Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Część 1: https://forum.butwbutonierce.pl/topic/16212-recenzja-buty-na-podwyższeniu-guido-maggi-część-1/

Dzisiaj kontynuuję recenzję butów na podwyższeniu marki Guido Maggi. Na samym końcu podzielę się również kilkoma praktycznymi wskazówkami dotyczącymi tego, jak wybrać odpowiednią parę obuwia tego typu.

Po poprzednim zamówieniu, ponieważ oryginalne wkładki do oksfordów okazały się zbyt wysokie dla moich stóp, poprosiłem GM o ich wymianę oraz o przesłanie innych wysokości do przetestowania – co też chętnie uczynili.

W międzyczasie zamówiłem kolejną parę pensówek (penny loafers), dokładnie takich samych jak pierwsze, ale w kolorze czarnym. Naprawdę zachwycił mnie ten fason! Jeśli chodzi o białe sneakersy, ostatecznie wystawiłem je na eBayu, ponieważ (mimo dobrej jakości) uznałem, że nie do końca pasują do mojego osobistego stylu.

Przejdźmy do sedna:

OKSFORDY „VERONA” I „TERNI”

Podobnie jak mokasyny z części 1, zamówione przeze mnie oksfordy mają bardzo przyjemny, prosty design. Ze względu na większe podwyższenie, kładą nieco większy nacisk na linię pionową niż mokasyny. Mimo to podwyższenie pozostaje praktycznie niewidoczne. Jeden z krawców szczerze pochwalił te buty za świetny, subtelny wygląd.

Jedną z par były gładkie oksfordy (plain-toe) „Verona”, które wykonano w wersji standardowej. Druga para (oparta na modelu „Terni”) na moją prośbę została zmodyfikowana na ćwierćbrogsy (quarter brogues z nakładanym, dziurkowanym noskiem) oraz osadzona na skórzanej podeszwie. Obie pary wyszły znakomicie, co pokazuje, że GM – mimo braku ćwierćbrogsów w stałej ofercie – potrafi świetnie dostosować się do indywidualnych życzeń klienta.

Aby pomieścić podwyższenie, buty są nieco wyższe niż standardowe modele. Plasują się gdzieś pomiędzy klasycznymi butami wizytowymi a niskimi botkami, takimi jak chukka.

Konstrukcja butów obejmuje subtelnie wzmocniony, zaokrąglony łuk w tylnej części cholewki. Dzięki temu buty stabilnie trzymają się stóp i nie chwieją się podczas chodzenia. Jest to spójne z innymi projektami GM, na przykład ze wspomnianymi mokasynami.

Jednym z dziwnych detali było to, że sznurowadła w czarnych oksfordach „Verona” były nieco grubsze niż te w brązowych „Terni”. Wiąże się to z ogromną różnorodnością i nieregularnością w projektach GM, o czym wspomnę później. Na szczęście była to łatwa do naprawienia kwestia.

W obu parach zastosowano szycie metodą Blake Rapid, co jest rzadko spotykane w klasycznych butach garniturowych. Sprawiło to, że stały się one nieco mniej smukłe i formalne, ale w zamian zyskały bardziej solidną, stabilną estetykę, która całkiem dobrze pasuje do mojego stylu. Wasze odczucia mogą być jednak inne, dlatego zdecydowanie warto zwracać uwagę na takie szczegóły.

Jakość skóry była porównywalna do mokasynów z części 1, czyli bardzo solidna. Skóra jest garbowana roślinnie, co zapewnia bardziej naturalny wygląd i doskonały potencjał do wyczarowania pięknej patyny w przyszłości.

WKŁADKI PODWYŻSZAJĄCE

Ponieważ są bardzo uniwersalne i można je przekładać między różnymi modelami butów, wkładki podwyższające zasługują na osobny akapit.

Wykonano je ze skóry i są dość lekkie. Konstrukcja jest płaska z przodu i połączona z uniesioną częścią piętową z tyłu, co pozwala uzyskać różne poziomy wysokości.

