erea
Użytkownik-
Postów
32 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
O erea
- Urodziny 24.03.1974
Informacje o profilu
-
Płeć
Not Telling
-
Lokalizacja
Gdańsk
Osiągnięcia erea
Zwykły (2/3)
0
Reputacja
-
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
Zamszowe golfy od TJ'a. -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
@kamil: przy nadarzającej się sposobności nie omieszkam Mistrza poprosić o wyjaśnienie moich wątpliwości; tak, wiem o urlopie w pracowni; @xkoziol: to nieuprzejma uwaga; -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
@kamil : miałem nadzieję, że post Miszy tymczasowo podsumuje kwestię rozbieżności cenowych; pozwolisz, że odniosę się do podejmowanych przez Ciebie treści. 1.) Nic nie wskazuje, żeby moja stopa była szczególnie trudna. Mistrz używał słów takich, jak zdrowa, proporcjonalna. Nie powiedział w żadnej chwili, że może to stanowić powód modyfikacji cenowej. 2.) Użyłem, tak sądzę, tej samej skoczowskiej skóry, co Misza. 3.) Cenę za HGSC (tak, wiem, co to jest i "czym to się je") uważam za uczciwą; sam Mistrz opowiadał, że wyniosła go 750PLN za płat; podałem ją gwoli prawdzie, bo może się okazać, że tego samego dnia u kogoś innego była "inna". 4.) Ceny za dodatkowe klienckie życzenia mają prawo być wyższe, pod warunkiem, że klient zostanie poinformowany, co stanowi dla niego dodatkowy koszt. Cena butów z wielokrotnym przeszyciem i bez okazała się dla mnie u Mistrza na przykład taka sama. Nie dostrzegłem też, żeby Pracownia pod szóstką windowała ceny z powodu przeszyć. 5.) Odnośnie terminów spieszę z wyjaśnieniem, że nie zależało mi na czasie, dopytywałem jedynie, czy czas realizacji zamknie się w dwóch miesiącach na parę. Uzyskałem odpowiedź twierdzącą. O podeszwach Rendenbacha słyszałem, zazwyczaj - o ile wiem - to dodatkowy koszt jakichś 70-100E. Sam Mistrz zapytany o opcje wykończenia podeszwy nie wspominał mi jednak nic o Rendenbachach. -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
@tomek: dzięki za odpowiedź; jeszcze raz podkreślę - szanuję Mistrza, doceniam jego kunszt a z długiego z nim spotkania wyszedłem z szerokim uśmiechem na twarzy, ale jeśli tego samego dnia na standardowe zamówienia "wrzuca" klientom dwie różne ceny, to ja niekoniecznie muszę to aprobować i być z tego powodu usatysfakcjonowanym. @misza - dzięki za uzupełniające informacje i życzę satysfakcji z realizacji zamówienia -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
@pirat : oczywiście masz rację, że kapitalizm dopuszcza negocjowanie ceny i zgadzam się z Tobą tutaj w pełnej rozciągłości; chciałbym położyć nacisk jednak na to, że w wolnorynkowej rzeczywistości na plan pierwszy wybija się satysfakcja klienta; @caporegime: no cóż, wiążę mnie ustna umowa i zamierzam się z niej wywiązać; inna sprawa, czy wrócę ponownie do Pracowni i czy będę ją rekomendował; odnośnie podawania lub nie informacji o cenie - w ramach ustnej umowy nie zobowiązywałem się do milczenia na powyższy temat; oczywiście można uzasadniać milczenie kwestią dobrych manier ale równie dobrze kwestią dobrych manier można uzasadniać wartościowanie usługi w zależności od wglądu w profil klienta. Bywały czasy, że wartość usługi hydraulicznej zależała od ogólnego wrażenia, jakie hydraulik odniósł w miejscu świadczenia usługi. Nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji po sąsiedzku, na Chmielnej pod szóstką. -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
Hmm. Zastanawiające, ale jak dla mnie trąci nieco PRLem. I nie zmienię zdania, że to nieprofesjonalne. -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
erea odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
@Misza - powiem, że czuję się dość nieswojo. Byłem parę dni temu u Mistrza, zamówiłem trzy pary, ale Mistrz zadeklarował 2200 od cielaka i 2800, ale raczej 2900 za kunia. Wywarł na mnie bardzo korzystne wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego metrykę, ale... różnicowanie ceny w zależności od zaszeregowania klienta jest dla mnie skrajnie nieprofesjonalne. Czy oprócz mnie są tu i inni klienci za 2200? Nie chodzi mi o to, żeby wykłócać się o jakieś parę stówek, ale o sam fakt, precedens. Cóż, Kielman chyba nie uprawia takich praktyk. Na marginesie - wydaje się, że Mistrz ma naprawdę wiele do powiedzenia. Może zaproponować mu wywiad-rzekę, jakąś formę książkowej relacji z przygody jego życia? -
Poruszę kilka wątków. Ciąg dalszy przygody z reklamacją. Zapytałem czemu odesłali mi numer większe Melrose w brązowym zamszu zamiast w Hawanie. Odpisali, że przecież sam o to prosiłem. Poprosiłem, żeby mnie zacytowali - nie odpowiedzieli już na tego maila. Przyzwolili na wymianę pokiereszowanych Bellagio (przypomnę: to już druga para, pierwsza też miała skazę). Wychodzi na to jednak, że ponownie do mnie będzie należeć pokrycie kosztów przesyłki do Francji, bo na zapytanie o kwestię płatności również nie dostałem już odpowiedzi. Chyba wymienię te buty na ich prawidła i w ten sposób zamknę sprawę. Kopyto: nieco przeszkadza, że strona Bexleya nie podaje wymiarów zewnętrznych podeszwy, to w dużej mierze ułatwiłoby życie. Buty nie są jakieś niezwykle wąskie. Mam stopę 42, 265mm na 108-110mm i relatywnie dobrze czuję się w Bellagio 43, Desert Boots 43,5, trampkach 43. Uwaga na Loafersy Melrose - tutaj potrzebowałem 44. Wygoda: przeciętnie dobra. Trwałość: niestety przecieram czubki, obuwie użytkuję od niedawna, więc Twoje informacje, Arkadyjczyku, są tu dla mnie dość istotne. Reminiscencja: zamawiając za pierwszym razem u nich większą ilość prawideł, odniosłem wrażenie, że w magazynie mają dużą wilgoć, bo kartony, w których dotarły do mnie cedry, od środka miały drobne ogniska jakiejś szarawoczarnej pleśni. Niemniej na samo drewno nie dam powiedzieć złego słowa. Dam natomiast znać, kiedy do końca wyklaruje się sprawa drugiej reklamacji.
