Szanowni, proszę o pomoc. Zastanawiam się nad zakupem garnituru z Bytomia. Bardzo podoba mi się materiał i krój, z jednym poważnym wyjątkiem. Załączam zdjęcia. Z przodu moim zdaniem marynarka leży bardzo dobrze, z tyłu również (żadnych załamań na plecach), niestety z boku bardzo uwidacznia się usztywnienie ramion, wygląda to wręcz komicznie, jak w tych wypchanych gąbką marynarkach z lat 90tych. Nie sądzę, żeby problemem były zbyt szerokie ramiona (co chyba widać na zdjęciu od przodu). Skonsultowałem się z pracownią krawiecką, która współpracuje z salonami Bytomia w Krakowie i zaoferowano mi poprawki (stosunkowo tanio - ok. 60 zł), które polegałyby na, cytuję, "wycięciu poduszki i małym zmniejszeniu ramienia". Jednocześnie krawcowa nie brzmiała zbyt pewnie, mówiła, że dotychczas robiła jedną taką poprawkę i "klient był zadowolony". Nie chciałbym zmarnować nowego garnituru, dlatego mam wątpliwości, czy go kupić i oddać do poprawek, czy też lepiej go sobie odpuścić i szukać czegoś innego w tym stylu... Bardzo proszę o radę - czy spotkaliście się z podobnym problemem i czy waszym z daniem efekty zaproponowanych przez krawcową poprawek będą zadowalające?