Wkładki są raczej płaskie. W moim przypadku przy wyższych poziomach podwyższenia brakowało odpowiedniego podparcia łuku stopy. Nie jest to jednak funkcja dla każdego – niektórzy wręcz nie znoszą profilowanych wkładek, dlatego domyślnym rozwiązaniem marki jest wariant płaski. Skontaktowałem się w tej sprawie z GM i otrzymałem informację, że rozważają wprowadzenie wbudowanego rozwiązania w przyszłości (np. opcji wyboru wkładki ze wsparciem łuku). Na ten moment stosuję stosunkowo tanie, ortopedyczne wkładki wspierające, które nakładam na wkładki GM, i to rozwiązanie sprawdza się bez zarzutu.

Ze względu na swoją grubość w tylnej części, wkładki wydają się nieco lepiej izolować stopę. Sprawia to, że buty lepiej sprawdzają się w chłodniejsze dni, a nieco gorzej w ciepłe. Różnica w izolacji między wyższymi a niższymi wkładkami jest jednak na tyle nieznaczna, że nie warto zaprzątać sobie nią głowy.

SKLEP I ASORTYMENT

Jeśli chodzi o asortyment, zacznijmy od plusów – wybór jest OGROMNY i wydaje się rosnąć z miesiąca na miesiąc. Można tam znaleźć mnóstwo wzorów o najróżniejszych kształtach i z rozmaitych materiałów. Wygląda na to, że GM stara się być marką uniwersalną, chcąc przypodobać się zarówno konserwatystom, jak i nowoczesnym klientom.

Ma to jednak również swoje minusy. Bez problemu znajdziemy większość klasyków, ale w ofercie jest też mnóstwo stricte modowych propozycji, w tym niektóre „buty-potwory” (frankenshoes). Oznacza to, że jeśli nie potraficie wyłapać subtelnych nieregularności stylistycznych, możecie przypadkowo kupić buta, który na pierwszy rzut oka wydaje się klasyczny, ale ma jakiś bardzo krzykliwy, modny element, np. grubą podeszwę z protektorem (lug sole).

Projekt sklepu internetowego jest w porządku, ale nie został najlepiej zoptymalizowany pod kątem przejrzystości dla klienta – postawiono raczej na eksponowanie ogromnej różnorodności. Modele, które wyglądają po prostu jak inne wersje materiałowe tego samego buta, są prezentowane jako zupełnie osobne produkty, przez co trudno wyczuć, z ilu kopyt tak naprawdę korzysta GM. Sprawia to również, że liczba produktów w sklepie staje się przytłaczająca. Fakt, że te buty są technicznie szyte na zamówienie (więc modele na stronie to jedynie przykłady tego, co GM potrafi zrobić), dodatkowo potęguje chaos. Jako klient wolałbym, aby pogrupowano różne opcje materiałowe pod jednym modelem i udostępniono prosty w obsłudze kreator butów, podobny do tego, którego używa np. Proper Cloth.

Ceny są adekwatne do oferowanej wartości – obecnie oscylują w granicach 600–700 EUR za standardową parę butów (skóry egzotyczne są oczywiście znacznie droższe). Zazwyczaj dostępna jest jakaś zniżka (często -25%), dlatego polecam polować na te okazje, aby uzyskać lepszy stosunek jakości do ceny.

PRODUKCJA, POLITYKA ZWROTÓW I DOSTAWA

Oficjalnie Guido Maggi nie prowadzi sprzedaży magazynowej – wszystkie buty są szyte na zamówienie (MTO – Made to Order). Oznacza to, że mogą wykonać dowolny model z dowolnej skóry, jaką sobie zażyczycie, i są znacznie bardziej otwarci na personalizację. Z drugiej strony wiąże się to jednak z brakiem możliwości zwrotu, ponieważ produkt powstaje pod konkretnego klienta. Zakupy należy więc robić bardzo rozważnie, w przeciwnym razie ryzykujecie zamówieniem specyficznych butów, których nie będziecie mogli oddać.

W związku ze wzrostem popularności marka Guido Maggi staje się coraz bardziej oblegana, szczególnie w okolicach letniego sezonu ślubnego. Ponieważ wszystkie buty są wykonywane ręcznie, na swoją parę możecie chwilę poczekać. Niemniej jednak od momentu potwierdzenia zamówienia i zaksięgowania wpłaty, buty dotarły pod moje drzwi w około miesiąc, co uważam za całkiem dobry wynik jak na producenta MTO.

