Temat chyba pominięty na forum, a być musi przecież.
Moim zdaniem fryzury polaków są czasem na jeszcze gorszym poziomie niż ich ubrania. Mam na myśli całkowity brak fryzury, tzn. cała głowa przejechana maszynką na krótko (95%, pozostałe pięć to metale i rockmani ;P ), w takim czymś tylko Brad Pitt może wyglądać dobrze. Nawet jak patrze po zdjęciach forumowiczów to rzadko zdarza się coś gustownego. Fryzura w dużym stopniu decyduje o ogólnym wrażeniu przystojności mężczyzny, warto o tym pamiętać.
I nie mówie tu o czym fikuśnym, ale klasyczny przedziałek zawsze będzie męski, seksowny i ponadczasowy. Sam taki noszę.
Żeby nie było, to nigdy nie byłem wielkim fanem fryzury Carego Granta. Dziwnie mu się ta grzywa na przodzie układała.
To jak, fryzura powinna stanowić 5% ceny garnituru?