mnie jakoś lee cooper dłużej wytrzymuje niż levisy. A miałem sporo jednych i drugich, więc może jakoś tylko u mnie ten problem.. Wranglera i lee mi sie nie zdarzyło kupować, no i nic drożej niż 300 zł. Zastanawia mnie czy warto kłaść np. 500 na bossa, ale jestem sceptykiem.
-
Znaczy akurat ten fragment jest tak od czapy że aż boli, brzmi to jak solówka średnio ogarniętego gimnazjalisty zafascynowanego metalem o wróżkach i smokach. Widocznie kwestia gustu, no ale dobrze, pójdźmy dalej http://www.youtube.com/watch?v=xiQ-QBM4_qA
-
To trochę grzech, bo: (z rzeczy bardzo konwencjonalnych, a są jeszcze niekonwencjonalne, szczególnie polecam pójście w industrial) Mimo wszystko mnie nie przekonuje, więc zostałem grzesznikiem Na szczęście jeśli chodzi o grzech, to się nie boję, np. słuchając utworu Dechristianize ( http://youtu.be/5gTCgYurcVs ) (jest ostro, ale np. jeśli kogoś nie odrzuci od razu growl Bentona, to proponuję dotrwać do fragmentu od 2:44 do 3:05 (albo od razu tam przewinąć), gdzie growlu nie ma i samemu przekonać się jak niezwykle to potrafi brzmieć). Nawiasem mówiąc, moja dziewczyna zawsze jak słyszy że to puszczam to wychodzi i każe się zawołać właśnie na ten fragment . Pewnie właśnie straciłem twarz w oczach wielu, no ale cóż Po przeczytaniu postów z tygodnia z tego tematu stwierdzam 2 rzeczy: Jeśli chodzi o wizyty w filharmoniii to ostatnio byłem na żywo na 2 koncercie fortepianowym Rachmaninowa, i jeżeli ktoś nie zna, polecam w pełni: http://youtu.be/PSJdLkN8Ki4 A jeśli chodzi o popularne utwory, to 5tka Beethovena jest wprost niemiłosiernie wyeksploatowana, a kto z tzw. ulicy wie jak brzmi tam przepiękny finał?: http://www.youtube.com/watch?v=lkApmDjhFHs A 3cia symfonia Góreckiego - miód miód miód, jest genialna.
-
Specjalista nie jestem, ani ksiazek na ten temat nie czytalem, wiec do publikacji Cie nie odesle. Ale mam za soba trenowanie co najmniej 2 dyscyplin sportu i szkole sportowa, i tak nam zawsze mówiono. Zresztą jak poszukasz w sieci materiałów o treningach biegowych to ta informacja też się przewija. Trochę poszukałem i fakt, gdzieniegdzie widać tę informację. Najwyżej będę co jakiś czas sprawdzał czy mnie to nie dotyczy, i może trochę te interwały ograniczę, bo u mnie to już nie tyle walka o dobrą wagę co raczej o idealną sylwetkę, więc żaden ogromny must-have. Tak czy inaczej zrzucenie choć kilku kilogramów nie jest tak ogromnie trudne (oczywiście nie mówię od razu o sylwetce Franka Zane'a) - picie wody zamiast coli, 5-6 mniejszych posiłków dziennie, słodycze i fast foody najwyżej raz w tygodniu i po 1-2 miesiącach od razu zobaczycie znaczącą różnicę. Do tego najlepiej dodać trochę aktywności, metabolizm ruszy i zawsze będzie trochę lepiej.