PODSUMOWANIE

Podsumowując, Guido Maggi z pewnością można dziś nazwać niepodzielnym królem elevator shoes. Nie określiłbym ich mianem marki „luksusowej” (na szczęście większość ich cen też taka nie jest), ale bez wątpienia tworzą solidne produkty – i są właściwie jedynymi na rynku obuwia podwyższającego, którzy naprawdę dbają o jakość. To zdecydowanie sklep dla wymagającego klienta, który musi dokładnie wiedzieć, czego chce, aby uniknąć kosztownych pomyłek. Jeśli jednak weźmie się to pod uwagę, ich oferta zapewnia dobrą relację jakości do ceny, zwłaszcza jeśli skorzystacie z częstych rabatów.

BONUS: JAK WYBRAĆ BUTY NA PODWYŻSZENIU

W tej sekcji podzielę się kilkoma poradami, które pomogą osobom decydującym się na rozpoczęcie swojej przygody z butami na podwyższeniu.

  1. WYBÓR FASONU

Oczywiste jest, że niektóre fasony butów będą bardziej subtelne, stonowane i ponadczasowe od innych. To kwestia gustu, ale zdecydowanie doradzam wybór właśnie takich modeli. Mniej znaczy więcej – szczególnie w przypadku butów podwyższających. Nosząc je, zapewne nie chcecie przyciągać nadmiernej uwagi do swoich stóp.

Ogólnie rzecz biorąc, ciemniejsze kolory będą bardziej dyskretne i nierzucające się w oczy. Jeśli jednak wahacie się między kolorami i celujecie w coś pośredniego, śmiało wybierzcie ten jaśniejszy wariant. Jasną skórę zawsze możecie przyciemnić za pomocą ciemniejszego kremu do butów, ale w drugą stronę to nie zadziała.

Zdecydowanie unikajcie widocznego logo. Wielkie logo firmy produkującej buty podwyższające wytłoczone na cholewce całkowicie odbiera im dyskrecję, która w przypadku tego rodzaju obuwia często jest preferowana.

  1. WYBÓR WYSOKOŚCI PODWYŻSZENIA

Podwyższenie stopy w takich butach uzyskuje się głównie dzięki uniesionej pięcie oraz grubszej wkładce w tylnej części. Działają one w zasadzie jak buty na obcasie dla mężczyzn. W związku z tym, im wyższe podwyższenie, tym większy staje się kąt między przednią a tylną częścią stopy.

Oznacza to, że choć różnica w dodawanych centymetrach między poszczególnymi modelami wydaje się niewielka, to różnica w komforcie jest ogromna – zwłaszcza między butami wizytowymi o wysokości 6 cm a 8 cm. Każdy dodatkowy centymetr drastycznie zmienia kąt ułożenia stopy. W damskich szpilkach obcas ma zazwyczaj małą powierzchnię z tyłu, jednak klasyczne męskie buty nie są zaprojektowane do ciągłego chodzenia z tak mocnym naciskiem na tył pięty.

A oto moje odczucia dotyczące poszczególnych wysokości:

  • 5 cm – daje w pełni naturalne odczucia. Nosząc te buty, można nawet samemu zapomnieć o obecności podwyższenia.
  • 6 cm – sprawia wrażenie noszenia zwykłych botków. Zapewnia dobry komfort i wydaje się idealnym balansem dodatkowego wzrostu do codziennego noszenia. Zyskujecie solidne podwyższenie, nie płacąc przy tym „podatku od niezgrabnego chodzenia”. Taka wysokość tworzy również najbardziej naturalny kąt ułożenia nogi i profil boczny w połączeniu z dobrze dopasowanymi spodniami.
  • 7 cm – sprawia już pewne trudności przy próbie podbiegnięcia. Jeśli macie problemy z brakiem podparcia łuku stopy w butach podwyższających, ta wysokość nasili je podczas dłuższych spacerów. Z boku sylwetka zaczyna też wyglądać nieco nienaturalnie.
  • 8 cm – jest ZNACZNIE mniej wygodne i sprawia, że krok staje się widocznie nienaturalny. Będziecie czuć się niestabilnie, niczym dziewczyna zakładająca szpilki po raz pierwszy. W moim przypadku buty wizytowe o tej wysokości były wręcz nienoszalne z powodu ucisku w podbiciu stopy. Założyłbym takie buty wyłącznie wtedy, gdyby zależało mi na absolutnie maksymalnym podwyższeniu, np. do sesji zdjęciowej.

