Zebrałem się na odwagę i postanowiłem pokazać coś od siebie. Jako forumowy żółtodziób proszę o wyrozumiałość.
Zestaw co prawda nie z dziś i nie z wczoraj, ale w temacie "co miałem kiedyś na siebie" tych zdjęć nie zamieszczę, ponieważ, jak mniemam, ma on służyć pokazywaniu tego, co słusznie minione.
A w tym przypadku, choć idealnie nie jest, bardzo dobrze się w takiej kombinacji czułem. Przed pierwszym kontaktem z forum pewnie pomyślałbym, że jest idealnie, a tak, cóż - kilkumiesięczna lektura forum uświadomiła mi, że kozerka jest o wiele za nisko, górny guzik odrobinę zbyt wysoko, no i marynarka mogłaby być nieco węższa w talii. Niemniej, jako, że jest to jedna z pierwszych moich "każualowych" marynarek, jeszcze z czasów liceum, mam do niej sentyment.
Widoczne na łokciach przetarcia zostały niedawno zakryte zamszopodobnymi łatami w kolorze granatowym.
Krawat się obsunął, sorry.
Nadmienię, że w takim stroju udałem się na kameralną konferencję naukową w charakterze słuchacza.