Podzielę się, co da się zrobić z dość mocno zmęczonymi, zdecydowanie nieoszczędzanymi zamszowymi sztybletami
Buty umyte żelowym mydełkiem siodełkowym Famaco (bardzo fajnie reaguje, wystarczy je tylko dobrze rozczesać po wyschnięciu). Do zmiany koloru wystarczyły dwie warstwy Fiebing'sa ( light blue). Rama potraktowana czerwonym Saphirem, wykończona kremem Famaco (rogue 327) i odrobiną pasty dla połysku. Pasek zmyty i pociągnięty 019 Saphira, patynowany Mahogany Fiebingsa.
Nakład sił nieduży, efekt końcowy - dla mnie bomba