Powyższe uwagi dotyczą standardowych butów garniturowych, czyli takich z cienką podeszwą z przodu, gdzie całe podwyższenie wynika z kąta uniesienia pięty. W butach na grubej podeszwie (jak masywne sneakersy z części 1) przód stopy również jest uniesiony dzięki grubszej podeszwie zewnętrznej. Daje to około +1 cm „całkowitego” podwyższenia bez zmiany kąta ułożenia stopy i bez utraty komfortu (co oznacza, że buty na grubej podeszwie o wysokości +7 cm nosi się jak klasyczne buty +6 cm). Grubsza podeszwa tworzy jednak zupełnie inną estetykę buta, co nie każdemu musi odpowiadać.

Podwyższenie z tyłu jest rozdzielone pomiędzy podeszwę zewnętrzną a wewnętrzną wkładkę pod piętą. Pierwotnie zamówione przeze mnie mokasyny miały konfigurację: 3 cm podeszwy + 2 cm wkładki, podczas generic oksfordy miały 4 cm podeszwy + 4 cm wkładki. Skontaktowałem się z GM, aby dowiedzieć się, jak dokładnie wygląda ten podział w różnych wersjach wysokości, ale nie otrzymałem jednoznacznej odpowiedzi.

Dobra wiadomość jest taka – wkładki o różnych wysokościach MOŻNA wymieniać. Testowałem oksfordy z wkładkami od +2 cm do +4 cm i wszystkie pasowały. Próbowałem również włożyć wkładki +3 cm do mokasynów zaprojektowanych pod wersję +2 cm i to również zadziałało, choć na skórze cholewki pojawiły się drobne zmarszczenia od naprężenia (udało się to w większości skorygować, oddając buty do szewca na lekkie rozciąganie). Konstrukcja butów GM jest na tyle solidna, że pozwala na późniejsze dostosowanie wysokości według własnych preferencji przy użyciu własnych wkładek podwyższających lub modyfikacji oryginalnych.

Oczywiście znacznie łatwiej jest nieco zeszlifować wyższe wkładki i je skrócić, niż zamawiać nową, wyższą parę, jeśli od początku okażą się zbyt niskie. Dlatego w razie wątpliwości polecam zamówić wyższą wersję buta, a następnie skorygować ją w dół, tak jak zrobiłem to ja.

Gdy już wybierzecie swoją docelową wysokość podwyższenia (naprawdę polecam 5–6 cm), warto trzymać się jednego poziomu we wszystkich parach. Powód jest prosty – do tej wysokości będziecie dostosowywać długość swoich spodni.

  1. ŁĄCZENIE ZE SPODNIAMI

Ponieważ buty podwyższające „wydłużają” nogi, polecam nosić je do spodni, które są odrobinę dłuższe – zwłaszcza z tyłu, gdzie znajduje się główna część podwyższenia. Jako że większość spodni gotowych do noszenia (RTW) i tak jest za długa na niskich mężczyzn, kwestia sprowadza się jedynie do odpowiedniego skrócenia ich u krawca. Najlepiej zrobić to po podjęciu ostatecznej decyzji co do idealnej dla nas wysokości podwyższenia.

Dobrym pomysłem jest również wybór nieco szerszych nogawek (a przynajmniej niezbyt wąskich), aby dodatkowa wysokość butów mogła swobodnie schować się pod materiałem. Z tego powodu uważam, że spodnie o kroju wide-leg (szerokie) lub straight-leg (proste) sprawdzą się u większości osób znacznie lepiej niż modele typu slim fit.
 

gm31.jpg

gm37.jpg

gm36.jpg

gm34.jpg

gm35.jpg

gm38.jpg

  • Like 3
  • Oceniam pozytywnie 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.