No to może ja dołożę swoje trzy grosze. Pracuję w dużym biurze w IT, a więc back office. Dress Code obowiązuje wszystkich. I moje obserwacje są takie. To jak ludzie stosują się do DC zależy od tego czym się zajmują. Jedna grupa to administratorzy systemów (do których ja się zaliczam), sieci, helpdesk itp. stosują się do DC bo muszą. Koszule z krótkim rękawem, ostatni guzik rozpięty, poluzowany krawat (dwa na zmianę w ciągu tygodnia) itp. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić bo często trzeba grzebać przy sprzęcie, który przez lata nie był odkurzany. Druga grupa to programiści, praca zawsze przy klawiaturze, a więc czysta. Średnia wieku ok. 50. Wszyscy przychodzą do pracy w garniturach. Przeważnie konserwatywna szarość, ale jest dwóch którzy sobie pozwalają to na krawat w mocniejszym lub niestandadowym kolorze, to na koszule ze spinkami. Jednego z nich, ponieważ mieszka od 30 lat w Londynie, mianowałem swoim doradcą , co też robi bardzo chętnie .
Od niedawna sam zacząłem przychodzić do pracy w garniturze i od razu parę komentarzy się posypało. Niekoniecznie złośliwe, ale niezauważenie nie przeszło. A to mnie pytali czy wybieram się gdzieś na rozmowę w sprawie pracy, albo pytali dlaczego się tak wystroiłem, albo mówili, że teraz oni przy mnie wyglądają jak obdartusy . Zaznaczam, że żadnej ekstrawagancji nie było. Poprostu, garnitur, koszula porządnie wyprasowana, dopięta na ostatni guzik, porządnie zawiązany krawat. Jedynie programiści nie zwrócili na mój ubiór najmniejszej uwagi.