-
Nie znalazłem na forum tematu doświadczeń klienckich z firmą Bexley. Gdybym jednak coś przeoczył, proszę o dołączenie moejgo postu do innego wątku. Pomyślałem o zamówieniu jakiegoś niezobowiązującego obuwia na lato, takiego z niższej półki, którego nie byłoby jakoś strasznie żal zniszczyć. Padło na Bexley'e. Zamówiłem łącznie cztery pary, głównie zamsz, Havana Suede: Desert Boots, Bellagio i Melrose. Rozczarowanie. Okazało się, że wszystkie pary różniły się pomiędzy sobą odcieniami rzeczonej Havany, przy czym Desert Boots były najjaśniejsze, a Bellagio już zdecydowanie wpadały w akcenty głebokiego ciemnego brązu. Rozmiar 43 Melrose był tak specyficzny, że gdy włożyłem w buta prawidło 43 Bexley'a, nieomal nie mogłem później zakleszczonego usunąć. Bellagio przysłano mi z uszkodzoną skórą, nieodwracalnie nagniecioną prawdopodobnie przez laminat sznurówki. Obydwie pary odesłałem do producenta. Koszt odesłania wyniósł jakieś dziewięćdziesiąt-kilka złotych priorytetem, Pocztą Polską, bo tym "kurierem" było mi najwygodniej. Przesyłka dotarła do Francji po dwóch (!) tygodniach. Otrzymałem na wymianę numer większe Melrose - prawidła 43 wchodzą w rozmiar 44 na prawie całkowicie ściśniętym zawiasie, ale but pasuje na stopę. Niestety nie jest to jednak Havana Suede, lecz inny zamsz - Bronze Suede. Bellagio przysłano mi na wymianę jeszcze bardziej sfatygowane niż pierwotnie - skóra jednego z butów przerysowana ostrym narzędziem, wokół szwu piętowego jednego z butów łysa skóra pozbawiona włosków, poza tym liczne otarcia płaszczyznowe na obydwu butach. Dodatkowo warto wspomnieć, że obuwie zapakowane jest bez usztywnienia nawet gazetą, nawet kartonowym ersatzem prawidła i w związku z tym mam odczucie, że warunki transportu też mogą mieć wpływ na stan, w jakim obuwie dociera do klienta. Właśnie ponownie zareklamowałem wymienione mi obuwie i tylko zastanawiam się, jak długo będę jeszcze przesyłał sobie z nimi obie pary butów w te i we wte. Swoją drogą ciekawe, czy zaproponują mi jakieś satysfakcjonujące mnie rozwiązanie.
-
@proceleusmatyk: jak dla mnie rewelacja, a obok guzików i monki genialnie redukują formalność dwurzędówki; tylko tło obrazka pochodzi z zupełnie innej bajki...
-
to prawda; pięknie, profesjonalnie i z klasą
-
@hrabja : jestem ciekawy obiecanej relacji i doświadczeń; w moim odczuciu, Pan Michał to młody człowiek o otwartej głowie i wielkich chęciach doskonalenia własnego warsztatu; trzeba sobie powiedzieć, że w naszym kraju nie jest to postawa szczególnie popularna; odnośnie zaś dziurek... rozmawiałem na ten temat z Panem Michałem, przesłałem mu linki do blogu tuttofattoamano i... jest dużo lepiej. Wierzę, że "lepiej" to stała tendencja.
-
Troon... Tak, but jest zaiste piękny, ale $1750 za last202, które "nie do końca" dają komfort mojej szerokiej stopie, to chyba nie najlepszy pomysł... Ciekawe, jak TJ albo MK poradziliby sobie z takim wyzwaniem.
-
Nie mam pojęcia, jaka jest polityka firmy, w której zakupiłeś buty. Polski rzeczoznawca, dajmy na to Pan Grudzień z Gniezna, napisałby przypuszczam, że to ciągliwość i że to naturalna właściwość skóry. Będę śledził wątek.
-
@eye_lip : tak, w samej istocie to Ramsey - miałem do niego taką słabość, że jednak postanowiłem z nim zaryzykować; but z każdym założeniem pasuje lepiej, ale naprawdę nie miałbym nic przeciwko temu, żeby w palcach był ze 2mm szerszy i ze 2-3mm wyższy na łuku - zupełnie nic nie straciłby wówczas ze swojej bryły... ps.byłbym zobowiązany, gdyby ktoś polecił mi na priv jakieś dyskretnie obszerniejsze kopyta, choć niekoniecznie z oferty AS.
