Velahrn Opublikowano 22 godziny temu Zgłoś Opublikowano 22 godziny temu Cześć Jeden z moich krawatów Marinella poplamił się winem. Zaufana pralnia chemiczna, mimo że w przeszłości ratowała moje krawaty, pobrudzone rosołem czy pierogami, nie dała sobie z tym rady. A jako, że krawat pełni wyłącznie funkcję ozdobną, to gdy przestaje zdobić, trafi swą funkcję w ogóle. Stąd postanowiłem go wypatroszyć! i pokazać tutaj, czyli - co jest w środku i z czego naprawdę się składa? Gotowi? No to lecimy. Najpierw winowajca (pun intended), niestety plam jest kilka, a jedna wypada centralnie pod węzłem. Idziemy od części szerszej do węższej... Zielona nitka, bohaterka wielu mitów (tzn. nie musi być zielona, tu akurat jest), czyli tzw. slip stitch. Tak wygląda węższa końcówka w krawatach neapolitańskich. A tak szersza. Widać, czemu mówimy na to 3-fold, prawda? Doskonale widać, jak szły tu zagięcia, gdy krawat jeszcze był cały (na zakładkę) Wypełnienie jest połączone z materiałem głównym przez trzy takie przeszycia: A tak wygląda całość: Teraz test wypełnienia: I samo gaśnie! Czuć spalonymi włosami: Musi to być więc chociaż częściowo wełna. Całkowicie wykluczam dodatek tworzyw sztucznych, nie widać topienia ani takich charakterystycznych perełek i ciągnięcia się, gdy spalamy plastik. No i cały krawat. 7 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.