-
Tak tak, Pour le piano. Właśnie sprawdziłem Souvenir du Louvre, faktycznie, nie wiedziałem o tym, ciekawa sprawa
-
5 i 6 symfonia Beethovena poezja, na youtube były jakiś czas temu (pewnie nadal są) video ze świetnymi (pewnie niektórzy by polemizowali) interpretacjami Thielemanna i filharmoników wiedeńskich, jakby ktoś chciał to znajdzie, ja dawno nie słuchałem z YT bo po prostu kupiłem pack 9 symfonii Koncerty fortepianowe Beethovena mnie natomiast jakoś nie urzekają, nawet słynny piąty. Dalej oprócz kilku sonat nie drążyłem, jeszcze aż tak nie wpadłem w muzykę klasyczną, biorąc pod uwagę, że słucham niemal wszystkiego, od właśnie klasyki po death metal (stronię tylko od muzyki stricte elektronicznej typu techno, trance itp.). Jeśli chodzi o Chopina to uwielbiam koncery fortepianowe (zwłaszcza pierwszy), ballady, preludia i polonezy. Inni kompozytorzy których niezwykle cenię to oczywiście wspomniany Brahms, Mendelssohn (wspaniała czwarta symfonia i koncert skrzypcowy), Czajkowski, Rachmaninov (cudowny drugi koncert fortepianowy). Ostatnia płyta Blechacza z Debussym i Szymanowskim też była bardzo dobra, z genialnym Sarabande :
-
Jak chciałbyś jeszcze tłuszczu zrzucić to ogranicz weglowodany, pamiętaj o warzywach żeby nie zakwaszać organizmu dużą ilością białka i dołóż interwały, są najskuteczniejsze i szybkie - np. 45 sekund truchtu, 15 sekund sprintu i tak 7 razy. W 7 minut masz kompletny trening spalający tłuszcz przez kilka godzin po nim 3 razy w tygodniu, 3 razy siłownia i jeden dzień regeneracji, i efekty mogą być naprawdę dobre. Jeśli zostałem tym opisem kapitanem obvious to wybacz Co do drugiej części, to prawda, trzeba naprawdę dużego samozaparcia, dlatego jako młokos staram się tylko radzić a nie oceniać Interwaly mozna robic max raz w tygodniu, bo prowadza do przerostu miesnia sercowego. A to dobrze nie wrozy, nie tylko zdrowotnie, ale jak tylko przestaniesz cwiczyc to tyjesz nascie kg. Jakieś źródło? Jeśli istotnie tak jest, no to cóż, każdego wybór. Mnie to i tak nie przeraża gdy z drugiej strony mam mieć nadwagę i choroby z nią związane Ew. zawsze mozna zmienić na jedne interwały z porządną rozgrzewką w tygodniu i bieganie 2 razy "standardowe".
-
Może i monotonne, ale jak dla mnie - poezja
-
Jak chciałbyś jeszcze tłuszczu zrzucić to ogranicz weglowodany, pamiętaj o warzywach żeby nie zakwaszać organizmu dużą ilością białka i dołóż interwały, są najskuteczniejsze i szybkie - np. 45 sekund truchtu, 15 sekund sprintu i tak 7 razy. W 7 minut masz kompletny trening spalający tłuszcz przez kilka godzin po nim 3 razy w tygodniu, 3 razy siłownia i jeden dzień regeneracji, i efekty mogą być naprawdę dobre. Jeśli zostałem tym opisem kapitanem obvious to wybacz Co do drugiej części, to prawda, trzeba naprawdę dużego samozaparcia, dlatego jako młokos staram się tylko radzić a nie oceniać
-
Wiadomo, że to kwestia głównie zmiany nawyków których się trzeba potem trzymać. Np. podstawa - 0 słodkich napojów i mało soków - za to woda. Potem jak człowiek wchodzi w ustalanie diety to dochodzi do momentu w którym musi się zderzyć z tym, że niezbędne jest włożenie w to trochę wysiłku, np. planowanie posiłków, albo przygotowywanie ich wieczorem na następny dzień. I irytujące po takim czasie bywają zmiany diety które są konieczne - np. wycieczka objazdową i jak wiadomo reguły - 5/6 posiłków/ćwiczenia/bieganie zmieniąją się w nicość Trzeba mieć determinację by wrócić do diety i jeszcze mocniej przykręcić śrubę z treningami. Moim zdaniem warto, bo to nieziemskie uczucie, widząc siebie w lustrze codziennie i widzieć co można osiągnąć, gdy pamięta się te fałdy tłuszczu sprzed kilku lat których się nie znosiło.
-
Na 3 lata (cykl) jest 6 godzin religii a 4 historii.
-
A cytowany przez Ciebie post pisała osoba która w pół roku straciła 14, i było to 4 lata temu i nie wrociła do poprzedniego stylu życia Wydaje mi się, że trochę źle zinterpretowałeś. Oczywiście, że się da i że zawsze jest lepiej, co podkreśliłem. A dodatkowo, ja także jestem na to dobrym przykładem.
-
Niegrzecznie nie ale nieracjonalnie tak. Każdy kto nie jest gruby myśli że zrzucanie kilogramów to betka. Starczy obciąć kalorie i zacząć prowadzić aktywny tryb życia. A sprawa pozbywania się kg tłuszczu u osób z tendencją do tycia jest naprawdę dużo bardziej złożona i skomplikowana. Chyba ze mówi to osoba która ma tendecję do tycia i zrzuciła dużą nadwagę i trzyma się w ryzach do tej pory. Nie wiem czy mówienie o grubej osobie że jest gruba to obraza. Raczej stwierdzenie faktu, niezbyt uznaniowe. Z doświadczenia wiem, że na pewno się da, a czy się komuś chce to kwestia wyboru, a nie ujmy czy zasługi. Niemniej uważam, że osoba z nadwagą w 90% będzie wyglądała gorzej niż szczupła. To kwestia tylko tego czy komuś to przeszkadza czy nie, czy się dobrze czuje ze sobą, czy nie. Nikomu nic do tego ile kto powinien ważyć.
-
W podstawówkach jest aktualnie więcej godzin religii niż historii. Nie wiem jak fizyką.
